Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

grimson

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 359
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Zawartość dodana przez grimson

  1. Wczoraj przypatrzyłem się kamizelkom jednej z polskich szkółek. Dzieci miały napisane na plecach „skręcają tylko tchórze”. To ja szanuję.
  2. Ja dziś off. Mimo piguł temp 38.5 st C, może jutro będzie lepszy dzień.
  3. To i tak dużo. Żona przed glebowamiem i wstrząśnieniem mózgu na CG potrafiła jeździć od otwarcia stoku do zamknięcia. Obecnie bardziej traktuje narty jako relaks, niż pasje.
  4. Panie zachwycone. Stwierdziły, że przy takim warunie mogą spędzić na stoku cały dzień. widzialem dzisiaj na jednej z górnych stacji białe Suzuki na gąsienicach, fiaciorow nie zauważyłem.
  5. Dziś zaliczona Madonna z jej najdłuższą gondolą Groste 1 Express o dług 3325m i najdłuższą trasą, łączenie niebieskich, nr 60+66, total 7km zjazdu. Moja panie od razu się sfocusowaly na jeden zjazd ta 7km trasa. Po czesci było nawet fajnie, bo i nachylenie i twardo. Natomiast są dwa ciekawe miejsca, w jednym trzeba kijkowac, a w drugim odpiąć narty pod sam koniec. Warun o godz 11 zacny, dużo narciarzy i snowboardzisto, widoki szczególnie na górze jak z bajki. Raczej bez odsypow, i w dalszym ciągu jest najazd Polaków. Dziś śmiem twierdzić że nas było więcej na stoku jak Włochów. Po pierwszym zjedzie panie uderzyły na górę uprawiać knajping, a ja z mapa w ręce pośmigalem sobie w okolicach. Zaliczone kanapy nr 41 i 47, trasy nr 61, 64, 71, 73. Lokalne czerwone jak i bardziej strome odcinki niebieskich po godz 13 zaczęły puszczać, pojawiły się muldy i odsypy, bokami wychodziło twarde. W tym warunkach, po kartoflisku, miękkie Kastle szły jak marzenie, żeby na bardziej stromych odcinkach betonu dawać do zrozumienia, że to nie ich bajka. Brakowało GS w tym przypadku, ten sprzęt idzie jak po szynach po lodzie i betonie. Pojeździłem sobie zacnie, momentami trzeba było uważać na szkółki narciarskie, które przeważnie komunikowały się w j polskim i tworzymy tasiemiec do 20 uczniow w linii. Na koniec zrobiłem pare minut knajpingu z paniami, i zjeżdżając na parking przy gondoli znowu zaliczyliśmy trawę 7km. Co ciekawe, koszt parkingu to 6 euro. Statsy: 3 godz 45 min, total 54,02km, Vmax 59km/godz. Teraz grzeje kości reumatyczne w pokoju i zaraz wciągnę Fervex, bo od nocy mam gorączkę i coś mnie rozkłada. Trzeba byc gotowym na jutro, paniom pomęczyły się nogi i mam cały dzień dla siebie na stoku.
  6. Wyjątkowa lipa dzisiaj, chyba zareklamuję warunki do ski.it
  7. Jedziemy autem do Madonny. Jakbym był solo, to pobudka o 5 rano i podejście z buta po pustym stoku.
  8. Kruca bomba, jest słońce:
  9. Czy dali info o naśnieżaniu Trasy z Kopy?
  10. Kalorie uzupełnione:
  11. Jutro Madonna. Celujemy w okienko pogodowe. Zupełnie jak atak szczytowy na K2:
  12. Tymczasem w Croop doceniają rodaków:
  13. No i pojedzone uczciwie. Warun lepszy jak wczoraj, bo rano było trochę słońca, od południa już po staremu, a więc chmury. Dziś brak mleka i śniegu, za to dalej płaskie światło. Od rana wyprawa żeby z Folgaridy wyciągami dotrzeć do kanapy Orso Bruno. Wjeżdża ona na Monte Vigo, 2179 m n.p.m. Niedaleko kanapy paszownik, a więc knajpki i strefa relaxu, gdzie moje panie uznały, ze to ich baza. Ponieważ zostałem solo, to uderzyłem na czarna nr 37 Little Grizzly, z nachyleniem max 68%. Trasa krótka ale zacna, dobrze że w GS krawędzie dalej ostre, bo mogłabyc bieda. pojeździłem tam parę razy, spróbowałem także kanapy nr 13 i niebieskiej trasy nr 29. Potem wróciłem do pań, a te przekazały mi relacje polskiej grupy, którą przeklinając narzekała na warun w Val di Sole. Że dużo ludzi, że muldy i odsypy, że nogi puchną itp hehe. Generalnie wczoraj i dziś trzeba było unikać niebieskich, bo raz że na nich frekwencja wysoka, dwa że dużo szkółek, trzy ze muldy i odsypy w temp plus 4 st C. Tak więc najlepsze to czarne i czerwone, gdzie z jakiegoś magicznego powodu pustki i można było pojechać szybciej. Na koniec się zrobiłem sobie zjazd czerwoną 8, niebieską 13, niebieską 2. Razem 4300m zjazdu. Weszła też podobna opcja z czarna nr 5 i nr 1, razem 3250m pustej czarnosci. Na koniec nogi bolo wiec czas na szoppingi i budowanie masy na puzzle, jutro cd. W ramach doskonalenia jazdy na wprost, dzis wg GPS przejechane 44.8km w górę i w dół, czas 3 godz 34 min, vmax 68km/godz na Grizzly, w dolnym odcinku. Może po polówce dałbym ogień z samej góry, ale 68% nachylenia budzi respekt jest jedna fotka z kanapy z widokiem na lewo, tam Grizzly.
  14. Dziś baza na kanapie Orso Bruno. Moje panie dziś ciut dzielniejsze jak wczoraj. Warun lepszy: trochę mniej ludzi. Temp plus 4, słońce na początku próbowało się przebijać przez chmury, ale poległo. Dziś katuje tutaj:
  15. Nie wiem kiedy tam jeździłeś, ale wczoraj to było w tym miejscu ludzkie mrowisko. Czarna na wprost zacna, czerwone też niczego sobie. Z tym słońcem to biednemu zawsze wiatr w oczy…
  16. W Madonnie wg Norwega jeszcze więcej chmur, bez dnia ze słońcem 😞
  17. Dziś dobra scena przy kolacji. Siedzimy sobie i nabijamy masę jedząc pizzę. Za oknem nawala śnieg, takie grube płaty śniegu z deszczem, jakby ktoś rzucał masę kamieni z nieba. W pewnym momencie słyszymy stłumione „bum”. Okazało się, że kierownik VW Golfa kręcący baczki na placu, nie opanował maszyny i przywalił konkretnie bokiem drzwi w betonową konstrukcje wiaty. Tak jak szybko przywalił, tak szybko się ulotnił.
  18. Do czwartku włącznie taka aura. Przebłysk słońca tylko na krótko we wtorek.
  19. Pełna kultura, trasa.
  20. To tej miejscówki mam 100m.
  21. Pojezdzone pierwszego dnia. Skupiliśmy się na gondoli Folgarida z przyległościami. Początek niezły, pochmurnie ale bez opadów, płaskie światło. Na pierwszy ogień poszła niebieska 2 o długości 3 km. Początek słaby, bo jest to część wspólna z niebieską 3, idącą do drugiej części Folgaridy. Sporo osób na stoku z różnym skillem. Stąd od samego początku dużo muld i odsypow, zupełnie jak w PL. Druga część tej trasy 2 juz lepsza, bo mniej ludzi, to i bardziej równo. Moje damy zdecydowały, że giry się umęczyły i czas na knajping. Więc wspólny wjazd na góre, panie do knajpy, ja na drugi zjazd niebieską 2. Tutaj już solo i trochę szybciej. Skusiła mnie czarna 1, no i trzeci zjazd dnia na niej zaliczony. Warun elegancki, bo pusto i twardo, no i długa bo ma 1.8km długości i nachylenie max 58%. Było po drodze pare na niej ścianek, na jednej z nich dzielnie sobie szurałem, a tu jedna lokalna dziewczyna poszła na dół pełnym ogniem i do tego ciętym. Szczęka mi spadła. Dobrze że GS ma krawędzie po serwisie, żadnych problemów z przyczepnościa. Potem dołączyłem do pan, które zadawały szyku w knajpie przy końcu gondoli. Tam okazało się, że miejsce jest całkiem zacne. Ogromny wybór napitków i jedzenia, wszystko przygotowane pod narciarzy. Ruchome schody na II piętro gdzie była knajpa, żeby było łatwiej tam się dostać w butach narciarskich. Obsługa uśmiechnięta, w kierunku moich pań wyjątkowo suszyli zęby, bo co blond to blond. Ja po pauzie uderzyłem kanapa 4 osobową nr 3 na Monte Spolverino (wys 2092). Do samej kanapy tłumek jak pod Luxtorpeda w szczycie sezonu na CG, czekanie do 15 minut. Zjechałem w ciekawych warunkach na czarnej nr 5, oraz czerwonych 4 i 8. W ciekawych warunkach, bo początkowy delikatny opad białego zamienił się w zwykły mocny opad białego, do tego mocne mleko. W tych warunkach gogle od środka mi zamarzły i jeździłem bez. Widoczność nieciekawa Pierwsze koty za płoty, dziś była rozgrzewka, jutro mocniejsze uderzenie. O ile mi panie za szybko nie wymiękną. Na miejscu sporo języka polskiego, to był drugi język na stokach po włoskim. Umiejetnosci. Skrajnie różne, bez wchodzenia w narodowości. Dużo szkółek narciarskich na niebieskich trasach przy Monte Spolverino. Na czarnej nr 5 włoski instruktor szkolił dwie dziewczyny, które dopiero co wyszły z jazdy pługiem. Widok innej dziewczyny jadącej pełnym cietym gazem ścianki na czarnej nr 1 na długo zapamiętam. Widzialem Carabinieri w niebieskich strojach narciarskich w knajpie. Niedługo idziemy na kolację, jutro dzień nr 2. Norweg niestety albo stety pokazuje do czwartku włącznie opad białego i nisko wiszące chmury. Być może trzeba będzie zostawić GS i spróbować Kastli. Widziani skiturowcy, załączam fotkę.
  22. Początek jeżdżenia. Moje panie wymiękły po pierwszym zjeździe niebieską nr 2 o długości 3 km, i uprawiają teraz knajping. Kolelej do gondoli Folgarida brak. Warun: pochmurnie, powyżej 1500 m prószy śnieg. Mix betonu i miękkiej góry, szczególnie na początku niebieskiej 2. Sprawdzona czarna trasa nr 1, na niej nachylenie max 58%. Warun tutaj idealny: pusto i twardo.
  23. Spoko. Musiałem tankować pod Monachium, bo świniak jest paliwożerny. Salzburg to już AUT.
  24. przejście z Lola na pieskowe poranne sprawy. gondola wystartowała o 8.30, dużo języka polskiego w tłumku narciarzy czekających na otwarcie gondoli. Jest twardo pod nartą, bo pierwsi już zjeżdżają niebieską i jeden ślad na czarnej. wchodzi foto dystrybutora ON dla ratraka, 1,109 euro za litr. Oraz takie tam widokowe. teraz śniadanie i ciśniemy.
  25. grimson

    Czarna Góra - czy warto?

    I niech ciągną do kwietnia włącznie
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...