Bodajże w 2006 wzięlismy do Kaprun moich rodziców. Na granicy PL-CZ to tlyko się śmiali ale na granicy w Mikulovie to siedzieli i patrzyli jak dwie ryby dziwiąc się, że nie ma kontroli
opowieści ojca z lat 70tych z wyjazdów malczakiem z przyczepką na handel do Grecji przez Wiedeń, Budapeszt, Seged, Subotice itp itd - bezcenne.
Handel w Trieście ... i dużo dużo innych.
Nastepne pokolenie już w to nie uwierzy