Myślisz, ze hałda ziemi wykopanej skądś jest dewastacją środowiska, podczas gdy na niej wybuduje się ściezki, posadzi drzewka, ustawi ławeczki, czy przykryje ja halą, staje się już terenem niezdewastowanym? Myślisz, że dla określenia dewastacji terenu decyduje to, czy dany teren służy większej liczbie ludzi z pożytkiem dla nich? Można by dać tezę, że jest właśnie odwrotnie, ale ja nie będę rozwijał tego tematu. Chciałem tylko zwrócić uwagę aby nie nadużywać słów takich jak dewastacja środowiska, terenu, przyrody w przypadku realizacji inwestycji. Każda działalność człowieka jest ingerencją w środowisku, to chyba zrozumiałe. Nie jest możliwy byt człowieka bez właśnie ingerencji w środowisko, o czym niektórzy "ekolodzy" raczą zapominać. To coś na kształt obrońców zwierząt, którzy wybierają się na protest w obronie zwierząt, po śniadanku składającym się z szyneczki czy piersi kurczaczka, nie widząc sprzeczności takiego działania. Trudno oczekiwać od człowieka aby zaprzestał swojej aktywności dla idei jak najmniejszej ingerencji w środowisko. Tak więc niech powstają hale narciarskie, jak najwięcej. Nie mam nic przeciwko temu. Może tak właściciel stoku w Bałtowie wpadnie na taki pomysł, co by mi bardzo pasowało.