... ale nie od razu, na przestrzeni lat sie nazbieralo. Jak widac z fotek preferuje krotkie narzedzia (szczegolnie pilniki). Moimi ulubionymi narzedziami jest krotki pilnik (dosyc gruby, chyba bastard) i kamienie naturalne, jedno z drozszych narzedzi jakie mam to icecut superpilnik z superstali ale jakos nie sprawdzil sie, zamiast niego wole krotka raszpelke (tez jest na zdjeciu) kosztowala ze 30zl i pieknie zbiera (jak trzeba duzo zebrac albo ustawic kat). Mam kilka dlugich pilnikow ale stosuje tylko do prawidla do podnoszenia i do ostrzenia cykliny metalowej, widac jaka cyklina jest juz cienka (to ta nad skorzanym pokrowcem Spyderco). Spyderco to z kolei bardzo drobne naturalne kamienie ktore daja niesamowity blysk na wykonczeniu. Zaraz kolo pudla z imadlem lezy takie czarne, to jest true bar, przydaje sie zeby sprawdzic czy slizg jest rowny z krawedzia. Katowniki 0, 2 i 3 stopnie, dawniej glownie stosowalem 2 teraz 3 (od kiedy w gigantkach przez pomylke zrobilem 3 i tak zostalo ) . Dluga raszpla, przydatna przy sciaganiu naddatkow po zalaniu slizgu i czasem rowniez do zebrania samego slizgu i wyrownania go z krawedzia, ale glownie do tego celu uzywam cykliny stalowej. No i szczoty, najwazniejsza jest dla mnie stalowa, mimo ze niezbyt popularna to dla mnie bardzo wazna, sciagam nia wloski i "otwieram" slizg (przynajmniej tak mi sie wydaje), do wloskow stosuje tez zwykla myjke (w skrzynce to zielone), potem szczotka miedziana, nylon twardy bialy i dwie miekkie czarne.