Pozwolę sobie z kolegą się nie zgodzić dla mnie taka kombinacja, jak ta powyżej ma sens przede wszystkim. To zależy od preferowanego przez narciarza stylu jazdy.
Uzasadniam: na porannym śniegu najlepiej jeździ mi się na GS. Jeździłem na jednych z najlepszych AM, jak na przykład Rossignol Zenith, Elan Amphibio, czy Blizzard G-Force lub Magnum. Te narty są lepsze do jazdy w gorszych warunkach, na śniegu rozjeżdżonym.
Zaskakująco dobrze jeździło mi się na nartach freeride. Dlatego po testach tych nart zastanawiałem się po co wchodzić w AM, jako drugą obok GS parę nart, skoro freeride są takie dobre. Może jeszcze kiedyś śnieżne zimy powrócą i pojedzie się też w puchu.
Teraz, jako drugą parę nart rozważam Salomon BBR, ponieważ jest to zupełnie inny koncept nart.
http://www.pitchengine.com/pitch/107452/
Jeździło mi się na nich bardzo dobrze, popróbuję jeszcze w nadchodzącym sezonie i podejmę decyzję.
Narty Race GS ze względu na precyzję, stabilność, trwałość pozostaną u mnie numero uno