Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fredek321

    fredek321

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 398


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. AntyLato

    AntyLato

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      19


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.08.2017 w Odpowiedzi

  1. Dzisiaj krótki spacerek po Pośrednim. Zdjęcia nie najlepsze, bo mgła była tak gęsta, że konia udusiła. Musicie wierzyć na słowo. System śnieżenia gotowy w 90% Droga techniczna dla ciężkiego sprzętu. Na Wierchu Pośredniego praca wre. Trwa wylewanie betonu na szkielet górnej stacji kanapy z Soliska. Zasypywanie podstawy ostatniej podpory. Gruchy z betonem mijały nas kilka razy. Elementy konstrukcyjne zgromadzone tuż powyżej Golgoty. Wszystko precyzyjnie oznakowane. Nawet nakrętki. Fundament podpory na wysokości początku Golgoty. Dolna stacja "Małego Juliana" i resztki napędu zwiezione na dół. Na koniec nowa trasa od góry. Jest naprawdę bardzo szeroka.
    7 punktów
  2. Posłusznie wykonuję Dalszy ciąg małego, górskiego spaceru. Ze Skrzycznego, przez Małe Skrzyczne w kierunku Hali Skrzyczeńskiej. Im bliżej tym coraz lepsze widoki. Zalążek górnej stacji gondoli Górna stacja kanapy z Soliska wraz z garażem Kolejne kroki i coraz lepiej widoczny zbiornik na wodę. Pomimo, że niedziela nikt nie odpoczywa. Praca wre. Będzie to widać również na kolejnych zdjęciach. Zbiornik w całej okazałości. Zdjęcie nie oddaje jego ogromu, ale dla porównania ten z BSA to oczko wodne, a ten małe jezioro. Troszkę w dół i widoczna przecinka i podpory nowego wyciągu gondolowego. Schodzimy czwórką potem dwójką. Wszędzie widoczne poszerzenia, niwelacje, miejsca montażu lanc. Miejsca gdzie ingerowano w stok zabezpieczone słomą. Skręt w lewo. Szóstka. Na niej znów widać, że nikt nie próżnuje. Szóstką dochodzimy do końcówki siódemki i czwórki. Tam też kolosalne zmiany. I najważniejsza nowość - nowy wariant końcówki czwórki i siódemki. Śladem starego orczyka. Widok z góry i z dołu Widok na alternatywę Golgoty. Trasa coraz bliższa ukończenia. Na Solisku też nikomu niedziela nie przeszkadza. Trwa budowa tunelu i wykańczanie dolnej stacji kanapy na HS. Jutro dalszy ciąg. Tym razem z Pośredniego. Tam też się sporo dzieje. Elementy konstrukcyjne na szczycie Golgoty i dźwig na Wierchu Pośredniego
    4 punkty
  3. Kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru po górach. Dolna część nowego krzesła: I część górna, widać trwający montaż krzeseł w garażu i na stacji Dalszy ciąg spaceru na SON-ie.
    2 punkty
  4. Dziękuję hupon za informacje. A tym razem ja mogę coś Tobie polecić na styczeń, skoro nie chcesz daleko jechać a w sam raz na 4 dni. Popatrz na Schladming 4 berge, Wagrain+Alpendorf oraz Obertauern, jeśli tam nie byłeś. ~700km. Karnet Ski Amade: Zauchensee/Flachauwinkl, Flachau, Wagrain, Alpendorf, Schladming 4 Berge, Hochkonig (w ostatnim nie byłem) + widokowe Dachstein. Karnet SalzburgerSuperskiCard: ww. oraz Obertauern. Jeśli chcesz porzucić samochód to raczej Schladming. Jeśli zima będzie słaba to Obertauern, ze względu na wysokości - przełęcz/dolne stacje są na ~1700mnpm. Sezon tam jest bardzo długi. Taka wysokościowo-pogodowa perełka regionu. Jeśli decydujesz się tylko na Obertauern to jest to osobny karnet wraz z Grosseck-Speiereck, tylko na te 2 ośrodki. Pozdrowienia.
    1 punkt
  5. W dniu wczorajszym mieliśmy przyjemność przejść 19 kilometrowy szlak Pasma Jeleniowskiego w Górach Świętokrzyskich. Jeśli ktoś szuka ciszy, spokoju i braku jakichkolwiek ludzi, to polecam, ten mało znany i mało uczęszczany szlak. Pasmo wchodzi w skład głównego szlaku świętokrzyskiego oznaczonego kolorem czerwonym. Cisza, spokój i trochę historycznych miejsc z okresów obydwóch Wojen Światowych. Zapraszam na fotorelację z tego malowniczego zakątka Polski. Pasmo Jeleniowskie widziane z oddali, od strony Ostrowca Świętokrzyskiego: Początek Pasma Jeleniowskiego, to źródła Słupianki a potem kilka Szczytów: Szczytniak – 554 m n.p.m. Góra Jeleniowska – 533 m n.p.m. Góra Chocimowska – 521 m n.p.m. Góra Witosławska – 491 m n.p.m. Wesołówka – 469 m n.p.m. Skoszyńska – 451 m n.p.m. Truskolaska – 448 m n.p.m. Początek wędrówki: Jesteśmy w składzie trzy osobowym: Paula, Jacek i ja Przyjechaliśmy dwoma samochodami - jeden zostawiliśmy w Gołoszycach (Aleja Lipowa), a drugim pojechaliśmy do Paprocic, skąd zaczęliśmy marsz. Wąwóz zaraz ze startu: Przez las dał się zaobserwować piękny widok w stronę Świętego Krzyża: Na szlaku nie brakowało przeszkód... Pierwszy ze Szczytów - Góra Jeleniowska przed nami: ...po zdobyciu szczytu schodzimy na Przełęcz Jeleniowską: A w lesie takie oto klimaty: Piękne paprocie... ...kwiatu nie znaleźliśmy: Wchodzimy na Szczytniak 554 m npm: Tutaj robimy grupowe foto Nieopodal szczytu miało miejsce historyczne wydarzenie z II Wojny Światowej: Pięknie, że powiewa tu "Białoczerwona": Idziemy dalej... Jak widać tutejszy szlak, to doskonałe miejsce do jazdy na rowerze MTB Naprawdę cały, długi szlak jest doskonale oznaczony. Widać, że ktoś niedawno odświeżał "flagi": Wychodzimy powolutku z lasu, schodzimy z grani... ...a tutaj? Taki oto piękny widok! Świętokrzyskie klimaty i??? Syzyf? Końcówka szlaku, to płaska, polna droga z przepiękną panoramą: By zobaczyć jeszcze dalej Jacek wszedł na tutejszą ambonę... ...jak szybko wszedł, tak szybko zszedł - w budce myśliwych zastał gniazdo szerszeni. Trafiła się również jakaś buszująca w zbożu Tuż pod koniec marszu doszliśmy do kolejnego, historycznego miejsca. Cmentarza z I Wojny Światowej. Nadmienię również, że W czasie powstania styczniowego w miejscowych lasach obozowały oddziały pułkownika Karola Kality. Przy cmentarzyku chwila zadumy... ...i powrót do domu Do zobaczenia na szlaku! Pozdrawiają marboru i Paula
    1 punkt
  6. W rejonie Val Gardeny (Ortisei - St.Ulrich) byłem w marcu 2014, a spałem tu: http://www.residencemagdalena.com/en/Default.asp. Polecam trasę Seceda - ok. 10 km (ale wyjazd na górę pierwszą gondolką, bo potem dużo ludzi), no i Gardenissimę do St. Christiny i potem kretem do wyciągu w rejon Saslonga. Stamtąd możesz pociągnąć na Belvedere. Rejonem w pobliżu St.Ulrich, gdzie jest zdecydowanie mniej ludzi jest Alpe di Siusi i Monte Pana (do którego dostaniesz się z okolic Saslonga - Ciampinoi, albo z St.Christiny, ale do wyciągu trzeba podejść z buta parę minut. A ja w nadchodzącym sezonie - Szczyrk (prawie za rogiem ), w styczniu może jakaś 4-dniówka w zasięgu 6-7 godzin jazdy z BB, a w marcu Zillertal.
    1 punkt
  7. Cześć marionen, nie do końca właściwie sobie to wyliczyłeś na podstawie mojej listy ośrodków, jeśli chodzi o ilość dni na stokach moich dzieci. Napisałem w pierwszym, iż są 2-3 wyjazdy w roku całą rodziną. Były też sezony tylko z jednym. Itd. Teraz staram się by były zawsze przynajmniej 2. A przykładowo te wszystkie dalej wymienione ośrodki można zwiedzić podczas dwóch 6 dniowych wyjazdów: Obertauern, Zauchensee, Flachauwinkl, Flachau, Wagrain, Alpendorf, Schladming 4 Berge, Dachstein. To jeden rejon i jeśli się mieszka np. w okolicy Radstadt 'wszędzie' jest 12-35 km. Dodatkowo ostatnio odnalazłem, na mapie oczywiście, rejon Hochkonig który jest w podobnej odległości. Pisałem też iż część ośrodków z mojej listy odwiedziłem sam. I nie licz mi proszę ile mam w portfelu tym bardziej zgodnie z tym co wyżej napisałem. Zauważyłem na tym czy innym forum iż są osoby które potrafią spędzić >50 dni w Alpach. Muszą mieć na to jakiś sprytny sposób . Co do instruktorów, zarówno dzieci jak i żona korzystali. Dzieci szczególnie do 2014. Potem zaczęły 'stawiać' opór twierdząc iż jak mają ferie to chcą jeździć a nie spędzać godziny z instruktorem. Założyłem iż 2015/2016/2017 to będzie czas na jazdę, po coraz trudniejszych trasach i takie im serwuje. Zresztą tak staram się czynić zawsze ale jazda z czwórką 'na plecach' ma swoje wady, w szczególności dla prowadzącego. Czasami zostawiamy dziewczyny same i jedziemy z synem porozglądać się za trudnymi czerwonym i czarnymi. W Polsce/Czechach/Słowacji nie jeździliśmy już dawno. Ale planuję się z Polskimi stokami przeprosić w tym sezonie, celem oddania dzieci na nauki. Więcej wtedy skorzystają z Alp. I ja też. W tamtym sezonie też miałem taki zamiar, ale jakoś mi nie wyszło. Na szczęście mając na uwadze wszystko powyższe, nigdy nie mają mi za złe gdy mam okazję pojechać gdzieś sam. Wtedy mogę się wyjeździć. Pozdrowienia.
    1 punkt
  8. JC, ponieważ celem wyjazdu (feryjny i pierwszy do Włoch), były niebieskie trasy Alta Badii. Założyłem iż ten ośrodek nie będzie cierpiał na tłok będący efektem Sellarondy. Skupiliśmy się tylko na tym rejonie, choć trochę mały jak na 6 dni i zbyt niebieski. To było 2 lata temu. Żałuje iż wtedy mając szansę nie wybrałem się na Lagazuoi. Początkiem marca odwiedziłem Val di Fassę. Zwiedziłem te rejony od Carezzy i San Pelegrino przez Pozzę/Canazei/Albę z dwóch stron, do Arabby z Marmoladą włącznie. Było tłoczno, a tam gdzie trasy Selli bardzo tłoczno. Zastanawiałem się później czy to byłby dobry kierunek na ferie, ale doszedłem do wniosku iż nazbyt te wszystkie ośrodki rozrzucone. Trochę 'logistyki' by trzeba, na pewno chcąc odwiedzić Carezzę i San Pelegrino. Dlatego na swojej liście zostawiłem w tym momencie właśnie Val Gardenę, jako bardziej skoncentrowaną. Choć wydaje mi się iż ze względu na dosyć długi styk z Sellą tam też może być tłoczno. Jeśli już to pewnie będę celować w styczniu. Pozdrowienia.
    1 punkt
  9. Nida i 17 kilometrów z Pińczowa do Chroberzu. Kilka dni temu miałem przyjemność popłynąć kilka kilometrów świętokrzyską rzeką, Nidą. Przepłynięty odcinek na trasie Pińczów Chroberz. Ilość zdjęć mocno ograniczona ponieważ nie uzyskałem zgody na publiczną publikację wizerunków kajakarzy Rzeka raczej spokojna i płytka, spływ lightowy. Po drodze udało się "strzelić" kilka ptaków. Światło tego dnia było takie sobie, więc jakość zdjęć taka sobie Bociek: Mijaliśmy kilka piaszczystych plaż - na 95% trasy brzeg zarośnięty, bez możliwości wodowania. Gdy wyszło słonko, to i Nida przedstawiła nam swoje piękne oblicze Kaczuchy: W promieniach Słońca... Na brzegu, piękna zieleń. Na jednej z ostatnich plaż trochę muszelek, pozostałości po ognisku... Woda czyściutka i zachęcająca do kąpieli Tuż przy mecie spływu: 10 osób, 5 tym razem sztywnych kajaków - świetna przygoda i dobra zabawa Było warto i z pewnością wrócę w te okolice - została do zrobienia Biała Nida i kilka fragmentów Nidy Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  10. Czuję ukryte treści komercyjne w pierwszym poście i kryptoreklamę jakiegoś biura. Identyczny post pojawił się na innych forach narciarskich. Jeśli się jednak mylę to osobie "wszędziejużbędącejnanartach" też polecam Białkę jako urozmaicenie , ewentualnie symulator 3D z dowolnymi trasami o ulubionych parametrach dla każdego członka rodziny. Na poważnie to Soelden+ Gurgle. BTW, byłeś np w Alta Badia i nie znasz Val Gardeny? Dziwne.
    1 punkt
  11. Podpory stawiane są od Hali Skrzyczenskiej w dół
    1 punkt
  12. Dzisiaj rozpoczęło się stawianie słupów nowej gondoli. Jestem na miejscu
    1 punkt
  13. Te siano to nic innego jak osłona nasion trawy - żeby wiatr nie wydmuchał, deszcz nie spłukał, ptaki nie zjadły, żeby utrzymać wilgoć. Dwa pierwsze są szczególnie istotne na pochylonym terenie. Na płaskim i wilgotnym terenie krycie słomą nie jest takie istotne.
    1 punkt
  14. PS. I jeszcze trzy fotki, które dostałem od Marka W chaszczach: Po bystrzu... I na koniec - pod drzewkiem
    1 punkt
  15. Czarna Nida, a potem Nida 23 km z Wolicy do Mokrska Dolnego. Kolejny piękny dzień postanowiliśmy wykorzystać na kolejny spływ kajakowy. Tym razem padło na kolejny dla nas odcinek Czarnej Nidy a potem Nidy. Wolica - Mokrsko Dolne i przygoda z dwoma jedynkami Katany wraz z Markiem i jego córką. Zapraszam na fotorelację z tej przygody Zaczynamy tuż za elektrownią wodną w Wolicy przy ulicy Armii Krajowej. Elektrownia: Początek jest szybki i dosyć wąski: Ciśniemy do przodu - zielono dookoła Pojawiają się zwałki - wszystkie spływamy bez problemu. Marek walczy: Tu w kolejce czekamy na swoją kolejkę: Piękne i ciekawe pływanie! To zwałka, to bysterko... Czujemy się cudnie na tej rzece... ...jest niesamowita - dobrze, że mam silnik z przodu - mogę spokojnie robić fotki. Dziko niczym na Amazonce: Pojawiają się skarpy: Przerwa w wiosłowaniu na fotkę Ekipa za nami: Hern? Dopływamy do Tokarni gdzie pod mostem na trasie krajowej numer 7 jest niezłe bystrze W całej okazałości wygląda tak: I przerwa... Z kompletem łódeczek Płyniemy dalej a przed nami takie oto widoki... I troszkę więcej przeszkód w wodzie... Pięknie! Wioślarz - fotograf Dopływamy do Muzeum Wsi Kieleckiej - tutaj krótka techniczna przerwa. Potem Marek prezentuje możliwości kajaka zwałkowego - skacze po drzewach Zaczyna robić się leniwie... Mijamy kolejne mosty... Czarna Nida łączy się z Białą Nidą...i od teraz płyniemy Nidą. Okoliczne ptaszki... I śliczne świętokrzyskie krajobrazy. Gdzieś w tle Zamek w Chęcinach: Kolejne bystrze pod mostem kolejowym - znowu adrenalinka Dopływamy do Zamku w Sobkowie: Kilkanaście minut pauzy i fotki. Stary Rycerski Zamek nad Nidą Ostatnia fotka niczym z Titanica w tym miejscu i płyniemy... Ostatnia mijana rodzinka... I kończymy spływ. Kończy się dzień... ...słońce coraz niżej - pora wracać do domu. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula Ahoj!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...