Zibi28
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
530 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Zawartość dodana przez Zibi28
-
Logiczne
- 1 259 odpowiedzi
-
- polska warunki
- narty
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Szkolenie na paralotni jest realizowane na sprzęcie "szkoły", niestety aby później dalej latać to trzeba sobie skrzydło kupić. Nie znam dobrze tego środowiska ale z obserwacji wynika że większość lata na swoim sprzęcie. Za to dalsze latanie szybowcowe można kontynuować na klubowym. Koszty szkolenia lotniczego które wcześniej opisałem dotyczą szkolenia podstawowego, które jeszcze nie upoważnia do swobodnego przebywania w przestrzeni. Potem trzeba jeszcze trochę dolatać aby móc zdawać egzaminy. Aczkolwiek jest to ta część najbardziej kosztowna. Kluby nie są tak bardzo nastawione na komercję jak to się dzieje w ośrodkach narciarskich. Jest w nim duże zaangażowanie społeczne instruktorów i szkół lotniczych aby "wychować" sobie przyszłych członków. Nawet po zdobyciu licencji jeszcze trzeba sporo dolatać aby cieszyć się samodzielnym przebywaniem w trójwymiarowej przestrzeni. Na nartach wystarczy godzina aby jakoś się z górki ześliznąć. W lotnictwie jest to dużo bardziej skomplikowane, ale już samo szkolenie sprawia wystarczająco dużą frajdę.
-
Latanie, no cóż..... Żar jest miejscem kultowym.... Warto tam zacząć przygodę lotniczą. Na temat latania na paralotni - jak to ładnie opisał znajomy, bezpośredni kontakt z powietrzem(coś cudownego) i z glebą(niekoniecznie). A tak na poważnie. Latania na paralotni można się nauczyć dość szybko i z pewnością jest zdecydowanie tańsze od szybowców. Cen nie pamiętam, pewnie na Żarze będą mieli wiedzę albo dadzą kontakt. Latanie na "szmacie" jest lataniem w dobrej pogodzie i przy niezbyt dużej turbulencji. Na pewno nie w warunkach występowania zjawisk falowych. Szybowce są aerodynamicznie dużo doskonalsze - ale mają jeden minus jesteśmy od powietrza oddzieleni osłoną kabiny. Za to nie wieje i można podziwiać wspaniałe widoki i być bardzo blisko z naturą. Leciałem kiedyś z dziewczyną, lataliśmy z ptakami, trafił się też w pobliżu paralotniarz. Po locie dziewczyna szybko opuściła kabinę i się oddaliła. Pytałem się potem jej kolegów czy coś w locie było nie tak? A ona po prostu popłakała się ze szczęścia. Trochę ludzi wyszkoliłem, jedni(tych jest większość) mówią fajnie było i idą dalej a inni są tak zauroczeni że staje się to dla nich treścią życia. A propos Żaru, tam lata najbardziej genialny pilot globu. Koszt szkolenia podstawowego(do poziomu 10 samodzielnych lotów) to koszt od 3000(za wyciągarką) do 5000(za samolotem). Później na latanie można wydać dowolnie duże pieniądze..... Szkolenie podstawowe może trwać dobry tydzień a jak coś jest nie tak z pogodą lub organizacją to i całe wakacje. Najlepiej uczyć się na jednym szybkim kursie i wtedy to trwa krótko. Może być latanie weekendowe ale z reguły trwa dużo dłużej - bo co się nauczysz to do następnych lotów częściowo zapomnisz. Nie wiem jak to na Żarze w tej chwili wygląda ale w klubach jest możliwość za jakieś 100 - 200 zł wykonania lotu zapoznawczego.
-
Opowieści o mchu i paproci:;) W tej chwili wieje "halny" - w szybowcowym wydaniu. To zjawisko jest szczególnie dobrze widoczne nad Karkonoszami w postaci charakterystycznych chmur w kształcie soczewki. Pomimo dużej prędkości wiatru te chmury jakby stoją "w jednym miejscu". Oczywiście ich kształt i istnienie jest związane z wpływem gór na przepływające nad nimi powietrze. Szybownicy ciągle mają radochę i można nad Karkonoszami dojrzeć nawet 30 latających szybowców.
-
Ee tam, raczej nie ma związku że teraz jest ciepło to potem musi być zimno. Ale jakby nie patrzeć to słońce jest nad horyzontem coraz niżej. Więc więcej ucieka ciepła do atmosfery niż w dzień się nagrzeje. Napływa ciepła masa więc jest ciepło. Tak teoretycznie, to mamy jeszcze miesiąc do grudnia. I jestem przekonany że na początku grudnia będzie już można pojeździć na nartach. Niekoniecznie spadnie śnieg, ale powinno być na tyle zimno że armatki go wyprodukują. Jakoś jestem dziwnie spokojny że tak się stanie:;)
-
Tak przekornie się spytam, jakiej wysokości, te prognozy dotyczą?
-
Model GFS trochę nasze góry wypłaszcza(Tatry na 1500), więc nie do końca dobrze liczy prędkość wiatru. Aby wystąpił halny musi poza sporą prędkością wiatru, musi również wystąpić równowaga stała. Aby napływające powietrze mogło "pokonać" góry to musi się wznieść po zboczach a jest od góry blokowany tą właśnie "równowagą stałą". Wtedy robi się dysza taka jak między budynkami, tylko że w pionie i powietrze aby się przecisnąć musi przyspieszyć. Stąd też bierze się zdecydowanie większa prędkość wiatru. Generalnie to wczoraj górą też mocno wiało.Latający wczoraj koledzy meldowali że na 6900 wiało 140 km/h.
-
Tak to już jest przy południowej adwekcji. Sypie bez opamiętania.
-
Pamiętam taki rok że w wigilię zbierałem podgrzybki:;) Nic się nie zmieni w ciągu najbliższego tygodnia. Ale jeśli chodzi o trochę dalszy horyzont czasowy to biorąc pod uwagę że wiewiórki robią zapasy a rozum każe szykować sprzęt, to.... Ja w każdym bądź razie na początku grudnia mam w planie trochę się poślizgać. Szczególnie że zapasy grzybów są odbudowane:;)
-
Gratuluję przenikliwości, jestem pełen podziwu. Zjawisko halnego jest dużo bardziej przewidywalne i dużo częstsze a efekt jeziora jest zjawiskiem jest wg mnie jest zjawiskiem dużo rzadszym i nad naszym morzem wielokrotnie rzadszym. Tak że za bardzo bym nie liczył że to będzie znaczący "dostawca" śniegu. Ale muszę się ze skruchą przyznać że zdarzyło mi się ze dwa razy pojechać na Wierzycę na narty i to chyba w październiku. Wtedy śnieg zalegał na całej północnej części kraju. Oczywiście w tej chwili nie powiem z "czego" ten śnieg powstał. Z morzem są związane dwa zjawiska które często obserwuję. Wchodząca bryza która wycina chmury i jest pełny błękit - najczęściej można to zaobserwować jak wchodzi po Wiśle i zazwyczaj dochodzi aż do Grudziądza i jest to zjawisko dla szybowników bardzo kłopotliwe. Wpływ morza uchwiejnia napływającą masę i oczywiście nabiera cech morskich. Dla zwykłego zjadacza chleba znaczy to tyle że jak taka masa powietrza wejdzie na ląd i dostanie strzała temperaturowego od lądu to kończy się pełnym pokryciem i opadami deszcze - "a rano było tak ładnie". Obydwa zjawiska są bardzo ciekawe i rzadko występują w czystej postaci. Więc jest o czym pisać i co obserwować. Bardzo się cieszę że mam dostęp do dobrej jakości zdjęć satelitarnych na których wiele ciekawostek można zaobserwować. Jutro będzie halny, ale z jego intensywnością będzie różnie, bo górą wchodzi chłodna i chwiejna masa która będzie tłumiła to zjawisko. Nad ranem w Karkonoszach będzie ono najbardziej intensywne. A swoją drogą to daj znać jak upolujesz "efekt jeziora".
-
Wyjaśnij proszę efekt jeziora?
-
Wyraźnie widać na zdjęciach że im wyżej tym panują lepsze warunki. Dzięki za zdjęcia - są fantastyczne. Wniosek nasuwa się jeden, że im wyżej tym lepiej. Czyli kopa to będzie strzałem w dziesiątkę.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
O ten sztuczny śnieg właśnie chodzi.... A o zjawiskach pogodowych typu halny będziemy prowadzić dyskusję jak się pojawi - oby nie w okresie działania wyciągów.
-
Głównym problemem jest jakość śnieżenia. W Białce ten problem został wyjątkowo dobrze rozwiązany i chyba w żadnym z sezonów nie było tam braków śniegu, a tam przecież też halny sięga. W Szczyrku właściciel chyba nie docenił zjawisk pogodowych po tej stronie gór i nie poradził sobie ze skutecznym naśnieżaniem. Na Hali Miziowej chyba też nie ma naśnieżania więc sypki śnieg stosunkowo szybko reaguje na wysoką temperaturę, plus oczywiście destrukcyjny wpływ wiatru. Aby wystąpił halny to musi napływać powietrze o specyficznej strukturze. Zazwyczaj takie warunki panują w napływającej ciepłej masie. No dobra, masz rację, ale odpowiednio przygotowana pokrywa śniegu powinna to przetrzymać.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Będziemy obserwować:;)
-
To może nie halny a inwersja? Jak mówisz że tak było, to było. Idzie zima, więc będzie można w realu podyskutować o zjawisku. Kiedyś jeździłem na Pilsku w trakcie halnego - oglądać to zjawisko z bliska - to dla szybownika miód dla oczu.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Czy warunki na Hali Skrzyczeńskiej były i czy padał tam też deszcz? Chodzi o to o ile gorzej było na dole względem góry. Dlaczego nie chodził orczyk na Małe Skrzyczne(było uruchomione naśnieżanie) i jakie tam były warunki.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Przy halnym od strony napływu powietrze się wznosi i sypie tam śnieg - dlatego w "Szpindlu" jest go stosunkowo więc niż na stokach Szrenicy. Za to z drugiej strony jest zdecydowanie wyższa temperatura i śnieg się topi. Można przyjąć że ze strony nawietrznej temperatura wraz z wysokością spada o 0,5 stopnia a po drugiej stronie góry rośnie wraz ze spadkiem wysokości o cały stopień. A więc jak powietrze po stronie napływu ma 3 stopnie i musi się wznieść o powiedzmy 600 metrów i potem o tyle samo metrów opaść to jego temperatura po opadnięciu o 600 metrów będzie miało 6 stopni. Czym wyższa góra tym różnica temperatur po dwóch stronach zbocza będzie większa i jej większy destrukcyjny wpływ na pokrywę śniegową. I to jest czynnik o pierwszorzędnym znaczeniu a nie wiatr(chociaż nie jest bez znaczenia). Trasa na Kopę jest położona blisko szczytu więc będzie stosunkowo niewielki wpływ ciepłej strony halnego na pokrywę śniegową. Dodatkowymi pozytywami jest spora wysokość - z klucza o kilka stopni chłodniej. No i przy typowej adwekcji - z zachodu, nawet jak się pojawi halny to trasa jest po tej stronie gdzie pada śnieg a nie po tej gdzie robi się ciepło. A więc zupełnie na odwrót niż zeszłoroczne zaplanowane otwarcie. A tak z ciekawości, jakie były wtedy rzeczywiste warunki? Czy na Hali Skrzyczeńskiej też był taki brak śniegu jak na Solisku?
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Nowa kolej na Kopę jest o tyle ciekawa, że halny nie powinien jej tak mocno skrzywdzić.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
W okolicy Piły. Występują bardzo nieregularnie. Zazwyczaj jak jest "normalny" wysyp to na targowisku ludzie stoją z grzybami, a na razie się nie pojawili. To jest plon 10 kilometrowego spaceru.
-
Wiatr będzie wiał z północnego zachodu, przy ziemi 2-4 m/s a więc wzdłuż dolin więc będzie wtłaczał to co na paleniska w domach się spali. Inwersja jest słaba i górą trochę wiatru więc jest spora szansa że tych mało sympatycznych cząstek będzie mniej niż prognozy przewidują. Ale w zamkniętych dolinach na samym końcu może być różnie.
-
Chyba trochę jednak palą. W związku z długimi nocami i brakiem wiatru pojawia się z rana silna inwersja nocna która skutecznie zatrzymuje całą emisję z palenisk przy samej ziemi.
-
No liczę że będzie okazja spotkać się na stoku. Nie za bardzo rozumiem, jakie "polityczne" stanowiska masz na myśli? Dobrze że październik jest taki ciepły:;) W końcu grzyby się pojawiły. No i tu znowu meteorologiczna ciekawostka. Jest ciągle bardzo sucho a mimo to pojawiły się grzyby. Jakim sposobem? Aby grzyby rosły to poza tym że musi być ciepło(i jest) to jest jeszcze potrzebna wilgoć. Wilgoć bierze się stąd że noce są coraz dłuższe więc przez stosunkowo długi czas ciepło ucieka do atmosfery, więc spada temperatura a rośnie wilgotność względna która z łatwością przekracza 100% i wyskakuje mgła. A mgła to woda którą las absorbuje a grzybnie się cieszą. Tak że w połowie października mogę z dumą ogłosić że "sezon grzybowy uważam za otwarty":;) Nie pamiętam tak długiego lata i tak ciepłej jesieni. Cieszmy się z ciepełka, bo pewnie niedługo taka piękna aura się skończy. Na razie moja magiczna kula mówi że po niedzieli trochę zimna do nas się wleje i to z kierunku mało sympatycznego bo z Morza Północnego ale na szczęście zimno u nas na długo nie zagości. Tak że jeszcze na jesienne słoty trzeba będzie chwilę poczekać. Cieszy mnie to niezmiernie bo mój domowy zbieracz grzybów jest w siódmym niebie - to taki typ który nawet na "asfalcie" je znajduje:;)
-
Ja już zmieniłem:;) Ale mnie nie pytaj wg jakiego modelu podjąłem decyzję.....







