Masakra, po prostu masakra!
Cieszę się, że Vonn zdobyła w końcu 'wyśnione od dziecka złoto' ale kibicowałam również Anji Paerson i aż mi się wierzyć nie chciało, jak wyleciała z trasy... biedna, mam nadzieję, że nie ma jakiejś poważniejszej kontuzji, która wyeliminowałaby ją z dalszych startów. Ale przygotowanie trasy beznadziejne, każdą zawodniczkę strasznie telepało, wyobrażam sobie, jaki to musiał być wysiłek, żeby na tej trasie się w ogóle utrzymać...
Nie wiedziałam czy się śmiać czy nie po tym, jak któraś dosłownie po 2 sekundach już wyleciała z trasy...jak pech to pech
Zastanawiam się też, co z tą zawodniczką, która jechała w finale z Justyną Kowalczyk i zdobyła brąz, po czym padła trupem. Nieciekawie to wyglądało...
I fajnie, że mamy srebro kolejne ale po tym, jak Justyna od ćwierćfinału aż do 3/4 trasy finału była cały czas pierwsza, mam pewien niedosyt, że złoto było na wyciągnięcie ręki. Ale i tak się cieszę, gratulacje dla Justyny