Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.05.2016 w Odpowiedzi
-
Beskid Niski i Lackowa 997 m npm. Cz.4Po słowackiej stronie nadal bajkowo... ...a doniedawna po polskiej stronie busz: Po pokonaniu stromego podejścia podążamy granią do szczytu. Kilka minut i jesteśmy na miejscu.Po zagranicznej stronie góra ma inną wysokość... ...po polskiej jest o metr wyższa. Ktoś, kto zbiera pieczątki PTTK takową na Lackowej znajdzie. Znajduje się ona w pięknej czerwonej skrzyneczce i jest przymocowana drutem tak, by jej ktoś przypadkiem nie zawinął......kluczyk do skrzyneczki oczywiście w zamku. Pamiątkowa fota całej ekipy. Wszyscy szczęśliwi ze zdobycia celu. Wracamy... Łemkowskie rejony bardzo nam się spodobały.Klimat Beskidu Niskiego sprawił, że z pewnością kiedyś tu wrócimy. Kiedy i jak?Chcielibyśmy jak najszybciej i z rowerami - znając życie tak szybko to, nie będzie... przecież do zaliczenia jeszcze tyle innych polskich pasm górskich i szczytów.Żegnamy powoli Ropki. Niebawem wrócimy w Beskidy......może nie Niskie... ale z pewnością w Małych będziemy niebawem, podobnie jak w Śląskim i Żywieckim.Było świetnie w cały weekend - Góry, Przyjaciele, piękna pogoda...no może trochę śniegu zabrakło :wink: Do zobaczenia na szlakumarboru4 punkty
-
Wczoraj wieczorem miałem godzinkę wolnego, to wskoczyłem na rower. Jako, że znudziła mi się jazda przy ruchliwych ulicach, pojechałem wzdłuż Wisły. Praca w polu trwa...Jako, że rzadko tu bywam, starałem nie tracić z widoku jednego punktu.Po kilku kilometrach zjeżdżam z wału. Mijam tory kolejowe, apartamenty, oczyszczalnię ścieków, po czym ląduję przy warszawskich ziemniaczkach :wink:Kanalizacji niestety tu nie ma...[ATTACH]32995[/ATTACH]Kręcę się trochę po spiralnych ulicach. Numery są tu trochę dziwne - jest 22a, 22b a potem 22e...Jedna z przydrożnych kapliczek.No i dojeżdżam do cywilizacji... Jak będą następne testy rowerowe, to wezmę MTB i przyjadę tutaj, żeby wypróbować resory :biggrin: Rekreacyjne 15km przekręcone.3 punkty
-
Wychodząc z domu nie miałem ustalonego planu gdzie pojadę. Początkowo miały być okolice Lipowej. Po drodze korygowałem azymut i przez Szczyrk trafiłem do Wisły Czarne, a następnie przez Ustroń do Bielska. Wyszło tego ponad 80km i 1000m przewyższenia.3 punkty
-
Beskid Niski i Lackowa 997 m npm. Cz.3Krótkie zejście, wejście i dochodzimy do kolejnego szczyciku. I podobnie - oznaczenie najwyższego miejsca zaakcentowane jest klimatycznym kopczykiem - bardzo nam się te budowle przypadają do gustu. Idziemy dalej... kolejny fragment w dół.Troszkę skałek: Magicznie, tajemniczo, bajkowo... Docieramy do kolejnego szczytu.Tutaj patriotyczne zaskoczenie... ...to: Schodzimy - grań wyraźnie prowadzi w dół do przełęczki. Tutaj docieramy do czerwonego szlaku i granicy polsko-słowackiej. Chwila przerwy i schodzimy ostro w dół - spore przewyższenie.Docieramy do płaskiego fragmentu skąd widać Lackową. Po słowackiej stronie brakuje tylko krasnoludków... I zbliżenie na zadrzewiony wierzchołek najwyższej góry Beskidu Niskiego.3 punkty
-
Beskid Niski i Lackowa 997 m npm. Cz.2Powolutku szlak zaczyna się piąć w górę.Weszliśmy w las a tuż za pierwszymi drzewami - malownicza polanka.Świetne miejsce dla tych, którzy podróżują z namiotem, plecakiem. Trawa, bliskość czystego strumienia - świetne miejsce na biwak...jeśli ktoś się żmij nie boi. Zarówno w Beskidzie Sądecki jak i Niskim olbrzymia ilość prac związanych z wycinką drzew.Mamy wrażenie, że ta gospodarka leśna jest nieco zbyt intensywna. Wchodzimy do środka boru. Droga staje się coraz bardziej ostra. Jakież zapachy, jakie świeże i rześkie powietrze!Pięknie. Mijamy kolejne źródełko krocząc przez nie. Kolejna polanka, pierwszy odpoczynek i cudne widoki górskie... Tutaj tajemnicza, stara budowla... czyżby ślady Templariuszy?... :wink: Poszliśmy dalej a droga stała się jeszcze bardziej stroma. Na końcu polanki, za plecami - widoczek. Droga się zwęziła i stała się jeszcze stromsza.Zieleń zaczęła nas zewsząd otaczać. Doszliśmy do grani i pierwszego wzniesienia oznaczonego jedynie kamiennym kopczykiem...3 punkty
-
Beskid Niski i Lackowa 997 m npm. Cz.1Dzięki Chłopaki za dobre słowo odnośnie wcześniejszych relacji.Na początku nim streszczę kolejny zdobyty szczyt Korony Gór Polskich odpowiem Wam na pytania.Kmarcin - Lackowa jest 12 szczytem, który razem z Paulą zdobyliśmy - pozostało jeszcze 16 sztuk.Marionen - wstępnie w planach, w pierwszy weekend jest Babia Góra i Skrzyczne...może uda się jeszcze zaliczyć Beskid Mały.Beskid Niski odwiedziliśmy w ostatnią niedzielę. Oczywiście - również z ekipą sądeckich górali.Tym razem ekipa się nam powiększyła i udało się wyciągnąć również Góralkę...Relację piszę dopiero dzisiaj, bo niestety w ostatnim czasie miałem bardzo mało czasu.Planując wejście na Lackową mieliśmy kilka wariantów wejścia - wybraliśmy tę z miejscowości Ropki.Ropki - Lackowa - Ropki szlak o długości 15 kilometrów.Na pierwszy rzut oka, prosto, łatwo i przyjemnie......jak się później okazało - nie było tak kolorowo.Wybrany przez nas wariant zaskoczył nas swoimi stromymi podejściami.Samochody zostawiamy przy pensjonacie w Ropkach.Piękne, ciche i malownicze miejsce przy płytkim potoku. Wchodzimy na szlak tuż za rzeczką. Świetna noclegownia......ciche, kameralne miejsce dla wszystkich, którzy chcą odwiedzić Beskid Niski. Płeć piękna na szlaku... Dzień był piękny, słoneczny, ciepły.Klimat Beskidu Niskiego nas od razu zauroczył. Zielono... cisza, spokój i na szlakach pustki. Pięknie i sielankowo. Spod nóg ucieka jedna, druga żmija - wygrzewały się na słońcu.Kilka metrów dalej spotkaliśmy zwłoki kolejnej......czyżby jakiś rowerzysta rozjechał? Kolejny widok z kwitnącymi jabłoniami. Po ok trzech kilometrach zboczyliśmy w lewo, na żółty szlak.Na początek - kolejny czysty strumyczek.3 punkty
-
Po swojej wizycie marcowej na Stubaju bardzo mi się spodobał ten ośrodek, żona bardzo też chciała tutaj spróbować swoich sił i udało się nam wyjechać od 25.05-27.05 trzy dni jazdy...Dziś pierwszy dzień jazdy wiedzieliśmy, że będą dobre warunki tzn. pełne słonce cały dzień.Tras otwartych dużo nie jest, 1, 1b, 6, 7, 7a, 9, 17. Wyjeżdżając z apartamentu widzieliśmy dużą mgłę. Po 15 km dojechaliśmy na parking i ku zaskoczeniu bardzo mało aut tak naprawdę stanęliśmy pod samym znakiem zakazu parkowania, bliżej się nie dało .Jazdę zaczęliśmy od trasy 7, żona długo nie była na nartach trzy szybkie zjazdy bez zatrzymania na rozgrzewkę. Stok zmrożony więc zjazdy były piękne. Potem wjazdy kanapą Rotadl zjazd trasa 7a i kilka zjazdów trasami 1 i 1b, po ówczesnym wjeździe orczykiem. Zrobiła się 12.00 udaliśmy się do restauracji na jedzonko. Otwarta tylko jedna przy gondoli działającej, mało ludzi wolne leżaki.Po przerwie jazda trasami 1 i 1a warunki ciężke moje narty nie dawał rady ślad cięty o głębokości 10 cm, żona radziła sobie lepiej 82 mm pod butem robi swoje... Zjechaliśmy tylko kilka razy by mieć energię na jutrzejszy dzień . Na liczniku 40 km w dół, twarze pieką... Zachęcam do obejrzenia fotek .Jutro do południa ma być słonecznie zobaczymy jak to będzie w praktyce. Pozdrawiam,magnusDux852 punkty
-
Dzień 2Tak jak pisałem dziś pogoda miała się pogorszyć, przełożyło się to tylko na większą ilość chmurek .Dziś ludzi wydawało się być więcej chociaż na stronie lodowca podano 4% pojemności ośrodka. Przy dolnej stacji gondoli dało się poznać większą ilość zorganizowanych grup zawodniczych. Na trasach lodowca rozstawione były dwa slalomy. Ilość tras otwartych taka sama jak wczoraj. Ludzi na kanapach średni 3-4 osoby co druga .Do przerwy jeździliśmy intensywnie stoki były zmrożone z każdym zjazdem od 4 coraz gorzej, słońce mocno grzało śnieg robił się ciężki i grząski. Po przerwie po dwóch zjazdach odpuściliśmy nie dało się jeździć w tak mocno hamującym śniegu.Na liczniku 35 km w dół. Zdjęcia przedstawiam poniżej miłego oglądania.Pozdrawiam narciarsko,magnusDux852 punkty
-
Michał, my byliśmy zaproszeni do Przyjaciół więc nie nocowaliśmy w pensjonacie. Natomiast obejrzałem sobie dosyć dokładnie ten, który jest na początku szlaku i w fotkach w pierwszej części mojej relacji. Wygląda świetnie. Cisza, spokój, fajny standard, przy szlakach pieszych i rowerowych, przy strumyku, z placem zabaw dla dzieci - cudne miejsce na wypoczynek. Strona internetowa tego pensjonatu: http://www.ropki.eu/ pozdrawiam Mariusz1 punkt
-
Tamte wydumy które zaproponowałeś w pierwszym poście bym odpuścił i zainteresuj się tymi propozycjami. Przebijają sprzętowo o lata świetlne i chyba mieszczą się w zakładanym budżecie. Fajne rowerki ścieżkowe nadającej się do szeroko pojętej turystyki i do dosyć ostrego wyrypu jeżeli będzie potrzeba. Każdy z nich jest dostępny w różnych konfiguracjach, rose dodatkowo może skonfigurować dokładnie pod siebie. Patrząc na to co wrzuciłeś wybrałbym Jeffsa w odrobinę lepszej wersji niż podstawowa:) Najważniejsza w takim rowerze jest amortyzacja - celuj w podzespoły Rock Shoxa - Pike lub Yari z przodu, z tyłu Monarch najlepiej rc3 + Przerzutki i reszta jest sprawą drugorzędną - w razie czego zmienisz sobie z biegiem czasu. https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/610/sCategory/509 https://www.canyon.com/pl/mtb/spectral/2016/spectral-al-7-0-ex.html https://www.rosebikes.pl/produkty/rowery/mtb/trail/ Przypomniałem sobie jeszcze o rowerze Giant Trance - ale to już poszukaj gdzieś w siecie. Wiem że przy zakupie Gianta na południu da się potargowac1 punkt
-
Szkoda ino że rejstracja jest "niemiecka". Auto pieknie gra. Nie będę tu porównywał jej głosu do Micka Jaggera, F. Mercury, Cher czy innych artystów, bo trudno zrozumieć automaniaka. Dla mnie jej ryk to poezja, coś jak śpiew ptaków przy porannej kawie, szum odsypywanego spod narty sniegu przy szybkiej jeżdzie, jęk kobiety podczas..... Nie , nie będę dalej rozwijał tematu ( mimo że jest już po 22). :smile:1 punkt
-
Kieleckie Maranello! Kolejna runda zaliczona. Jezdziłem aż druty z opon powychodziły na wierzch. (Nowe opony juz mam!) A tu krótki film1 punkt
-
Nawet gdyby dzisiaj pojawiły się wszystkie papierki, to inwestycji w tym roku juz nie będzie. Jest już zbyt późno! Szkoda. Będziemy musieli poczekać do przyszłego roku.1 punkt
-
http://www.radiobielsko.pl/news/29382-Szczyrk-Najwiekszy-osrodek-nadal-bez-inwestycji.html Chyba chodzi o to1 punkt
-
Wieczorny RadomJakoś w tym roku odpuściłem sportową jazdę......preferuję za to jazdę typowo turystyczną, a wręcz towarzyską.Dwa kółka, to zawsze jest dobry powód by wyrwać się z domu, spotkać z kolegami i znajomymi.Oczywiście numer jeden, to wyprawy leśne i te w głuszę poza miasto......ale te w gwarze miasta, w ciepły wiosenny wieczór? Równie są urocze.Dzisiaj miejsce zbiórki, to zbiornik rekreacyjny Borki. Potem pojechaliśmy do centrum. Najczęściej wykorzystywany w pocztówkach widoczek z Radomia: Wyremontowane, podświetlane wieczorem fontanny... Jedna z pięknych kamienic i knajpek na deptaku: Każdy powód by wyrwać przyjaciół z chaty i się spotkać jest świetny......a najlepszy ten rowerowy :happy:pozdrawiammarboru1 punkt







