Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.07.2015 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
Wczoraj po raz pierwszy od ubiegłotygodniuowych nawałnic wybrałem sie rowerem do Lasku Wolskiego.Spustoszenia ogromne,w zasadzie nie ma drogi,ścieżki które nie byłyby zagrodzone złamanymi drzewami.Poniższe dwie fotki dają wyobrażenie o sile żywiołu , a rower uzyskuje nową funkcjonalność -miernika średnicy buka.3 punkty
-
I jeszcze dwa zdjęcia pokazujące dwie różne dyscypliny i dwóch różnych genialnych sportowców, ale jak wspaniale są wytrenowani : Tedi Novak2 punkty
-
Igrzyska Europejskie dosyć dawno się skończyły, ale ponieważ nawiązywałem w poście do marzeń Novaka Djokovica, wpadł mi film animowany absolwentki Polsko-Japońskiej Szkoły Technik Komputerowych w Warszawie wielkiej fanki tenisa Zuzanny Szyszak. Niespełna 6 minutowa produkcja filmu zajęła ponad pół roku i jest pracą dyplomową studiów magisterskich na prestiżowym brytyjskim University of Arts w Londynie. Na strychu restauracji rodziców w Kopaoniku (Kopaonik słynny serbski ośrodek narciarski) młodziutki Nole oglądał w 1993r finał Wimbledonu między Samprasem a Courierem. I to wtedy postanowił zostać najlepszym tenisistą, a trochę szkoda bo jego ojciec Srdan był mistrzem nieistniejącej już Jugosławii w narciarstwie alpejskim. I wielu jego krewnych, też było utalentowanymi narciarzami. Oczywiście Nole świetnie jeździ na nartach, ale miłość do tenisa zwyciężyła. Gdyby nie to może teraz ścigałby się z Marcelem i Tedym. Wracając do Zuzanny to wyprodukowany film wręczyła Novakowi podczas rozpoczynającego się w ubiegły poniedziałek najważniejszego turnieju tenisowego na świecie - Wimbledonowi. Nole film już oglądał i był pod wielkim wrażeniem. Na fejsie napisał: brakuje mi słów po obejrzeniu tego filmu (miał łzy w oczach). Od wtorku do czwartku film obejrzano 120 tyś. razy. A dziś wielki finał w Wimbledonie Novak - Roger Dwóch Wielkich artystów. Kto wygra? Pozdrawiam serdecznie! http://www.ajdethemovie.com/ [video=vimeo;132186137] PS Oby ten film zobaczyło jak najwięcej dzieci!!!2 punkty
-
Kolejna odsłona Puszczy Kozienickiej oraz kolejna stówka na rowerze. Cz. 2 Na skraju Puszczy, przy miejscowości Kozłów kolejne miejsce biwakowe oraz zbiornik wodny. Zadaszona wiata, miejsce na ognisko...a w wodzie? Ryby zapewne są, bo na brzegach pozostawione są zrobione z gałązek: "rozkraczki", czyli prymitywne podpórki na wędki. Samo miejsce ma również trochę dziwaczny budynek na "kurzej stopce" - do czego w Puszczy coś takiego służy? Brzegi spowijają efektowne "pałki" wodne: Mega miejscówka w pełnej okazałości - cisza, głusza, zero ludzi - woda, las i dzika przyroda. Kończymy wspólną wyprawę po Puszczy z Gregorym. On udaje się do domu a ja dalej na szlak... ...trochę asfaltem: Potem znowu Puszczą...a w zasadzie jej skrajem i miejscem gdzie będzie chyba budowana większa droga? Do Siczek - skąd, ze skraju wsi, w oddali jeszcze jeden zbiornik wodny, a na horyzoncie rzeczka Pacynka i kolejne bagnisko. Docieram do zapory. Mały staw: I duży: Potem kieruję się na Jedlnię Letnisko, Skaryszew i Kowalę. Powoli, choć okrężną drogą wracam do domu. Wieje wiatr i wychodzi słoneczko. Wokół mnie mazowieckie klimaty: Zboża, przestrzenie, cóż za kolory... ...czyżby powoli zaczynały się już żniwa? Kończę dzisiejszą jazdę. Od początku sezonu rowerowego mam za sobą 2371 km :-) pozdrawiam rowerową brać. marboru2 punkty
-
Kolejna odsłona Puszczy Kozienickiej oraz kolejna stówka na rowerze. Cz. 1 Kolejna sobota, kolejny wypad na rower z Gregorem po Puszczy Kozienickiej. Tym razem idealna pogoda do jazdy - temperatura ok +20, lekki wiaterek i trochę chmurek, rześko. Podobnie jak tydzień temu umawiamy się ok 9 rano przy wjeździe do lasu, a na wspólną jazdę mamy trzy godziny. Ponieważ Grzesiu się dzisiaj śpieszy, jego noga rehabilituje się powoli - to i dawkować kilometry trzeba z umiarem, tym bardziej, że sprzęt do jazdy ma nasz Freerider jeszcze nienajlepszy. Ale już niedługo... Mi udaje się dzisiejszego dnia zaliczyć ponad 107 km. Do pierwszej wioski dojeżdżamy tą samą drogą, którą jechaliśmy w zeszłą sobotę - po krótkiej przerwie na pepsi w wioskowym sklepie kierujemy się dalej, w głąb Puszczy. Mijamy miejscowość Stoki, ostatnie rolnicze zabudowania... ...zatrzymujemy się na moście skąd podziwiamy pierwszą wodę na trasie naszego dzisiejszego rowerowania. W pierwotnych planach były Królewskie Źródła, ale nie docieramy tam - kończymy jazdę na śródleśnym jeziorku, gdzie niedawno byłem. Jest susza i wody ubyło co najmniej metr. Zastanawiamy się z Gregorym jakie rybki mogą mieszkać w takiej wodzie? Z pewnością Lin, Karaś, Japoniec, Szczupak, Okoń...może Płoć, Krasnopiórka. Ponieważ czas jaki mamy na wspólną wyprawę zbliża się do połowy - postanawiamy dojechać do Olsu i zawrócić. Ols cały pokryty rzęsą wodną - nie ma nawet fragmentu czystej wody. Bagno w pierwotnej formie: Wracamy a dookoła różne rezerwaty, mnogość różnych drzew i zieleni. Kolejna woda i śródleśny, dziki zbiornik wodny odgrodzony gąszczem od drogi, cywilizacji. Na powrocie wybieramy trakt w stronę miejscowości Kozłów. Po drodze mijamy przydrożną kapliczkę, obelisk z zatartą przez czas tablicą oraz wspaniałego dęba... ...pomnik przyrody: Przedzieramy się po piachu na skraj lasu.2 punkty
-
2 punkty
-
Magurka z rana jak śmietana... Dziś wybrałem podjazd przez Straconkę wzdłuż potoku, następnie asfaltem pod Łysą i dalej czerwonym szlakiem. Na górze trochę się pokręciłem wykorzystując czas na zrobienie kilku zdjęć. Było pięknie. Zjazd wybrałem nie wymagający technicznie, czyli szutrówka do Przegibka i dalej asfaltem w dół.2 godzinki szybko minęły, 25 km zrobione. Serdecznie pozdrawiam Maciek[ATTACH]23238[/ATTACH][ATTACH]23239[/ATTACH] [ATTACH]23234[/ATTACH][ATTACH]23235[/ATTACH][ATTACH]23236[/ATTACH][ATTACH]23237[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Zawsze szkoda, kiedy karierę kończy sportowiec takiego formatu jak Kathrin Zettel, ale z drugiej strony najlepsze lata miała już chyba, niestety, za sobą. Pozdrawiam.1 punkt
-
Kiedyś dawno, dawno temu obowiązywało takie hasło - tysiąc szkół na tysiąclecie państwa. Może teraz każde miasto które ma jakąś górkę, musi mieć kolejkę na nią!!! Albo jeszcze lepiej każde miasto - aquapark i kolejkę! PS Fajnie się wydaje cudze pieniądze (zwłaszcza jak przy okazji można przyciąć do własnej kieszeni)1 punkt
-
Dzisiaj pokręciłem się trochę po okolicznych polnych drogach. Jako, że jestem do następnego czwartku na działce, mam trochę czasu na zwiedzenie pobliskich dróg. Niedaleko płynie Wkra, niestety wody tam jest tylko pół metra, więc na kajaki trzeba poczekać. I jeszcze zdjęcia Wkry z niedzieli: A tu skarpa:1 punkt
-
cz.3 Pojeździłem po centrum i wzdłuż Wisły,jak daleko oczy poniosły.W sumie zrobiłem tam ok. 30 km,a to tylko namiastka Krakowa.Kondycja dopisywała,więc sobie pozwoliłem.Kiedy lifznik pokazał ponad 150 km,uznałem,że czas wracać. Ulubione miejsce wypoczynku Pośmigałem,czas wracać.Mimo temperatury i słońca,trzymałem się dobrze.Powrót był znośny i bezproblemowy.Tak do ok godz 15... Do Oświęcimia dotarłem jeszcze w formie,ale z każdą kolejną godziną czułem,że będzie ciężko.Prawdziwy kryzys przyszedł ok. 230 kilometra.Wtedy byłem już blisko domu,ale... Miałem pewne plany,z których trzeba było ostatecznie zrezygnować.Słońce,temperatura,czy nawet senność,zmusiły mnie,żeby przedwcześnie zakończyć jazdę.Dziś nawinąłem 262 km.Jakby na to nie spojrzeć,to i tak mój nowy rekord życiowy.Jechałem łącznie ponad 14 godzin.Aż dziw bierze,że tylna część ciała tak to zniosła bez trudu... :wink:1 punkt







