Nowa Osada.
Przygotowanie stoku na góra 3h jazdy - czyli do 12.00.
Jako, że jak wiecie udało się nam, z małżonką powstać cholernie wcześnie, na wyciągu byliśmy o 9.00 jako jedni z pierwszych. Cudowne warunki.
Czasem tylko nagłe "kałuże" lodu. O 10 na dolnej "ściance" (bo to nie ścianka...) już pełna masakra... lód a na nim cukier. Jeździć się nie da. Że moja żona startowała na Carvelino - wjechała w pryzmę cukru i poleciała na twarz ...
O 12 już nie było sensu jeździć.
Sam wyciąg imho nie jest zbyt szybki. Buja i na 100% dostarcza więcej ludzi niż trasa jest w stanie przyjąć. Piękny szeroki stok, ale ludzi tyle, że ... nie da rady porządnie pokręcić. Dwa razy udało mi się czysto pod górkę wykręcić na krawędzi.
A teraz coś śmiesznego. Po przyjeździe wziąłem nartki żony (przypominam 99cm) na serwis. A Pan do mnie, że tu standardowa cena i, że teraz to tylko na szybko naostrzy za 40pln a potem przyjdzie serwismen to zrobi resztę. Przepraszam Was Wszystkich: K@#WA. Bo tylko to przychodzi mi na myśl wspominając tą sytuację.
Podsumowując: stok na 2-3h jeżdżenia.