-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Oj nakręca, nakręca. Pisalem kiedyś w temacie o swoich obserwacjach natury ekonomicznej z pobytu w Alpach. Slalomka Heada zdominowała inne narty i była najczęsciej spotykaną nartą przezemnie w minionym sezonie. Co ciekawe, jeszcze wiekszą przewagę mieli wśród dzieci gdzie chyba te białoczerwone Heady widywałem częściej niż inne narty wzięte do kupy. Dodam do tego świetną dystrybucję - ich deski widziałem prawie we wszystkich sklepach w różnych krajach i to dobrze wyeksponowane. Co ciekawe oprócz tej sztandarowej deski inne Heady spotykałem dużo rzadziej "na ludziach" co niesie wnioski o opłacalności gwiazdorskich kontraktów i umiejętności "przekłuwania ich w złoto" Co do marginalnościo niektórych sportów i osiągania mistrzostwa przez Amerykanów to jest wiele innych przykładów, takich jak choćby siatkówka - sport, o którym pewnie większość obywateli nigdy nawet nie słyszała a sukcesy były i są
-
Normalnie sie popłakałem. Zagumny i Gruszka - tyle lat gry i wreszcie szczyt, zasłużony sukces. Ciężki mecz, nerwówka. Ja nie wiem jak to wygraliśmy, Francuzi grali naprawdę mocną siatkówkę a ich zagrywka była coraz lepsza. nasi wygrali czwartego seta tzw nadludzkim wysiłkiem woli:D
-
No chyba, że Dynastar Groove - ten prowadzi się bardzo lekko i nie wymaga ataku non stop. Myśle, że to może być świetna narta slalomowa dla płci pięknej także. Zdecydowanie bardziej przyjazna od Atomica i mniej nerwowa, mniej męcząca i dobrze sobie radzi z nieco gorszymi warunkami na stoku.
-
Siatkarze zagrali dzis genialny mecz. To chyba najlepszy mecz reprezentacji jaki pamiętam (finał z Olimpiady w Montrealu pamietam słabo:D). Naprawdę zagraliśmy wyśmienitą siatkówkę i aż przyjemnie było patrzeć. Przyjęcie (Bąkiewicz i Gacek) świetne zmusiło Bułgarów do jeszcze bardziej agresywnej zagrywki co zaowocowało dużą ilością błędów i łatwymi punktami. Rozegranie - nie wiem czy Guma grał kiedykolwiek lepiej, nie wiem czy ktoś liczył ile razy Gruszka, Kurek czy środkowi mieli czystą siatkę do ataku (symptomatyczna byla piłka meczowa z atakiem Gruszki na czystej siatce). Atak - Gruszka perfekcyjny i dokładny, Kurek miejscami spektakularny a ataki ze środka najwyższej proby. Szybkość i dokładność to był dzis nasz atak. Gra blokiem bardzo dobra przynosiła punkty kiedy było to potrzebne. No i zagrywka, do bólu taktyczna i dokładna. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Ten Castelani to jakiś códotwórca:D
-
Atomic Sl11 albo jeśli kobiece to Atomic Foxy Mama na przykład
-
Dziś z Grekami już nie było poruty tylko dobra i solidna gra, miejscami efektowna, pewne 3:0 jak przystało na półfinaliste. W półfinale z Bułgarią, ciężko będzie ale trzeba wierzyc bo chyba gorsze mecze już za naszymi. W sobote za to w kosza z Serbią - arcyważny mecz bo może dać przepustkę do ćwierćfinału, później będzie już tylko trudniej
-
W kolejnej fazie mamy Hiszpanię (mistrz świata), Słowenię (świetnie grają- przegrali w dogrywce z Hiszpanami), Serbię (wygrali z Hiszpanią) - czyli same trudne mecze. Trzeba raz wygrać na pewno by myśleć o ćwierćfinale. Chyba Serbowie są w zasięgu bo to młoda drużyna co to różnie z nią bywa. Z Turkami zabrakło nam siły, widać było zmęczenie. Poza Gortatem wszyscy zawiedli, Lampe złapał szybko faule ale jak w III kwarcie swoje rzucił to doszliśmy na 4 punkty, niestety Logan i Ignerski dziś nic nie trafiali i to było w zasadzie decydujące. Ale jeszcze chłopaki powalczą. Siatkarze dzis grali fatalnie, zafundowali sobie horror ze slabym przeciwnikiem. Co mecz to grają gorzej, mam nadzieję, że to był dołek, jutro trzeba wygrać by nie trafić na Rosję w półfinale.
-
Jeśli zamierzasz jeździć dużo pozatrasowo to powinny być ok, bardziej te 80 (pozatrasowo). Osobiście nie mam doświadczenia z tymi deskami i w zasadzie nie wiem czym sie różnią od zaproponowanych, może tylko wyglądem bo jak na nartę niby pozatrasową 74mm pod butem to marny wynik i być może to deski podobne do Zenithów tylko skierowane do innej grupy docelowej. Troche malunków na deskach, legenda w folderze, naukowe nazwy zastosowanych systemów i sprzedaż idzie:D A na czym do tej pory jeździłeś? No i gdzie pozatrasowo chcesz jeździć? A Bandity tu na forum przez testujących miały dobre oceny ale które to już dokładnie nie wiem.
-
Tu jest cięzko bo przechodzisz grupę nawet na samych zwycięstwach i z drógiej połówki w ćwierćfinale trafiasz z 4 miejsca na bardzo mocną ekipę a przy tak wyrównanym poziomie to w zasadzie gra sie od początku. Najlepsze z 8-10 zespołów to naprawdę górna półka, a i Litwini mogą jeszcze zdrowo namieszać jeśli się odbudują.
-
To Jarosz tak walnął i chybił minimalnie - ale zgadzam sie- tak trzeba grać by odnieść sukces. Lepiej wypieprzyć minimalnie piłkę w aut w II czy IV secie i grać dalej ale utwardzić sie i nabrać regularności pod presją niż dawać piłkę na tacy przeciwnikowi i pozwolić mu się zbudować. Widać, że gramy bardziej taktycznie niż za Lozano, jakoś mądrzej, regularniej, może to wynikać z mniejszego kalibru armat bo zawsze sie wrzucało do Wlazłego, Winiara czy Świderskiego (ale tylko jak miał dzień bo albo był genialny albo partaczył strasznie - nigdy średnio:D - to samo z Szymańskim co nam na MŚ jako rezerwowy wygrał mecz z Rosja do spóły z rezerwowym Gruszką) - i jakoś siadało. Lepsza relacja trener-zawodnicy, lepszt team spirit no i trzecie, sukces zawsze spaja i buduje drużynę i to święta prawda, taki odpalony z niczego i głodny sukcesy team trudno zatrzymać, to samo widać po koszykarzach - dziś arcyciekawy mecz z Turkami, mocnym zespołem i do tego w formie, świetna weryfikacja i określenie półapu możliwości bo to chyba wielka zagadka. No i będą świetne pojedynki Lampe-Hedo, ponoć Maciek to poziom NBA i to dziś sie okaże bo Turek to znakomity obrońca a Lampe z Litwinami robił co chciał. Liczę po cichu na zwyciestwo.
-
Bończa - nie twierdzę, że gramy źle, jednak uważam, że trochę słabiej w niektórych elementach. Zagumny trzyma swój wysoki poziom i bez niego nie byłoby sukcesu; dobry odbiór świadczy o przygotowaniu mentalnym drużyny bo za Lozanio różnie z tym bywało i zawsze zdażały sie słynne przestoje i niemożnośc przyjecia zagrywki, widać dobrą atmosferę, dobrze gramy blokiem choć tu postępu nie widzę, zagrywka jest regularna ale bez cudów a w ataku gramy dobrze ale dużo wolniej. Gruszka to świetny zawodnik ale Guma rzuca mu piłki dużo wolniejsze niż Wlazłemu, Kurek owszem objawił sie niczym Supernowa niemniej wczoraj Hiszpanie go mocno zgasili blokiem i już nie szalał. Nie wiem też dlaczego wczoraj tak mało graliśmy środkiem, to powinna być nasza ogromna siła i niewiele drużyn ma tu taki potencjał jak my. Wczoraj człowiekiem meczu był natomiast dla mnie Michał Bąkiewicz - najlepszy na przyjęciu i bardzo skuteczny w ataku co nie jest jego domeną. Gdyby utrzymał taką formę w ataku do końca turnieju to załatwiało by to wiele kłopotów. Weryfikacja będzie w półfinale gdzie trafimy na drużyny dobrze blokujące i wtedy wiele sie wyjaśni na temat siły i szybkości naszego ataku.
-
Narty pasujące do twojego opisu to np. Salomon X Wings 8 albo 10, Atomic Metron 9, Elan Magfire 78, Dynastar Contact 10, Rosignol Zenith 3 albo 6 - długośc około 160 cm lub troszke mniej. Z tych, na których jeździłem to polecić mogę Metrona i Zenitha 3 - obie super a do tego ty jesteś dużo lżejszy to powinny być dla Ciebie dużo lepsze niż dla mnie. Salomony i Elany zbierały tu dobre recenzje a Dynastar też nie pies i na pewno dobrze daje radę bo obie narty z jego grupy (4x4 i Groovy) też były tu oceniane bardzo wysoko.
-
Tak - piękna sprawa, tyle, że koszykarze od strefy medalowej są na razie o lata świetlne w przeciwieństwie do siatkarzy. Siatkarzy zweryfikuje półfinał bo jak na razie dużo dało świetne losowanie. Patrząc na gre to wiele drużyn przeżywa regres, gra słabiej, także i my choć podoba mi się bardzo przyjęcie zagrywki - w tym elemencie jest spory postęp w naszej drużynie. Za to koszykarze grają jak na razie znakomicie, naprawdę jestem pod wrazeniem, trudności będa jednak wzrastać a turniej jest bardzo trudny i jest dużo świetnych drużyn. Dzis nasi grali miejscami koncertowo - miło było popatrzeć
-
Oczywiście, ale jeśli podciągną dalej nieco tą autostradę to i na zachód przez Wiedeń będzie chyba wygodniej. Na razie zostanie po staremu tyle, że jak wypadnie przez Wiedeń to bedzie dużo fajniej bo ten wjazd-wyjazd z miasta jak na razie jest frustrujący, no chyba, że w nocy ale to już inna bajka
-
Tak to prawda, zaoszczędzi sie sporo czasu i nerwów ale chyba i tak przez Znojmo będzie póki co sprawniej.
-
Raczej one dla średniozaawansowanych, do tego lekki nie jesteś to dasz radę a i na więcej niż sezon będą. Vipery to też nie narty dla początkujących, raczej bardziej wymagające niż te Heady.
-
Vipery to były fajne deski, żona miała kilka sezonów i sobie chwaliła, ja też kiedyś któryś z Viperów testowałem ale to było wieki temu - generalnie dawno ich już nie robią więc mają swój wiek, tego rodzaju Viperów to nawet nie kojarzę. Heady wydają sie tu ciekawszą alternatywą
-
też tak myślę
-
Poprzedni inwestor działał w spółce z gminą bodajże, był tam ostry konflikt, zabrakło kasy, udziałowcy nie chcieli dołożyć i bęc, zwłaszcza, że pogodowo pierwsze sezony po wybudowaniu nie były za specjalne. Gmina robiła dobrą minę do złej gry ale to pozory były i krycie własnej d... Byłem tam kilka razy, w tygodnu było dobrze, w soboty sie nie wypowiem bo wiadomo, tłum i masakra. Stok dosyc fajny, dawało sie pojeździć.
-
Właśnie objechałem omawiane tu trasy, wczoraj wracałem z Wiednia przez Mikulov - na razie wygląda to kiepściutko, nawet jak dojdzie kawałek autostrady to i tak jedzie sie źle, dodam, że jechałem w sobote późnym popołudniem i jechalo sie po prostu w sznurku, austryjaki się wlekli niemiłosiernie. Co do wariantu Jarka przes Słowacje to tez nie polecam, od Cieszyna do granicy ze Słowacja normalnie miazga, do tego małe roboty za Trzińcem (ma już obwodnicę ale nędzną i krótką bo w końcówke miasta i tak sie wpada), dalej przez Słowacje nieco lepiej ale z uwagi na mocne podniesienie cen mandatów u nich miejscowi jeżdrza bardzo wolno i w zabudowanym wszyscy zwalniają do 50 tki raptownie więc zaraz cały sznurek dohamowuje i juz, przed Cadcą roboty - wahadło, można postać, 5 km autostrady dorobili z Żyliny, przed Bratysławą za to na odcinku 30-40 km roboty i jest długie zwęzenie więc jedzie sie tak na 1 i pół pasa, jest ograniczenie i się nie poszaleje - ale korków jakichś to nie powoduje i leci sie tak koło 100 płynnie. Jeśli zaś jedziesz dalej z Bratysławy na pd od Wiednia to polecam skrót na Wiener Nuestad wzdłuż tego dużego jeziora przy granicy z Węgrami, oszczędza sie sporo drogi i calkowicie szerokim łukiem mija Wiedeń.
-
Nigdy nie zapomnę tych nart z linku Myśka - złamana noga utrwaliła te wrażenia
-
Darku - też sie z tobą zgadzam ale nie do konca, błąd może też wynikać po częsci z użytkowanej narty, bo może jest to narta za krotka a do tego za miękka, która przy pewnym rozpędzeniu traci stabilnośc i narciarz ma odczucie jakby jechał za szybko choc to wcale szybko nie jest, i taką nartę może być trudno kontrolować przy szybkiej jeździe zwlaszcza po twardym bo do tego nie trzyma. A jak ktoś na takim czymś jeździ kilka sezonów i na niczym innym to nie ma punktu odniesienia i zaczyna kombinować co jest źle. Pewnie za małe umiejętności też ale i zmiana nart może pomóc. Dlatego czasem warto sie z kimś przepiąć na inne deski nawet na 1-2 zjazdy bo mozna odkryć może nie Amerykę od razu ale jakąś ciekawostkę. A tu nagle przesiadamy sie na coś lepiej dobranego i bingo - ten PŚ jest nasz. Każdy po prostu ma swój Everest. Zastrzegam, że nie ma żadnej gwarancji, że np informacji forumowych tak się dobierze deski na 100% ale mozna sobie poczytac też testy i rożne opinie i do kupy to poskładać. Mi na przyklad prawie zawsze to sie udawało i było ok (należę do tych co na testy nie mają czasu niestety) a selektywnie zebrane informacje potwierdzały sie na stoku dając sporą satysfakcję
-
Oczywiście - buty same nie grają jak to mówią w sportach zespołowych. Narty też same nie pojadą niemniej jedne bardziej spełniają nasze oczekiwania a inne mniej. Mozna "całe życie" jeździć na tych samych i sie doskonalić a można tez mieć ochotę coś zmienić. W ubiegłym sezonie testowałem 15 par nart (na 1o jeździłem minimum dzień) i mimo pewnych szczuplości w technice powiązanych z moim drewniactwem widzialem różnice - a zwłaszcza to czy na danych deskach jeździ mi sie dobrze czy źle i czasami nawet dostrzegałem dlaczego. Zmiana sprzętu ma jeszcze jedną zaletę, na nowy sprzęcie bardziej sie chce, bardziej sie człowiek przykłada, bardziej sie na początku stara i mimochodem przy okazji czasem zrobi jakiś postęp. Na starych dechach jeździ się przeważnie rutynowo - oczywiscie nie dotyczy to ludzi, którzy doskonalą sie cały czas i w każdym skręcie. To ostatnie może byc dobrym mottem dla miłośnikow corocznej zmiany sprzętu
-
Ja bym też sie wstrzymał z decyzją gdzie. Val Gardena świetna na taki wyjazd ale przy małej ilości śniegu może być tak sobie bo tam wiele tras idzie po podłożu powiedzmy skalnym i potrzeba więcej śniegu niż tam gdzie podłoże jest trawiaste. To tylko taki niuans.
-
Juice - dlaczego nie wyższa slalomka, prosta odpowiedź, przesiadka z narty użytkowanej na taką slalomke to spory przeskok, po drugie taka slalomka to fajnie jeździ tylko szybciej, po trzecie po co komu taka narta do zwykłego jeżdzenia, przeciez nie każdy musi przekraczać niemożliwe i pokonywać samego siebie, po czwarte ilość gości jeżdzących co najwyżej średnio i posiadających takie slalomki to chyba główny nurt naszego narciarstwa więc nie każdy musi się w nie wpisywać. Dlatego sprzedawca każdemu w sklepie wciska slalomkę topową Heada czy Fishera i wszyscy są równie swietni ze światłym sprzedawcą na czele A co do porad pt. popraw kolego błędy techniczne to oczywiscie to jest sama i stuprocentowa racja niemniej wtedy na każde zapytanie o narty czy buty powinniśmy wpinać tu taki załącznik o treści: "Stary- zanim kupisz nowe narty to najpierw przetestuj sobie przed kupnem i weź kilka lekcji z instruktorem" - no i wogole nie prowadzić żadnych rozmów bo to wszystko manowce i ułuda tylko jest. Ale wielu ludzi po prostu nie ma czasu ani miejsca do testowania i nie zależy im na byciu mistrzem elegancji i techniki. Jeżdzą jak jeżdzą (nawet twierdzą, że bardzo dobrze i ja to rozumiem), sprwia im to frajdę i chcą sobie po prostu kupić zwykłe narty do tego celu, dla jednego zwykłe to będą Zenithy Z1 a dla drugiego Fishery serwisowe z dziurą i tyle.







