Ciekawostki..
To ja dorzucę dwa grosiki.
ostatnio wybrałem się na Pilsko i tak :
1) paru gości na motorkach typu crossik wjeżdzało na gorę - cichutko, przyjemnie i nie śmierdząco było
2) dałn -tak to dobre określenie, nie obrażając ludzi chorych na zespół downa - dałnhilfowiec wołał z daleka uwaga i zapierdalał nie patrząc na ludzi bo ON miał ppierwszeństwo
3) miły widok nieznośnie spokojnie jadącej z góry ekipy usmiechniętych ludzi na rowerach, spokojnie zjeżdżających w dół.
Konkluzja:
tak jak i na polskich drogach, tak i na szlakach, może kiedyś skończy się chamstwo zwane "ułańską fantazją".
I tego sobie życzmy.
------> QB
Dorośnij....
I pomyśl czy piszesz w końcu o wpływie dałnhilowców na innych użytkowników szlaków czy na środowisko.