Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 273


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. zając

    zając

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      782


  4. rafalc

    rafalc

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      119


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2020 w Komentarze w blogu

  1. Cześć Co do dolomitu: Dolomit to minerał - węglan wapnia i magnezu, w odróżnieniu od kalcytu czyli węglanu wapnia z którego zbudowane są wapienie. Dolomit jako skała najczęściej jest przeobrażonym (zmienionym w różnych procesach przy udziale najczęściej wód bogatych w magnez) wapieniem. Stopień tego przeobrażenia może być jak się domyślasz bardzo różny i stąd czasami ciężko powiedzieć czy jeszcze wapień zanieczyszczony magnezem czy już dolomit z dużą zawartością kalcytu itd. Masyw Dachsteinu jak patrzyłem na mapie jest opisywany jako wapienny ale to żółtawe zabarwienie sugeruje, że nie jest to czysty wapień. Zresztą taki wapień jaki kojarzy się z naszymi skałkami jurajskimi - jasny szaro-biały do białego nie jest wcale taki częsty bo musi być "czysty" i tworzyć się w "czystych" warunkach. ten nasz jest głównie z tego co pamiętam ze szkieletów gąbek. Pozdrowienia
    4 punkty
  2. Cześć W Krajnie byliśmy wczoraj. Stok pomimo absolutnego braku śniegu - Wasz opad był chyba ostatni - w stanie idealnym, równy trzymający, dość twardy. Nocami musi być zimno, bo inaczej by się nie utrzymał. Zresztą na pobliskiej Łysicy widać, że od 600 m b n.p.m. mróz trzyma. Jeździliśmy na okrągło od 10.20 do 13.20 z dwoma 5 minutowymi przerwami na zmianę nart. Pusto, jak to w tygodniu. Dwie grupy szkolne + kilkanaście osób indywidualnych. Prognozy się nie sprawdziły i pogoda była super - nawet wyszło słońce. Obsługa bardzo miła i pomocna. Pani w kasie przechowała nam Ewki Mastery, które wciskaliśmy przez to małe okienko. Były jako zastaw za karnety. Wszyscy jeżdżący w sposób uporządkowany i bezpieczny. małym zgrzytem była obserwacja zajęć prowadzonych przez instruktorów miejscowej szkoły ale to opowieść na inny temat. Spieszyliśmy się więc po zakończeniu jazdy od razu do samochodu i do domu bo musieliśmy być na 16.00. Zresztą powyższa relacja MariuszowoPaulowa wszystko ekstra pokazuje i już nigdzie nie trzeba łazić. W przyszłym tygodniu chyba też skoczymy. Pozdrowienia
    3 punkty
  3. Dla mnie muzyka super reszta zresztą również. Wrażenie dużej profeski puste stoki i piękne słońce - jak się rezerwuje takie klimaty? 🙃
    2 punkty
  4. Z tym cywilem, to dobre A muzyka? Cóż? ...dla nas ona nie jest ani ciężka, ani ostra - rockowa, dynamiczna. Takiej nuty słuchamy na co dzień
    2 punkty
  5. Dzięki Tak miało być, dynamicznie, szybko. Fajnie, że się podobało Dzięki Marku Zazwyczaj najpierw jest muzyka, potem kręcenie pod nią...tym razem było odwrotnie. Fajnie, że się podobało - starałem się muzę dobrać odpowiednią. Jutro, pojutrze Bałtów? Pozdrowienia! Dziękuję Michale Stabilizacja robi robotę! Kompletnie nie widać drżenia rąk przy trzymaniu urządzenia, nawet w czasie jazdy. Kamera jest świetna. Też uważam, że efekt końcowy jest jednym z najlepszych wśród moich produkcji ...aczkolwiek, każdy kolejny klip jest podobny do poprzedniego itd... Jakiś taki styl marboru powstał, którego przełamać nie potrafię. Choć jakieś tam pomysły w głowie są Smutny film na słabą pogodę...tylko słabej pogody mało trafiam coś Do zobaczenia w kraju!
    1 punkt
  6. Bardzo fajny klip. Włożyłeś dużo pracy. Róznorodne ujęcia (mi się szczególnie podobają ujęcia kręcone w ruchu, szczególnie, że stabilizacja super) więc nie ma nudy. Paula znów poczyniła postępy więc śmiało sie nią chwal jeszcze bardziej.😜 Skoczna, lekka nuta też dodaje dynamiki. Twój najlepszy produkt, śmiem twierdzić. Dzięki.
    1 punkt
  7. Filmik jak zawsze świetnie zaplanowany, zrealizowany i obrobiony. Świetne połączenie muzyki z obrazem,widać że obraz był dobierany do danego fragmentu piosenki. Tam gdzie ostrzejsza muza to i ostrzejsze dynamiczniejsze skręty, świetnie się to ogląda, tym bardziej że widzimy parę dobrych narciarzy. Pozdrawiam Marek
    1 punkt
  8. Dobry film pod każdym względem. Przyspiesza odliczanie do startu 😋
    1 punkt
  9. Film super jak zwykle, jakosc mega, czekam na cos bez sztruksu 😜 Pozdrawiam.
    1 punkt
  10. Klip pomysłowy, niebanalny - podoba mi się 👏. Fabuła lekka, muzyka cięższa - fajnie! Ech, jak oglądam, to już bym się spakowała i jechała, a tu trzeba odliczać dni niczym żołnierz do wyjścia do cywila
    1 punkt
  11. Dzięki. Czemu błąd w montażu 1:38? Wszystko jest ok. 8mka jest świetna - zresztą można sobie porównać ten klip z moimi poprzednimi - stabilizacja i kolory robią swoje. Bateria spokojnie starcza na cały dzień jak dla mnie. Tylko raz podmieniłem na zapas - no ale ja kamery nie zostawiam w stanie czuwania - zawsze ją wyłączam jak nie kręcę. Dzięki
    1 punkt
  12. Filmik, hak zawsze, miło sie ogląda😁. Zauważyłem, ze w kilku miejscach udało Wam sie „wyjeździć” muldy😁. @Michel - muzyka to tez nie moje klimaty, ale autor klipu taka lubi😁
    1 punkt
  13. Cześć. Fajny filmik, podoba mi się, bez zbędnych i oklepanych efektów. 1:38 jakiś błąd w montażu? Mi się osobiście muzyka nie podoba, ale o gustach się nie dyskutuje. Pytanie z innej beczki, Jak wrażenia z ósemki? Jak baterie sobie radziły? Pozdrawiam
    1 punkt
  14. Cześć Z Warszawy jechaliśmy jakieś 2h ( z Pragi z węzła Marsa). Największym problemem jest - wyjechanie z miasta. Jest obwodnica Radomia i jest już oddany ten odcinek na wysokości Skarżyska więc do skrętu na Bodzentyn jedziesz po dwóch paskach. Pozdrowienia
    1 punkt
  15. Sabat Krajno - ośrodek narciarski pod Łysicą Długi weekend narciarsko kończymy w Krajnie, w ośrodku narciarskim Sabat. Serce Gór Świętokrzyskich, na horyzoncie Pasmo Łysicy, zimowy klimat i nieśpieszne narty na łagodnym, ale najdłuższym stoku w województwie świętokrzyskim - taki to był dzień... lekki, nieśpieszny, o zabarwieniu światowym - no ale o tym, w końcówce poniższej fotorelacji. Miejsce z nartami, do którego dotarliśmy, to typowy ośrodek dla uczących się. Łagodny zjazd jest przyjazny dla początkujących narciarzy. Tak, tak - ja sam tutaj również stawiałem wiele, wiele lat temu pierwsze kroki na deskach. Ok 850 metrów, dość szeroko, dwa szybkie wyciągi talerzykowe. Dzisiejsza pogoda typowo zimowa. -2, wiatr, a na niebie ołowiane chmury. Ponieważ wszędzie brakuje śniegu, to nie jesteśmy zdziwieni, że ON śnieżył przez całą noc i śnieży gdy do niego docieramy. Przed nami dociera tu szkółka młodych adeptów narciarstwa z Kielc Przed bramkami pusto - jesteśmy z Paulą pierwszymi narciarzami korzystającymi z wyciągów Nim jednak wjedziemy na górę, to musimy poczekać na to, by ratraki zjechały ze stoku. Przygotowania, wygładzanie naprodukowanego przez całą noc śniegu trochę trwa. Czekając te kilka chwil zaliczam celny strzał aparatem Niestety widoczność dzisiaj przez cały dzień nie jest dobra Pomimo, że jest mróz, to jest również bardzo duża wilgotność, co skutkuje mgłą. Później się ona nieco uniesie. Armaty walą i dopiero od połowy górki widać dolną stację, stacji. A ta Pani, czego tu? Warunki są dobre. Pod kilkucentymetrową warstwą świeżego śniegu mamy beton. Podczas zjazdów trzeba uważać, by nie wjechać w naprodukowany puch - narty wówczas bardzo zwalniają i można wyskoczyć z butów Uczucie chłodu jest olbrzymie - marzniemy od tego wiatru i wilgoci. Widok z dołu na górę: Marboru, w nowej kompozycji kolorystycznej: W dolnej części Sabatu znajduje się taśma dla dzieci. Tutaj też, w końcówce trasy należy uważać, bo chwilami jest bardzo tłoczno. Instruktorów i dzieciaków jest dużo. Stąd trafiają się momenty gdy trzeba nieźle uważać na bezpieczeństwo swoje i innych. Przepustowość dwóch szybkich orczyków jest spora. Pomimo tego, że po godzinie, ilość narciarzy znacznie wzrasta, nie stoimy w kolejce dłużej niż 7 minut. Łysicy niestety nie widać - skrywa się we mgle gdzieś za słupami górnej stacji kolejki z poniższego zdjęcia. Ruch narciarzy odbywa się falami... Jedna fala - tłok, druga fala jest "pusta" - trzeba kilka chwil poczekać u góry, by sobie zjechać swobodnie całą szerokością stoku. Trafili się dzisiaj nawet skiturowcy Mgła powoli się unosi - widoczność wzrasta. Szu, szu... Humory nam dopisują I nawet Łysica pokazuje nam część swej grani... Nareszcie mogę strzelić fotkę z samej góry i nie jest to jedynie biała plama Kończymy jazdę po dwóch godzinach - zaliczamy ok 20 kilometrów...nie kończymy jednak dnia w Sabacie. Zwracamy karnety w kasach (dla porównania z Kazimierzem i Bałtowem - karnet 3 godzinny kosztuje tu 65 zł). Idziemy zwiedzać, światową część ośrodka - park rozrywki. Rollercoaster i park linowy nas nie interesuje...w ciepłe pory roku z pewnością dzieci są zainteresowane My dzisiaj chcemy trochę pozwiedzać świata w parku miniatur. Skala niektórych budowli jest naprawdę imponująca. Paula nigdy nie była...ja zresztą też, w Paryżu... no to jesteśmy! Makiety poukładane są państwami i jest ich bardzo dużo. Piękny bawarski zamek 😮 Dubaj i USA... Mur chiński: Z państwa środka jeszcze to... Na samej górze Piramida Nieopodal również Brazylia...tym razem Chrystus góruje z Łysicą w tle: Akropol, a po prawej na dole Etna... Wieże WTC: W lato, przy poniższej bramie, można popływać małymi łódeczkami - teraz woda jest spuszczona. Paula na straży Brexitu Świetne miejsc, bardzo zadbane i ciekawe. Masa miniatur, a na szczycie góry, po sąsiedzku z górną stacją wyciągów narciarskich - knajpka. Super! @JC Zosia była by tu zachwycona. My schodzimy na dół, do głównej, dużej karczmy i jemy pizzę z pieca opalanego drzewem - pyszna! Kolejna relacja na blogu będzie już z innych okoliczności... alpejskich. Kończymy trzydniówkę narciarską w świętokrzyskim, jesteśmy bardzo zadowoleni z tych narciarskich dni Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    1 punkt
  16. Cześć Rzeczywiście było bardzo fajnie. Serdeczne dzięki Mariusz za zdecydowana sugestię co do Bałtowa. Nie ukrywam, że zadecydowała Wasza obecność bo pojeździć na nartach można byle gdzie ale pojeździć w takim towarzystwie - inny wymiar przyjemności. Rybelek, Kacper i Guma też pozdrawiają serdecznie. Mariusz wszystko ładnie napisał ja tylko dodam parę własnych uwag jeżeli pozwolisz: Poznaliśmy się chyba z 10 lat temu, kiedy to prosiłeś o informacje dotyczące Dolomitów czy coś. Teraz to Ty(Wy) tworzycie kanony - fantastyczny przykład wspaniałej ewolucji! Paula - niezwykle się cieszę, że udało się poznać i pogadać. Rady... bez przesady, przecież wiecie o co chodzi. Ja nie jestem ćwiczeniowcem a Wy jesteście zawstydzająco ambitni w dążeniu do perfekcji. Chciałem podkreślić wyjątkowe ogarnięcie przygotowujących stok. Tak jak Mariusz mówił - nie ratrakowano żeby nie rozwalić. Chyba poczekali dzień czy dwa więcej i dzięki temu uzyskali znakomity wręcz betonowy podkład. Stok przez cały czas równy w stanie praktycznie idealnym, rano wymagający nieco uwagi ze względu na przemrożenie nawierzchni. Wszystko fajnie pracuje tutaj jak dla mnie. Do następnego razu. Co ja miałem niby zrobić obsłudze Artix?? Jestem ostatnim, który by się czegoś czepiał. Mariusz dawaj sygnały jak będziecie coś planować. Dotychczas jeździłem do Bałtowa jakoś inaczej i trwało to dłużej. Ten wyjazd: pobudka 6,00, wyjazd 6.40, na miejscu 8.40. Jazda 9.00-12.00 przekąska gdzieś pewnie do 13.30. W domu 15.45. Warto! Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  17. Powtórka ze Szwajcarii Bałtowskiej - WZF z Teamem Mitka Po kilku próbach umówienia się na wspólne narty - udało się! Cel Szwajcaria Bałtowska oraz spotkanie z @Mitek i jego Bliskimi. Umówiliśmy się, że startujemy na otwarcie ośrodka...ale nie przewidziałem, że już na szosie prowadzącej do naszego celu będzie sposobność się minąć i przywitać 😮 Stanąłem sobie w moim ulubionym miejscu, w Kazanowie - okolice cmentarza, włączyłem światła awaryjne, by strzelić poniższą fotkę... ...a ktoś zwalnia i nieśmiało mnie mija. Dzwoni telefon - Mitek jechał tuż za mną 😮 On z Warszawy, ja z Radomia spotykamy się w bliskiej mi okolicy - bo przecież nieopodal stąd są moje korzenie. W leżącym nieopodal cmentarzu spoczywają moi Dziadkowie i Pradziadkowie. Fajnie, miło - super zaczyna się dzień! Po pół godzinie jesteśmy na miejscu. Na parkingu pojedyncze auta, witamy się z Mieszkańcami Stolicy - robię tradycyjnie zdjęcie rzeki Kamiennej i idziemy do kas. Tutaj mały problem z karnetami internetowymi, i mój z Paulą start się opóźnia - cóż? Złośliwość rzeczy martwych. Będziemy dzisiaj jeździć trzy godziny. Kasy: Dzisiaj niestety niemiła niespodzianka - stoki nie są wyratrakowane Szkoda, bo w nocy był spory przymrozek i zamroziło liczne nierówności. Początek jazdy, to uwaga na to co się robi z nartami i po czym się jedzie. Kilka rozgrzewkowych zjazdów na luzaka i nogi się przyzwyczajają do niesprzyjających warunków. Później, w trakcie drugiej godziny, trochę puszcza, Mimo wszystko jest szybko i choć tutejsze górki są niewielkie łapie się niezłą prędkość. Widok ze szczytu w kierunku południowo wschodnim: Trasa numer 2 wokół lasu dzisiaj dostawała troszeczkę słońca: Główna przy orczyku również Ta łagodniejsza, i dłuższa część zjazdu jest sporo równiejsza. Niestety jest miejscami sporo przetarć. Po godzinie jazdy, gdy już odrobinę puściło z wierzchu, miejscami lodowato. Jeździ nam się dynamicznie, ale na 2/3 możliwości. Fajnie Mitek z Małżonką na wyciągu: Szwajcaria w Słońcu jest piękna! Dzisiaj większość zdjęć robię jeżdżąc na talerzyku. Staram się strzelić coś ostrego samemu będąc w ruchu - to trudne zadanie, gdy dysponuje się kompaktem oraz używając sporego zoomu. Coś tam jednak mam Paula: Paula w drugiej części stoku: Kacper - Syn Mitka Mitek: Andrzej (Kumpel) dzisiaj przyjechał również z nami pojeździć Syn Andrzeja Dominik Adept sztuki narciarskiej - bardzo dobrze sobie dzisiaj radził! Trudno było nie wykorzystać wiedzy i profesjonalnego instruktora narciarstwa - Paula dyskutuje z Mitkiem na temat poprawy swojej jazdy: Dzięki Mitku - za cenne wskazówki również dla mnie Pytanie, czy sobie poradzimy ze starymi nawykami? W ośrodku od ok godziny 12 zdecydowanie przybywa gości. Zaczynają tworzyć się kolejki, choć chyba żadne z nas nie stoi dłużej niż 5 minut. Przepustowość jest na tyle duża, że w trakcie jazdy na górce jest spory tłok. Trzeba kombinować by zjechać bezpiecznie - lewą, prawą stroną...a czasami zwyczajnie na szczycie chwilę poczekać aż się zluźni trochę. Mija jeszcze ok godziny i kończymy jazdę wówczas gdy najazd na Bałtów osiąga kulminację. Podsumowując - nie jest źle, fajny dzień na nartach i zrobione wg Endomondo prawie 30 kilometrów. To niezły wynik biorąc pod uwagę, że dzisiaj były towarzyskie narty i sporo czasu traciliśmy na gadanie Wspólny dzień kończymy w Szwajcarskim Zapiecku - tutejszej Restauracji. Foto ze spotkania i WZF. Moi Drodzy: @Mitek, Kacper, Ewa - dziękujemy za wspaniały dzień i mam nadzieję, do zobaczenia w Karyntii, w lutym. Jesteście nie tylko świetnymi Narciarzami, ale również Duszami Towarzystwa! Super z Was Rodzinka W Zapiecku również jest kominek... I poczęstunek na dzień dobry - nikt z nas się nie skusił. Dzisiaj zaskoczenie, bo obsługa sobie jakoś nie radziła z wydawaniem posiłków Może to dlatego, że po tym jak weszliśmy do knajpy w kilkanaście minut zeszło się masę ludzi? Mały minus za to Plusów dzisiejszego dnia było tak dużo, że ta mała niedogodność na koniec nie zmieniła obrazu tego fajnego wyjazdu. Jutro Sabat Krajno i będzie koniec na jakiś czas naszych Regionalnych nart - trzeba jechać gdzieś dalej Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    1 punkt
  18. Szwajcaria Bałtowska - świętokrzyski debiut 2020 Zima w tym roku naprawdę dokazuje... Wczoraj mróz, dzisiaj deszcz i +5. Ośrodki "nizinne" walczą o byt. Wykorzystują każdą chwilę mrozu by otworzyć choćby jedną trasę. Szwajcaria Bałtowska już raz się otworzyła (wtedy gdy byliśmy na Sądecczyźnie), przyszła odwilż i straciła śnieg po dwóch dniach. Teraz dwie noce i jeden dzień mrozu pozwolił na włączenie armatek śnieżnych i ponowne otwarcie. Ośrodek ruszył wczoraj o godzinie 12. Dzisiaj postanowiliśmy odwiedzić z samego rana nasz ulubiony w województwie "alpejski" ON. Ok godziny 7:30 do 8:20, przez całą drogę ulewa i temperatura +5. Po dotarciu na miejsce nawet zastanawialiśmy się, czy nie zawrócić do domu...10 minut w aucie i nagle ktoś wyłączył deszcz. Szybkie przebranie i jesteśmy pierwszymi narciarzami na stoku. Od razu zauważamy nowość - nowe bramki do szczytywania karnetów - super. Teraz już bezproblemowo i szybko będzie można się przemieszczać do wyciągów - jak się później okaże, ma to również bardzo pozytywny wpływ na zwiększenie przepustowości. Brawo! Ilość śniegu jest dosyć spora Czynne są dwa wyciągi orczykowe oraz trasy numer 1 i 2, przygotowana jest również połowa, poszerzonej "oślej łączki" - tu potem również pojawią się początkujący narciarze. Nim uda nam się otrzymać karnety idę zobaczyć, czy rzeka Kamienna nadal płynie Nad nią - późna jesień... Widok na czynną część ośrodka - krzesełko i trasy przy nim nie działają Cóż? Mało mrozu. Z tego co potem zdołam dostrzec, to po tamtej części Bałtowa są zmiany - snowpark jest przeniesiony na prawą stronę, i jest wytyczona nowa trasa - super! Ruszamy w górę. Jest gładko i twardo mimo deszczu i dodatniej temperatury. Sporo brązowych śladów po brudnych gąsienicach ratraka. Trasa numer 2 wokół lasu: Trasa 1: Trochę wieje z zachodu i na śniegu sporo jest części drzew, liści i drobnych gałązek. To nie przeszkadza w jeździe. Marboru w alpejskim ośrodku najbliższym domu Sztruksik jest ...a czasami znika Paula na wyciągu - przez prawie godzinę jeździmy sami. Deszcz skutecznie wystraszył innych narciarzy. Tutejszy ratrak: Kolejne zbliżenie przygotowania stoku przy wyciągach: Dłuższa z czynnych tras - widok w stronę górnej stacji: Płaska część tego zjazdu: Druga perspektywa: I jeszcze jedno ujęcie z samej góry: I inna perspektywa trasy numer 1: Ciśniemy sobie raz za razem obydwoma wariantami. Próbuję upolować "różowe portki: Udaje się raz... Pojawiają się instruktorzy ze swoimi uczniami. W Bałtowie szkolą zarówno narciarze jak i deskarze: Tych z dwoma deskami jest znacznie większa ilość. Niektórzy obserwują stok czekając na swoich podopiecznych. Przybywa narciarzy, pogoda wyraźnie się poprawia i to skłania jednak innych do przyjazdu na narty. ...strzelam drugi raz Paulę Trzy godziny jazdy i mamy na licznikach 35 kilometrów. Starczy Schodzimy ze stoku... I idziemy na krótką przerwę i kawę do knajpy obok stoku. Jest tu klimatycznie. Jeszcze kilka zdjęć... Szkółka: Wypożyczalnia: Konie: I wracamy na nasze, płaskie tereny - do Radomia. Nie zapowiadało się a było bardzo fajnie! Warunki w Bałtowie mimo trudnej zimy są dobre, da się pojeździć i naprawdę mocno potrenować. Świętokrzyski debiut sezonu 2019/2020 zaliczamy do bardzo udanych! Pozdrawiam marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...