Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2020 w Komentarze w blogu
-
Część 2: Sobota rano przywitała mnie takim widokiem z okna. Ale cudna pogoda! Potem pyszne śniadanko, przyszykowane przez panią Ljubišę – omlet z lokalnym serem i lokalną szynką. Mniam! A do śniadanka … śliwowica własnego wyrobu, serwowana przez gospodarza . Bałkańska gościnność, nie można odmówić, trzeba chociaż umoczyć usta - choć dla mnie zupełnie nietypowa pora na alkohol. Hmm, jeszcze przez dwie godziny na stoku miałam posmak tej rakiji. Takie „uroki” bałkańskiego nartowania … Od Milana dowiedziałam się, że tego dnia w Kolašinie 1450 uruchamiają dwuosobowe krzesełka i kolejne trasy. I że wszystko będzie wyratrakowane. Późno otwierają tutaj wyciągi – dopiero o 9.30, a zamykają o 16.00. Jesteśmy trochę wcześniej, przed otwarciem - idę do wypożyczalni po odłożone buty i narty, kupuję skipass. Skipassy wielodniowe dają korzyści od bodajże pięciu dni, krótsze – to po prostu wielokrotność 15 euro. W międzyczasie rusza Vilina Voda, więc – w górę serca i cała reszta! Na początek - czerwona nr 2. Tam, gdzie w piątek był totalny freeride, w sobotę jest aksamit i sztruks. Jest ona też najbardziej stroma i spokojnie mogłaby uchodzić za czarną trasę. Potem zjeżdżam do dwuosobowych krzesełek Ćupovi, zdecydowanie w klimacie retro. Jak dowiaduję się od współpasażera, wyciąg pochodzi jeszcze z czasów Jugosławii. Wyciąg jedzie na sam szczyt, ale w połowie trasy jest stacja pośrednia - drewniana budka i garb ze sniegu, na którym trzeba w biegu wyskoczyć. Krzesła jadą dalej, na sam szczyt, ale trasy ze szczytu są nieczynne - za mało śniegu. Na szczęście krzesełka jadą wolniutko, ale i tak co niektórzy są zaskoczeni, że to już koniec i trzeba szybko wysiadać. Przy pośredniej stacji zaczyna się ładna, choć niezbyt długa czerwona trasa 5a: W sumie więc dostępne są cztery trasy - trzy czerwone i jedna niebieska plus łączniki, warianty i płaski stok do nauki. Tak około 10 km stoków. Na czerwonych trasach wzdłuż kanapy Vilina Voda niestety dość szybko robią się muldy, z czasem zaczynają też wyłazić minerały i trawa. Jest sporo ludzi - dominują miejscowi i Albańczycy, którzy ponoć upodobali sobie ten ośrodek na weekendowe wypady, bo u siebie nie mają praktycznie żadnych wyciągów. Ale i tak - jak na słoneczną sobotę - to jest chyba jedna trzecia ludzi jak u nas np. w Czarnej Górze czy Zieleńcu. Przy dwuosobowych krzesłach idzie na bieżąco, przy kanapie - kolejki na maksymalnie kilka minut od 11.00 do 14.00, potem też jazda na okrągło. Końcówka dnia to jednak mocno zdegradowane stoki, nawet zaliczyłam glebę - niegroźną. W ciągu pięciu sekund znalazło się trzech pomocników - pozbierali mi narty, kijki, postawili na nogi i jeszcze na dole pytali, czy aby na pewno nic mi się nie stało . Ach te widoki ... Na ostatnim zdjęciu widać ośrodek Kolašin 1600, który mam zamiar odwiedzić dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie.16 punktów
-
Południe 😍 Zawsze jak jadę do "tych" krajów (np. do Gruzji), to nie mam wyrzutów że się spóźnię. Jestem nocnym markiem. Na południu tacy ludzie są bardziej rozumiani. Ona jest obłędnie przepiękna. Jedna z najpiękniejszych w Europie, i warto pokonać tą linie z Belgradu do Baru. Przepraszam że wtrącę, bo to moje zboczenie. Przejedź się koniecznie. Jechałem w relacji Podgorica - Belgrad chyba w 2010 roku.10 punktów
-
Kolašin Na koniec jeszcze parę zdań i kilka zdjęć z samej miejscowości. Kolašin to średniej wielkości miasteczko, które leży nad dwiema rzekami - Svinjacą i Tarą (do której Svinjaca uchodzi). Wodospad na Svinjacy: Jest tutaj dość ładny deptak ze sklepami i knajpkami: Kilka hoteli o mniej lub bardziej dyskusyjnej urodzie: Panorama miasteczka: Jak widać - nie jest to pocztówkowe miasteczko jak w Austrii czy Bawarii, jest tu trochę bałkańskiego syfiku - śmieci, rupieci i bałaganu, ale ogólnie całkiem sympatyczne miejsce. No i obłędne regionalne jedzenie w polecanej przez gospodarzy, bardzo klimatycznej restauracji Vodenica: Jutro powrót do Podgoricy, a potem program służbowy. Pozdrawiam2 punkty
-
@Gerald dziękuję . Kilka zdjęć jeszcze by się znalazło, postaram się ogarnąć w spokojniejszej chwili, może po powrocie. Skoro już uchyliłeś rąbka tajemnicy - to tak, rzeczywiście jest ponoć bardzo spektakularna i poprowadzona zboczem kanionu, a nie dnem tak jak droga samochodowa.Oglądałam filmy na youtube i na pewno przejazdu tym pociągiem nie odpuszczę . Dzięki, @marboru. Więcej osób z Polski zagląda tutaj latem, w góry, na motocykle, albo na rafting Tarą. Ale można jak najbardziej na narty. Warto - byleby trafić ze śniegiem, ta zima jest tutaj katastrofalna, jeśli chodzi o brak pokrywy śnieżnej, niestety. O koronawirusie staram się nie myśleć, profilaktykę biorę sobie do serca (i nie tylko). No to zbieram się na kolejne zakrapiane śniadanko i na stok. Dzisiaj niestety pod chmurą, a od godzin południowych ma znów coś popadać - mam nadzieję, że lekki śnieg, a nie deszcz. Miłego dnia!2 punkty
-
@tanova świetny kierunek i jak dla mnie egzotyczna trochę wyprawa na narty. Super wpis na blogu...i czekam oczywiście na kolejne, z drugiego, lokalnego ON. Strzeż się koronawirusa 🤪 aaa zapomniałbym, zażywaj lekarstwo od gospodarzy, podobno alkohol jest dobry na wszelakie plugastwo 🙂 Nie odmawiaj 👍 Pozdrowienia serdeczne 🖐️2 punkty
-
Kurcze... trochę łagodniejsza muzyka i zaraz romantycznie? 😮 Dzięki @mifilim1 punkt
-
Ale petarda! Myślałem o zrobieniu kiedyś wątku pt. "Jugosławia". Jakbyś chciała, to wyślij więcej zdjęć starszej infrastruktury, wrzucimy na facebooku na "Vintage Ski Slope".1 punkt
-
Jak zwykle duzo roboty i jest fajnie. Ta natura... i jest też 😜romantycznie.1 punkt
-
Cztery, alpejskie, pełne, dni na nartach i po przejechaniu na Laserach SL pewnie grubo powyżej 100 kilometrów należy napisać kilka słów. Narty były testowane w raczej wiosennych warunkach, w Gerlitzen, w Nassfeld, Goldecku oraz Dreilandereck. Przeważnie rano twardo, szybko - popołudniu muldy, miękko, płaty lodu i beton. Na doskonale przygotowanym stoku są niebywale skrętne, tak jakby same poszukiwały krótkiego. Krawędzie trzymają i jeździ się na nich jak po szynach. Świetnie oddają energię...zbyt mocno dociśnięte potrafią mocno oddać - trzeba się pilnować. Na zdegradowanym stoku gdy pojawia się lód i beton - tak jakby ta narta dostawała drugie życie. Dlatego, że jest twarda i ciężka, trzyma w takich warunkach jak szalona. Jest to zadziwiająco lepsze niż przy starych Salomonach XRace TI. To, że jest bardzo skrętna, jazda między muldami jest również przyjemnością. Po nich - idzie jak czołg. Trzeba uważać! Chwilowe rozluźnienie i zbyt słabe dociśnięcie krawędzi i narta zaczyna sobie żyć własnym życiem. Chwila nieuwagi i tracimy kontrolę - w taki oto sposób zaliczyłem glebę na Goldecku 😮 Także - jazda z pełnym skupieniem. Do długiego skrętu trzeba deski troszeczkę przymusić. Jak ją wyczułem, poznałem, to zaczęło to być olbrzymią przyjemnością - pociągnąć długim! Podsumowując - narta świetna, dynamiczna, zdecydowanie do krótkiego skręcania, doskonała w betonie i lodzie. Mega stabilna - zero trzepania dziobami, przy dużych prędkościach bardzo pewna w prowadzeniu. Z całą pewnością bardzo wymagająca i dla zaawansowanych narciarzy! Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Niebawem klip z Karyntii - na nim? jazda wyłącznie na tych deskach.1 punkt
-
Na gorąco pierwsze wrażenia z jazdy na Laserach SL Deski zdecydowanie twardsze od moich starych Salomonów XRace TI. Mimo, że producent podaje promień skrętu 13,6 m (stare narty R13), to zdecydowanie Stockli szukają skrętu krótszego, są bardziej dynamiczne i oddają energię przy wyjściu z tego skrętu. Po nabraniu prędkości, praktycznie każdy zacieśniony szus kończył się uniesieniem obydwóch nart nad ziemią (kontakt jedynie dziobów z podłożem) - podkreślę, że test odbył się na płaskiej trasie z raczej małymi prędkościami. Bez odpowiednio mocnego dociśnienięcia krawędzi - myszkują. Wymagają ciągłej uwagi i mocniejszej jazdy, dociskania zewnętrznej z większą mocą - oj nie będzie bujania się na nich... Mam również wrażenie, że są zdecydowanie bardziej zwrotne niż Salomony. Będą o klasę zwinniejsze na tyczkach. Są również bardziej stabilne w długim skręcie. Nie mogę się doczekać testu z większymi prędkościami i na trudniejszych trasach. Z pewnością o moich Laserowych wrażeniach będę jeszcze pisał Pozdro! marboru1 punkt







