-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
Powiem Ci że był jeszcze taki koncept żeby na żar wyjechać i nawet tam byliśmy pod kolejką, ale tam parking płatny, a na płacenie za parking nie możemy sobie pozwolić, to się już w ogóle nie mieści w naszych poglądach:tongue:
-
No i faktycznie na Miziowej jest kamczatka i łeb chce urwać, wyciąg VII nie chodzi, więc ruszamy w dół, trasą nr 5 do hali Szczawiny, tu już tak fajnie nie jest, jest to raczej kartoflisko i nie jedzie się dobrze. Następnie wracamy na Miziową i ruszamy na Kopiec, zjazd z kopca i warunki na trasie podobne jak te na 5 przy czym tu widać że Ernest z ratraka ma mierne pojęcie o topografii terenu bo są miejsca gdzie wyorał kamienie, wykopał młodnik i borówki, jak to kudłaty zobaczy to zrobi z niego gwiazdę Teleekspresu i radia ZET. Postanawiamy jechać na dół bo tu się przyjemnie nie jeździ, jednak dostrzegamy że ruszył wyciąg na Pilsko nr VII, więc zmiana planów i jedziemy w górę, jak już tu jesteśmy to chcemy zaliczyć wszystko, warunki podobne jak na poprzednich trasach, więc nic tu po nas, spadamy w dół... No ale to nie takie proste znaleźć jak się nie pamięta jak się dostać pod PŁAJ, a oznaczenie nie pomaga, no bo takie właśnie pomocne jest:mad::. Nawiasem mówić to jakaś masakra na tej Miziowej żeby się dostać z wyciągu na wyciąg wszędzie trzeba dreptać pod górę, no ale w końcu udaje się odnaleźć niebieską szóstkę, więc szybko przemieszczamy się na czerwoną 1, tu już ludzików przybyło, jednak nie wszyscy do lasu między kujokami poszli się kulać:tongue:. Po 1 zjeździe lądujemy w jakimś przybytku kulinarnej rozkoszy, zarzucamy żurek(fuj:mad: herbatka(obleci:cool: i my nie kierowcy kusimy się na Bombardino, jak ów specjał ląduje na stole, Fogo już zło wróży czy to czasem nie umrę ze śmiechu:stupid:, zaciekawiony co kryje się pod czapką bitej śmietany szybko wciągam ją, a pod spodem:eek: :tongue: - Bombardino po pilsku:stupid:, rozpuszczalna kawa z odrobiną ajerkoniaku z Biedronki. Stwierdzam ze już dawno we Włoszech nie byłem skoro nie pamiętałem ze Bombardino to było coś wstrętnego:biggrin:. W każdym razie, 3 żurki, 3 herbaty, 2 pseudobombardino kosztowały nas 60 zł, dla porównania w sobotę w Zwardoniu za 3 schabowe z pieczarkami i serem żółtym, do tego ziemniaki, surówki, 1 żurek, 1 gulaszzupa, 1 piwo grzane z sokiem, 2 Cococole, zapłaciliśmy 75 zł ,pojadły tym 4 osoby, a wszystko było pyszne. Po tak wykwintnym posiłku, przed knajpą postanawiamy, że jak będzie kolejka do wyciągu to jedziemy do samochodu i do domu, to co zastajemy pod wyciągiem nr III i IV nazywamy kolejką, a prawda jest taka że kolejki nie ma ale motywacji do jazdy 1 trasą w gąszczy tym bardziej nie ma, tak więc o 11 kończymy jazdę i zasadniczo stwierdzamy że wpadniemy tu znowu.... ....za jakieś parę lat, lub jak będzie motywacja, nastawiane jakich nowych krzeseł, a jak to będzie gondola to też się nie skrzywimy:rolleyes::
-
Zachęceni faktem że na trasach będzie pusto, bo jak czytamy na forum narciarze z tras przenieśli się między kujoki(choinki):tongue:, postanawiamy po latach odwiedzić to miejsce.Cel to raczej rekonesans, co się zmieniło i czy warto ewentualnie to miejsce od czasu do czasu odwiedzić:.0615 Figo melduje się u mnie pod domem, tak że mamy czasu na tyle sporo że zasiadamy jeszcze do porannej kawusi, następnie jedziemy po jeszcze jednego naszego kuzyna(zalogował się tu parę lat temu ale wstydzi się pisać:stupid:, to ten w czarnym, ale szczupły, w czarnym opuchnięty to wiadomo kto:tongue:). Tak więc ruszmy i jedziemy, malowniczą trasą bo doliną Soły mijając po kolei zapory i sztuczne jeziora, po drodze generalnie się nic nie wydarza oprócz tego że jakiś debil zaryzykował z nami czołówkę:eek: w zamian za ominięcie dziury, tylko go i nas refleks Figo uratował. Tak więc 0740 meldujemy się na parkingu w Korbielowie kamiennej, tradycyjne kręcenie bączków quatro ku przerażeniu pana z obsługi parkingu który ucieka w popłochu(pozdrawiamy:biggrin:).Decydujemy się jednak wystartować w górę wyciągami orczykowymi, bo nie będziemy korzystać z samowoli budowlanej w postaci taśmociągu, to się kłóci zdecydowanie z naszym poukładanym światopoglądem:stupid:.Kupujemy karnety 6 godzinne po 65 zł i już za dwie ósma odbijamy pierwszą bramkę, tarasi ten pierwszy wyciąg niemożliwie, ten drugi czyli III już lepiej. pierwszy zjazd trasą nr 1, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, jest tak dobrze że generalnie nie ma się do czego przyczepić, równo wyratrakowane od lasa do lasa, no i tylko my na trasie:smile:. Z racji tych faktów pozostajemy tu na kilka zjazdów. Dalej przemieszczamy się słynnym wyciągiem PŁAJ w stronę hali Szczawiny, po drodze choć w ole cisza i spokój to nad głowami widać że drzewa mocno się już kołyszą, to daje mniej więcej obraz czego będzie się można spodziewać pnąc się coraz wyżej.
-
Ostrzegamy! Janske Lazne - Villa Kamila
SB odpowiedział Rafidemol → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Sądząc po tym co napisał, to w psychice dość spore:rolleyes:: -
Mistrzostwa Świata - Schladming 2013
SB odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Nie czytasz dokładnie co napisałem:rolleyes::, a napisałem że wykonał częściowo, no bo nie można pisać że w Super-G wykonał, bo był 40 sam pisze że mu wstyd, z DH uciekł, no i dzisiaj w Super-kombinacji poszczęściło mu się był 16. Jeszcze SL, pewnie nie będzie startował i GS no tu może... Nie...nie... tu mylisz pojęcia, każdy z nas ma swoją robotę jeden chodzi do huty, inny wali 8 godzin stemplem na poczcie i każdy ma zrobić swoje i zrobić to dobrze, tak samo zawodnicy dowolnej dyscypliny, to ich robota i mają to zrobić dobrze, a kibice są jakimś tam ogniwem które ma prawo i obowiązek rozliczać zawodników za ich pracę, w końcu pośredni łożą na to pieniądze. -
Ale Ty nie jesteś odosobnionym przypadkiem, tego jest całe mnóstwo, pech tylko chał że na Ciebie trafiło i zostałeś eksponatem pokazowym do tematu:tongue: Normalnie czuj się wyróżniony:stupid: :biggrin:
-
Mistrzostwa Świata - Schladming 2013
SB odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Maciej wykonał częściowo plan, a najważniejsze że odnalazł się w konkurencji(super-kombinacja) w której daje radę zaistnieć, kto głębiej się interesuje narciarstwem alpejskim zawodowym to wie dlaczego tak jest i skąd się to bierze:wink: Gratulacje za 16 miejsce, ale tego że zdezerterował z budki startowej DH i tam mu nie wybaczę:stupid: -
Proponuję wyczyścić ciasteczka. Na moim IPhonie zgłasza się komunikat, że forum obsługuje Tapatalk Po Chińsku gadacie?:biggrin: Powyżej można zobaczyć też jak finezyjnie można tworzyć cytaty:wink:
-
Tak, tak i powinny być kary cielesne za coś takiego:rolleyes:: Wystarczy myśleć, żaden regulamin myślenia nie wymusi:cool::
-
Mistrzostwa Świata - Schladming 2013
SB odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Nawet w takim Schladming potrafi coś za szwankować na lini organizacji:eek: http://www.blick.ch/sport/ski/wm/geisterfahrer-kreuzt-viletta-auf-der-piste-id2200368.html -
W ostatnich dniach zdarzyło się że wpłynęły raporty postów do forumowiczów którzy są niezadowoleni z tworzenia cytatów i szczerze przyznam że trudno się mi z tym nie zgodzić. Przykład takiego zaraportowanego postu post nr #757 Bezsensem jest tworzenie takiego obszernego cytatu z zdjęciami które możemy zobaczyć w oryginalnym poście autora. Jeżeli już tworzymy cytat z postu który jest duży bo ma zdjęcia, czy zawiera dość obszerną część pisaną, to taki cytat starajmy się zmniejszyć do treści kluczowej, co do której chcemy się odnieść. W przypadku podanego powyżej przykładu ja bym widział to tak: A nawet wystarczyło by tak: A jak by było tak: to też by wszyscy wiedzieli o co chodzi, a Ci co przeglądają forum na telefonach, czy tabletach nie przeżywali by horroru. Powyższe zalecenia proszę traktować jako wskazówki, a nie wytyczne, jest pełna swoboda w pisaniu i cytowaniu, tylko niech każdy się zastanowi i przypomni sobie jak pomstował kiedy musiał przewijać w dół coś co sekundę wcześniej pisał/oglądał, chodzi tylko o to żeby było jasno i przejrzyście.
-
Mistrzostwa Świata - Schladming 2013
SB odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Przecież my sobie nic nie wymyśliliśmy, o miejscu nawet zaraz za podium to nawet nie śnimy, a oczekujemy tego co było obiecane na piśmie tutaj -przedostatnie zdanie (w akapicie pod filmikiem). : -
Rozpoznałem Cię Marku jeszcze na innym filmie: [video=youtube;mDGFgrOruDc] :biggrin:
-
Łoł, gratuluję głowy, ja jak bym wypił grzańca i jak piszesz parę browarów, czyli domniemam że to więcej niż dwa, skoro nie można się ich doliczyć:tongue:, to w drzwi w gondoli bym chyba nie trafił, a co o tym myślę to nie napiszę:, każdy jest panem samego siebie i spędza urlop w taki sposób w jaki najbardziej wypoczywa i relaksuje się:wink:
-
Nasze społeczeństw się absolutnie nie nadaje na takie poluzowanie restrykcji, bo dla Polaka fakt możliwości wypicia i piwa oznacza że może wciągnąć 2, a może i 3... To się u nas nie ma prawa sprawdzić:
-
Na pewno długie, bo na krótkich to już wstyd:tongue:, tylko jakie to są narty długie:confused::, bo jak czytam tutaj to wnioskuję że jak dla mnie to nart długich w sklepie nie kupię:sorrow:
-
Złoty Groń w Istebnej
SB odpowiedział nurek1974 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
I jeszcze kawołek i też jest na W, Wagrain np.:applause: -
Złoty Groń w Istebnej
SB odpowiedział nurek1974 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
I tu jest właśnie problem, że brakuje uregulowań prawnych jak w AT z których wynika że śnieg nie jest własnością właściciela działki. -
Szczyrk, Wisła to Beskid śląski, ale Pilsko to już Beskid Żywiecki.
-
Byłem tam wczoraj o czym piszę Tutajpost #750 A zresztą skopiuję i wkleję tu, może OchodzitaSki przeczyta, wydrukuje sobie i zabieże do ratraka jako instrukcję:biggrin: Ok 11 docieramy do Koniakowa, ja tu nigdy na nartach nie jeździłem, a Figo jeździł jak jego tata miał dużego fiata, czyli ponad 30 lat temu:tongue:. Nie nastawiamy się tu na jazdę raczej chcemy zaliczyć ośrodek i zweryfikować to co o nim mogliśmy przeczytać dotychczas na forum. Kupujemy 2 wyjazdy i na górę, wyjeżdżam na górę i rozglądam się bo czytałem na forum że tu jest szerokoooo... SZEROKO....SzErOkO....zSeRoKo:confused::, parzę...patrzę... no ale chyba oślepłem:tongue:, nie jest wąsko, jest co najwyżej normalnie, ale żeby mówić że jest szeroko:confused::, chyba trzeba będzie wprowadzić jakiś standard, że szerokość tras nie będziemy wyrażać słowami, tylko jednostkami: metry, kroki, stopy, narty:tongue:. Pierwszy zjazd na lewo niebieską trasą, ja jadę pierwszy, a gdzieś za mną słyszę Figo jak się śmieje na głos Q. jaka fajna trasa. Pewnie i by była fajna jakby była przygotowana, a jej stan przygotowania jest taki, że tak naprawdę w pochmurny dzień ciężko się zorientować gdzie ta trasa jest poprowadzona i nie chodzi tu o znaki, jak by była regularnie ratrakowana to było by widać gdzie jest trasa, a gdzie już nie, ale nie jest! Drugi zjazd trasą czerwoną która też nie była przygotowana, a na pewno przy takiej frekwencji gdyby była przygotowana i mrozie nie uległa by degradacji do godziny 11. Jedyny plus tego ośrodka to faktycznie mała frekwencja, a co za tym idzie pusty stok. Z racji iż zgłodnieliśmy Figo poszedł zrobić rozpoznanie w sprawie baraniny:tongue:, jednak stwierdził że to za duże ryzyko, a że Figo jest jak Kwicoł co zjadł by nawet śmierdzącego barana to ja mu wierzę i już nie wnikałem dlaczego jest to ryzyko:biggrin:.
-
Złoty Groń w Istebnej
SB odpowiedział nurek1974 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Płot: I nie jest to tak jak pisze na stronie Złotego Gronia że:Wyłączony odcinek trasy zjazdowej, nie ogranicza w znaczący sposób ruchu narciarskiego, w pewnym stopniu zaburza jednak walory estetyczne tego miejsca.Bo zaburza i to bardzo znacząco, praktycznie w górnej części zagrodzone jest ok 70% z szerokości na długości ok 100 m. -
Mistrzostwa Świata - Schladming 2013
SB odpowiedział JC → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Ale jakich startów? Przecież nie startuje... Jako jedyny nie pojawił się na starcie, jak dla mnie to dezercja:rolleyes:: na FB ma wstawione zdjęcie z trasy a na nim w Fotoshpoie dołożył mgły:tongue:, oglądałem relację i jakoś takiego mleka nie było. Pisze na FB Po ostatnich udanych treningach mam optymalne czucie trasy więc dzisiejszy start niewiele by mi pomógł w jeszcze lepszym przygotowaniu sie do poniedziałkowej Super Kombinacji. Super! to Ciekawe jakie ma czucie trasy Klaus Kröll jak od 2 roku życia po niej jeździ? Jak Adam Małysz startował i nawet jak nie musiał brać udziału w kwalifikacjach to i tak pojawiał się na skoczni, a przecież miał też chyba optymalne czucie skoczni sokoro dolatywał na I miejsce... Dalej pisze: Podczas dzisiejszych zawodów można było zobaczyć ilu zawodników walczyło z samym sobą. Nie, no ogólnie to wszyscy są nierozsądni że się zdecydowali na start, Maciek ogłosił bojkot a cała reszta nie poszła za nim:stupid: Natomiast na swoim blogu pisze: Kiedy spisz marzysz o niej, kiedy jesz myślisz o niej, kiedy siedzisz na kiblu czujesz gdybyś był bramce startowej gotowy do startu. To uczucie jest tak intensywne! Ciekawe co napisze jak jutro coś nie styknie... że co? że myślał że to kibel, a to nie był jednak kibel, tylko budka startowa na Mistrzostwach Świata w Schladming:tongue: Nawiasem mówiąc to Maciej nie za bardzo ma czas startować, utrzymanie profilu na FB pochłania sporo czasu, prowadzi jeszcze swojego bloga, gdzie nasze relacje forumowe w porównaniu z jego relacjami mogą się schować:tongue:, pewnie udziela się jeszcze na jakimś forum, np. Audi a4, pisze tam ile mu poli z boksem i bez:biggrin:. A tak poza tym to ja się mu nie dziwię że nie startuje w Schladming, jak ja bym tam był, to też bym olał jakąś jazdę pomiędzy bramkami i tyczkami i wolał by sobie pojeździć po Haus, Hochwurzen, czy Reiteralm:applause: -
Wczoraj z Figo jego córką i kolegą Witusiem urządziliśmy sobie beskidzkie safari. NA strat wylądowaliśmy przed 8 rano w Istebnej na Złotym Groniu, moja pierwsza myśl była: "ale głupi jestem było sobie w domu siedzieć". Już jadąc krzesłem w górę widzimy że trasa ma niewiele wspólnego z przygotowaniem choćby w stopniu dobrym i nie krzyczy do mnie tak jak bym chciał: "zerżnij mnie". Jest to oczywiście ratrakiem przejechane, ale nic więcej, wertepy na trasie są wzdłuż w poprzek i po przekątnych też. Kupiliśmy karnet "sportowy" za 25 zł od startu czyli teoretycznie 0800 do 1030(teoretycznie bo przed 8 bramki wpuszczają). Można by sobie poszaleć na tym karnecie z rana, gdyby nie fakt powyższy że jest strach bo trasa rozkopana, a drugi fakt że z racji małej frekwencji z rana krzesło kula się do góry na ćwierć gwizdka, a czuć to doskonale gdy pod krzesłem zbiera się większa grupka, to wtedy obsługa włącza dopalacz, krzesło odbierze nadmiar i znowu tarasi, rozumiem że prąd drogi i oszczędzać trza:rolleyes::. Od ok 1000 krzesło już chodzi na pełnych obrotach, bo na dole w kolejce chętnych przybyło, ekstremy żadnej nie ma 1-2-3 min oczekiwania max. Jednak jak jadą pełne krzesła w górę to i na trasie robi się tłoczno, nie jest bardzo tłoczno ale swobody jazdy nie ma żadnej. O 1030 bez większego żalu kończymy jazdę, Figo jako kierowca zdejmuje tylko jednego buta i przemieszczamy się do Koniakowa na Ochodzitą. Po drodze mijamy ośrodek Zagroń to już jednak jest spora kolejka do wyciągu, podczas jazdy rozważamy dlaczego tak jest, naszym zdaniem składa się na to kilka czynników: wolne krzesło, prawdopodobnie jest ten stok mniej nachylony(nie potrafimy tego jednoznacznie stwierdzić), gros ludzi może nie wiedzieć że dalej jest szybszy i nowszy wyciąg, no i na dzień dzisiejszy Zagroń ma lepsze zaplecze gastronomiczne i park wodny. Ok 11 docieramy do Koniakowa, ja tu nigdy na nartach nie jeździłem, a Figo jeździł jak jego tata miał dużego fiata, czyli ponad 30 lat temu:tongue:. Nie nastawiamy się tu na jazdę raczej chcemy zaliczyć ośrodek i zweryfikować to co o nim mogliśmy przeczytać dotychczas na forum. Kupujemy 2 wyjazdy i na górę, wyjeżdżam na górę i rozglądam się bo czytałem na forum że tu jest szerokoooo... SZEROKO....SzErOkO....zSeRoKo:confused::, parzę...patrzę... no ale chyba oślepłem:tongue:, nie jest wąsko, jest co najwyżej normalnie, ale żeby mówić że jest szeroko:confused::, chyba trzeba będzie wprowadzić jakiś standard, że szerokość tras nie będziemy wyrażać słowami, tylko jednostkami: metry, kroki, stopy, narty:tongue:. Pierwszy zjazd na lewo niebieską trasą, ja jadę pierwszy, a gdzieś za mną słyszę Figo jak się śmieje na głos Q. jaka fajna trasa. Pewnie i by była fajna jakby była przygotowana, a jej stan przygotowania jest taki, że tak naprawdę w pochmurny dzień ciężko się zorientować gdzie ta trasa jest poprowadzona i nie chodzi tu o znaki, jak by była regularnie ratrakowana to było by widać gdzie jest trasa, a gdzie już nie, ale nie jest! Drugi zjazd trasą czerwoną która też nie była przygotowana, a na pewno przy takiej frekwencji gdyby była przygotowana i mrozie nie uległa by degradacji do godziny 11. Jedyny plus tego ośrodka to faktycznie mała frekwencja, a co za tym idzie pusty stok. Z racji iż zgłodnieliśmy Figo poszedł zrobić rozpoznanie w sprawie baraniny:tongue:, jednak stwierdził że to za duże ryzyko, a że Figo jest jak Kwicoł co zjadł by nawet śmierdzącego barana to ja mu wierzę i już nie wnikałem dlaczego jest to ryzyko:biggrin:. Tak więc znowu Figo zdejmuje 1 buta i wiezie nas do Zwardonia na Rachowiec. Przybywamy tam coś po 12, chcąc zaliczyć również Duży Rachowiec decydujemy się na jednak karnet czasowy. Ludzi jest tyle że krzesło odbiera na bieżąco, ale "tarasi"(jedzie wolno) do góry niemiłosiernie, to nie na nasze nerwy:stupid:, z dwojga złego to ja już wolę jazdę tym starym orczykiem na Dużym Rachowcu. Pierwszy zjazd trasą na Małym Rachowcu, czyli pod krzesłem, tu podobnie jak w 2 pozostałych miejscach o dobrym przygotowaniu trasy mowy nie ma, przy czym tu jest najgorzej, dużo brykietu lodowego zmieszanego z luźnym śniegiem, a w wielu miejscach grunt leśny już wygląda z pod śniegu, oczywiście armaty już wyzbierane więc dośnieżanie będzie tylko jak bozia da. W zdumienie wprowadza nas "kącik" dla najmłodszych narciarzy na górze Małego Rachowca, gdzie nie dość że trasa jest "dziurawa" to ratrak pozostawił kęsy śniegu o średnicy ok 50 cm, a na końcu tej trasy jest ślad w którym ratrak wykonał pirueta i skutecznie zmiksował śnieg z tym to pod nim jest, tak sobie to ztwardło i czeka na wykonanie wyroku na małym miłośniku nart:rolleyes::. Duży Rachowiec: przygotowanie trasy jak w powyższych przypadkach, zgodnie z panującymi standardami w tej części Europy, jazda lepsza bo jednak z racji orczyka ludzi brak, orczyka to raz, a dwa to skomunikowania tych 2 tras, a raczej jego braku, bo w żadnym kierunku nie da się przemieścić nie podchodząc. Dzień narciarski kończymy obiadem w Karczmie na Małym Rachowcu, Figo czytał na forum że chyba Andy pisał że można tam dobrze zjeść i faktycznie z zewnątrz nie wygląda to tak dobrze jak w środku, a w zasadzie to w środku wygląda to bardzo dobrze: ciepło, miło, czysto, dobre jedzenie za niską cenę. Oczywiście dojazdu do karczmy nie ma utrzymanego przez ratrak, jest żywioł przetarty przez samych narciarzy, czy oni oni(właściciele stoku i karczmy) nie rozumieją że jedni z drugich żyją? Podsumowując dzień narciarski zaliczony, nie powiem że nie udany, ale jakiejkolwiek satysfakcji z tego nie ma, jak to Figo powiedział na parkingi pod Rachowcem że do satysfakcji mamy 600 km... Zdjęcia mam ale tylko z Istebnej, ale wstawię je w temacie Złotego Gronia, bo tam ich miejsce, a Figo robił jakieś na Ochodzitej to może wstawi.
-
Stromizny - bardzo krótkie skręty, wąski tor jazdy ?
SB odpowiedział pabi33 → na temat → Poczatkujący na nartach
Tak było:biggrin: I lepiej nie będzie:sorrow:, wtedy miał 8 lat i sięgał mi do pasa, a teraz... no powiedzmy że pasy mamy na tej samej wysokości:rolleyes:: -
Stromizny - bardzo krótkie skręty, wąski tor jazdy ?
SB odpowiedział pabi33 → na temat → Poczatkujący na nartach
To jedna z tych tras która jest owiana legendą o trasie arcytrudnej i w ogóle jakieś opowieści dziwnych treści, cytując taką publikację z przed kilkunastu lat wydawnictwa ADAC "SKI ATLAS 2000":Ciekawiej przedstawia się przeciwległa strona Passo Tonale: kolejka linowa(duże wagoniki), kołysząc się w powietrzu, mija poszarpane skalne ściany i wyjeżdża na Paradiso(2580 m np. m.). Wyglądając przez okno podczas podróży kolejką, można poczuć przedsmak wrażeń, jakie czekają na śmiałków, którzy odważą się na zjazd "czarną trasą". Jej górna część jest niezwykle stroma, a i dalsze partie nie należą do łatwych. Stanowi ona prawdziwe wyzwanie dla mistrzów nart, dla mniej wprawnych narciarzy zjazd po niej może przerodzić się w prawdziwy koszmar. Dlatego też Ci ostatni powinni wrócić na dół kolejką.:Jest to faktycznie trasa czarna, ale w moim odczuciu nie jakoś ekstremalnie stroma, a przedstawiony powyżej tekst z rzeczonej publikacji to jakieś opowieści dziwnych treści, budowanie grozy i napięcia, które się mnie udzieliło na tej trasie ale to za sprawą że puściłem 8 letniego syna przodem, a jak objechałem tą skałę to jak daleko w dół to go nie widziałem:eek:. Myślałem że wyjechał z trasy w ten żleb po lewej, zaglądam tam a tam go też nie widzę:eek:, no a on sobie poszedł na "gaz" w dół i tam czekał:biggrin:.







