Problem chyba w tym że to jak kiedyś wyglądało narciarstwo chyba "trochę" różni się od tego co mamy teraz.
Teraz wszyscy tu widzę biznes (niektórzy nawet chyba chcą wykosić alpejskie ośrodki;) A żeby zrobić interes na Kasprowym (taki lokalny) to trzeba by totalnie zdewastować środowisko (bo dwa krzesła nie wystarczą), trzeba by zrobić łatwiejsze, niżej położone trasy na gorszą pogodę, zrobić lunapark z dogodnym dojazdem, parkingami , knajpami Zenkiem/Sławomirem, ciupagami, białym misiem itp. Na szczęście się na to nie zanosi.
Dla mnie złoty środek to byłoby to co jest teraz z wyremontowaną goryczkową + jakieś drobne dośnieżanie.
Wszystko ponad to , to byłoby krok w niebezpieczną stronę.
PS gdzie te dzikie miejsca w Tatrach? W Polsce? Wymienisz choć kilka?:)