-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Gdzie i kiedy zaczynamy
mihumor odpowiedział hucu → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Ja mam na razie dwie kategorie, marzenia i realia: 1.Marzenia - może w listopadzie na lodowcu ale chyba wtedy będę wizytował pustynne okolice Azji Centralnej więc w sumie trudno to będzie pogodzić 2. Jak nie to tydzień w grudniu gdzieś w Karyntii (Nasfeld?) w ramach planowanego zakupu sezonowki 3. Jak nie to może u nas śniegu napada w grudniu to się gdzieś uda zacząc 4. Jak nie napada to pół stycznia spędzę w Alpach więc tam to już powinno sie udac -
Figurka na tort weselny dla narciarzy
mihumor odpowiedział grażyna → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
SB - fajnie, że napisałeś o co Ci dokładnie chodzi bo twój zwięzły i enigmatyczny post wcześniej był "mesedżem" dosyć mało czytelnym i mocno emocjonalnym, który można różnie interpretować. Jesteś na tym forum bardzo długo, napisałeś tu worek postów przez lata, znasz sporo ludzi osobiście więc nie dziw sie, że twoja opinia robi powiedzmy większe wrażenie niz posty ludzi o mniejszym stażu. Jest to trochę miecz obosieczny - możesz napisać więcej niż inni ale też jak coś powiedzmy "palniesz" to też i szkody sa większe bo siła wymiatania jest jaka jest. To tak pod rozwagę. W tym momencie jest to dyskusja na argumenty a nie emocje i bardzo dobrze. -
Figurka na tort weselny dla narciarzy
mihumor odpowiedział grażyna → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Dyskusja rozpętala sie w temacie mocno innym niż te figurki. One tylko nieświadomie stały się stymulatorem. Figurki sobie poszły niemniej jest troche jak w słynnym dowcipie o skradzionym pierścionku co się znalazł - niesmak pozostał, może ten tort, który zaserwowała nam tu Grażyna był za słodki lub krem nieświeży? Mnie na razie zemdliło:mad: Może przez ostatnie dni słońce za mocno świeciło i to ma działanie wkurzające? Idę sobie piwko wypić, żeby sie zluzować i nabrać koniecznego dystansu do rzeczywistości. Nic tak dobrze nie robi na zdrowie człowieka latem jak zimne piwo. -
Figurka na tort weselny dla narciarzy
mihumor odpowiedział grażyna → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
No właśnie - nie ma co kategoryzować ludzi. Najlepiej wprowadzić od razu zasadę, że jak ktoś jest krócej na forum niż 2 lata to nie powinien wychylać się powyżej posta tygodniowo. No bo po co robić syf i niszczyć takie świetne forum:eek: Chyba dyskusja tu wyszła daleko poza temat tych żenujących figurek i działań w stylu "trolingu reklamowego", którego na pewno nikt z forumowiczów nie popiera ani nie akceptuje. -
UP Tatra Trade Elbrus Ski
mihumor odpowiedział dareklewandowski → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Pewnie ustawiono mi je profesjonalnie - ja tam wtedy na to uwagi nie zwracałem - 10 lat mialem całe:D Bety sie nie wypięły przy upadku całkowicie niegroźnym, noga poszła w piszczelu, gipsowali mnie w Cieszynie a nieprzyjemność miałem w Wiśle. Później jeszcze ze 2 sezony na tych dechach zaliczyłem. I dlatego to wszystko tak dobrze pamiętam - sprzęt również -
Oprócz ciepłej wody macie tam też niezłe widoki - kurs na te wielkie kominy to niezapomniane wrażenie dla miloścników industrialnych klimatow:D Mimo tego postaram sie tam wczesna jesienia pojawić moze kilka razy jak Bozia da wiatr jakiś.
-
UP Tatra Trade Elbrus Ski
mihumor odpowiedział dareklewandowski → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Tego sprzętu nigdy nie zapomnę, zwłaszcza wiązań - 6 tygodni w gipsie potrafi wszystkie szczegóły doskonale wryć w pamięć -
Figurka na tort weselny dla narciarzy
mihumor odpowiedział grażyna → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Dlaczego Ci narciarze są bez kaskow? Se-ks bezpieczny ale juz narciarstwo to wszystko jedno. Beznadziejna forma reklamy słabego produktu. SB - twoją wypowiedź można dosyć dziwnie zrozumieć -
W Rybniku też mi sie zdarza pojawić na desce ale głownie w terminach wrzesień-październik; wodę tam macie podejrzanie ciepłą Zresztą do Rybnika trafiłem z deską przez Chorwacje ale to juz inna bajka.
-
Czasem sie zastanawiam jak to wszystko idzie do przodu. Przeciez np relacji prasowych i telewizyjnych to cały ten sej, rząd i prezydent to burdel na kólkach skrzyżowany z totalną porutą i obciachem. Tylko wydaje mi sie, że media podają nam jakąś swoją sieczkę bo sprzedają towar pt informacja i przygotowują zupkę, która najlepiej sie sprzeda a odbiorcva nie będzie musiał zbytnio mózgownicy wysilać. Więc lepiej sie sprzedadzą pyskówki, wpadki językowe, różne "Palikoty i Źobry" niż zwykłe informacje, że ktoś jakąś ustawę przeprowadza czy, że coś zrobiono ok. Kto na dziś interesuje się merytoryczną argumentacją - przecież to niezrozumiałe i nudne. Niestety, żyjemy w ustroju Demokracji Telewizyjnej i to w odmianie Bigbraderowej. Polega to na tym, że wystarczy, że byle kretyn pokaże sie 100 razy w telewizji i multum razy w tabloidach i już jest popularny; to samo dotyczy polityków, szybko to zrozumieli Bielan z Kamińskim doprowadzając Pis do wladzy na zasadzie - nie ważne czy mądrze mówisz byle Cię w telewizji pokazywali. Nie twierdzę, że Ci politycy to jakoś strasznie mądrzy i roztropni są ale aż takimi kretynami jakby to wynikało z mediów też być nie mogą. Znów sie rozpisałem a miałem dać tylko 3 cytaty, które lepiej opisują to wszystko: "Gdy Bóg chce Polaków ukarać to daje im sie samym rządzic" Otto Von Bismarck " Jako naród my są dobre jako społeczeństwo nie" Garczarek "Dobrze, że nie mam telewizora bo jakbym na codzień patrzył na to wszystko to bym się z rozpaczy zesrał białym pudrem" Z otchłani internetu
-
Sam system nie ale jest bardzo istotnym elementem. Po drugie to naczynie nie jest wcale takie puste - PKB mamy jako kraj wyższe niz Austria (oczywiście nie na głowę mieszkanca tylko sumarycznie) i od lat rozwijamy się szybciej i jeśli dobrze będziemy tym rozwojem zarządzać to będziemy sie rozwijać szybciej jeszcze przez długie lata. To troszkę efekt niskiej bazy ale zawsze coś. Jakby mi ktoś 20 lat temu powiedział coś takiego to bym pomyślał, ze to fantasta. Więc jak mamy to naczynie wypełnić (doganiać te lepsze kraje, którym tak zazdrościmy)?
-
SB - jest to podobna sytuacja, tu kupuje malucha i jeździ choc to nie jest wymarzone Caro:D a w twoim przykładzie sprzedaje po prostu dom w centrum Poznania i kupuje nieco mniejszy w innej lokalizacji, kasy jeszcze mu zostaje i kokojumbo i do przodu. Można też inny przykład. Pablo sobie oszczedza kasę na dom, wprowadzono kataster oraz obniżkę VATu i dochodu (wiem,że to u nas niemożliwe), oszczędza więcej, jego zdolność kredytowa rośnie (to na dzis śliski temat w dobie kryzysu kredytowego), nagle dodatkowo wpada mu spadek, spina sie, buduje , podpiera kredytem i na końcu płaci podatek od takiej nieruchomości - wtedy go trafia szlag:D Ma dwa wyjścia ; pierwsze - napić sie wódki a drugie to napić sie wódki z kolegami:D W moim przykładzie też chodziło o to, że jak wprowadzano VAT to darto szaty i płacz byłstraszny jak to nas na nic nie będzie stać a po latach należy podatek ten z punktu widzenia Państwa ocenić bardzo pozytywnie -no i oczywiście przy okazji nigdy nie zwracać uwagi na rubrykę VAT przy zakupie auta Myślę, że tu możemy zakończyć ten utopijny temat
-
My tu sobie możemy co najwyżej poteoretyzować. Przerzucanie sie przykładami, które zawsze można dopasować do swoich racji nic nie wnosi. Chodzi przecież o to, że jeśli chcemy żyć w pięknym, zadbanym i bezpiecznym kraju (jak np mają w Austrii) to musimy za to zapłacić wspólnie. Ta opłata za to to właśnie podatki. Chcąc niechcąc bedziemy i tak je płacić, jest tylko kwestią dodatkową od czego je będziemy płacić i w jakiej wysokości. Bo teraz głównie płacimy od dochodów (czyli procent od naszych zarobków) oraz pośredni od wszystkich zakupowanych towarów i usług czyli praktycznie od wszystkiego (uzupełnia to akcyza ale ma podobna naturę). Ten drugi podatek płacimy na bardzo wysokim poziomie i pewnie większość kupując sobie ksiązkę czy spodnie nawet nie zdaje sobie sprawy ile w tym wnosi podatku do kasy państwa. Wiele krajów ma inną strukturą podatkową - ściąga kasę od majątku (katastralny) a także dochód i pośrednie czyli VAT i akcyza. W tych krajach ten ostatni podatek przeważnie jest na niższym poziomie (NIEMCY np 16%), dochodowy również niżej bo progi podatkowe są ustawione na wysokich poziomach a nie jak u nas - ledwo ktoś coś zarobi a już 1/3 musi oddać. Przy niższym Vacie płaci sie za wszystko mniej - nie tylko za materiały budowlane na budowę domu - więc płacisz do końca życia od wartości nieruchomości ale też do konca życia (albo do zmaiany systemu podatkowego) za każdy zakup i usługę płacisz mniej więc wiecej Ci w kieszeni zostaje. Ale dobrze Aklim zauważył - na razie zaden kataster nam nie grozi K
-
SB - słaby przykład i mnie wcale nie przekonuje - taki lewicowy. Podam Ci podobny. Ten sam Pablo na początku lat 90 tych chciał sobie Poloneza Caro kupic bo to szczyt mody był. Dostał w spadku 200 milionów złotych a ten Polonez kosztował 500 milionów złotych (bo to w starych złotówkach było żeby przykład był bardziej czytelny). Pablo więc wziął sie do pracy, tyrał na dwie zmiany i trzecia w kopalni gdzie trzynastki brał, do tego Babcia i dziadek pożyczyli itd. I już miał kupić ale złe Państwo sobie VAT wprowadziło, Polonez nagle zdrożal i nikt sie nawet Pabla nie pytał na co oszczędzał i po co charował. Ale zły ten VAT, wszystko nam zdrożało, na nic nas nie stać - ogólnie to skok na kasę. Po kilkunastu lartach ten podatek stanowi podstawę budżetu i bez niego byśmy teraz z chłopakami od Łukaszenki kartofle we wrześniu zbieralli coby sobie samogon nastawić na zimę Ja rozumiem, że taki podatek, jak każdy jest mocno dyskusyjny i kontrowersyjny - niemniej jeśli szanowne Państwo wprowadzając go opuści inne daniny to taki Pablo przykładowy będzie płacił za każdy swój wydatek troche mnie VATu dajmy na to i rocznie oszczedzi na tym np 6 tys zł więc tej różnuicy do dopłaty wyjdzie 2 tysiące. A, że chłopak jak widzę na przykładzie pracowity jest to sobie weźmie dorobi np na cieciówce czy gdzieś i zapłaci. A w zamian może jakoś czysto będzie w okolicy, może jakąś drohę mu wybuduja i korki będą mniejsze, moze szkolę porządną mu blisko zafunduja i nie będzie musiał dzieciaków wozić na drugi koniec Poznania. A może ja banialuki piszę - na pewno by nas wszystkich oszukali na wycenach a caqła ta kasa poszła na bryki i wycieczki urzędników. Teraz mnie źle nie zrozumcie: jestem za katastralnym ale przy obniżeniu innych podatków. To może wspierać ludzi na dorobku bo mają mniejsze obciązenia podatkowe i stać ich szybciej aby coś nabyć. A jeśli już ktoś ma nieruchomość to widocznie go na nią stać. Jak nie stać to ją zawsze może sprzedać i kupić taką na która go stać.
-
Generalnie jestem za wprowadzeniem podatku katastralnego (pomimo tego, że kosztowałoby mnie to sporo pieniędzy) ale w połączeniu z obniżeniem innych podatków (np VAT i likwidacja podatku od nieruchomości). Myślę, że taka forma opodatkowania w dłuższej perspektywie mogłaby nam przynieść sporo pożytku; co z tego, że mam fajny dom, samochód jak i pieniądze jesli do zawsze będę mieszkał na stęchłej i niedoinwestowanej wsi, którą traktuję wyłącznie jako niewielka komplikacja na mojej trasie przejazdowej dom-duże miasto. A fajnie by było jakby tam była dobra szkoła (nie w sensie budynku bo taki jest), jakaś namiastka kultury, lepsza infrastruktura budowana wraz z rozwojem a nie na zasadzie pospolitego ruszenia itd. Na takie wszystkie moje zachcianki potrzebna jest kasa a tą mają w PL tylko gminy, w których prowadzi sie dużą działalność gospodarczą bo tylko z tego tytułu wpływają środki umożliwiające coś więcej. Na szczęście trochę drgnęło po wejściu do Unii. Co do mechanizmu, działania wycen itp itd nie będę się wypowiadał bo to byłoby gdybanie - oczywiście, że jest to pole do manipulacji i nadużyć jednak myślę, że nie jest to wystarczający powód aby rezygnować z działań mających ulepszać nasze Państwo i społeczeństwo. Co do władzy samorządowej nie będę też sie wypowiadał. Ja mam dla odmiany drogę gminną, którą gmina ma w głębokim poważaniu, jest to droga polna i gmina nigdy na jej utrzymanie nie wydała nawet złotówki. To biedna gmina a potrzeb ma sporo. A czy jest w tych potrzebach nowa bryka wójta to nie wiem - nie wykluczam. Władzę samorzadową sobie sami wybieramy więc jej jakość (a w zasadzie jej brak)jest po części emanacją głupoty społeczeństwa jak i niedojrzałości systemu demokratycznego. Patrząc na inne kraje myślę, że bedzie u nas coraz lepiej - zreszta taka jest tendencja od 20 lat i tego się trzymajmy pomimo wszelkich patologi z tym związanych.
-
W interesie zakładów pogrzebowych (podhalańskich) byłoby zmodernizowanie wyciągu (szybka dwójka albo lepiej czwórka) ale bez poszerzania trasy. Ale by była rzeźnia. To bardzo fajny stok ale chyba niewiele tam można (i trzeba) robić. Zgadzam sie, że jest wiele łatwiejszych i bardziej rozwojowych miejsc pod inwestycje w masowe zakopiańskie narciarstwo.A Nosal niech pozostanie Nosalem
-
Ceny nieruchomości jakoś specjalnie by nie spadły jednak łatwiej by było o okazje bo trzymanie nieruchomości byłoby drogie, do tego rynek by sie uelastycznił, ludzie musieliby dopasować swój stan posiadania nieruchomości do możliwości finansowych. Generalnie to zaden pomysł - taki system podatkowy funkcjonuje w większosci cywilizowanych krajów. Rząd wprowadzając podatek katastralny musiałby jednak obniżyć inne obciążenia - np VAT, który u nas jest na wysokim poziomie. Mówisz 300tys - w Stanach byż płacił minimum 6 tys rocznie i więcej (zależy od Stanu) - to samo np w Hiszpanii. Ale jak kogoś stać na zakup to i na podatek - musi to wkalkulować na przyszłość w koszta nieruchomości. Teraz płacimy podatek od nieruchomości ale to smieszne kwoty są, ja za dom i działkę naprawde dużą chyba 100 zł rocznie nawet nie płacę. Za to za budynki gdzie prowadzi sie działalnośc gospodarczą stawki są zabójcze - wydaje mi sie, że to pozostałość po komunie - w prywaciarza podatkiem a lud niech płaci symbolicznie i sie cieszy (a władza go skroi na inych frontach)
-
Wysokie ceny działek a takze nie sprzedawanie nieruchomości bo jeść nie woła to skutek braku podatku katastralnego. Gdyby każdy tak jak w tych wspaniałych Stanach co to tam takie tanie domy musiał co roku zapłacić 2-2,5% ich wartości jako podatek to by się zastanowił czy jeść nie woła czy też trzeba zapłacić podatek i nie będzie co jeść. Kataster to może i podatek dotkliwy ale za to ma wiele zalet w postaci szybszego rozwoju infrastruktury przez samorząd (wiadomo - działki z drogą czy kanalizacją mają wyzsze ceny więc podatek liczy sie od wyższej podstawy), bardzo ostrożne rozporządzanie zgodami na różne dziwne i niefajne inwestycje tak by ceny nieruchomości nie spadły, no i rynek jest dużo płynniejszy bo posiadający nieruchomości i niekorzystający z nich muszą od nich płacić więc chętniej sie ich pozbywają. Takie działki ludzie mają koło mojej posesji - tak warte średnio 0,5 mln - i spuszczać nie chcą ani sprzedawać a jakby tak sobie podatek musieli zapłacić? Zamiast podnosić podatki w ramach kryzysu mogli by jakiś kataster niski wprowadzić, np 1%, ale na to chyba jest za mało czasu i nawet nikt o tym nie wspomina
-
Działki spadną w tym roku o kilkanaście procent - na jesieni trzeba czegoś szukać w tym temacie jeśli się chce. Jednak dobra działka kosztuje i nic tego nie zmieni. Może rzeczywiście taniej i mniej uciążliwie kupić coś do wykonczenia lub do remontu. Obie drogi jednak nie są łatwe i pełne brutalnych niespodzianek:D Ale za to później - bezcenne.
-
Marże to w Austri są wysokie i to dotyczy nie tylko paliwa. Tak zreszta jest prawie w każdym bogatym kraju gdzie "biznesy" są poukładane od lat a bariera wejścia na rynek odpowiednio wysoka.Nie wiem jak tam w kewstii paliwa ale wydaje mi sie, że podobnie jak u nas, karty rozdaje główny koncern a reszta gra tak jak on dyktuje, gra poniżej ceny w Roterdamie + koszt transportu i taniej nie będzie. A facet co chce sprzedawać taniej troszkę poszumi i wróci na swoje miejsce w szeregu bo jak mawiał klasyk: "Wyżej tyłka nie podskoczysz to pamiętaj".
-
Na Błędowskiej byłem w listopadzie ostatnio. Piachu to tam jest, taki biały, trochę budowlany mi przypomina ale to piasek wapienny jest z wietrzenia skał tamtejszych się naprodukował. Generalnie to do jazdy jest to miejsce ok - ale do jazdy terenowym autem, quadem czy innym motorem. Dużo ludzi zresztą korzysta mimo, że to teren wojskowy i wstęp wzbroniony.
-
Na Błędowskiej nie ma wydm i nie było - ta parapustynia powstała wskutek rabunkowego wyrębu lasów w czasie rozwoju górnictwa metali w okolicy (drewno na stęple) - a, że lasy nie były na zbyt żyznym terenie i naruszono kwestie hydrologiczne no to powstał taki twór. Istotnie, zarasta mocno i mi osobiście bardziej przypomina to step niż pustynię. Mój kolega za to będąc w Emiratach Zjednoczonych) jeździl na nartach na pustyni. Ja byłem na dużej wydmie (300 m deniwelacji) na granicy Algierii i Maroka - myślę, że spokojnie by się tam zjechało na nartach, strome to cholerstwo było.
-
Ten wywiad czytałem przed rajdem. Ja obstawiałem Hołka na 6 miejscu własnie licząc jednak na sporą stawkę odpadających. Wszyscy kierowcy uznawali przed startem ten rajd za trudny i szybki, nie jechali też go wcześniej więc liczba "problemów" zapowiadała sie powyżej sredniej i tak było. Sama jazdą Hołek więc za wiele wurców nie wyprzedził a znajomość trasy dawała mu powiedzmy wiekszą szansę przejechania w całości - bez dzwona. Szacunek za to za czasy i styl bo poza jednym 4 oesem na pozostałych tracił do czołowki mało i jechał naprawde dobrze i bardzo szybko, do piątego anglika przecież stracił tylko kilkanaście sekund i gdyby nie przygoda na 4OSie to by był przed Angolem - a ten to sroce spod ogona nie wyskoczył tylko jest zawodnikiem regularnie punktującym w tym sezonie.
-
Nie zapomnijmy, że jechał na własnych śmieciach więc miał sporą przewage w tej kwestii - nie wiem, jakie to ma znaczenie ale pewnie jakieś ma. Z drugiej strony to troche jest występ weterana co już buty na kołku zawiesil i grywa tylko amatorsko i nagle mecz na własnym stadionie z Brazylią ma rozegrać o stawkę, no i daje radę. Bardzo sympatycznie generalnie.
-
Że nie obstawiłem u boka, ciekawe ile płacili za Hołka na 6 miejscu. Troche może szczęśliwie ale trzeba mieć duży szacunek dla tego wyniku - Hołek na większosci odcinków nie odstawał od czołówki a kilku fabrycznych normalnie objezdrzał. Ciekawe jak jego Ford miał się do tych innych Wurców? Ale i tak Loeb najlepszy - jak odjąć te 4 os-y, których nie jechał to na pozostałych nieźle dolał Finowi. Ale szczęscia nie miał a to w sporcie miewa kluczowe znaczenie. Myśle, że Francuz obroni tytuł w generalce, chyba trudno mówić o kryzysie, brak farta raczej a to też sie konczy zwykle.







