Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

mihumor

VIP
  • Liczba zawartości

    3 592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Zawartość dodana przez mihumor

  1. mihumor

    dlugosc nart

    Wydaje mi się, że jest tu pewna sprzeczność w dyskusji. Przecież nie ma tu krytyki i potępiania w czambuł doboru narty za krótkiej ( boco to znaczy? brak tu jasnej granicy) czy nawet za długiej, jest kwestia świadomości takiego wyboru i bardzo błędnych pojęć i opinii, które wrosły gdzieś i stały się czymś na kształt mądrości ludowej. Zgadzam się z Mitkiem, że chodzi tu głownie o tzw świadomość wyboru, dobry narciarz wybiera co mu pasuje bo potrafi to ocenić i ma sprecyzowane oczekiwania wobec nart (długość, rodzaj,sztywność,przeznaczenie), słabszy tego nie ma i niewłaściwy dobór długości nart jak i ich rodzaju utrudni mu rozwój i znacznie go spowolni. I to jest jakiś tam wniosek jak dla mnie. U nas często stawia się ludzi, którzy zrobili tylko nieco więcej niż pierwszy krok na krótkie narty SC wmawiając im, ze to świetny wybór i najlepsze dla nich narty. Napiszę czarno na białym, to nie są złe narty - tylko w zbyt wielu przypadkach źle dobrane. Dodam tylko, że osobiście nie jeżdżę na nartach dłuższych niż mój wzrost i nie idzie mi w tej dyskusji o samą kwestię długości nart oderwaną od innych danych, bo to by było za duże uproszczenie
  2. mihumor

    Karyntia na prognozę

    Dni 3 i 4 czyli poniedziałek i wtorek - Katschi i znowu Katschi Pogoda już tylko super, słońce i niebo bez chmurki, z tym, że we wtorek już zdecydowanie cieplej. Dni podobne w przebiegu, rano startujemy słynną A1 tak na rozgrzewkę, trasa nie tknięta jeszcze w oba dni ludzką nartą, można na niej nieźle sie rozbujać i pojechać w okolicy limitu, fajna szeroka, szybka, no może nieco za łatwa, brak trudniejszych kawałków, taka łatwiutka czerwona - tak chyba za długość oznaczona bo ma 6km. A1 prowadzi nas w zieloną,wiosenną dolinę ale na dole w St.Margarethen jest rano twardo i dobrze, jeździmy więc na dwuosobowym, starym krzesłem i katujemy czarną pod wyciągiem oraz czerwoną obok, świetna jazda bo także pusto, po pięciu kolejkach drapiemy się orczykami i gondolą na Aineck i jeździmy po czerwonych koło gondoli, koło południa gdy słońce już dobrze się stara uciekamy na sztucznie zbetonowane trasy schodzące na przełęcz, czarna z Ainecka trzyma się świetnie jak i cały przeciwstok również, dopiero we wtorek po południu doły tras nieco puszczają ale nic dziwnego bo gdy zwijamy się kolo 14 tej we wtorek to na przełęczy jest 8 stopni. Przez te 2 dni sporo zabawy z jazdą na różnych nartach i z jazdą z GPSem, sprawdzanie jak szybko się na których pojedzie oraz wpływ systematyczny słońca na spadek prędkości jazdy.Wyjazd bardzo udany i bardzo chętnie jeszcze tam wrócę
  3. mihumor

    dlugosc nart

    Trasy na takie zawody są specjalnie preparowane, prawdopodobnie nikt z nas na swoich nartach na takiej trasie nie pojeździłby nie mówiąc już o czymś więcej - bez względu na ich długość i rodzaj. Do tego mają narty przygotowane na jeden przejazd (zawody, przy treningu na kilka przejazdów). Do tego tam chodzi o jak najszybsze zjechanie z góry na dół w ściśle określonych warunkach czyli ciasno, agresywnie, gdzie najważniejsza jest szybka zmiana kierunku i tworzenie tzw show (ma być spektakularnie, wyjątkowo i ryzykownie o czym chyba zapominamy - czyli masa kontuzji w tym sporcie i to nie tylko przy upadkach) - to robią ludzie o najwyższych umiejętnościach i perfekcyjnym przygotowaniu fiizycznym. Jak ktoś jeździł na lodowcach w listopadzie czy grudniu to widział może trening, zawodnicy pojeźdżą godzinkę, dwie i do domku - dlaczego nie fikają po 8 godzin non stop, dlaczego kazdy od razu odpina buty?. A my piszemy o jeździe ogólnej zwykłych ludzi często uczacych się czy chcących się rozwijać, jeżdżących w różnych warunkach śniegowych. To dwa rózne światy a przykład zupełnie bezsensowny i oderwany od realiów. Taką demagogię mozna stosować na wiele sposobów: Dlaczego kierowcy F1 nie jeżdżą bolidami po miescie? Dlaczego Sebastian Loeb nie wozi swoją rajdówką synka do przedszkola? Dlaczego na kursach prawa jazdy ludzie nie uczą się jeździć autami takimi jak wyżej wymienieni, przecież Ci kierowcy są najlepsi i na pewno wiedzą co robią? Dlaczego dobrzy kierowcy nie jeżdżą na codzien rajdówkami z supertwardym zawieszeniem? Dlaczego dzieciaki w szkołach nie uczą się pływac w kostiumach "łuska rekina", przecież w takim pływa Korzeniowski i chyba wie co robi? To co robią zawodnicy nie ma wiele wspólnego z tym co robimy my, oprócz tej samej nazwy i tego,ze niby wygląda to podobnie. Niektórym może się wydaje,że to wyglada prawie tak samo .. prawie:D
  4. Żadna z tych nart do fun-u sie nie nada, chyba, że w stylu "radosny goryl" - jesli chodzi oczywiście o jazdę bez kijów ale to pytanie masz post wcześniej. Do funu to może RC4 race SC ale to zależy ile ważysz i przede wszystkim jak jeździsz. Jesli jeździsz powiedzmy średnio to sugerowałbym najpierw nauczyć sie to robić dobrze a nawet bardzo dobrze a dopiero później przechodzić na krótką nartę radykalnie taliowaną i uczyc sie jazdy fun, inaczej to będzie próba drogi na skróty i tak naprawd dobrze funu nie pojedziesz, znam to z własnych doświadczeń niestety. Ale by otrzymać poradę to musisz więcej napisać o sobie, swojej jeździe i umiejętnościach bo tak to wróżenie z fusów jest.
  5. mihumor

    dlugosc nart

    Moja córka jeździła ten sezon na 140cm, ma 141 cm wzrostu i waży 32 kg, była bardzo zadowolona, jej jazda zwłaszcza jeśli idzie o tempo i pokonywanie trudnych tras bardzo się poprawiła, troszkę się obawiałem czy da radę bo mizerna jest ale nie było problemu. Z tym, że ona to raczej sie nie uczyła i ma już kilka sezonów za sobą a trasę zjedzie każdą bez żadnej obawy - zwłaszcza na tych nartach
  6. mihumor

    Karyntia na prognozę

    InnerkremsNiedziela wita nas bezchurnym niebem, słońcem i lekkim mrozem - jest idealnie. Jedziemy do Innerkrems. Podjazd lekko podnoszącą sie do góry doliną na wąską, łagodną przełączkę na wysokość prawie 1600 m npm, tu mały parking plus parking płatny betonowy, przed dziewiąta jest tylko kilka aut. Z przełęczy startują dwa krzesła, szybkie 4 osobowe, wypinane, wznoszące nas 600 m do góry i obsługujące trasy o północnym nachyleniu; drugie, stare i wolne 2 osobowe wjeźdżające na stok południowy na wysokość około 2 tys m, tu na górze można jeździc na fajnej,szybkiej, niebieskiej trasie przy orczyku - 1900-2200 m npm, ten orczyk otwiera też możliwość do fajnej jazdy pozatrasowej po bardzo rozległym zboczu- z czego skorzystałem dzięki opadowi śniegu dwa dni wcześniej:). Ta jazda na górze była bardzo fajna, zimowe warunki i słońce, niżej na południowym stoku było już jednak słabiej i zjazd długa czerwoną trasa na przełęcz od połowy już po mokrym.My głównie jednak jeździliśmy na trasach przy szybkim krześle gdzie do konca trasy były twarde a warunki śniegowe zimowe. Na początku było naprawdę bardzo twardo a trasy przygotowane nierówno i niedbale, jak na Austrie to słabo. Krzesło wwozi na szczyt góry i można zjeżdżać dwoma czerwonymi trasami na dwie strony, obie są bardzo zróżnicowane, z miejscami trudnymi (bardzo stromo) i wypłaszczeniami, jazda bardzo urozmaicona, trasy są powariantowane a jazdę w dolnych partiach urozmaicić można dzieki orczykom. Ludzi ilości umiarkowane a od 13 tej to już zupełnie pusto, przed 16tą to juz chyba tylko ja tam jeździłem:D. To był fantastyczny dzien, pogoda, warunki, urozmaicona jazda, jazda na trzech parach nart na zmianę i kameralna atmosfera - bardzo fajne miejsce.Zdjęcia pokazujące ośrodek dodam wieczorem - będą słoneczne i ładniutkie :-)Tu mapka ośrodkahttp://www.innerkrems.at/panoramen.htmlhttp://www.skionline.pl/forum/attachment.php?attachmentid=2328&stc=1&d=1301093643
  7. mihumor

    Karyntia na prognozę

    TH mieliśmy w planie na wtorek, po drodze do chaty niby. Jednak od wtorku zapowiadali duże ocieplenie i doszedłem do wniosku,ze dolne trasy w TH szybko puszczą a na Kornocku cały dzien to mi sie jeździć nie chciało. Do tego musiałem sie zwinąc koło 14 tej do PL; a na Kachbergu mogliśmy zacząć jeździć już o 8.30 czyli prawie godzinkę wcześniej niżbyśmy wystartowali na TH. Taka suma czynników mniej istotnych albo po prostu to, że dobrze sie jeździło na Katschi w te dni i jakoś tak ta opcja została wybrana a pozostałe argumenty to tak na usprawiedliwienie tylko:D. Jakbyś się wybierał to daj znać, Artur będzie chętny myślę, nieźle go poganiałem i przy okazji przestawiłem na trochę dłuższe narty bo na tych jego sc-tkach to sprawy kiepsko rokowały:cool:
  8. mihumor

    Karyntia na prognozę

    Dzień pierwszy - sobota 19.03 - KatschbergPogoda rano średnia, na Alpenpanoramie też nie ma miodów ale i tragedii również nie. O 8.30 jesteśmy już na Katschbergu, na przełęczy -2 i choć pochnurno to sprawy wygladają dobrze. Zaczynamy na Tschanecku, na rozgrzewkę kilka razy czarna traska koło 6 osobowej kanapy, twardo strasznie ale bez lodu, póxniej testyujemy po koleji wszystkie czerwone trasy przesuwając sie po zboczu w kierunku Karyntii az do tras przy orczykach. Generalnie wszystkie te trasy są bardzo fajne, no może małą wadą jest ich długość (1-1,5km), niemniej warunki sa cudowne, ludzi mało więc trudno narzekać. Koło południa pojawia się słońce i pogoda sie klaruje, przeskok na Ainecka, najpierw czerwona na prze4łęcz, dla mnie za łatwa, później czarna i tu jest lepiej niż dobrze, robie ją kilka razy w systemie na raz. Później na Aineck i zjazd w stronę Lungau, no i tu niespodzianka bo jest miękko. Od strony północnej mocno popadało śniegiem i jeździ sie po naturalnym co ma swoj urok i swoje plusy, moze niekoniecznie popołudniu. Na koniec wracamy na Tschanecka przekonani,że tam też będzie miękko, słonce zachodzi i zaskoczenie, twardo i sporo lodu, na czarnej jazda jest trudna, zwłaszcza na ostatnich nogach wiec koło 15 tej na dożynki przejeźdżam na czerwoną pod drugie,szybkie krzesło, koło 16tej mam totalnie dosyć, jeździłem ciągiem bez żadnej przerwy - ot co znaczy gdy człowiek mocno wyposzczony:D Wieczorkiem wrzucę kilka fot z tego dnia
  9. mihumor

    dlugosc nart

    Pogadać można i powymieniać doiświadczenia i obserwacje, zawsze można złapać coś ciekawego jeśli sie oddzieli ziarno..... Ja przez kilka lat jeździłem wyłącznie na slalomkach, jeśli testowałem inne narty to były to równieź slalomki lub sc. Patrząc z perspektywy czasu stwierdzam, ze wtedy nie wiedziałem, że to wszystko ma wiele odcieni i możliwości. To było trochę jak życie w swoim miescie i jedzenie w jednej, dobrej restauracji - no bo po co inne miasta i smaki jak ten jest świetny i znakomity, po co porównywać?
  10. mihumor

    dlugosc nart

    Do tego zmierzam, rozmiar to nie wszystko - również w tym temacie. Mi się jeździło na przykrótkim crossie znakomicie, dużo lepiej niż na slalomce, był dużo skuteczniejszy i pewny, bardzo szybki i ekonomiczny. Bewnie na dłuższym byłoby podobnie a nawet lepiej, tylko jakbym brał dłuższego to miałbym narty podobne do moich dłuższych allmountainów, a takie nieco krótsze to nadaja sie do takiej zabawy na stoku, różnego brykania, krótkiego kręcenia i innychj może mniej ważnych narciarsko czynności sprawiających przyjemność bo nie zawsze idzie tylko o tzw "sprawy fundamentalne" i będące poza dyskusją. Ale mam tez z wyjazdy wekendowego przykład w druga stronę. Kolega, który był ze mną- poziom średniozaawansowany co najwyżej - został przez sprzedawcę (doradcę?) skrzywdzony Volklem Racetigerem SC 158 cm, (wzrost 170). Jeździł na tym kiepsko, wolno, mało skutecznie, niepewnie, szybko sie męczył, pierwszy dzień dwie niezłe gleby zaliczone. Przestawiłem go na te crossy 168, narty dosytć twarde raczej dla zaawansowanych no i dla niego już długie. Od strzału jeździł na nich o 20-30 % lepiej na oko a i tyleż szybciej (tu pomiar GPS), facet mniej się męczył i wszystkie wskazówki na temat techniki jazdy przechodziły od razu w czyn, przez dwa dni zrobił bardzo duży postęp, przypuszczam,że większy niż przez sezon na tych SC, to był po prostu dla mnie jaskrawy przykład bezsensowego dobierania osobie średnio czy słabo jeżdżącej nart SC - zjawisko tak powszechne, że aż do bólu. Ludzie sobie na tych nartach nie radzą a postępy robią w tempie beznadziejnym i okraszone to jest całą masą błędów i wypatrzeń. Dodam, że kolega mój także przejechał się na moich 175 cm, co już się nie mieściło w jego światopoglądzie i bronił się przed tym werbalnie - zjechał długą, czerwoną traskę bez problemui na oko jego jazda nie wyglądała gorzej niż na krótszym sprzęcie, nie potrzebował też do jazdy na tak długich deskach szerokości i hektarów- a jeździ co najwyżej średnio technicznie.
  11. mihumor

    dlugosc nart

    Oprócz długości narty jest jeszcze ważny jej rodzaj i właściwości. Wiele jest opini, że narta slalomowa (czy SC) jest dobra na polskie stoki bo mniejszy promień skrętu, bezpieczniej itd. Śmiem twierdzić, ze to nie jest prawda i opinia opatrzna. Ja sie lepiej czuję w tych warunkach na nartach 175 cm/17m niż na slalomce i wiem, że szybciej na nich skręcę, zwolnię, zmienię kierunek, po prostu te narty momentalnie przejdą w ześlizg na każdej nawierzchni i na każdym rodzaju śniegu, są nienerwowe przy zmianie techniki jazdy i dużo bardziej tolerancyjne przy różnych wymuszonych zachowaniach. Bez problemu na takich nartach jeżdżę krótkim skrętem, pojadę szybko po śladzie osoby jadącej na slalomce czy innej krótkiej narcie. Jeździłem teraz w Alpach na trzech nartach - slalomka komórka 165, cross 168 i allmountain 175, przepinałem je nawet po kilka razy dziennie, porównywałem sobie jazdę, szybkość (GPS) i pewnośc prowadzenia i najlepiej, najszybciej i najpewniej (twardo było) jeździło mi się na nieco przykrótkim crossie, którego sobie wymyśliłem jako "para-slalomkę" do jazdy dowolnej-całodniowej. Slalomka komórka fajna ale ma tak wiele ograniczń i do tego jest tak męcząca, że szybko doszedłem do wniosku, że po co się umartwiać kiedy jestem Cieńki Bolek, zaraz bolą nogi i kolana a jazda po bardzo stromych, killerskich trasach na slalomce jest po prostu taka sobie. A ja lubie od odpalenia wyciągów do zamkniecia z króciutką przerwą na piwko i kanapkę, całodniowo, transowo i po najtrudniejszych trasach dostępnych.
  12. Jako, że sezon ten miałem niefartowny i po nieudanym wyjeździe w Alpy z różnych powodów nie udawało mi sie wyrwać w marcu wciąż w głowie miałem złapanie jeszcze kilku dni jazdy Przeglądajac prognozy można było popaść w depresję aż tu w połowie zeszłego tygodnia przebłysk nadzieji, ze wekend może być niezły. W środę wieczorem szybkie przejście od pomysłu do czynu i w piątek w południe kierunek Karyntia z pomysłem na Katschberg w roli głównej. Piatkowa pogoda poprzez całą droge nie napawała optymizmem, ołowiane chmury i ulewa, dopiero w Styrii nieco zelżało i powiało niewielkim optymizmem. No i okazało się, że słusznym. Pogoda od soboty miała się nieźle a od niedzieli znakomicie, warunki śniegowe również, po prostu było idealnie, jazda przez cztery dni do upadego po pustych i pięknie przygotowanzch trasach na Katschbergu i w Innerkrems. Co prawda we wtorek koło poudnia zaczęło się robi już robić bardzo ciepło i miejscami miękko ale i tak było jeszcze bardzo dobrze. Napiszę coś więcej o warunkach i ośrodkach i wrzucę kilka zdjęć. w każdym razie warunki do jazdy w Alpachy są nadal znakomite i to nie tylko wysoko, do 10-11 dało sie pośmigać wyśmienicie nawet na wysokościach niewiele ponad 1000 m npm i było twardo i szybko. Śniegu niestety za wiele nie ma i cały ten rarytas do zasługa przygotowujących trasy i dbajacych o śnieg. Wyżej, tak ponad 1800 m to śniegu jest jednak sporo, ponad metr i jeszcze długo będzie można jeździć
  13. Ta ścieżka do Wesela mnie osobiście zawiodła, Tymon robił wcześniej znacznie lepsze rzeczy, nawet w tej stylistyce. Tu z projektu Polovirus zespołu Kury, dodam,że w tej parodii Disco Polo produkują się tacy muzycy jak Możdżer czy Sikała:
  14. JN - jako dzieciak też byłem fanem Republiki, do dziś mam sentyment a jak słyszę kawałki - te najstarsze to ciareczki po plecach chodzą, piękny ten kawałek z Opola, dzieki bo nie widziałem tego. A z tych czasów to moze jeszcze, z najlepszej moim zdaniem płyty w historii polskiego rocka:
  15. Ten temat Marboru jest jak walec, strasznie monumentalnie, ta muzyka to waży chyba z 20 ton:D To może coś lżejszego, z polskiego filmu "Tulipany" Jacka Borcucha, który chyba mało kto oglądał a szkoda bo cudny, muzyka też piękna, tu jeden z tematów- mocno nostalgiczny tak jak i film: http://www.youtube.com/watch?v=tzj1g7b2dbk
  16. Absolutnie wspaniały film, jeden z moich ulubionych( no i CE w wielkiej formie), niestety dziś już się tak nie kręci:confused: To dam inny antyk - piosenkę z filmu Carlosa Saury - Nakarmić kruki, film jest okrutny a piosenka taka słodka i chwytliwa - niezły kontrast, teledysk tylko taki banalny znalazłem ale co tam, nuta się liczy:
  17. Ja tam nie rozumiem tych dywagacji i też ich nie dostrzegam bo wszyscy tu piszą jakby nieco obok siebie i każdy ma w pewnym stopniu rację, sprawa dla mnie jest prosta, na dobrym, równym i twardym stoku krótka narta jest ok; inna sprawa z za krótką ale to już ocena indywidualna i odbiór własny - jednemu pasuje taka innemu nie, ale jak zaczynają być gorsze warunki (mięko, muldy, zamrożone kartoflisko itd itp) to mi osobiście brakuje długości i wtedy dużo lepiej jeździ mi sie na nartach dłuższych, jeśli to ma być tylko trasa to nie odczuwam potrzeby jazdy na nartach dłuższych niż mój wzrost, coś w jego okolicy wystarcza. Dlatego mam dwie pary nart a w porywach czasem trzy:) Ale jeśli ktoś sobie radzi na krótszych i sprawia mu to przyjemność to "czapki z głów" - ja wymiękam, brak mi techniki, przygotowania fizycznego i jestem po prostu za wygodny. Historia Maxima dosyć podobna do mojej, to samo, przesiadka na bardzo krótkie,radykalne narty (160) w 2002, niemniej od trzech sezonów powoli "wydłużam sprzęt" i na dziś 165 slalomka to dla mnie minimum.
  18. Mam zamiar w wekend sprawdzić na czym tam wiosną jeżdżą Niemce i Austryjaki i zrobić skrócone badania statystyczne:D Tymczasem nasmarowałem i przeostrzyłem sobie takie szersze allmountainy bo dobrze po mokrym jeżdżą - znaczy w całokształcie są dobre a na mokrym zwłaszcza, wezmę sobie jeszcze crossa i chyba.... slalomkę Patrząc na pogodę to te ostatnie to chyba na dociązenie boxa i jako przejaw niepoprawnego optymizmu. Jack - a jak warunki bo prognoza i kamerki optymizmem nie napawają?
  19. To na pewno prawda, chyba większość zaliczyła slalomkę i być może nadal zalicza, najczęściej w modelu posiadania dwóch albo trzech par nart. Bo to generalnie fajnie pokręcić na Sl-ce po równym, twardym stoku. Ostatnio się nawet łamię czy sobie nie kupić znowu slalomki by czasem na niej pobrykać, chyba stara miłość nie rdzewieje, tylko sobie myślę, ze może nieco dłuższą niż drzewiej bywało. Bo tak z drugiej strony patrząc to co tu u nas robić, jeżdżąc w Beskidach to poza trasą się nie da za bardzo, świerzego sniegu jak na lekarstwo, pozostaje tylko trasa o niespecjalnie wygórowanym stopniu trudności. A, ze wiadomo, człowiek nie lubi grać łatwych piłek więc taka Sl-ka jest jak znalazł
  20. Polecam Brixen we Wloskim Południowym Tyrolu, zjazd z autostrady do centrum to koło 5km, jest tam bardzo urocza starówka - średniowieczno-renesansowa, wąskie uliczki i kupa staroci - naprawdę bardzo miło Mozna też zaliczyć Innsbruck, tez fajne centrum, niespecjalnie rozległe, szybko można je obejść. Bardzo fajne jest miastaczko Hall (pierwszy zjazd po minięciu Innsbrucku) - bardzo fajna . stara miejscowośc położona na lekkim zboczu, łatwy dojazd, nie ma tłumu ludzi, łatwo zaparkować - urokliwie. Mi najbardziej podobało się Brixen (Bressanone).
  21. JK - pisałem tylko, że w Polsce ( i w Alpach) slalomka moim zdaniem nie jest narta dominującą ilościowo, że nie wszyscy na nich jeżdżą a nawet nie większość. Trochę nadinterpretujesz, nigdzie nie pisałem, że u nas wszyscy jeżdżą na długich nartach, nawet nie pisałem o tym wcale. Inna sprawa ilość slalomek, inna to dobór długosci nart w tzw głównym nurcie a jeszcze inna na czym jeżdżą ludziska potrafiący to robić.
  22. Jako początkujący to możesz na nich jeździć, jest to moim zdaniem dolna granica normy - dla początkującego dobiera się po prostu krótsze narty. Sam zobaczysz (jak zaczniesz jeździć szybciej czy też w gorszych warunkach) kiedy zaczną Ci klepać przody, myszkować, pojawią sie braki w stabilności czy też trzymaniu krawędzi na twardszym, stromszym stoku - wtedy zmienisz
  23. Problem jest natury strukturalnej i mentalnej. W Intersporcie narty o długości powyżej 170 cm praktycznie nie występują w ofercie, wszystko sie kończy na 170 cm, niektóre, nieliczne modele niby są w rozmiarówce nieco ponad 170 ale ja takich nie znalazłem. Generalnie poza slalomką to dla człowieka moich gabarytów nie jestem w stanie tam niczego dostać - a nie jestem ponadprzeciętnie duży (182/85). Podobnie jest w innych sklepach, nawet na aledrogo nart w dlugościach większych jest jak na lekarstwo ale tu juz to lepiej wygląda. Na pytanie o dostępność dłuższych nart sprzedawcy odpowiadają z rozbrajajacym uśmiechem - brak zainteresowania:eek: . Myślę, że i tak poziom świadomosci sie bardzo zmienił, jeszcze 3 lata temu na forach internetowych 90% zapytań kończyło się odpowiedzią RC4 SL WC , teraz jest zupełnie inaczej i to chyba dobrze swiadczy o trędzie i o powstawaniu grup opiniotwórczych, które tworzą takie opinie. I właśnie fora internetowe są jednym z miejsc gdzie takie trendy powinno się tworzyć i wspierać, to wymaga czasu ale chyba proces się już rozpoczął. Natomiast w wielu rozmowach i zapytaniach ludzie wyraźnie boją sie długości narty i powtarzają głupoty o ich niby większej trudności, że są męczące, że na takich krótkasach było bardzo dobrze. Wielu z nas jest skarzonych w jakimś stopniu takim rozumowaniem, sam wiem po sobie podchodząc do zakupu, że coś mnie ku krótszym ciągnie i teraz żałuje że miast 182 wziąłem 175 cm - z drugiej strony w tej dłuższej długości to tej narty wogóle nie widziałem w Polsce więc trochę no way.A pamiętam jak koło 2002 przeszedłem na krótsze narty- jak przyszła refleksja to zbyt krótkie, byłem początkowo zachwycony i miałem nawet myśli by pójść w jeszcze krótsze:eek: - ale byłem głupi i straciłem wtedy zupełnie układ odniesienia, jak to sie mówi - mierzylem sobą nie światem:D
  24. Też nie wydaje mi się, by slalomka była dominującą ilościowo nartą, już na pewno nie w Alpach. Ja mam taką swoją zabawę, jako, że przeważnie sam jeżdżę to na stoku wybieram sobie kogoś bardzo dobrze jeżdżącego, kogoś kto się wyróżnia na plus, na kogo jazdę milo popatrzeć; jak się nadarzy okazja staram się jechać za takim narciarzem utrzymując jego tempo i tor jazdy. W Alpach najczęściej są to ludzie na gigantkach lub nartach RC, ostatnio trafiałem na ludzi na freerajdówkach, którzy nieźle wymiatali na nich po trasie. W Polsce w większości ofiarami mojego typowania są ludzie na slalomkach, w zasadzie nie pamiętam kogoś na innych nartach. Stąd moze takie zdanie, ze w PL wszyscy na slalomkach - a tu może być tylko tak,że Ci na których najczęsciej się uwagę zwraca jeżdżą na takich nartach bo to zawsze ciekawe na czym ten koleś tak wymiata:D
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...