Narty - skionline.pl
Jump to content

tresor

Members
  • Content Count

    67
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

275 Excellent

About tresor

  • Rank
    Początkujący

Personal Information

  • Imię
    Irek
  • Miejscowość
    Kraków

Ski equipment

  • Narty marka
    Volkl
  • Buty marka
    Tecnica
  • Gogle
    Salomon

Skills

  • Poziom umiejętności
    7
  • Dni na nartach
    22

Recent Profile Visitors

238 profile views
  1. Jestem z Krakowa. Do Kasiny mam, w zależności od czasu wyjazdu z Krk, od 45 min do godziny jazdy. Mimo to jestem tam góra 3-4 razy w sezonie, bo ile można katować jedną przeludnioną trasę? Tak, wiem, że w zeszłym sezonie pierwszy raz otworzyli trasę czerwoną, ale zobaczymy czy dadzą radę robić to regularnie. Na jednodniowy wypad w rozsądnym czasie mogę się też dostać na Czarny Groń, ale tutaj widoków na ponowne otwarcie szóstki raczej w tym sezonie nie ma. Oczywiście, co kto lubi. Wierzę że są ludzie, którzy kupują tę sezonówkę, dla mnie jednak to słaba opcja. Pomimo tego, że Słotwiny Arena to moim zdaniem najlepsza niewielka stacja narciarska w Polsce:).
  2. Mnie co roku zastanawia jaka jest sprzedaż tej sezonówki. Dla osób z okolic Kurzej Góry, tak jak pisze lokiec3, ma to sens dopiero przy ponad 15 wizytach w sezonie, a to już naprawdę dużo jak na jazdę na takich pagórkach. Dla osób z południa Polski wszystkie stacje są położone zbyt daleko od siebie, żeby to sensownie zamiennie wykorzystywać. Z kolei przywiązywanie się do jednej z tych stacji jest bezsensowne, bo jest to katowanie jednej-dwóch tras o skromnej długości, a alternatyw w okolicach nie brakuje. Przy podobnych cenach ze strony TMR, naprawdę nie widzę szans żeby ludzie z Małopolski czy Śląska kupowali chętnie te sezonówki. Pewnie jest to sztuka dla sztuki i bardziej efekt marketingowy, że jest coś takiego, niż rzeczywisty istotny produkt.
  3. Wreszcie. Jak widać konkurencja ciśnie i mobilizuje do działania. Wiadomo jakich stacji tutaj brakuje ale sądzę, że to tylko kwestia czasu. Nie spodziewałem się, że stacje z Tylicza dogadają się w tej sprawie, bo zawsze jak tam byłem "wojna" billboardowo-reklamowa między nimi wydawała mi się walką na śmierć i życie;). \ Dodawać do karnetu to co jeszcze jest w okolicy, uruchomić Szczawnik z Wierchomlą i będzie cud, miód, malina.
  4. Wielka szkoda. To chyba mój ulubiony ośrodek narciarski w Polsce ale oczywiście pod warunkiem, że wszystko jest otwarte. W obecnych czasach kilkunastominutowy wjazd jedynym krzesłem, które jest tam aktualnie dostępne mało kogo przyciągnie. Kompletnie nie orientuję się w tamtejszej sytuacji właścicielskiej więc się nie wymądrzam. Potencjał jest jednak naprawdę duży i nie trzeba wykładać dziesiątek milionów złotych żeby zrobić z tego świetny ośrodek.
  5. Prawda. Mimo że w tym co poprzednio napisałem chwaliłem obecny sezon, to jednak bardziej ze względu na powszechne ochy i achy niż to co sam myślę:). Szczerze mówiąc wolałem to co było w ubiegłym roku. Luty i marzec były chłodne, a marzec był najlepszym miesiącem sezonu. Pusto na stokach ale bez wszechobecnej w tym roku od lutego ciapy na trasach. Na Czarnym Groniu czy w Myślenicach do końca marca warunki były rewelacyjne. A potem od początku kwietnia nastało półroczne lato:).
  6. Nawiązując jeszcze do mojej piątkowej wizyty w Szczyrbskim Plesie. TMR naprawdę jedzie po bandzie z cenami. O cenach karnetów w sezonie było już nie raz pisane. Bywały dni, że na Chopoku za jeden dzień jazdy życzyli sobie ponad 40 euro. Ale ja nie o cenach karnetów. Zwykle niespecjalnie zwracam uwagę na ceny jedzenia. Jeżeli nie jestem na nartach z rodziną, to jeżdżę na maksa 4-6 godzin, z jedną małą przerwą, gdy wrzucam na ruszt w jakiejś karczmie czy bistro szybką przekąskę. W piątek miałem zrobić to samo, ale totalne pustki w Szczyrbskim bistro zlokalizowanym przy stacji dolnej Solisko Expres zachęciły mnie do zamówienia zestawu obiadowego. Za smażony hermelin (mrożonka) plus frytki plus sos tatarski plus Kofola 0,3l zapłaciłem ponad 12 euro. Przy piątkowym kursie wychodzi 52 złote:). Sam ser był zresztą słabej jakości nawet jak na mrożonkę. Mocna rzecz. TMR swoją polityką cenową chce chyba wszystkich zachęcić do kupna sezonówek i jeżdżenia na nartach z plecakami wypchanymi kanapkami i termosami:)
  7. Jeżeli przyjąć, że na tym forum interesuje nas głównie zima w naszych górach, to faktycznie sezon udany. Z tym, że nawet w górach była to zima ciepła ale za to z największymi od lat opadami śniegu. To własnie sprawiło, że sezon można ocenić bardzo pozytywnie. Poza górami zima w śladowych ilościach. U mnie w Krakowie śnieg leżał łącznie może z 2 tygodnie. We Wrocławiu, Poznaniu czy Szczecinie nie wiem czy było tego choć tydzień. Najniższa temperatura minimalna to nieco poniżej -10 C i to w nocy oczywiście. Generalnie było więc ciepło, jeśli nie bardzo ciepło. Ale w sumie z perspektywy każdego kto nie jeździ na nartach, ta zima była chyba idealna. Na nizinach ciepło i mało śnieżnie, a tam gdzie na opady śniegu czeka się z utęsknieniem i gdzie ludzie w dużej części żyją z zimowych turystów, śniegu spadło od groma. Co do poszczególnych miesięcy, to ciekawe kiedy doczekamy się chłodniejszego i śnieżnego grudnia. Ostatni taki był bodaj w 2012 r. czyli już 7 lat temu.
  8. Nie ma tak Panowie:). W Szczyrbskim byłem dzisiaj i ja i niestety będę sławił ten ośrodek na tym forum:). Jako że była to pierwsza wizyta, kilka zdań o moich wrażeniach. Jestem zachwycony:). Do relacji zdjęciowej @moruniek w zasadzie nie ma co do dodawać, bo wyczerpał temat. Jak na 5 kwietnia, śniegu bardzo dużo, trasy przygotowane świetnie, frekwencja niewielka, czyli ideał. Jadąc tam zastanawiałem się jaka jest trudność czerwonych tras, które zdecydowanie tam dominują. Jak dla mnie to są to czerwone trasy w wersji light. Trudniej jest może na 2-3, nazwijmy to ściankach, poza tym każdy sobie poradzi. Bardzo podobała mi się infrastruktura. Niby kanapy starszego typu od Pomy, ale szybkie i wyprzęgane. Konkret i wszystko co potrzeba, bez żadnych wodotrysków w stylu grzania tyłków itp. Jak talerzyk to długi i szybki. Nie ma się czego przyczepić. Stacja długością tras jest chyba podobna do Jaworzyny, nawet z deklarowanymi kolorami tras jest podobnie. Jednak u Słowaków jeździło mi się lepiej, bo wyciągi są tam po prostu szybsze. Na wielki plus również stan tras po kilku godzinach jeżdżenia. Wiadomo, że było dzisiaj ciepło. Nawet w Tatrach temperatura kręciła się około 10C. Tymczasem stoki trzymały się świetnie nawet ok. 13 gdy wyjeżdżałem. Oczywiście pomogła w tym mała ilość narciarzy. Podsumowując - zostałem dzisiaj szalikowcem tej stacji. Żeby nie dublować zamieszczonych już dzisiaj zdjęć, tylko trzy z mojej strony. To w zasadzie najlepsze podsumowanie dzisiejszych warunków. Przebijające się słońce, pustki, piękne widoki i świetnie przygotowane trasy. Takich widoków nie ma ani na Chopoku, ani w żadnej polskiej stacji poza Kasprowym. Tutaj jednak można zaparkować 200 metrów od wyciągu. I nikt nie domaga się demontażu kolejki:) A to z pozdrowieniami dla zwolenników niehandlowych niedziel;)
  9. W ostatnią sobotę podczas "wysokogórskiej" rodzinnej wyprawy do schroniska na Maciejowej, mijałem po drodze pozostałości po nieodżałowanej stacji narciarskiej. Została tylko buda stacji końcowej i lampy z oświetleniem. Szkoda tej stacji jak cholera. Nawet bez sztucznego naśnieżania na górze i w okolicach, pod koniec marca leży sporo śniegu. Nie schodziłem na dół żeby zrobić lepsze zdjęcia, bo gramolenie się w śniegu, który miejscami sięgał do kolan w niezbyt wysokich butach było małą przyjemnością:) Tymczasem Rabka na znakach drogowych nadal reklamuje się jako miejscowość narciarska. Po zamknięciu Polczakówki chyba nic już tam nie zostało. Zdjęcie poniżej nie moje, ale znak widziałem naocznie w sobotę:)
  10. W tamtym roku marcowe jeżdżenie było lepsze z dwóch powodów. Pierwszym był zimny marzec, drugim święta przypadające na 1.04/2.04. Wiele ośrodków usiłowało dociągnąć właśnie do świąt licząc, że w góry zjedzie poświętować trochę narciarzy. W tym roku nie dość, że wiosna dobija się mocno już od początków lutego, to jeszcze święta są wyjątkowo późno i nie ma szans na świąteczne jeżdżenie chyba nigdzie poza Kasprowym. Możliwe, że to działa tak, że jak pogoda jest wiosenna to ludziom już nie w głowie narty. Sam nie raz spotykam się ze zdziwieniem, że w marcu/kwietniu jeszcze chce mi się jeździć na nartach. Rok temu sezon zamykałem dokładnie w niedzielę 8 kwietnia w Białce. Byłem na krokusowym weekendzie w Zakopcu i z samego rana wyskoczyłem na otwarcie do Białki. Było świetnie. Wszystkie trasy otwarte, śniegu w cholerę, pełna lampa, lekki przymrozek w nocy a potem coraz cieplej. W takich warunkach do 11 jeździło w całym ośrodku może z 50 osób (choć i to wątpię). Trzy fotki poglądowe na panujący wtedy warun:): W ubiegłą niedzielę popatrzyłem z ciekawości na kamerkach po 18:00 na frekwencję w Kasinie, która jest w weekendy w sezonie niesamowicie oblegana. Fakt, pogoda była niemal letnia, ale śniegu było jeszcze na stoku od groma, trasa wyratrakowana, a przez kilka minut obserwacji na kanapach nie widziałem żywej duszy. Następnego dnia stację wyłączyli do weekendu, a wczoraj zakończyli sezon. Frekwencja po prostu wszędzie jest marna, po co więc dokładać do interesu.
  11. Mops, ty postanowiłeś zostać na tym forum użytkownikiem, który najszybciej nabił 1000 postów od momentu rejestracji?
  12. Takie luksusy chyba tam nigdy nie będą miały miejsca;). Zima tysiąclecia musiałby być:) Zachęciłaś mnie. Poważnie zastanawiam się czy nie pojechać tam w przyszłym tygodniu po raz pierwszy w sezonie.
  13. Jak tam na czerwonych miedzy S. Pleso a Startem? Dało się jeździć w miarę komfortowo, czy tradycyjne muldowisko godzinę po otwarciu?
  14. Chyba w swojej miłości do Szczyrku i sezonówki przeceniasz jej znaczenie dla tłoku w Białce. Druga połowa marca to w mentalności przeciętnego polskiego narciarza już zdecydowanie nie jest pora na narty. Stacje zamykają się albo działają tylko w weekendy, pomimo dobrych warunków śniegowych. Nie przypadkiem we wszystkie dni robocze stoi Kasina, Słotwiny Arena czy Czarny Groń - wszystkie mają jeszcze wystarczająco dużo śniegu żeby działać przez 7 dni w tygodniu. Brakuje po prostu chętnych do jazdy. Jeżeli w tamtym roku było więcej ludzi na stokach to pewnie głównie dlatego, że marzec był bardziej zimowy niż wiosenny, no i pod koniec marca wypadała Wielkanoc, co zachęca do wykorzystania urlopu.
  15. Gorce aż się proszą o jedną-dwie przyzwoite stacje narciarskie. Po ukończeniu trwającej rozbudowy S7 w stronę Rabki, właśnie do Rabki z wielu miejsc w Krakowie będzie się dało dojechać w 45 minut. To naprawdę mało. Moim zdaniem inwestycja w nową kanapę, z co najmniej jedną niebieską trasą będzie w takim wypadku skazana na sukces. Powołana wyżej Kasina to najlepszy przykład. Maciejowa miała naprawdę fajne możliwości ale sprawa rozbiła się chyba o grunty. Na Polczakówce chyba są jakieś ambitne plany i to nawet łącznie z przedłużeniem tras. Trzymam kciuki. To wstyd żeby w okolicach Rabki nie było gdzie jeździć, a z tego co wiem mieszkańcy też nie są tym faktem zachwyceni.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...