-
Liczba zawartości
5 540 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
36
Zawartość dodana przez MB
-
no bo czytać to czeba umić a inteligencja to rzecz nabyta......,tego się nie da nauczyć. w sprawie spalonego : hm,już pisałem,że ze mnie niedzielny kibic ale... ja w powtórkach widziałem wyraźnie zawodnika w czerwonej koszulce na linii bramkowej i był on przed ROGERem
-
Tylko po co.I tak nawet nie zdążysz pomyśleć........ i , i już po herbatnikach.
-
Ranking fajny,co jeden nr. to lepszy. Trzeba przyznać,że fajny ale tylko dla nas oglądających to na ekranach monitorów. W niektórych przypadkach było "ciepło",dosłownie i w przenośni.
-
Ciekawe czy TOY-TOY jest w pobliżu tej rzeźby:confused: Przecież niektórym turystom na taki widok mogą zwieracze nie zadziałać
-
Zaraz tam pamiętliwa:p Stwierdza tylko fakty.
-
W przypadku Roberta wczoraj stara maksyma dała znać o sobie: SZCZĘŚCIE LEPSZYM SPRZYJA. A jechał bezbłędnie.
-
Kibic to ze mnie "niedzielny". Dzisiaj właśnie jest taka "niedziela",tzn.jakieś tam piłkarskie święto. Zamierzam więc oglądać ale czy tak będzie to się jeszcze okaże. Co do wyniku to jestem optymistą,czas byłby już skopać dupsko Niemcom i wziąć wreszcie rewanż za 1973 czy 1974 rok. Proponuję 2:0 dla polskiej reprezentacji,żeby nie było niedomówień.
-
Zgasła jak świeca na wietrze........ [*]
-
Od niepamiętnych czasów zasiadam sobie spokojnie przy kompie,upał straszny piwko obok.Czytam a tu temat grilowanie. Oczywiście pierwsza myśl zaraz im wysmaruje,że GRILL to tylko cieszyński lub czechowicki.Czytam po kolei posty no i co. No i nic. Tak jak myślałem,SB napewno już to skrobnął i tak sie stało. Ja zaś tego całego grilowania osobiście nie lubię,choć czasem się do tego zmuszam. A to rozpal już......,a ja teraz nie chcę. A to nie rozpalaj jeszcze bo nie wszyscy są a potem będzie zimne albo spalone. A to przewróć,a to nie przewracaj jeszcze. A nie położyłeś jeszcze kiełbasek? A to pieczarki miałam przygotowane w lodówce i zapomniałam (teraz qrv.. jak grill rozpalony jak hutniczy piec). A wiedziałeś to mogłeś też pomyśleć. A to pali się żywym ogniem,zalej trochę wodą. A to zamocno zalałeś i teraz "nie jedzie" a wszyscy siedzą głodni. .........,hm Po dwóch godzinach. Chcecie chleba z masłem czosnkowym? A to..., popatrz zgasło a chlebek chcemy upiec. Q....a,Q...a,Q...a.Rozpalam znowu. A ja chcę się napić jak człowiek,...człowiek nie wielbłąd napić się musi. I nie chcę smierdzieć dymem,który nie wiadomo dlaczemu leci zawsze ale to zawsze w moją stronę,gdziekolwiek bym niestał. No to się wyżołądkowałem .Czuje się jak po spowiedzi:p.
-
ale świat na kacu jest nie do przeżycia:(
-
trzeba to oblać boć to przecie pierwsze Twoje punkty:) tylko z kim? bo Ty nie pijący oby się tylko worek nie otworzył i punkty się z niego nie sypały
-
od bladego świtu napier.........am w klawiaturę i kto tu mówi o śnie zimo.... ,tfu ...o śnie letnim w jakie zapada to forum
-
szczur w żelaznym sklepie do mnie absolutnie nie jest podobny nawet do SB a hasło jest moje zresztą czy widział kto szczura z opuchlizną głodową
-
z częściami nie ma problemu,bo to Subaru i się nie psuje. mysiauek zadał pytanie które najczęściej słyszę odnośnie wysokości i szerokości odpowiadam więc jak zwykle,ja jeszcze nie leżałem w zakrętach spoko szczególnie na śliskiej nawierzchni ale limuzyna to to nie jest takie "toczki" kiedyś jak miśki mnie trafiły na suszarkę to im wmówiłem,że takie małe gówienko nie może przecież śmigać z taką prędkością uśmiali się serdecznie i puścili wolno bez mandatu
-
Za co:confused: ta pani się trzymała i jak u niej ze zwieraczami? A co do poprzedniego postu i filmiku w nim to: Ci panowie chyba ręczny mają zaciągnięty. Dlaczego to auto takie czyste? W lutym chyba,jak robiliśmy rekonesans po Białce,Jurgowie i Czarnej Górze to mój Figo-car miał kolor taki sam jak ta "zupa" co to panowie na filmiku po niej śmigają. A może nasz kolega Wituś opisze wrażenia jak to parę lat temu pierwszy raz miał okazje zasiąść we Figo-carze jako pasażer.Była zima minus ileś tam droga asfaltowa wąska pokryta całkowicie śniegiem.I zrobiłem to co tygryski lubią najbardziej. Włączyłem napęd na "wszystkie buty" i heja na maxa po winklach,"bączki" przy nawrotach,itp. Kiedy powiedziałem Witusiowi,że mu jeszcze coś pokażę to On szybko brał się do wysiadania i stwierdził,że nic nie chce już widzieć bo wszystko już w życiu widział
-
gwarantuję Ci duchu z tak mizerną listą swoich wyczynów nie masz co startować "nasze" pomysły (wiesz czyje)wpadają do naszych makówek jak wiatr przez otwarte okno i to w najmniej spodziewanych momentach ale opisywanie tychże wyczynów zajęłoby zbyt dużo czasu i miejsca a przy tym trzeba mieć duuuuuuuuuuużą wyobraźnię żeby nasze wyczyny traktować z humorem napiszę tylko,że w miniony poniedziałek Figo-busem dawaliśmy szoła po Cieszynie śmialiśmy się do rozpuku zaznaczam było to bezpieczne dla wszystkich(widzów i nas,show-manów) ale śmieszne tylko dla nas jak dzień wcześniej tę samą trasę przejechałem z moją żonką to się popłakała i powiedziała,że kiedyś mi umrze na moich rękach w tym aucie powtarzam jednak; było całkowicie bezpiecznie SB we wspomniany poniedziałek strasznie żałował,że nie mamy aparatu i nie możemy nakręcić dla potrzeb wiadomych filmiku Aha i było to poza droga publiczną
-
Oczywiście,że się i ja się dołączam. Sdrufka!!! :D:D
-
dodałbym tu jeszcze jeden atrybut ale o tym cicho-sza
-
wszystko Ci sie pomachlaczyło bo to pisałem ja a nie SB ale to nie koniowóz tylko krowiok
-
No nareszcie!!! Bo tego typu forum było dla mnie niestrawne i potem;jak to napisał na PM do mnie jedyn fajny hanys,co to boł z nami Harendzie:aż w du... szczypie. Już to gdzieś napisałem i napiszę jeszcze raz: PAX VOBIS bo tak jest lepiej jak jest pokój i spokój.
-
i ja nie jestem fanem tych wynalazków szczególnie zaś w Budapeszcie jest mi to urządzenie niekonieczne znam Budapeszt ,cały nawet z zakamarkami lepiej niż np.Kraków czy Katowice o stolicy nie wspomnę bo nie jest ona (stolica) skomplikowana (choć nie przejezdna) ale wybieram się w najbliższych dniach do Bp.i chcę wspomnianego Navigona wypróbować zobaczę czy tak samo wali w ...... jak w B-B choć Budapeszt się też komunikacyjnie zmienia ale dla mnie te zmiany tam ciągle są czytelne a tak ogólnie to zgadzam się z Markiem (hucu) wolę liczyć na swój GPS w makówce
-
ten cytat nie cytat to tak dla ochłody;) a co do tolerancji to mam jej pełno dla snowborderów bo to wolny kraj (kraje) ,ale z tym siedzeniem za hopkami to przeginają też tak podjeżdżam a raczej podjeżdżałem na pełnym hajcu,ale tak sobie myślę,że to trochę walka z wiatrakami a jak raz "trafię" w cel ,bo człowiek to istota ułomna,to co wtedy nie będzie ich wina tylko moja witam więc Filulka serdecznie
-
To trzeba jakiś moooooocno schowany lodowiec wymyślić i wypróbować Navigon-a O której wyjazd.....???
-
wszystkie gondole są obliczane na 80kg żywej wagi tak wynika z tabliczek informacyjnych w wagonikach zawsze się z tego chichram bo moja stówa plus sprzęt to około 120kg no to se nomarlnie półtortej gościa jezdem ale tam.... czyli Alpach nie ma problemu bo jak nie osiem to pięć osób wsiądzie i jest dobrze gondolka to gondolka wagoniki śmigają jeden za drugim a w przypadku wahadłowego wagonu to czysta strata jeśli się nie załapiesz na wagon a nie było to trzeba gondolkę strzelić na Kasprusia ale po co miałoby być lepiej
-
sam podróżowałem kilka razy w toale... tfu, w kiblu PKP smród był to ohydny. ale nie o tym chciałem... moja mama kilkanaście dni temu podróżowała autokarem do Livigno z B-B via Bolzano,Tonale,Ponte di Legno 28 godzin dlatego żeby trzy autokary nie musiały płacić za tunel w tym było dwie godziny postoju za autokarem z Opola który wykiprował i dwie godziny zwiedzanie Innsbrucka. czyli 1200km w 24 godziny ,średnia 50km/h.masakra. dlatego po tysiąc kroć wolę Fiatem,autem,samochodem







