Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.08.2019 w Odpowiedzi
-
4 punkty
-
Po nartach w lipcu, o czym pisałem ostatnio: przyszedł czas na narty w sierpniu W sierpniu miałem już okazję na nartach jeździć: w 2016 i 2017r. na Hintertuxie. Za pierwszym razem było dużo śniegu i wspaniała jazda po 18km nartostrad, za drugim razem trafiłem na falę upałów "Lucyfer" która zamieniła jazdę w walkę o życie na topniejącym, antycznym lodzie. Tym razem wybór padł na miejsce dla mnie nowe, czyli Passo Stelvio we Włoszech, czy raczej w Południowym Tyrolu, gdyż jak mawiają niektórzy lokalsi, "Südtirol ist nich Italien". Passo Stelvio, znany też jako Stilfser Joch to letni ośrodek narciarski, czynny od maja do listopada, a rozciągający się między 2750mnpm (przełęcz) do ok. 3450mnpm. Sam wjazd na przełęcz dostarcza wielu emocji. Zjeżdżając nagrałem cały zjazd do miejscowości Prad ma ok 24km. Ma on 48 ponumerowanych zakrętów o 180 stopni i średnie nachylenie 7,4%. Przejazd nim to piękne widoki, przeciskanie się między murkami, samochodami, kamperami, motocyklistami i kolarzami, a wszystko przy dźwięku zarzynanych silników i zapachu palonych sprzęgieł i hamulców. Na jednym z zakrętów nagrała się stłuczka Samo ośrodek reklamuje się jako "największy letni ośrodek narciarski" z 30km nartostrad, ale taka oferta jest dostępna tylko na początku sezonu. W sierpniu zjazd ze stacji pośredniej Trincerone do przełęczy jest już pozbawiony śniegu, a zjazd z Livrio do Trincerone jest przejezdny, choć formalnie stoi tablica z informacją "zamknięty". W praktyce narciarze używają go na koniec dnia, aby zjechać do stacji pośredniej. Po odliczeniu tras zamkniętych na treningi, do amatorskiej jazdy pozostają 3 wyciągi talerzykowe i 4 trasy o długości ok 1km każda. Większość oznaczona jest kolorem niebieskim, ale są to porządne, szerokie stoki o przyzwoitym nachyleniu. Ośrodek jest bardzo malowniczy, a przy górnej stacji wyciągu nr 6 (Cristallo) można podejść kilkanaście metrów do góry, skąd rozciąga się niesamowity widok na dolinę po drugiej stronie masywu. Warunki trafiły mi się bardzo dobre, z dobrą pokrywą śnieżną, bez "wystającego" lodowca i z dobrą pogodą. Pierwszego dnia, po bezchmurnej nocy warunki były perfekcyjne: twardo i szybko, drugiego było bardziej miękko, ale jak na lato, bardzo przyzwoicie. Dzięki umiarkowanemu nachyleniu można cieszyć się fajną jazdą, a nie robią się przy tym - jak na Hintertuxie - muldy po pachy. Warto wspomnieć, że w 90-letniej historii ośrodka tylko raz został zamknięty z powodu braku śniegu - właśnie w czasie wspomnianej fali upałów "Lucyfer". Wyciągi narciarskie działają od 6.30/7.00 do 12.30, tak więc po zakończeniu treningów (około południa) nie zostaje wiele czasu na skorzystanie z pozostałych, udostępnionych stoków. Po zjechaniu do doliny zostaje za to sporo czasu na spacer po okolicach przełęczy i skorzystanie z przyzwoitej oferty kulinarnej. Przełęcz jest mekką kolarzy i motocyklistów, za dnia przeżywa oblężenie jednośladów. Reasumując, te ośrodek ma ode mnie dużą okejkę Acha, karnet 1-dniowy kosztuje 47 euro. A tutaj krótkie wideo podsumowanie. W drodze powrotnej warto zatrzymać przy zalewie w Graun im Vinschgau. A na koniec nienachalnie zapraszam do polubienia mojego niekomercyjnego profilu na Facebooku, gdzie opisuję swoje narciarskie przygody https://www.facebook.com/skibumpl/ Pozdrawiam! www.passostelvio.eu2 punkty
-
1 punkt
-
Cześć Sami zawodnicy to regulują bo traktują te honorowo i prestiżowo. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Kupa ludzi będzie w Szpindlu w tym czasie i możesz zapomnieć o tanich noclegach. Jak chcesz mało ludzi i rozsądne ceny za spanie, to może Černý Důl koło Jańskich Łaźni? Na skipassie regionu "Skiresort" masz ponad 40 km tras w Jańskich, Pecu, Cernym Dule i jeszcze dwie malutkie stacje. Wszystko skomunikowane skibusami. W Janskich i Pecu bywa co prawda tłoczno, ale infrastruktura jest nowoczesna i fajne trasy. A w samym Cernym 9 km niebieskich i czerwonych tras i nie ma kolejek do wyciągów. Ceny za skipassy też niższe niż w Szpindlerowym Młynie. Zastanów się.1 punkt
-
@johnny_narciarz będzie jechał przez nasze okolice. Trzeba go złapać na trasie i kibicować. Na FB napisał: MRDP druga odsłona - tym razem Góry. Do zrobienia 1148 km w poziomie i ok 15 000 m w pionie, w limicie 120 godzin. Ale żeby dostać od razu kwalifikację do całej pętli (3130 km), trzeba się zmieścić w 96 godzinach i o to będę walczył. Startujemy w sobotę punkt 12:00 w Świeradowie Zdroju i jedziemy możliwie blisko granicy, do Przemyśla Tu można śledzić Maćka http://event.trackcourse.com/view/gory-mrdp-2019?fbclid=IwAR1cktt7GnE1Cmgz8VnwFeEpEv2mlKHV_pd8HwhYzCIPBGjHDy_dh6BicSU1 punkt
-
Oczywiście, że wspieramy i życzymy powodzenia, przesyłając kilowaty dobrej energii! 👍👍👍1 punkt
-
Grzesiek, za 5 tys. rzeczywiście zapomnij o wyjeździe na tydzień w Alpy w 4 osoby. W tej kwocie natomiast polecić mogę Krynicę. Masz tam dużą (jak na warunki polskie) Jaworzynę Krynicką, masz dwa ośrodki na Słotwinach (lepsza jest Arena), w centrum masz Henryk Ski, a w pobliżu dwa ośrodki w Tyliczu. Dodatkowo troszkę dalej masz Wierchomlę (tylko nie wiadomo, czy w całości będą Dwie Doliny otwarte w tym roku - pewnie nie i wtedy szkoda czasu). Codziennie możecie iść w inne miejsce, w zależności od umiejętności i ochoty. Wieczorem można iść na nocne jazdy na Słotwiny Arenę. W samej Krynicy też jest co robić - to w końcu miasto (i to miasto Kiepury). Pensjonatów w Krynicy od groma.1 punkt
-
1 punkt
-
Błatnia tam była wyrwirączka czynna do 2000r.? Szyndzielnia 2010 zdjęcia @johnny_narciarz1 punkt
-
1 punkt
-
Ja z dzieciństwa pamiętam takie: Na hali Miziowej 3 wyrwirączki. Hala Rysianka - wyrwirączka Hala Lipowska - wyrwirączka Krawców Wierch - wyrwirączka I z czasów szkoły średniej Wielka Racza - wyrwirączka. Na wszystkich jeździłem. Co do fotek to brak. Mam tylko z "naszej" wyrwirączki (Technikum elektryczno-elektroniczne w Bytomiu) w Złatnej: Na fotce mój braciszek co "na gowie mo gogle carera....." Pozdrawiam1 punkt







