Narty - skionline.pl
Jump to content

rafalc

Members
  • Content Count

    48
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

116 Excellent

About rafalc

  • Rank
    Początkujący
  • Birthday 01/27/1965

Personal Information

  • Imię
    Rafał
  • Miejscowość
    Warszawa

Ski equipment

  • Narty marka
    Atomic ST7
  • Buty marka
    Salomon Performa
  • Gogle
    Cebe

Skills

  • Poziom umiejętności
    6
  • Dni na nartach
    0

Recent Profile Visitors

1,946 profile views
  1. Ok. Dobra wiadomość, czyli będzie dobrze, szybkiego powrotu do zdrowia, Ja miałem kiedyś artroskopię, więzadła niby nie zerwane, ale roziągnięte, dlatego na "kolanowe" przypadki jestem uczulony
  2. @miraz, no smutna wiadomość, oby ta diagnoza potwierdziła się w Polsce. Życzę zdrowia Pani Ewie i oby nigdy taka przygoda sie nie powtórzyła.
  3. Dzięki za relację. Z tego co czytam, to dotarliście do domu. Sankt Johan im Pongau i start w Alpendorf, to były moje i dzieci (chyba jeszcze przedszkolaków) pierwsze alpejskie narty, widzę że Mozrat nadal ten sam, ale G-Linka i innych nowoczesności wtedy tu nie było. Flachau, to była za to mega nowoczesna i szybka infrastruktura, ale kiedy to było....? Pozdrowienia
  4. Czekam niecierpliwie na kolejne odcinki relacji i życzę Wam dobrej pogody, ale jak wiadomo tego Wam raczej nie brakuje. Pozdrawiam.
  5. @idealist Dzięki za relację, dodam od siebie, że 3Z Dolomiten to był mój pierwszy włoski wyjazd kilka lat temu i bardzo sentymentalnie go wspominem, podobnie jak austriacko-włoski Nauders. Najstromsza trasa w IT bardzo spoko do zjechania, jaka pamętam. Pozdro
  6. Dzięki za miłe słowa, mu już w domu.
  7. Fotograf zanim naacisnął spust migawki, to ja już byłem na Steilhang'u😂😂
  8. Dzień Szósty czyli Streif To miała być przysłowiowa truskawka, znaczy wisienka na torcie, a wyszło jak wyszło. Wypad do Kitbuhel był zaplanowany już dawno, dawno temu, to w końcu tylko trzydzieści parę kilometrów od kwatery. Zmierzenie się z tym słynnym ośrodkiem musiało być dla mnie obowiązkowe. Budzimy się i u nas w Auffach na wysokosci ok 900 m prószy śnieg i jest 0 stopni, na stronie Kitzski piszą o przelotnych opadach śniegu i możliwości pojawienia się słońca na ok godzinę po południu. Szkoda ,że nie piszą o silnym wietrze na górze, ale to chyba nie bylaby informacja marketingowo sułuszna. Jeszcze raz z synami ustalam czy jedziemy do Kitż czy zostajemy w Wildschonau, jednak chęć poznania czegoś nowego i snobistycznego zarazem zwycięża. O 10:20 lądujemy na parkingu pod Kogucią Górą (Hahnenkamm) - uwaga parking płatny- za cały dzień 9 EUR.Pada deszcz. Dziś piątek i jest tutaj dzień mężczyzny czyli 20% żniżki na skipass dla panów, a z uwagi na walentynki dali też tę samą ulgę paniom, czyli praktycznie koszt parkingu zbilansował się 😜. Wjeżdżamy godndolą A1 i oglądamy fragmenty słynnego Streifa oraz trasy slalomowej PŚ, widać też miejsce gdzie zwykle jest meta, Zjazd Streifem zostawiamy sobie na koniec. Na szczycie Hahnenkamm, sypie, wieje i stoi chmura, czyli widoczność bliska zeru. W planach była penetracjaa ośrodka w kierunku Pengelstein, niestety okazuje się, że kanapy C1 i C4 , które prowadzą w ten rejon oraz większść kanap z serii D nie funkcjonuje z powodu wiatru. Możemy się kręcić tylko w rejonie Kirchbergu-korzystajać z gondolek A4 (10 osobowa o Pinifariny) oraz E1 i krzesła E2, trasy czerwone i niebieskie szału nie robią pondto temeperatura (na dole dodatnia), opady, słaba widoczność i duży ruch powodują, że jazda raczej jest walką o życie niż przyjemnocią. Po wczorajszym pięknym dniu w SkiWelcie, morale nam trochę siada. Po przerwie ok 14:00, postanawimy coś zmienić i pojechać do krzesła C2 i tam postanowić co dalej. Niespodziewanie zaczęło się przejaśniać i nagle ujrzeliśmy , że kanapy C1 i C4 ruszyły, na eksplorację rejonu nie ma już czasu, ale jest okazja, aby pojeżdzić po czymś nowym. Jadąc C1 ukazuje się nam czarna 38 Direttissima z opisnamym na znakach 70% nachyleniem, robimy to w nawianym puchu na twardym podlożu, bardzo przyjemnie, niestety na samej gorze zadymka, która siecze śniegiem po twarzy. Zjeżdzamy do C1 i robimy wariant czarny 23, z uwagi na wiatr młodzież jednak wymięka i chcą wracać na parking. Snowboardzista Kuba, któremu wybitnie warunki dzisiejsze nie pasują zjeżdza gondolką, my z Grześkiem musimy zrobić Streif. Ruszamy z punktu startowego Pucharu Świata, niestety nie ma tu nawet bramki startowej dla amatorów. Pokonujemy pierwszą ściankę to chyba Mausfalle(niestety wszystko wygląda troche inaczej niż w czasie transmisji w TV) generalnie co jakiś czas wracamy na czerwoną 21, a najtrudniejsze elementy Streifa są oznakowane jako skiroute 21 i nie są utrzymywane prez ratraki - chyba z uwagi na niemal pionowe nachylnie jest to niewykonalne albo nieopłacalne.. Pionowe ścianki na których zwodowcy wykonują kilkudziesięciometrowe skoki, to teraz zamuldzone stromizny z lodem pod spodem. Grzesiek pokonuje te wszytkie elementy, ja po wczorajszej przygodzie dwie ścianki odpuszczam i pokonuję objazdem 21. Na dole młodzież idzie do auta, ja wciągam się jeszcze raz na górę, wykonuję dwa krótkie zjazdy, ale znowu naszły chmury i wiatr, więc wracam czerwonym 21 Streif-familen abfart. Na koniec dnia nie wiem co sądzić o tym ośrodku, po prostu przez pogodę go nie poznałem. Infrastruktura, generalnie bardzo nowoczesna z małymi wyjąkami. Trasy maja potencjał i chyba byłbym tu usatysfakcjonowany gdyby pogoda byla jak wczoraj. Wniosek jedyny, należy tu kiedyś wrócić, chociaż jestem zwolenikiem odwiedzania czegoś nowego w każdym sezonie. I to już koniec. Jutro rano wsiadamy w auto i kierujemy się do domu. Dziękuję bardo za uwagę.
  9. Mój telefon Xiaomi Redmi Note 7 , ma po prostu taką opcję do włączenia w aparacie.
  10. Nie spokojnie, dzięki za troskę jestem cały i w pełni sprawny ;-). Koniec przygody w Skiwelcie oznacza, że chyba jutro będziemy gdzie indziej szusować.
  11. Dzień piąty czyli jazda bez planu. Dodam jeszcze zdanie o dniu wczorajszym, który zakończyliśmy "Farmer Buffetm" w Hotelu Tirolerhof w Oberau - uczta tyrolskich przysmaków bez ograniczeń (mięsa, kiełbasy, knedle, ziemniaki, sałatki i inne dodatki), napoje płatne osobno, taka impreza jest tam co środę - info wyszukałem na stronie https://www.wildschoenau.com/en Dziś był piękny dzień, słońce i przyjemnie zmrożone po nocy stoki, które trzymały cały dzień pomimo dodatnich temperatur w ciągu dnia. Zaczęliśmy tym razem w Scheffau, aby nie tracić czasu na halsowanie po poznanch wczoraj stokach w rejonie Hoche Salve Jakiś tam plan był - znaleźć snow park lub fan slope - znaleźliśmy, ale szału nie było, w porównaniu z Val Gardena i Alta Badia to ubodzy krewni, więc młodzież postanowiła jeździć z ojcem. Zdecydowaliśmy, aby jeżdzić na oko, beż mapy i tym sposobem zwiedziliśmy cały aerał od Elmau do Soll, ponad pięć godzin jazdy i może powtórzyliśmy ze 3 trasy. Na koniec kręcilismy się już w Scheffau, aby zdążyć zjechać na parking. Trafiła nam się awaria jednej kanapy, na szczęście można było to objechać. No i muszę powiedzieć, że je też miałem awarię-czyli spektakularną glebę na czarnej trasie nr 80, na lodowej ściance krawędź nie wgryzła się w lód i pojechałem na boku, a potem już poszło mało kontrolowane koziołkowanie ze 100 m w dół, na szczęście obie narty wypięły i wszystko skończyło się dobrze. To koniec przygody w Skiwelcie. Podsumowując, mnie się ten ośrodek się podoba, ogromna ilość wyciągów i tras robi wrażenie, a przy takiej pogodzie jak dzis super warunki do jazdy(napewno jazda w wyższych temperaturach jest tu mniej przyjemna i pewnie zdarza się to częściej, ponieważ są to jednak niskie góry). Tłoku i kolejek specjalnie nie ma, wszystko chodzi na bieżąco Dodatkowa zaleta to mniejsza odległość od Polski. Jutro chcemy zwiedzić jeszcze jedno miejsce, ale zobaczymy co będzie pogodą bo zapowiadane są opady śniegu.
  12. Dzień czwarty czyli SkiWelt Episode 1. No i nadszedł ten moment, aby zmieryć sięz tym całym SkiWeltem. Lądujemy w Hopfgarten(bo to najbliższa stacja od naszego miejsca postoju 😉). Kupjemy 2 dniowy skipass i lecimy gondolą Salvebahn na Hohe Salve 1829 m.n.p.m.. Plan na dziś, skierować się na Westendorf i potem w kierunku Kitzbuchel(bez transferowania się tam, tę miejscowkę zostawiamy sobie na deser....chyba) oraz powrót gdzieś w rejon Hohe Salve, aby mieć szansę wróić do auta. Kierując się na Westendorf docieray do nowego telemixa - wypasiona kanapa 8ka z gondolką 10ką, ludzi sporo, ale kolejek brak, trasy w dobrym stanie tardo i sypko po ubiegłodniowym opadzie, świeci słońce, czyli jest ok. Halsujemy sięczerwonymi i niebieskimi do Brixen i ty jedna skucha dolny odcinek czerwonej 1b mocno puszcza wychodzi gleba i minerały (to wina malej wysokości, małej ilościśniegu i ekspozycji na słońce-fakt byłostrzeżenia o malej ilości śniegu w tym miejscu). Z Brixen gondolujemy się na Choralpe i dalej długimi niebieskimi i czerwonymi, czasem z użyciem wypasionych ósemek i nieco starszych czwórek kierujemy się w stronę dolnej stacji gondoli Ki-West, która jest ostatnim elementem infrastruktury SkiWelt przed Kitzbuchel. Z dolnej stacji można wziąć skibusa i po 5 minutach być w tym kultowym rejonie, warunek, to zakup skipassa SuperSkiCard. Zjazd do dolnej Ki-West jest bardzo piękny: długi, zmrożony i bardzo nam się podoba, nawet z powodu przymusowego postoju z uwagi na lądowanie helikoptera ratowiczego. Wciągamy się gondolą Ki-West z powrotem i przy pomocy paru kanap i jednej gondoli, pokonująć kolejne czerwone i niebieskie trasy docieramy na Choralpe i czerwoną 11 docieramy do dolnej stacji gondolki HochBrixen-pomocny okazuje się wyciąg linowy typu prawie wyrwirączka, ponieważ ostatni odcinek to płaszczyzna. Podsumowując ten rejon, to należy powiedzieć, że Westendorf w kierunku Kitzbuchel,oferuje ciekawe długie trasy, które nie są zatłoczone i bardzo długo są w dobrej kondycji Po wjeździe na HochBrixen, mój Kuba snowboardzista, stwierde już zmęczenie orgnizmu i po wciągnięciu się krzesłem nr 2 Kalbersalverbahn, odbija na parking w Hopfgarten, ja zdrugim synem, który chciał zaliczyć snowpark kierujemy sę w kierunku HochSoll, trsy na tej wysokości nadal w dobrym stanie i też są interesujące, halsujać sięprzy użyciu kolejnej wypasionej szóstki doieramy do HochSoll, jednak nowpark jest słby, raczej dla małych przedszkolaków, morale siada, zaczyna sięchmurzyć i prószyć oraz dochodi godzina 15:15, postanawiamy kończyć. Wiągmy się 20 letnią gondolą nr 8 na Hohe Salve i czerwoną 21/22 oraz 20 zjeżdzay na parking(a właściwie piętrowy garaż. Niestey te trasy momentmi są już namuldzone, a niżej śnieg jest mokry i odsypy są już ciężkie i nieprzyjemne. Podsumowjąc, Rejon Westendorf jest mozna powiedzieć idealny. Rejon Brixen jest kapitalny w górnej cęści z nowoczsną infrastrukturą, doy niestety przy obecnych warunkach szybko puszczają. Ciekawostką jest fk krzyzowania się tras z drogami asfaltowymi, pommo tego, że jest tm nawieziony śnieg, to zawsze jest u mne niepewność czy jednak nie porysuję ślizgów o asfalt. Na mnie ośrodek sprawił ogromne wrżenie jeśli chodzi o rozmach ilośćpojawijących sięz nienacka kolejek i wyciągow i tras powoduje zachwyt ora to, że pierwszy raz gubię się nawigacyjnie, na szczęście są dość czytelne znaki i drogowskazy. Kończąc to prydłgie opowiadanie, uprzejmie informuję,że jutro zaczniemy czesać od Scheffau-bo potrzebujemy dobry Skipark dla Grześka, a co będzie to się okaże. Po pierwszym dni SkiWelt nam się podoba. P.S. z powodu coraz gorszego łącza, zdjęcia będą w drugim poście- w nocy lub rano.
  13. Dzień trzeci czyli pauza Dzisij daliśmy sobe spokój. Chwilowo wstałem o 6:00, było sucho, o 7:00, już padał śnieg i przybywało go. Komunikat na stronie Ski Juwel ostrzegał wciąż o silnym wietrze, więc szybka decyzja lecimy do Monachim. Na autostradzie i w mieście wiało chyba mocniej niż w górach. W Monachium zaliczamy główne atrakcje czyli Marienplatz, wędrówki po starówce, Allinz Arena oraz BMW Welt und Museum. O wrażeniach nie bedę pisał, bo jutro w koncu wracamy na deski,
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...