Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

mihumor

VIP
  • Liczba zawartości

    3 592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Zawartość dodana przez mihumor

  1. Zarąbisty ten Sinatra - uwielbiam ten styl:) Przypomniał mi dwie płyty Paula Anka, gdzie przerabia na swing wielkie przeboje muzyki rockowej - świetnie sie tego słucha, wrzucam Nirvanę w jego wykonaniu ale fajny jest też np Jump _ Van Halen przerobiony na dęciaki
  2. Piotrek - a ile córa ma lat? Bardzo fajna jazda, widać luz i swobodę, właśnie jakby twoja żona z kolanami robiła to co córka to by jej jazda była 200% lepsza:D Jak dla mnie to trochę za bardzo siedzi na tyłach, trochę jej krawędź puszcza i wchodzi w za duży ześlizg-niepotrzebnie, skręt przez to trwa troszkę za długo. Mało ruchu przód tył. raczej tak środek tył i ręce dosyć bierne, lewą trochę za bardzo zostawia z tyłu przy skręcie w prawo, może dlatego ten ześlizg za duży, przy skręcie w lewo ręki nie zostawia i jest trochę lepiej. Ale generalnie bardzo fajnie i widać, ze radzi sobie i nie pęka bo jedzie dosyć szybko i płynnie.
  3. Nie no z Formacji nie da sie nie lubić tego- to kultowy utwór, śpiewało się go przy ogniskach i na imprezach, przetekst: [YOUTUBE] [/YOUTUBE] no i ulubiona piosenka moich córek:
  4. mihumor

    narty K2 Charger

    Ogladałem te k2 w IS i moim zdaniem to normalna, katalogowa narta. Ja miałem Metrony 9 w nieco innym malowaniu- specjalnia wersja dla IS ale technicznie to były zwykłe Metron 9 - to były bardzo dobre narty, trudno się było do czegoś przyczepić.
  5. mihumor

    narty K2 Charger

    Zdecydowanie spiskowa teoria. Narty katalogowe w IS to normalne narty i tyle, dla IS są robione specjalnie narty ale one różnią się od katalogowych czasem tylko malowaniem ale też niektóre modele są robione specjalnie dla nich - te są tanie i skierowane do początkujących, ja osobiście bym takich nie polecał. Trochę inaczej rzecz ma się z butami gdzie specjalnie robione modele do IS to modele katalogowe o wyglądzie modeli wyższych i zarazem droższych. A co do tych K2 i usterki, cóż, takie rzeczy się zdarzają i gdyby tu się pojawiło nagle z 10 osób piszących o czymś takim to można by to przemyśleć ale w tym wypadku to chyba brak przesłanek ku temu.
  6. Nie, nie mnie oceniać. Po prostu żona Piotra jest na etapie kilku osób, ktore ostatnimi czasu nieco uczyłem z pewnym powodzeniem i mogę coś napisac moze pomocnego bo na uczeniu ludzi jazdy na nartach znam się prawie wcale. Niko - nie ma co się krygować przed wpisaniem słowa strach, ono świetnie określa nasze bariery i zachowania na stoku, każdy ma gdzies swoją granicę i przeciez głupiec tylko sie nie lęka, to nasz naturalny sprzymierzeniec (bezpieczeństwo) ale i za razem wróg - bo lepszym doradcą jest rozsądek. Na trasach przygotowanych w zasadzie od dawna nie miewam 'pietra" ale juz poza trasą to często mi sie zdarza taka ekscytacja lub po prostu czasem sie po ludzku lękam - to wynika z małego objeżdżenia, mojej słabosci technicznej w trudnych warunkach śniwgowych i terenowych no i nieznajomości tego co mnie spotka (zmienne warunki, nieznany teren) - taki naturalny dreszczyk emocji, jasno pokazuje moje ograniczenia i niestety często przeszkadza w jeździe bo strach to w kwestiach technicznych zły doradca. Moja córka dokładnie jeździła ( i nadal ten styl na stromym stoku jest widoczny) w ten sposób jak żona Piotra tylko znacznie szybciej. Co jej pomogło - dwa ćwiczenia, jeden to jazda za mną, szeroko po stoku z unikaniem skrętów z ześlizgiem, szybko (oswojenie z prędkością na stromym) i z naciskiem na trzymanie toru jazdy - tak by jazda była bardzo szybka a jednocześnie prędkość kontrolowana doborem toru. Na początku kładłem nacisk na to,ze jeśli jazda jest dla niej za szybka to inicjację skrętu zaczyna w momencie gdy narty są prostopadle do lini spadku a nawet przed samym skrętem leciutko pod górkę; i dalej skręt w miarę możliwości czysta krawędzią starając sie zrobić go jak najszybciej i jak najciaśniej. I taka jazda sukcesywnie na początku szeroko po stoku a później coraz węziej do stanu braku wożenia sie wpoprzek, czyli skręt-szybko-wolniej-skręt-szybko-wolniej itd. Jak już nie dawała rady sie zmieścić to same przyszły dynamiczne ześlizgi w skręcie bo albo jej odjeżdżałem albo sie nie mmieściła w torze.. Nie wiem czy to dobre ćwiczenie ale ja widziałem dwa pozytywy: szybsza i pewniejsza jazda oraz urozmaicenie dobory toru jazdy i zmiany rytmu - co prawda trzeba będzie to jeszcze porządnie utrwalić bo od wiem,że moge do stosuję często droga długa i wyboista:D PS do Niko A co do kwesti "ważniaka czy herosa" - to chyba nie tak, nikt na pewno nie widzi Ciebie w "iekorzystnym odcieniu" dlatego, że doradzasz czy oceniasz, to jest bardzo pozytywne i cenne, a, że pojawiaja sie polemiki to chyba dobrze. Tu akurat ludzie doceniaja to i czytają próbując co nieco zrozumieć, zgrzyty wynikają chyba z innych tresci, ze sposobu prezentacji opini czy określania własnej działalności w szerszym kontekście - ale to już musisz przemyśleć sam i wyciągnąć wnioski (albo i nie wyciągać - co tam). Myślę, ze twoje pisanie jest na tyle wartościowe, że nie musisz podbijać tego i podkreślać, tak ja przynajmniej to widzę. Nigdy zreszta nie krytykowałem twojego pisania ze względu na treść czy merytorykę, sam próbuje z tego coś wynieść i czasem nawet coś zozumiem.
  7. Piotrze - jazda jest lepsza. Mitek fajnie to ocenił - zła linia, obracanie w skręcie i ręce. Ja bym dodał od siebie to co widzę okiem laika: każdy skręt wykonywany jest tak, jakby chciała się zatrzymać, inicjowany od góry, całym ciałem, takim troche szarpnięciem, przez co jazda jest słabo-płynna, prawie nie ma inicjacji skrętu kolanami, ona przesuwa szybko całe ciało nad nartami. Powinna zwrócić uwagę na wkładanie kolan do skrętu, to w sumie łatwe jest i jeśli jadący zwraca na to uwagę to dosyć szybko to wprowadzi - to pomaga uspokoić też to obracanie , wtedy jedzie skręt bardziej krawędzią lub przy mocniejszym włożeniu kolan, krawędź szybciej i skuteczniej łapie i nie ma tego ześlizgu co wyglada jak skręt do zatrzymania. Chodzi też o powstanie wrazenia większej kontroli nad prędkością, czucia, że łatwo i sprawnie umie sie zwolnić, czy to właśnie przez użycie krawędzi lub poprzez dobór odpowiedniego toru jazdy.
  8. Wczoraj i w ostatnich dniach na forum duzo było o Ptaku, szukałem na necie i znalazłem innego Ptaka, ten może mniej dyskusyjnie startuje ale za to nieźle ćwierka:D [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
  9. Nie rozumiem dlaczego, mi się najlepiej pisze po dwóch pięćdziesiątkach:D
  10. mihumor

    Moltaller 7-10.04.2011

    Lejesz miód w zbolałe serce moje:D Piękne warunki a już za dwa tygodnie.....
  11. Od kiedy Szombierki spadły z pierwszej ligi piłka nożna wogóle mnie nie interesuje:D Ankiete wypełniłem ale uważam, że nieco źle zestawiona i nie wiem co autor ma na myśli oraz czy do końca rozumie o co pyta? Na wiele pytań po prosty nie da sie odpowiedzieć - jak często, czasem wcale, czasem raz na tydzień a czasem trzy tygodnie non stop, jaka jest główna/ulubiona - dodam,że wiele aktywnosci jest sezonowychj itd
  12. Niko - takich gości walących bezmyślnie w poprzek stoku od pewnego czasu normalnie opierdalam:cool:, poczekam spokojnie na dole i kilka miłych słów pouczenia, że tak się jeździć nie powinno, że niebezpiecznie, ze trzeba sie oglądnąc itd itp, zwykle jest skrucha i wydaje sie występuje walor pedagogiczny. Oczywiście taka sytuacja to nie twoja wina ale mam pewną dygresję. Jechaleś szybko w lini spadku stoku, facet na pewno poruszał się wolniej - nie widziałeś go? Ja takich pacjentów wyłapuję radarem na dużą odległość i dażę bardzo ograniczonym zaufaniem. Chyba jednak nie przewidziałeś trochę tej sytuacji bo jako narciarz z tak ogromnym doświadczeniem powinieneś- i tu jest ta częsc twojej winy. Są rzeczy, które ciężko jednak przewidzieć, człowiek sie rozkojarzy, zamyśli, skupi na czymś innym, zły zbieg okoliczności, juz czasu i miejsca brakuje i nieszczeście gotowe. A co do uciekania przed ludźmi i szukania względnie wolnej przestrzeni na stoku to sama prawda. Często sie łapię w Polsce na tym, że więcej czasu i uwagi poświęcam na omijanie ludzi, uciekanie przed nimi i szukanie wolnych miejsc niż na samą czystą jazdę. Z drugiej strony to bardzo rozwojowe jest, kształci skręt wymuszony, stosowanie różnych technik, kontrolowanie prędkości i wyciskanie z malej częsci stoku maksymalnej przyjemnosci:D
  13. W sumie zabawna droga i syndrom czasów: od więźnia sumienia przez grajka ulicznego, muzyka alternantywnego, gwiazdę showbiznesu, gwiazdę telewizji po takie rzeczy jak piszesz. Cale szczęście, że w między czasie znajduje facet czas na robienie takich rzeczy: http://www.youtube.com/watch?v=iVx759XJ3rY&playnext=1&list=PL83D86417C883EC42
  14. Taa, ta wersja miażdży ale pieśń za trudna dla współczesnych mediów - szkoda. Homo Twist nie było nigdy pieszczochem mediów, mało ich się dało usłyszeć a mieli dużo genialnych, niebanalnych numerów. Tu najlepszy chyba kawałek o Krakowie:
  15. mihumor

    Trening startu.

    To wynika ze stromości stoku i odległości od pierwszej tyczki, na filmiku z GaPa, też może jakoś wysoko nie skacze (ale już wyżej) ale już z łyżwy daje 4 razy.
  16. mihumor

    Trening startu.

    Tu lepiej widać choć z innej perspektywy: http://www.youtube.com/watch?v=7_UXPThSrLc&feature=related
  17. Ten kawałek pasuje mi na dziś, tekstem i muzyką - ta wersja dla mnie ekstra, lepsza niż Niemena ale głównie chodzi o tekst Norwida - więcej mówi niż wszystkie słowa dziś powiedziane dzisiaj razem wzięte do kupy: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=e_U6YVh8OfU[/YOUTUBE]
  18. Też nie bardzo zauważyłem u Rossiego agresywnego pisania, niemniej z jego postów moze przeczytałem z jedną piątą max:D więc coś mi mogło umknąć. Rossi robi dużo wiatru i wnosi tu sporo ożywienia, jak to bywa dodatniego a czasem niepotrzebnego ale to chyba dosyć normalny rozkład biorąc pod uwage dużą aktywność, może czasem za dużą - cóż kto wiatr sieje ten zbiera burze jak mówi przyłowie.
  19. Na tej łączce to ja dawno temu stawiałem pierwsze kroki i powiem, że w górnej częsci dolnego orczyka śmierć mi wtedy zagladała w oczy:D Swoje corki tam stawiałem na nartach ale żeby film tam kręcić, w sieci zamieszczać:D
  20. Nie chodzi tu o chwalenie się czy prężenie muskułów, nikt tu tego chyba nie oczekuje, ludzie dzielą się swoja pasją, radościami, sukcesami jak i porażkami. Nie spotkałem się tu jeszcze z relacja z wyjazdu w piękne i dalekie miejsce z której nawet między wierszami mógłbym wyczytać coś w stylu: "jesteście leszcze bo was tam nie było.... itd itp". Niestety w twojej wypowiedzi można było takie drugie dno znaleźć, może tak Ci po prostu wyszło przypadkiem, taką mam nadzieję, niemniej mam wrażenie, że czasem Ci się przydarza tak pisać - może taka masz manierę, taki styl. Niko - niesmacznym zagraniem jest nabijanie się z filmiku (choć piszesz,że sie nie naśmiewasz), który wcale nie Aklim tu włożył. Zgadzam się, ta trasa w swoim dolnym przebiegu jest płaska jak podłoga w twoim domu ale jakoś trzeba na dół dojechać. Ty prawdopodobnie byś schodził z nartami gdzieś bokiem bo może jest zbyt płasko i niegodna ona zjazdu? Chłopaki stali na dole, kolega dojeżdżał to go nagrali- wszystko. O jaki pozowaniu piszesz? Przypuszczam, ze ten dół na Rohaczach to nawet jakby Bode Miler zjechał po tej plaskatej kaszy to byś mu napisał, ze się już nie rozwinie, nie bez racji - bo on już chyba kończy karierę
  21. SB - może jakieś poradnictwo załóż, jako psychoanalityk zbijesz fortunę:D
  22. mihumor

    Parę fotek

    Czyli gdzieś tutaj:
  23. mihumor

    Parę fotek

    Czy tą trasę treningową mieliście ustawianą na czarnej Herrenegg czy na Sylvestre na Kronplatzu? Ze zdjęć to trochę mi pasuje na taki górny łącznik pomiędzy tymi trasami ale nie jestem pewien A jak Ci pioszło na Helmie? Ta trasa też jest godna i długa.
  24. Finansowo to jest do złapania jak najbardziej tylko organizacyjnie może być trudne, ja generalnie jestem otwarty ale mam już ograniczenia, tylko Moltek, jestem tam od 25.04-1.05- taka rezerwacja mieszkania (podaję dni jazdy na lodowcu), jak by dobrze poszło, warunki i pogoda była ok to mogę jeszcze ewentualnie przedłużyć pobyt o dzień. Nie dysponuję też wolnym miejscem w aucie bo rodzina 2+3.
  25. Do baletu to on nie są ale zmierzamy we właściwą stronę, mogę sie mylić jednak bo one może i do baletu się nadadzą, w każdym razie wiek dobrze odczytany, narty mają lekko ponad 30 lat, na tym zdjeciu nieco nie widać ale maja opis Trick czyli są do różnych akrobacji. Pan bardzo dziarsko (mimo wieku w przedziale na oko 60-70 lat) trzaskał na nich płynne piruety na czerwonej trasie z Ainecka (tej koło gondoli), mówił, że robił na nich drzewiej różne akrobacje, salta, skoki do 40 metrow i inne takie. Jeździł bardzo intensywnie, bez opierdzielania sie, zrobilismy razem kilka rundek a później jeszcze się spotkaliśmy kilka razy na różnych trasach ośrodka. Pan generalnie zjechał narty współczesne, ze niby są do bani:D ale jak zrobiłem na czerwonej też kilka piruecików na Fischerach (no nie tak gracko jak on) i zjechałem kawałek tyłem to wziął moje narty, pogdlądał, pomacał. pouginał i stwierdził, że są good:) Miły Gosciu, znał całą obsługe kolejki, wszyscy sie do niego uśmiechali i walili mu piątki, pogadaliśmy o przebiegach dziennych, przewyżeniach, zapoznał się z naszym GPSem - naprawdę fajnie zakręcony człowiek. Mam nadzieję, ze w jego wieku też tak będę miał
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...