Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.10.2016 w Odpowiedzi
-
Jak postanowiłem latem, że w tym roku wykorzystam nawet najwcześniejszy duży opad śniegu tak też zrobiłem. Wyjeżdżając z domu jeszcze się wachałem czy Pilsko czy Biały Krzyż, ale ostatecznie zdjęcia na fb przekonały mnie o kierunku. Docieram pod Strugi o 10, ale już wiem, że kolejka przed tygodniem zakończyła pracę, więc czeka mnie ten pierwszy odcinek z buta: W miarę podchodzenia widać już, że od Szczawin jest śniegu pod dostatkiem a wyżej to już zimowa bajka: Chwilę odpoczynku na szczycie i przygotowania do zjazdu. Sam zjazd ze szczytu średnio przyjemny. 50 cm świeżego puchu bez podkładu nie pozwala na płynną jazdę. Można zjeżdżać do Miziowej tylko zakosami. Natomiast z Miziowej do Szczawin na krechę. Straty w sprzęcie minimalne. Zresztą od czego są narty do turowania jak nie do szorowania po iglakach i kamieniach. Wcześniej oczywiście obowiązkowa kiełbaska w starym schronisku.3 punkty
-
Rok temu jak miała 6 lat (5 i pół) na Stubaiu. https://vimeo.com/1603890832 punkty
-
KGP razem z Paulą mamy już zaliczoną... ...a ponieważ była przerwa na forum, to sporo zaległości mam w relacjach z kolejnych szczytów. Pora powoli je uzupełniać i zgodnie z chronologią zaczynam właśnie to robić - na początek: Góry Opawskie - Biskupia Kopa 891 m npm. Szesnasty szczyt z Korony Gór Polski - 13 sierpnia 2016 Zaczynamy z Pokrzywnej i idziemy głównym szlakiem zielonym. Początek jest łagodny i nie stwarza absolutnie żadnych problemów. Mijamy piękne miejsce wypoczynku z polową kapliczką i idziemy w stronę granicy państwowej i naszego celu. Chwilę później mijamy zielony, zarośnięty stok przy szlaku. Jest to - jak głosi tablica pozostałość po starodawnej skoczni narciarskiej. Niestety miejsce w chwili obecnej nieciekawe pod względem obrazowym ale pod względem historycznym? Bardzo. Co mówi wikipedia? Skocznia narciarska w Pokrzywnej („Seiffentalschanze”) – nieczynna, położona w polskiej części Gór Opawskich, na stokach Szyndzielowej Kopy (533 m n.p.m.). Skocznia powstała w 1931 roku z inicjatywy radcy naukowego Konrada Hannaka oraz Klubu Narciarskiego i Tenisowego z Prudnika. Budowę przeprowadziła prudnicka sekcja Śląskiego Sudeckiego Towarzystwa Górskiego (SGGV). Obiekt pozwalał oddawać ponad 40-metrowe skoki. Obiekt służył celom sportowym do końca lat 50. XX wieku, natomiast ostatnie zawody rozegrano tu w 1947 roku. Później obiekt nie był wykorzystywany m.in. z powodu nieregularnych opadów śniegu na tym terenie. W 2007 roku rozważano projekt remontu skoczni wraz z pokryciem jej igielitem oraz budowy drugiego, mniejszego obiektu. Ostatecznie zamiary te nie doczekały się realizacji. Idziemy dalej - teraz nasz szlak co kilkaset metrów przecina potok nad którym pobudowane są malownicze, drewniane mostki. Zaczyna robić się stromo i najbliższe metry, to ostre podejście. W jego wyniku przedostajemy się do obszaru nadgranicznego - szlak czerwony. Stąd w stronę polską taki oto widoczek. Grań, krzaki, stromo po drobnych kamyczkach w górę - dochodzimy do krzyża stojącego po stronie czeskiej a potem jeszcze kilkaset metrów i jesteśmy na szczycie. Tutaj wybudowana piękna, przypominająca latarnię morską wieża widokowa. Wstęp 5 zł u sympatycznego Czecha i idziemy podziwiać cudowne widoki. Nam najbardziej podobała się strona z widokiem na Góry Złote i Masyw Śnieżnika - tam, bo zaczynamy właśnie długi weekend się wybieramy. Schodzimy ze szczytu szlakiem żółtym robiąc sobie przerwę w tamtejszym Domu Turysty - Schronisku pod Biskupią Kopą. Cel zaliczony, więc zasłużyliśmy na jakieś jedzonko i przerwę. Charakterystyczny w tym miejscu "barometr" pogodowy. Zaczyna robić się późno więc mkniemy na dół, do auta. Przed nami jeszcze sporo kilometrów - noclegi mamy pod samym Śnieżnikiem więc należy się streszczać. Droga powrotna to eksploracja "Piekiełka" - miejsca, w którym sporo skał i szyb starej kopalni kamieni szlachetnych. Trochę emocji przy schodzeniu po pionowej kilkudziesięcio metrowej drabince. Góry Opawskie i Biskupią Kopę zaliczamy i jesteśmy oczarowani tym miejscem. Przepięknie, malowniczo i ciekawie - pozytywne zaskoczenie. Docieramy do auta i udajemy się ku dalszym górskim przygodom. CDN2 punkty
-
Forum ruszyło, pora zaległości uzupełniać. Na początku wspomnienie wakacji i krótki klip z naszej "aktywnej Sardynii" - Włochy, ciepłe i krystaliczne wody, góry, rower... byczenie na leżakach - coś pięknego! A teraz? Pozostały wspomnienia i niemalże cały wykorzystany urlop Zapraszam na krótki klip z południowej, jeszcze mało komercyjnej części Sardegny.1 punkt
-
Milo sie to czyta Oczywisci tez mam nadzieje ze pojezdzimy razem w tym sezonie. Informuj na biezaco jak co i gdzie a moze sie uda wczesniej niz myslimy .1 punkt
-
Dzięki, no w Twoim towarzystwie, też bym się odważył. Mam nadzieję, że w tym sezonie spotkamy się wcześniej, niż na wiosennym WZF-ie. Tuż przed problemami z działaniem forum wysłałem Ci wiadomość odnośnie nart (powszechnie uważanych teraz za starożytne). Jedną parę trzymam odłożoną dla Ciebie. Fajnie byłoby razem pośmigać na ołówkach. Pozdrawiam serdecznie, Ania oczywiście też.1 punkt
-
krótka narta jest dobra, ale na pierwsze pare minut na stoku - czyli stanie, maszerowanie, podchodzenie na nartach - po prostu jest lzejsza i latwiej nia manewrowac. Gdy zaczyna sie jazda i nauka hamowania, krótka narta wręcz przeszkadza. Nie mówi, by od razu brać narte do wzrostu lub +5/10 cm, ale jak widzę dzieciaki ok 100cm wzrostu na narcie 60cm, to zastanawiam się kto im tak doradził. Na początek ok -5/10cm jest jak najbardziej ok.1 punkt
-
1 punkt
-
Jak jeszcze nigdy nie stał to nawet 70 wystarczy rozmiar 28 to raczej duży 4 latek musi być ? Ostatnio stawiałem 4 latkę - pierwsze 6 dni na 70cm , -następne 20 dni na 88cm (z małym tip rockerem) -kiedy skończyła 5 lat dostała 112 cm1 punkt
-
To mi nie grozi, nie jestem nie byłem i nie będę zawodnikiem choć kilkadziesiąt razy trasą FIS w Szczyrku zjechałem1 punkt
-
Hehe ale kusicie. Trzeba z bliskimi pogadać. @JCdzięki za link. @Jeeb Ile dni w Alpach ? Tydzień w Marcu (12-19.03).1 punkt
-
Hm, ja chyba nie znam żadnej, która na tym jeździ tylko ta szata graficzna jakaś taka "dyskotekowa", te kropki to z czego są?1 punkt
-
1 punkt
-
Zastanawiam się, czy ograniczenia ilości dziennych polubień i edycji wątków są konieczne?1 punkt
-
1 punkt
-
Zazwyczaj omijam trasy na Julianach z uwagi na ich małą długość, nieco słabsze nachylenie i tłumy w kolejkach. Dziś jednak zupełne pustki: Korzystając z dwóch dni pracy w weekend mojej pięknej małżonki, spakowałem foki w obawie, że leżąc na ciepłej podłodze może wyschnąć na nich klej i postanowiłem je nieco zwilżyć: Na szczyt Pośredniego docieram po kilkunastu minutach, cieszę się bo te niedoceniane przeze mnie stoki są zupełnie pozbawione kamieni. Zjazd zatem powinien być pierwszorzędny. Szybkie przepakowanie, bo dzieci już dzwonią widząc co nie co na fb i jęczą, że ich nie obudziłem. Na zdjęciu powyżej Ice Arena, chłopaki przepraszam was, że do was nie dotarłem ale wasza kamerka rano nie działała. Przed nami jeszcze półtora m-ca na spotkań na Białym Krzyżu. Ruszam i widzę, że 15cm warstwa mokrego śniegu na czystej trawie umożliwia dość płynną jazdę. Tylko poniżej gdzie bardziej miękko trzeba mocniej użyć kijów przy skręcie. No cóż do następnego weekendu, mam nadzieję.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Olbrzymia niespodzianka Jacku. Dziękuję! Monika Witkowska ze swoimi książkami opisującymi żeglarskie przygody: Kurs na Horn: Dziennik z rejsu Kurs Arktyka. Rejs przez Przejście Północno-Zachodnie Kurs Czukotka Przygody górskie: Everest. Góra Gór Góry z duszą: Kilimandżaro, Mont Blanc, Ararat, Rysy, Aconcagua, Großglockner, Kala Pattar, Lobuche East Od dawna gości w moim domu...i poprzez, to co pisze, stała się dla mnie bliską osobą. Skromna, pełna humoru, zdystansowana do swojej osoby, poukładana, doskonała pisarsko...a przede wszystkim posiadająca dobre serce (choć troszkę "medycznie" chore), charyzmę, zdolność poszukiwania przygód "na końcu Świata"... ...bije od Niej mega radość życia, otwartość na ludzi i luz. Wsparcie od Moniki? Bezcenne. I to nic, że jest znaną Dziennikarką, Pisarką, Zdobywczynią Kolosa, 10 Polką na Evereście... ...jest Kumpelą dla wszystkich - a to cecha bezcenna. Mam nadzieję, że poznam ją kiedyś osobiście. Dziękuję raz jeszcze - Tobie i Monice. PS. Dla tych, którzy ominęli moje ostatnie, nieporadne relacje linki do nich: Babiej Góry - najwyższej w Beskidzie Żywieckim Skrzycznego - top Beskidu Śląskiego Czupiela - Beskid Mały1 punkt







