Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

mihumor

VIP
  • Liczba zawartości

    3 592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Zawartość dodana przez mihumor

  1. Oglądałem dziś Speedw. i Progresory w sklepie i nic nie teges u Fishera w ślizgach i krawędziach nie widziałem, bardziej mi sie podobały Elany 12ki ale to już kwestia gustu a nie jakości. W testach piszą, że Elany lepsze dla narciarzy o drobnej budowie a Progresor 9ka bardziej męczący czyli dla kogoś z większą masą (mocniejszą nogą). Nawet nie wiem, czy bym takich Speed.12 nie kupił? Fajnie ta deska wyglada i jest dosyć uniwersalna.
  2. Czy mogę prosić o jakieś opinie na temat tej narty - dziś widziałem ją w dosyć przyzwoitej cenie (1650 zł) i pomimo tego, że już prawie zdecydowałem się na coś innego to ona zmąciła mój spokój. Narta jak na slalomkę ma dosyć duży promień skretu bo przy 163 cm - 13,8m a ja myślałem przy niej nawet o długości 168 a wtedy ma 14,5m.
  3. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Fisher Progresor 9+ myśle albo zeszłoroczny odpowiednik. Jeśli zaś bardziej w kierunku slalomki to ja osobiście się skłaniam do Dynastara Groove ale to Rc4 Sc też fajną nartą jest, myśle jeszcze o Kniessle Red Star RC - ponoć kompromisowa i uniwersalna deska. Tyle, że ja mam drugie narty (Metrony) na gorsze warunki i jakbym kupował jedne uniwersalne to albo te Progresory albo Rossi Zenith Z6, tych Xenonów 10 też bym nie skreślał. Właśnie odkryłerm w tym sezonie, że na takich uniwersalnych ,szerokich dechach też sie supre jeździ więc świat nie kończy sie na slalomce - to było nowe doznanie
  4. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Tu masz opis Hedów Xenonów 10: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=8430 o XRC nikt tu nic chyba nie wie bo z miesiąc temu pytałem o te 1100 i zero odpowiedzi ale ta narta jest bardzo wychwalana we wszelkich testach - ostra crosówka to jest do szybkiej jazdy tylko, ta z oznaczeniem 600 ponoć znacznie słabsza ale to takie opinie ludzi co na testach po dwa zjazdy zrobili więc mało warte. Magfire będzie podobny do Xenona, Progresory i Elany Speedwave to takie bardziej uniwersalne slalomki co lepiej w długim skręcie idą (niby troche pójdą jak gigantka - takie 2 w jednym) ale na slabym, zniszczonym stoku sporo tracą ale to fajne deski są i użytkownicy chwalą je. W doborze sprzętu masz temat o Elanach Speedw. to sobie poczytaj
  5. mihumor

    Val di Fiemme - skipasy

    Jest tam kilka fajnych tras, szczególnie polecam Olimpię na Cermisie - 5 km ostrej jazdy, no i zjazd do Moeny z Ski Alpe Lusia (Belmonte), jest kilka fajnych na Latemarze ale nie są za długie, taka bardzo ostra czarna tam jest - bardzo stroma na głównej ściance (ściane raczej bo spora to formacja) z łagodnie rozpędzającą górą.
  6. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Miałem Atomica SL9 - w sumie to podobne deski do RC4 SC. Z wymienionych przez ciebie to Salomony i Rosi Zenithy to narty bardziej uniwersalne, bardzo fajne ale do fun sie nie nadadzą. Na nasze stoki moim zdaniem jednak lepiej sie nadają.
  7. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Jak chcesz fun i nartę niespecjalnie ekstremalną to każda z grupy SC będzie ok, np wspomniany Fisher RC4 Race albo Atomic SL10 lub 11 i inne z tej grupy. Nie są to deski jakieś bardzo uniwersalne ale dają radę, sam na tekiej jezdrze już 6 sezonów i nawet gorsze warunki da sie przejeździć jeno nogi wtedy bardziej bolą. Na trasy dobrze przygotowane bajka. Możesz też wziąść slalomkę typu RC4 SC WC albo SL12 ale będzie już bardzo twarda i jeszcze mniej uniwersalna, przy twoim opisie chyba szkoda na nią kasy i nóg. Takie narty świetnie jadą na krawędziach i w zasadzie tylko, da się ześlizgiem trochę i na krechę trochę ale gonią, na nierównych nawierzchniach nerwowe (przeście z twardego w miękkie itd). Ale moim zdaniem to bardzo fajna grupa nart. Na nich pojedziesz krótkim skrętem, średnim też, długim cięzko, no i fun dają radę dobrz, najlepiej się czują jadąc swoim promieniem czyli czymasz nartę na krawędzi a ona jedzie swoje - wtedy bajka, szybka i leciutka zmiana z krawędzi na krawędź. Fajnie jakby miały jakąś płytę pod wiązaniem. Dłuygość dla Ciebie 165 (około), 160 moim zdaniem będzie troche mało i deska zaczyna meczyć nieco, nerwowo się prowadzić choć i taka w bardzo dobrych warunkach ma swoje plusy - dłuższa będzie bardziej uniwersalna i przydatna częściej.
  8. Ostatnio jeżdziłem na Omeglasach 157 cm a mam twoje parametry tylko 5 kg mniej, było ok, 4 godzinki bez problemu i jeździło się naprawdę fajnie więc do zabawy powinny być ok. Ale na dłużej nie polecam - za krótkie stanowczo. Teraz w Alpach używałem slalomki 160 cm i Metrona 164, po dniu na slalomce czułem kolanko niestety- właśnie ją sprzedałem i zakupię nieco dłuższą.
  9. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    No i dość fatalnie jeździ się po miękkim, wiosennym, odwilżowym śniegu. Z tych powodów jak w poście powyżej trudno tu mówić o uniwersalności takiej narty. Natomiast narty uniwersalne do fun się generalnie nie nadają. Więc twoje pytanie jest nieco sprzeczne
  10. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Żadne z tych które wymieniłem do jazdy fun sie nie nadają - pytałeś o uniwersalne a do fun musisz mieść slalomkę, którą trudno nazwać nartą uniwersalną lub specjalnie nadającą sie na nasze średnie warunki. Slalomka fajną nartą jest - ma liczne zalety ale też niestety wady. Jeśli chcesz do jazdy w rodzaju fun to dobrze kombinowałeś.
  11. mihumor

    Wiedeń

    W Albertinie byłem w listopadzie na wystawie Van Gogha - taka objazdowa po światowych Metropoliach, duża. Tam sie organizuje duże, medialne wystawy więc jak coś jest to warto; zbiory własne tego muzeum to głównie grafika. W Kunscie są jedne z najlepszych światowych zbiorów malarstwa dawnego ale to duże muzeum i trzeba mieć sporo czasu. Fajne małe muzeum z dawnym malarstwem jest w Szkole Plastycznej Akademi der Blinden Kunste (blisko Albertiny) - tam można zobaczyć dwa Hieronimy Boshe - w tym słynny Sąd Ostateczny.
  12. mihumor

    Sam Już Niewiem !

    Narty, ktore wymieniłeś nie sa zbyt uniwersalne i moim zdaniem kiepsko się nadają na polskie warunki; to fajne dechy ale na dobrze przygotowane trasy, jak jest gorzej to i tak sie też na nich jeździ. Poszukaj lepiej czegoś z grupy allround - jakieś wyższe modele i juz ( Rossi Zenith Z5 albo Z6, Z9, Atomic Metron 9, 10 albo 11, Head Xenon 10, Salomon X Wings i inne takie, te są dużo bardziej uniwersalneuniwersalne)
  13. mihumor

    Wiedeń

    Jeśli tylko szybki spacer po centrum to polecam trasę Stefanplatz ze zwiedzaniem Katedry - Graben - Hofburg i dalej stojąc twarzą do wejścia do Hofburgu (oczywiście przejść przez dziedzińce obowiązkowo) skręcić w prawo i stąd rzut beretem na Plac Minoriten(mały,śliczny gotycki kościółek z podcieniami jest na tym kameralnym,cichym placyku), stąd 200 m pod ratusz i później przejśc uliczkami w stronę placu Am Hof (po drodze mozna przejśc uliczkami dla pieszych ukrytymi pod ogromnymi secesyjnymi kamienicami). Z Am Hof 50m i znów jesteśmy na Graben i pod Stefansdom - kawałek w Kartnerstrasse aby poczuć klimat handlowy, zjeść można przyzwoicie i tanio na ulicy będącej przedłużeniem Graben już za katedrą - na rogu po prawej idąc od katedry jest duża pizzerio-restauracja, szybko, smacznie,tanio (na Rotterturmstrasse)
  14. mihumor

    Kronplatz i Plose 7.02-21.02

    Fotki z Plose i Gitchebergu No to udało mi sie dorzucić jeszcze fotki z Valle Isarco:) Jak sie naciśnie niebieskie 105 obok to wyskakują - jaka sprytna funkcja
  15. mihumor

    Wiedeń

    Jedź metrem na Stefanplatz(auto można zostawić gdzieś na obrzeżach albo na parkingu przy pierwszych stacjach metra - wysiądziesz pod gotycką katedrą, masz główną ulicę Graben, którą idziesz - to taki deptak bardzo piękny wśród secesyjnych kamienic- do końca, skręcasz w lewo przed kamienicą Julius Mainl i dochodzisz do bramy Hofburgu - miejskiej rezydencji Habzburgów, można przejśc przez dziedzińce - cały ten spacer z wejściem do katedry 30 minut, można jeszcze pokrążyć po centrum, robi wrażenie, przejśc kawałek zakupową Kartnerstrase (odchodzi od Graben)- wszystko blisko bardzo. Jeszcze warto dom Hundretwassera zobaczyć jak sie czasu ma na tyle. Jak sie ma więcej czasu to polecam Kundshistorishes Muzeum - jak się lubi malarstwo, imponująca kolekcja starych mistrzów.
  16. mihumor

    Witam!!!

    Witaj. Też mój pierwszy wyjazd w Alpy to było Kaprun, też byłem zachwycony - jak tak dalej będziesz kroczył będzie jeszcze dużo, dużo lepiej i takiego własnie zadowolenia życzę
  17. bardzo fajna narta - skierowana raczej do bardzo dobrze jeżdrzących, sporo ważysz co prawda ale jeździsz dosyć krótko więc niekoniecznie az taka dobra i twarda deska jest ci potrzebna - więc sama masa może nie wystarczyć i narta może cię męczyć troche (ból nóg, kolana), tak mi się wydaje, Z3 powinno być lepsze. No i dłuższa niż 170 - taką to ja probowałem przy 182 wzroście i 20 kg mniej. Weź raczej 176 cm - powinny być ok
  18. Rossi Zenith 3 długość pod 180, Atomic Metron 9 albo 10 - tak ponad 170 cm, tu się zmieścisz w tej cenie.
  19. mihumor

    Kronplatz i Plose 7.02-21.02

    Zdjęcia z Kronplatzu Już wrzuciłem zdjęcia z Kronplatzu - myślę, że warto zobaczyć. Z Plose i Gitchbergu wrzucę może na jutro: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=1781&c=member&imageuser=6864
  20. Za dużo tych bajerów - przerost formy następuje. Reputacje całkowicie wystarczą, są jasne i czytelne.
  21. mihumor

    Kronplatz i Plose 7.02-21.02

    Plose czyli Valle Isarco Kończąc jeszcze wątek Kronplatzu czyli Plan de Corones to tu jest link do mapki z trasami: http://88.198.3.37/kronplatz/kronplatz_plandecorones_panorama.pdf?ccode=en-US Drugi tydzień to jazda w dolinie Isarco czyli głównie w masywie Plose (Monte Telegrafo). To ośrodek u nas mało znany i niewiele osób miało przyjemność tam jeździć. Skąd pomysł na tą miejscówkę? Rok temu byliśmy również tydzien na Kronplatzu i później tydzień w Val Gardena. W Gardenie jest bardzo fajnie i pięknie tylko jak dla mnie stanowczo zbyt dużo ludzi, jakoś mnie to w zeszłym roku zmęczyło i postanowiliśmy powtórzyć Kronplatz i połączyć z jakimś małym ośrodkiem licząc na puste stoki, małą ilość ludzi, kameralną atmosferę i .... oczywiście nieco niższą cenę. I to wszystko znaleźliśmy na Plose. Były jeszcze dwa powody - dolina Isarco zawsze mi sie bardzo podobała, wielokrotnie jadąc nią z przełęczy Brener do Bolzano zachwycałem sie jej urokiem; drugi powód to najdłuższa trasa w Dolomitach - 9 km zjazd z Plose - i to z czarnym oznaczeniem na długości 6,5km - ja bym jej dał mocne czerwone ale może ze względu na tą długośc ma czarne. Z Kronplatzu widać Plose- ten biały masyw w środku fotki: A oto mapka całej Valle Isarco: http://www.dolomitisuperski.com/Eisack/en-US/skimap-valle-isarco-1900EN.html Wyjeżdrzamy rano spod Kronplatzu i jedziemy w dół doliny Pusterii. Gdy już dojeżdrzamy do autostrady skręcamu do miasta Brixen (Bresanone). Niech nas nie zmyli industrialne przedmieście - w środku miasta kryje sie przepiękna średniowieczno-renesansowa starówka - naprawdę robi wrazenie,zwłaszcza oświetlona o zmroku. W mieście jest też spory, nowoczesny aquapark jak ktoś lubi po nartach. Z miasta od razu zaczynamy wspinać się serpentyną na zbocze Plose - na 6 km łapiemy 450 m wysokości i dojeżdrzamy do mieściny St.Andrea znajdującej sie na małym tarasiku tego potęrznego zbocza, stąd jeszcze 2 km w bok i jesteśmy na miejscu - w przysiólku St.Leonard gdzie mieszkamy w 200 letnim domu przycupniętum na stomym zboczy. Z balkonu u stóp mamy Brixen, wydaje sie, że kamieniem można dorzucić wprost w jego stare centrum. Rano w niedzielę ruszamy na Plose, parking i stacja kolejki są o 100 metrów ponad wsią St,Andrea - mamy 3km dojazdu. Widząc parking i malutką stację kolejki z przycupniętymi dwoma niewielkimi knajpkami czuję sie po wrażeniach z infrastruktury Kronplatzu jak zawodnik, który wczoraj grał w lidze mistrzów a teraz musi zagrać w II lidze. Parking to klepisko jak u nas ale optymizmem napawa jego niewielki rozmiar. Szybko humor poprawia widok ludzi zjeżdrzających z góry pod samą stacje na nartach oraz zerowa kolejka po karnety. Szybko wsiadamy w gondolę, która w 11 minut przenosi nas o 1000 metrów wyżej, na 2000 tys m npm ponad granicę lasu. Wychodzimy, stajemy i szczęka opada - widok naprawdę rewelacyjny, jeden z najlepszych jakie widziałem z nartami na nogach. Poza gondolą na Plose są już tylko krzesła - wszystkie długie - jest ich 7 ale tylko 2 to nowoczesne i wypinane, pozostałe 5 to stare rzęchy ale za to ustawione dosyć szybko (trzeba sie przyzwyczaić do wsiadania bo mało na to jest czasu). Infrastruktura więc nie zachwyca ale i nie ma dramatu - dochodzą 2 orczyki (jeden na samym dole+ świetne przedszkole narciarskie z 2 taśmami). Ośrodek ma 44 km tras - większośc znajduje się na górze masywu powyżej granicy lasu (1900m ,a że jeżdzi sie na dwóch górach - Plose i Monte Fana (obie koło 2500) i to tylko na ich pd-zach zboczach tak,że ten las jest z rzadka widoczny wieć ja miałem wrażenie jakbym jeżdził na lodowcu. Jest tam naprawdę pięknie i do tego widok postrzępionej grani Dolomitów na wyciągnięcie ręki - jest spektakularnie. Takie dwa widoczki: Co do tras - jest nieco słabiej niż na Kronplatzu jeśli porównywać, trasy są łatwiejsze i jest ich znacznie mniej niemniej każdy tam coś dla siebie znajdzie, jak dla mnie mają tą zaletę, że są długie, choćby wsdpomniana już zjazdówka z Plose którą można jeżdzić w wariancie 9km, 7 km oraz 6,5km, kilka czerwonych tras po 3-4 km i jeszcze jedna czarna slalomówka . Jak dla mnie brakowało bardzo trudnej czarnej ale za to można sobie pośmigac pozatrasowo bo warunki ku temu są wprost wspaniałe a i możliwości wiele. Ludzi jest tam bardzo mało, nieco wiecej w niedziele bo pojawia sie trochę miejscowych. Jazda po zupełnie pustych trasach nie jest tu rzadkością co mi osobiście niezwykle pasowało. Pogodę mieliśmy świetną - wręcz idealną poza jednym dniem z małą mgłą i krótkimi opadami śniegu. Na jeden dzień wyskoczyliśmy na sąsiednią górę Gitcheberg do miejscowości Maranza po przeciwnej stronei doliny Pusterii (25 km). To mały ośrodek - 20 km tras, jedna gondola, 2 krzesła, 2 orczyki - trasy: 1 czarna, 3 czerwone i 2 niebieskie, wszystkie trasy dosyć długie i ciekawe ale jak dla mnie góra na 2 dni, świetny widok z wierzchołka (ponad 2500) - bardzo przestrzenny. A tak wygląda górna częśc Gitchebergu: Czas na małe podsumowanie Plose i Valle Isarco: Zalety: -pięknie i kameralnie -mało ludzi -taniej -dobre przygotowanie tras -długie trasy -możliwośc szybkiego wyskoku do innych pobliskich ośrodkow (Kronplatz,Val Gardena) Wady: -stara infrastruktura -niezbyt dużo tras Chętnie bym wrzucił jakieś fotki ale nie bardzo wiem jak się to czyni
  22. HH to norweska firma i to bardzo dobra, żona ma ich kurtkę, jest świetna. Ich produkty do tanich nie należą więc cena wydaje się być okazyjna. Z bielizną termoaktywną ich produkcji nie miałem do czynienia niemniej poza odzieżą typowo outdorową szyją tez zwykłe ciuchy więc ich paleta produktów jest dosyć szeroka. Jeśli ta bielizna jest dobrze zrobiona i sprawia dobre wrażenie to myślę, że warto za takie pieniądze nabyć - niskiej jakości raczej nie firmują swoją marką, no chyba,że to podróbka bo firma na zachodzie dosyć popularna.
  23. mihumor

    Kronplatz i Plose 7.02-21.02

    Zacznę od Kronplatzu bo to był pierwszy tydzień. Mieszkaliśmy w miasteczku St.Vigilio di Marebe a w zasadzie 2 km powyżej w malutkim przysiółku tyrolskim obok trasy. To miasteczko uważam, ża najfajniejsze miejsce do mieszkania przy Kronplatzu, do samej miejscowości schodzą 2 wyciągi - jeden z Kronplatzu a drugi z przeciwległego zbocza z mniejszej góry Piculin, na której są dwie bardzo fajne trasy (2 czarne,czerwona i niebieska i dwie gondole) - zjeżdrzając z Piculina na drugą stronę (uwaga-bardzo trudna czarna trasa, rankiem bywa mocno wylodzona) zjeżdrzamy do Alta Badii skąd w 20 minut skibusem dojedziemy do górnej części doliny i możemy podłączyć się pod jazdę w całym systemie Sella Ronda. Wyciągi w St Vigilio (te schodzące z Kronplatzu i z Piculina) są połączone płaskim wyciągiem przechodzącym ponad całym miasteczkiem i spinającym to w jeden system. Pierwszy dzień rozpoczął sie od jazdy w puchu bo noca zdrowo popadało, najpierw na slalomce, która na mocno stromych trasach w puchu jeszcze dawała radę ale na średnio stromych z nawianymi miejscami bywała nerwowa, zmieniłem ją szybko na Metrona i było dużo lepiej. Po 3 godzinach porannych jazda z dziećmi - 1,5 roczna w nosidle a 5 latka do nauki - tak 4 godziny i później jeszcze samemu na koniec, razem ponad 8 godzin na nartach non stop. I tak sie mordowałem przez tydzień Po tym dniu była już cały czas świetna pogoda ze słońcem i lekkim mrozem, czasem trochę wiało. Jazda wszędzie na Kronplatzu - głównie strona północna gdzie są 2 świetne i dosyć trudne czarne trasy - obie po 5 km - schodzące prawie do Brunico, pomiędzy nimi jest jeszcze fajna czerwona i kilka łączników umożliwiających miksowanie różnych wariantów. Jest też prawie 4 kilometrowa trasa czerwona, bardzo szybka, schodząca do miejscowości Olang, i jazda na przełęczy Furcia ponad San Vigilio gdzie jest czarna trasa slalomowa, na której często trenują miejscowi zawodnicy (z ogromnymi sukcesami jak wiadomo z PŚ). Na górze są też krótsze 1-2 km trasy czerwono niebieskie bardzo szerokie schodzące do krótszych krzeseł i gondolek na których można nieźle pojeździć na krawędzi bo stok jest perfekcyjnie przygotowany a jazda wysiko więc trasy nie ulegają degradacji w czasie. Cały wierzchołek Kronplatzu powyżej lasu jest wyratrakowany więc pomiędzy trasami można przejeżdrzać również wpoprzek i szybko zmieniać wyciągi. Można też przechodzić po wierzchołku na który wychodzi 7 wyciągów i przejście na przeciwległy stok do do 100metrów po płaskim. Można też fajnie pojeździć z dziećmi bo jest kilka ciekawych i długich tras niebieskich świetnych do nauki - wiem bo dwie córki tam nauczyłem jeździć. Zapomniałem o niezłej panoramie na całe Dolomity ze szczytu. Ośrodek jest bardzo nowoczesny, szybkie gondole i krzesła, wszystko bardzo przemyślane i skomunikowane, przygotowanie tras perfekcyjne - z lepszym się nigdzie nie spotkałem. Wada to niewielkie możliwości jazdy pozatrasowej. Zaskoczyła mnie niewielka ilośc ludzi jak na luty, było ich mniej niż w połowie stycznia zeszłego roku - czyżby skutki kryzysu? Bardzo mało Polaków. Byłem tam już drugi raz i pewnie jeszcze się wybiorę.
  24. mihumor

    Die neue Tauplitz

    Darku - tak lakonicznie o tych Head-ach? Jak Ci się jeździło? Ja objeździłem teraz we Włoszech te Metrony 9ki i powiem tak - super fajna narta, jak sie z nią zaprzyjaźniłem to naprawdę polubiłem. Jeździłem na niej na zmianę ze slalomką ale szybko doszedłem do wniosku, że powolutku moja sympataia przechyla sie w stronę Metrona jako bardzo uniwersalnej deski dającej wielką radość z jazdy i co ważne delikatnie traktującej moje kolana. We wszystkich aspektach te narty mnie zachwyciły jak nauczyłem sie je traktować, nawet depnięcia im nie brakuje, jedynie funa sie nie da za bardzo pojechać. Na twardym- mocno stromym przy szybkiej jeździe brak im nieco trzymania ale ja jestem na te 9 ki do takich rzeczy nieco za ciężki - ale dramatu nie było i nawet nauczyłem sie tą krawędź dobrze łapać tylko trzeba je nieco inaczej techniczne dociskać do stoku niż slalomki. No i w puchu fajnie dają radę
  25. Tragizują, jechałem wczoraj dookoła wiednia drogami lokalnymi wczasie opadu śniegu, było zupełnie bez problemu, w Czechach to samo, nastawiłem sie na jakiś kataklizm a tu zupełny luz był. Gorzej było w sobotę wyjechać z Tyrolu, śnieg co prawda walił gęsto ale gorzej było z korkami, nigdy tam czegoś takiego nie widziałem - każda droga zakorkowana, nawet boczne w górach:mad:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...