A to może i ja coś powiem.
Swego czasu miałem spore doświadczenie z Atomikiem.
GS9, ostatnie lata nieodżałowanej serii R.
I powiem szczerze, że na tej ze własnie R lepiej jeździło mi się po stokach niż na jakichkolwiek GSach. Były sporo sztywniejsze. Co więcej, z powodu troszkę szerszej talii, lepiej spisywały się w polskich często miękkich realiach śniegowych. Do tej pory nie mogę odżałować, że pozbyłem się R10.20.
R11 to już była ekstrema, której moje ciało mogloby nie wytrzymać.
R10.EX potem zrobili z tego M:Ex bo ludzie podobno się dopraszali.
I powiem szczerze, że nadal się zastanawiam czy eksperymentalnie nie kupić M:Ex bo chodza po 500pln nówki.