Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. expat

    expat

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      52


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.06.2016 w Odpowiedzi

  1. cz.2Czas wreszcie odpocząć i porobić fotki.Dziś przejrzystość powietrza wyjątkowa,więc też widoki nieziemskie! Niestety nie wziąłem ze sobą odpowiedniego aparatu. Od razu wspomnę,że było widać Tatry w pełnej krasie,co nie często się w lecie zdarza,do tego nawet Małą Fatrę! Nie sądziłem,że ten szczyt jest stąd widoczny. Zdjęcia są jakie są... Jak już było widać,dalej ruszyłem w kierunku Małego Skrzycznego i Malinowskiej Skały.Trasa jest piękna! Non stop widoki na całe pasma Beskidów i Tatr. Do tego niezbyt wymagająca technicznie trasa. Zastanawiałem się czy nie pocisnąć na Baranią,bo ponoć do końca tak fajnie.Ale czas naglił... Dalej skierowałem się w stronę Salmopolu. Trasa początkowo wydawała się całkiem przyjemna,ale do czasu. Po drodze ostry podjazd,gdzie trzeba było zsiąść z roweru. Ja już byłem mocno wymęczony,więc łatwo nie było. Tam jest jeszcze jakiś szczyt - Malinów - i w końcu można dotrzeć do Białego Krzyża. Teraz to już sielanka do Wisły,gdzie jeszcze obfity posiłek pod skocznią... Od tego momentu to już tylko tłuczenie kilometrów po płaskim i walka z czasem - trzeba było po żonkę do roboty jechać.Szło dobrze,ale na koniec złapałem flaka - 3 raz w ciągu może tygodnia! Pech jakiś. Na szczęście wszystko mam co trzeba i szybo się z tym uporałem. Po Dżonkę zdążyłem co do minuty! Dzień bardzo udany,ale dzisiejsze widoki na długo zapadną mi w pamięci...Na koniec jeszcze liczby:- dzisiejszy dystans to 132 km.- przewyższenie nieco ponad 1800 m.Pozdrawiam,Johnny
    6 punktów
  2. Dziś w ramach treningu przed wyjazdem na Śnieżkę,postanowiłem zaliczyć Skrzyczne.Sprawdziłem na mapach wujka googla gdzie wystartować aby trasa była tej samej długości i od razu zaczynała się wspinaczką. Najlepszym punktem okazał się kościół w Lipowej.Ale najpierw trzeba tam dojechać...Ruszyłem z mojej Bestwiny w stronę Bielska-Białej czerwonym szlakiem,następnie ścieżka w Komorowicach,aż dostałem się dalej,tj. na szlak w kierunku Szczyrku.Później trochę główną drogą,bo ścieżka się ślepo kończy i dalej do Lipowej.Ten odcinek nieco wkurzający,bo droga wąska,a samochodów nawet sporo.Ale tego objechać za bardzo się nie da.Za to im dalej,tym ruch mniejszy.Dziś bardzo duża przejrzystość powietrza,więc widoki niesamowite! I to już z Lipowej! Niestety zdjęcia nie oddadzą nawet kilku procent. Tak mi się spodobało,że szybciutko zleciała droga. Tam kiedyś miałem kupić dom... Czas na odpoczynek w wybranym wcześniej miejscu. Już w tym momencie miałem dobre 35 km nawinięte i nie tylko po prostym. Tak więc nie do końca próba odda rzeczywistość. Ale też mniejsze przewyższenie. Trudno jednoznacznie ocenić. Poobijałem się trochu,uzupełniłem płyny i czas start!Początek,po za jedną krótką górką,łatwy. Ale na wszelki wypadek się nie forsuję,bo trochę dystansu jest. Wyprzedził mnie jeden taki osobnik,który się nie oszczędzał,za co szybko zapłacił. Spuchł wcześniej niż mógłbym przypuszczać. Choć wyglądał na profesjonalistę,chyba jedna to taki amator jak ja,tylko mniej rozważny. Nie zwiększając tempa szybko go wyprzedziłem i już od tej pory byłem sam ze sobą. Nigdy tędy nie wyjeżdżałem,a szkoda,bo trasa przepiękna i w sumie nie wymagająca! Długi czas jedzie się asfaltem i w większości niezbyt stromo po górę.Są też miejsca dobre do odpoczynku podczas jazdy.Aż w końcu dojeżdżamy do szutrów.Tam również nie jest jakoś ekstremalnie,ale wyraźnie trudniej. W pewnym momencie nie posłuchałem się innego rowerzysty i nie skręciłem na niebieski szlak.Nie zrobiłem tego,bo tam stromo i trzeba by prowadzić rower.Tak na pierwszy rzut oka.Pojechałem prosto. Niestety szybko trafiam na pierwszą przeszkodę - taki tam zasyp po wyrębie. Ale to nic. Po przejechaniu kolejnych paruset metrów droga się skończyła... I co dalej? Widziałem już blisko maszt zza drzew,ale jak tam się dostać? Wracać mi się nie chciało. No jest! Taka wąska przecinka przez las. Na szczęście krótka i szybko dotarłem do polany po Skrzycznem. Nie pozostało nic innego jak zaatakować szczyt.Teraz to już formalność,ale jednak.Po krótkiej wspinaczce wreszcie jestem. Cel osiągnięty! Czas: 1 godz. 22 minuty. Jest jeszcze spory zapas sił,więc powiał optymizmem przezd wyjazdem na Śnieżkę.
    4 punkty
  3. Proszę bardzo jest zdjęcie
    4 punkty
  4. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.3Pokonujemy karkołomny, ostry i piaszczysty podjazd, później slalom między drzewami przy zjeździe i jesteśmy przy kolejnym celu naszej podróży.Zalew w miejscowości Garbatka- Letnisko. Wąską kładką przedostajemy się na drugą stronę... ...stąd też widać doskonale drugą część tego niezwykle urokliwego zbiornika wodnego. Robimy przerwę w tutejszym ośrodku wypoczynkowym i barze.Uzupełniamy płyny, odpoczywamy w cieniu i delektujemy się smakiem ice creamów. Kierujemy się do kolejnego celu naszej wyprawy: bagniska "Okólny Ług". Błądzimy w lesie......nie możemy znaleźć drogi - jedziemy po mega piachu w lesie, później po polnych drogach z trawą po pas.Jak, gdzie jechać?Nagle z chaszczy wyłania się siekierowy - On nas ocalił i wskazał drogę.Pan nawet się ucieszył, że będzie w internecie :tongue: Kierujemy się wskazówkami, jedziemy kilka kilometrów zakrzaczonymi chaszczami i docieramy do eksplodującego w rzadkie i chronione gatunki roślin i zwierząt...Rezerwat przyrody Okólny Ług – rezerwat przyrody, utworzony w roku 2001, położony na terenie Kozienickiego Parku Krajobrazowego, torfowiskowy, częściowy o pow. 168,94 ha. Znajduje się 2 km na zachód od wsi Wilczowola leżącej przy drodze DK79.Rezerwat został utworzony dla zachowania siedlisk o charakterze torfowiska przejściowego z charakterystycznymi dla tego typu siedlisk roślinami. Szczególnie dużo jest tu torfowców oraz gatunków rzadkich i chronionych, m.in. rosiczka, bagno zwyczajne, żurawina błotna, liczne gatunki turzyc. Ze świata zwierzęcego spotkać tu można podlegającego ścisłej ochronie żółwia błotnego, a także żurawia, rycyka, krwawodzioba, bąka, bączka, cyrankę, bociana czarnego oraz zaskrońca i żmiję zygzakowatą. Występuje tu również około 30 gatunków ważek oraz 40 gatunków motyli, m.in. paź królowej.Źródło: Wikipedia.pl Czyżby jedna z roślin chronionych? Niestety do samego bagna jeśli nie zna się dojścia - nie ma jak dotrzeć.Teren jest pełen chaszczy i po dojściu do grząskich terenów bagniska - trochę strach poruszać się dalej.Robimy kilka prób w różnych miejscach - i niestety fiasko.Fotki jakie udało nam się cyknąć prezentują się następująco: Cóż trzeba przyjąć porażkę na klatę......pierwsze podejście nieudane - następnym razem trzeba będzie popróbować z drugiej strony, od strony cywilizacji.Nastawiamy GPS na dom i lecimy doskonale nam znanymi już traktami Rezerwatu Miodne do domu.Łącznie robimy ok 114 km - nieźle zważywszy, że ok 80 km po lesie i na dodatek po piachu......dostaliśmy w kość - w szczególności ja, bo mój rower i cienkie oponki na taką jazdę, to za mało.Piękna całodzienna przygoda się kończy.Jako PS - parę zdjęć Piotrka.Początek jazdy... Podwodne ujęcie "Krępca": Trochę historii po drodze... Bonus w postaci jagód :happy: pozdrawiam serdeczniemarboru
    4 punkty
  5. Rolki - sezon otwarty Piękny poranek, więc o 5:45 melduję się na trasie rolkowej na lotnisku. Jestem sam... nic dziwnego kto normalny w niedzielę, idzie na rolki o tej porze. Cel - przetestować nowy nabytek w postaci pozyskanych w ubiegłym tygodniu drogą zakupy rolek K2. Stare wybrały wolność, po prawie 10 latach zasłużyły na emeryturę . Mówi się, że "sprzęt" nie ma znaczenia, no ale ... Chyba ma!? Przejechałem 42,2 km, czyli trasę maratonu. Porównując czas do poprzednich wyników, z tego sezonu, czas poprawiłem o ... pół godziny!!! I to tylko dzięki rolkom. Najważniejsza różnica - koła. Teraz mam 100mm, przedtem 80mm.
    3 punkty
  6. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.2Pomimo tego, że jest dzień wolny od pracy, to w barze przy stolikach, na tutejszych terenach rekreacyjnych niezbyt wiele ludzi.Kameralnie. Kończymy kolejną przerwę i ruszamy......po kilkuset metrach przecinamy bardzo popularny wśród radomian i nie tylko szlak pieszy.Na tarasie widokowym nie ma nikogo: Rzeczka Zagożdżonka jest piękna i dzika. Tutaj również połamane "zapałeczki"... W tym miejscu rozpoczynamy naszą "nową" przygodę z Puszczą Kozienicką.Trzymamy się szlaku rowerowego czerwonego i starym traktem po kolejce wąskotorowej udajemy się w stronę Garbatki Letnisko....Torów już dawno nie ma - historia pozostała.W tym miejscu Austriacy, przed Pierwszą Wojną Światową zbudowali linię wąskotorówki prowadzącej aż do Wisły. W celu?Wiadomo - pozyskanie drzewa i szybki transport drzewa do spławnej wówczas do samego Bałtyku drogi wodnej. Kilka kilometrów na drukowaną mapę, a potem GPS i docieramy do... ...wrót tajemniczego miejsca strzegą dwaj tubylcy... Zostawiamy rowery i schodzimy drewnianymi schodami w dół głębokiego wąwozu. Na jego dnie - trzy małe źródełka wypływające z wysokiej skarpy tworzą przeuroczą, malutką i czystą rzeczkę. Krystaliczna woda, żółty piasek, drobne kamyczki na dnie...a dookoła eksplozja zieleni... Wracamy na szlak......po chwili okazuje się, że w zimowej porze, ścieżka rowerowa którą podążamy, jest trasa przeznaczoną dla narciarzy biegowych :applause: CDN
    3 punkty
  7. obok Ślęży-rowerowo Krótka relacja z mojego spacerku na rowerze.Okoliczne górki-widoczki.:smile: Łany rzepaku...a ten niepozorny kopczyk to Ślęża. Rzepak, Ja&rower w tle Góry Sowie. Mlyn w Gogołowie-(wł.prywatna) o co tu "kaman"??? Ślęża blisko. jest "wredna"- 12-te miejsce w kat. wybitne szczyty PL. Spojrzenie przez ramię,czarne chmury-wracam.! Pole golfowe w Jędrzejowicach. Moje tereny i Góry Sowie. Dramaryczna sceneria. 30 km. 2 kawy i ciasto u znajomych po drodze.:angel: Ania pozdrawia.
    2 punkty
  8. No to moja relacja tu: http://michal.katny.pl/2016/06/18/wirujace-pedaly-i-puszcza-kozienicka/ Ja też pozdrawiam koleżankę, ze Skionline
    2 punkty
  9. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.1W tym roku wyraźnie zaniedbałem rower......dzisiaj postanowiłem trochę sytuację naprawić.Cały dzień wolny - "Druga Połowa" w pracy, więc co było robić? Rower i w las.Pierwsze 10 km, to dojazd w knieje - po drodze rozbita tama starego młynu na Pacynce. Zaraz potem jesteśmy już pośród drzew. Dzisiejsze rowerowanie z expatem - przerwa numer 1. Krajobraz po wielu burzach? Cała masa połamanych, powyrywanych z korzeniami drzew......aż żal było patrzeć... a i na naszej drodze bywało tak: Dystans ponad 40 km, to już prezentowany przeze mnie, w tym roku, odcinek kozienickiego boru - fotek więc robiłem mało.Kolejna krótka przerwa miała miejsce w sklepiku w wiosce Stok...a jeszcze kolejna przy Olsie, przy którym znajduje się skrzyżowanie szlaków rowerowych.Dzisiaj wybieramy ten do "Królewskich Źródeł".Ponieważ pogoda była wyśmienita, to grzechem byłoby nie obfotografowanie tutejszego bagniska i jego mieszkańców... Królestwo "Księżniczek"... ...oficjalnie nazywa się to, tak: ...trochę lepsze ujęcie magicznego miejsca :smile: W dalszą drogę ruszamy na wprost, przy szkółce leśnej.Mijamy Rezerwat starych dębów "Zagożdżon" i kierujemy się do miejscowości Augustów w samym sercu Puszczy Kozienickiej.Trafiamy na kolejną "zwałkę"... Kilkanaście kilometrów i docieramy do początku szlaku "Królewskie Źródła".Tu w środku lasu znajduje się olbrzymie miejsce biwakowo, rekreacyjne oraz klimatyczny bar......postanawiamy coś zjeść. Wybór mógł być tylko jeden......grochówka za 5 zł :eek: CDN
    2 punkty
  10. Wokół Bielska-BiałejDziś kolejny trening,ale już nieco lżejszy.Za cel wybrałem niebieski szlak wokół Bielska-Białej.To bardzo fajna trasa,ale też dość wymagająca.Właściwie non stop jedziemy góra - dół,przez 52 km. Najpierw jednak musiałem tam dojechać,a to już jest mała wspinaczka. Dokładnie to do Hałcnowa,do pętli autobusowej.Tutaj mamy rozrysowane i opisane szlaki. Takich punktów oczywiście jest więcej na trasie,ale ja tu mam najbliżej,więc tutaj start. Obieram kierunek Kozy. Kiedyś już ten szlak przejechałem i jakoś ten kierunek mi najbardziej odpowiada.Trasa przebiega głównie bocznymi drogami asfaltowymi,ale są też krótkie odcinki szutrowe. Da się to objechać szosą,ale w okolicach Fullwypasówki trzeba nieco ją zmodernizować. Jak wspomniałem,szlak jest wymagający i dość ostre wzniesienia nie są rzadkością. Po drodze zaliczam Bulwary Straceńskie - obecnie trwają tu spore prace.Ciekawe co tu "nabroją"? Połowa trasy dla mnie przypada na Błonia. Miejsce idealne. Już od jakiegoś czasu burczy w brzuchu,więc dobra miejscówka na posiłek. Niestety w upatrzonej knajpce dziś nie było Duszonek,a szkoda,bo podają takie prawdziwe z gara żeliwnego. Pozostaje się zadowolić plackami ziemniaczanymi - nie narzekam. Po posiłku najwyraźniej poczułem się mocniejszy,bo postanowiłem zaliczyć dodatkowo Kozią Górkę i Twistera. Co ciekawe,jakoś tu pusto dzisiaj. Zawsze tłumy ciągną do góry,a dziś może 5 rowerzystów w sumie... Chyba to nie efekt niedawnego śmiertelnego wypadku? Mniejsza o to,lepiej o tym nie myśleć... Po zaliczeniu trasy,czas wracać na właściwy szlak.Dalej kierunek Dębowiec i Wapienica. Później trochu włóczenia w okolicach Jaworza,fullwypasówki,aż w końcu docieram w końcu do punktu startu. Plan zrealizowany i to z nawiązką. Pozostaje jeszcze zaliczyć trasy w lasach wokół Bestwiny i do domciu. Dziś dużo skromniej,ale całkiem nieźle,jak na dzień po ostrej walce :wink: : dystans 74 km,przewyższenie 1150 m.Sam szlak to ponad 800 m przewyższenia i 52 km.!Teraz czas umyć brykę,pomyśleć nad spakowaniem i czas udać się do Karpacza.No i dać nogą dychnąć... Nie wiem co mnie czeka,ale prognozy mówią o 35 stopniowym upale! Wolę to od deszczu,ale będzie ciężko.Oby ostatnio przelany pot wystarczył.Pozdrawiam,Johnny
    1 punkt
  11. No rzeczywiście szkoda. Jakbyście mieli chociaż znak rozpoznawczy - narty :wink: Pewnie podczepiłabym się pod Waszą wycieczkę i wróciła pociągiem z Radomia. Wyruszyłam z Bartodziejów z zamiarem przetestowania promów. Jeden w Świerżach i następny w Ostrowie-Latkowie. Oba działają. W sumie 135km do Warszawy, w większości po lasach i nadwiślańskich chaszczach. Do następnego zobaczenia
    1 punkt
  12. Ja dzisiaj dla relaksu wybrałem się na krótki rowerowy spacer po Korbielowie - 7,5 km w 50 min z przerwa w sklepie Powiem tyle - jazda po płaskim, a jazda po górach to zupełnie inna para kaloszy. Pierwsze 1,5km to non stop podjazd, dość wymagający jak na takiego rowerowego amatora jak ja.... potem na przemian w dół i w górę, ale po takiej blisko godzinie czuć w nogach że byłem na rowerze. W podobnym czasie, bez większego zmęczenia robie trasę ok 17km pod domem. Także Johny szacun.
    1 punkt
  13. Mam wrażenie, że tam nie tak dawno byłem :wink: piękne spotkanie, to było! Maciek gratki, na Śnieżce Twój target pierwsza 1/3 stawki :tongue: po Magurce i treningach nie powinien być to, kłopot. Super wyprawa, przewyższenie robi wrażenie - dzięks.
    1 punkt
  14. Co tu gadać, Góry nasze (wszystkie) piękne są. Oj coś czuję, że jak na amatora to na Śnieżce świetny wynik zrobisz! Twoje podejście do treningu bardziej profi niż niektórych zawodników (którzy tylko na talencie się wożą). Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  15. Dzisiaj po raz pierwszy pokręciłem trochę w SPD. Wniosek... Johnny rozbij świnkę i kupuj buty oraz pedały!
    1 punkt
  16. Wczoraj nieoczekiwanie rano trochę przed pracą pokręciłem. Teściowa przyszła do dzieci o 6:00 zamiast o 8:00, pomyliła sobie :-) Więc ja wykorzystałem sytuację i 50 km na szosie zrobiłem. Trasa przez Kozy-Kęty-Kobiernice-Porąbka-Międzybrodzie-Przegibek do BB. Kilka fotek: Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  17. 1 punkt
  18. Od kilku tygodni, aby urozmaicić moje bieganie, zacząłem jeździć na rolkach. Dzisiaj w przypływie dobrego humoru porwałem się na maraton i już po 2,5 h zaliczyłem 42.2 km.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...