Według zapowiedzi dziś po przerwie miało ruszyć Passo Stelvio. W przyszłym tygodniu w końcu mają pojawić się nocne mrozy na wysokości ponad 3300 m npm w Alpach. Oby tak dalej. Już się rozglądam, gdzie by tu pojechać na przełomie września i października. Plan jest taki, by mieć do dyspozycji narciarskiej 29, 30 września i 1 października (może też przedpołudnie 2.10). Prawdopodobnie 30.09 jakiś spacerek zamiast jazdy na nartach.
Tymczasem wracam jeszcze wspomnieniami do wyjazdu sprzed tygodnia. Zwiedziłem holenderskie miasto Heerlen, Maastricht i Amsterdam oraz belgijskie Liege i Mechelen. Skoczyłem również nad Morze Północne. Nigdy nie byłem w tych państwach, miło było zobaczyć coś innego. Wszystko dzięki biletowi kolejowemu Interrail. 4 dni podróży pociągami, choć z małą niespodzianką - nie zdążyłem na przesiadkę w Berlinie i trzeba było ratować się nocnym Flixbusem. Kilka zdjęć już nienarciarskich: