Kotelnica Białczańska
Dzisiaj rano w Zakopanem śnieg padał tak intensywnie, że miałem obawy, czy dotrę do Białki. Okazało się, że już od Poronina pogoda się klaruje i kiedy dojechałem na parking pod Kotelnicą już świeciło słońce. Piękny widok trzech ratraków idących ławą uspokoił mnie, co do warunków. Świeży śnieg został ubity, a i trochę puchu zostało.
Jazda dzisiaj była bardzo przednia, pogoda w porządku, temperatura na małym plusie. Ludzi w sam raz. Dziubasik jeździł z żoną - miałem ochotę podjechać i wyściskać chłopa za to co on i inni zrobili.
Pierwszy raz jeździłem na Kotelnicy od 9 do 14;)
Tutaj mapka z danymi GPS