-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
Byłeś blisko - brawo, buty mają 40 lat i są ciągle w użyciu jak widać. Mogą mieć i nieco więcej bo właściciel rzucił około 40. Byłem pod wrażeniem tych butów bo prezentowały się dobrze i były bardzo zadbane.
-
Dużo jeżdżę sam i podczas jazdy kolejkami często rozmawiam z różnymi ludźmi, czasem trafi się też pasjonatów i różnych pozytywnie zakreconych, czasem się narty uda przepiać, czasem pogwarzyć o sprzęcie, trasach, ośrodkach czy rożnych podobnych, interesujących tematach. Na ostatnim, marcowym wyjeździe na Katschbergu poznałem pewnego starszego, miejscowego Gościa, którego buty i narty wyjątkowo mnie zaintrygowały. Buty miał czarne, skórzane, stosunkowo płytkie, bardzo zadbane, wygladąły na prawie nówki - no może poza "dizajnem" wyjatkowo stylowym, narty również ciekawe, pan poruszał się na nich z gracja, spokojnym, długim skrętem, jeździł bez kijów ale nie w stylu "wesoły goryl", mimo, że w rozmowie wieszał psy na nartach carvingowych to moje Fischerki docenił ale o tym dlaczego to może później.Może mały konkurskik i kilka pytań:Co to za buty? Ile moga mieć lat? Te same pytania dotyczą również nart - dla porównania te Atomici przy moich Fischerach
-
Instruktor dla dzieci weekend majowy... potrzebny :)
mihumor odpowiedział siw → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Mitku: 1/ zobacz w kalendarzu - ułatwię, dzieciaki mają wolne w szkole pomiędzy świetami a 3.05 2/ jak się posiada sezonówkę to w połączeniu z punktem 1.... 3/jak sie nie będzie dało sensownie pojeździc to też płaczu nie ma - tak bez napinania się po prostu -
Mam kilka fotek z testowania tych nart, wrzucam tu trzy a jeszcze kilkazobaczyć w galerii:http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=5466&catid=member&imageuser=6864
-
Instruktor dla dzieci weekend majowy... potrzebny :)
mihumor odpowiedział siw → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Moja córka - lat 7, jeździ o 4 sezonów ale ten słabo przepracowany niestety bo przechorowala, pługu prawie nie stosuje, zjedzie z kazdej górki, instruktor mówił ostatnio, że nieźle i że odważna, troche pęka na nowym stromym stoku. -
Les 3 vallees/2011
mihumor odpowiedział mareknot → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Wind - a gdzie smigasz na desce? Też mam zajawkę na tym punkcie i nawet wczoraj pomyślałem czy dzis nie spróbować bo wieje dobrze ale jak dla mnie rano było przeraźliwie zimno:eek: i mi przeszło. Z tym podobne do nart to nie wiem, coś tam jest podobne, można się dopatrzeć wielu analogii. Pierwsza jest podobna do tej w temacie, fajnie się żegluje w Polsce ale genralnie w innych miejscach jest dużo lepiej i nawet trudno to porównać , to takie porównanie jak narty u nas i narty w Alpach. -
Les 3 vallees/2011
mihumor odpowiedział mareknot → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
To troche jak przejście ze wspinania na trudnych drogach skalkowych do wspinania w większych górach, niby robi sie to samo ale dochodzi bardzo dużo dodatkowych zagadnień jak i powiedzmy większe i dłębsze wrażenia. A poźniej to już wspinanie zimowe (jazda pozatrasowa), jeszcze inaczej i nie każdemu pasuje. Taka analogia -
Les 3 vallees/2011
mihumor odpowiedział mareknot → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Nauczyć się można. Tylko jak dla mnie temat jest dużo szerszy i nie zamyka się na skrętach (zakrętach:D), technice jazdy i wszystkim co jest z tym związane. Tu dodatkowo dochodzi przestrzeń, możliwość "jazdy transowej" na kilkukilometrowych pustych trasach, zupełnie inna intensywność jazdy, widoki, klimaty, zmienność tras i możliwość poruszania się po tych całkowicie nieznanych, poznawania ich, możliwości jazdy pozatrasowej - w zasadzie dlugo możnaby wymieniać. Dla mnie to totalnie inna jakość i inne doznania. -
Les 3 vallees/2011
mihumor odpowiedział mareknot → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Cena zależy od "landu" czyli kraju, najtansza ( i najmniej ośrodkow) jest Karyntia-Ost Tirol, na jedną osobę dorosłą sezon czyli od października do 15.05 to chyba ok 450 euro, nieco droższy Salzburgland - coś koło 500, najdroższy Tyrol. Ale w tej cenie masz wszystkie (w Tyrolu prawie wszystkie) ośrodki w landzie włącznie z lodowcami. Karyntia wychodzi bardzo opłacalnie w pakietech rodzinnych czy łączonych dorosły+dziecko - ja za rodzinę 4os płaciłem 950 euro. -
Les 3 vallees/2011
mihumor odpowiedział mareknot → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Przy twojej ilosci wolnego czasu (pozazdrościć) to ja bym siedział wiecej w Austrii niż tutaj, na karnet sezonowy wydałbyś mniej niż na karnety tutaj, jakaś ekonomiczna miejscówka i dzieląc dni przez pół na nartach masz wyjeżdżone spokojnie dwa razy tyle w sezon, a jakośc i cała otoczka zupełnie bez porównania. No i możesz zaliczyć wszystkie sensowne osrodki w obrębie takiego karnetu czyli przy okazji zwiedzić kawałek kraju:) Polecam to rozwiązanie, mi sie w zeszłym roku udało 26 dni tak zaliczyc, w tym może do 20 dobiję jeszcze ale były problemy:mad:. Przy większej ilości wolnego czasu 30-40 dni to nie problem przez sezon. Tylko jeszcze jest jedna, tradycyjna bariera-kasa:D ale i to można jakoś ekonomicznie rozwiązać -
Bode - najlepszego i dużo dobrej jazdy w pieknych okolicznościach przyrody
-
Coś w tym jest co piszesz, są to narty na pewno bardziej przyjazne i trochę łatwiejsze od nart z grupy race, jesli nie ma totalnego betonu i lodu jeździ sie na nich bardzo przyjemnie, a im warunki gorsze tym one jadą lepiej. Nawet ostatnio łapię się na tym, że do jazdy na takich sprzętach na trasie zaczynam szukać takich miejsc, które na slalomkach omijałem najczęsciej szerokim łukiem. No i da sie z nich co nieco wycisnąć.
-
Z tego co pamiętam to jeszcze może być komisyjny
-
Cóż, z tego wynika, że ja jakiś niegramotny i niekumaty jestem:D Nie kwestionuję poprawnego języka polskiego, składni czy budowy zdań. Nie twierdze też, że każdy opis jest niezrozumiały, jednak często jest to trudnoprzyswajalne jak dla mnie i nie łapię niuansów. Ale jeśli tylko ja to może znaczy, że się czepiam:cool: A na serio to bez złośliwości czy wbijania szpilek - to taka moja obserwacja - do przemyślenia tylko bo moze da się lepiej
-
Hehe, Zakrzówek. istotnie fajne miejsce. Jak wielu ludzi z Krakowa też tam zaczynałem się wspinać. Po zalaniu wodą jego głębszej częćci lubiłem się tam kąpać, później za dużo złotej młodzi tam jeździło i na brzegach bywało dużo grilli i dużo chamstwa, no i sporo śmiecia w wodzie. Już tam nie byłem od kilku lat. Największy fan w tym zalanym kamieniołomie to możliwość skakania z dużych wysokości. Tam zaliczyłem swój "najwyższy" skok, tak około 15 metrów ale w wielu miejscach dało się bezpiecznie poskakać z 5-10 metrów, od czasu jak mam dzieciaki to mam szlaban na takie rozrywki niemniej czasem się gdzieś uda "przybaniaczyć" niemniej wysokości już mniejsze:mad:
-
Dokładnie o to idzie, jeśli chcesz się dzielić swoją wiedzą - a wnioskuje, że chcesz, to musisz to robić tak by czytający Ciebie rozumieli. Ja na przykład dosyć często nie rozumiem o co Ci chodzi a rozmawiałem tez z osobami, które twierdzą, ze niewiele rozumieją a wręcz twierdzą, że być może piszesz specjalnie w ten sposób:D:D
-
Instruktor dla dzieci weekend majowy... potrzebny :)
mihumor odpowiedział siw → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Gdyby to było na Molltalerze to dodałbym jedna dziewczynkę do grupy -
Zależy po czym lepiej. Po prostu dobre używanie obu nart w warunkach dla nich brzegowych przesuwa się i tyle. Jeśli sie chce narty głównie na trasy i do przywyciągówki to po co taki szeroki freeride, zwłaszca do używania w Polsce, jak to mają byc narty z przeznaczeniem głownie poza trasę i czasem pojeździć po miękim wiosną to Fr jak najbardziej, i tak dobrze i tak, twój pomysł jest wcale niezły ale ja nigdy na aż takich szerokich jak te Katany nie jeździłem to juz tu moje doswiadczenie sie kończy, ty jeździłeś to wiesz więcej zwłaszca, ze miałeś konkretne narty na nogach i wiesz czy Ci pasują.
-
OK - tylko w Pl większość ludzi kupuje używane narty po przejsciach i one już same w sobie te nowoczesne technologie mają mocno wyeksploatowane i w wielu wypadkach można o nich zapomnieć. Ja z nowymi nartami nie lecę na Jet bonda ale z używkami to cuda wychodzą podczas takich badań więc tu ostrożność nie zawadzi - zwłaszcza, że nic nie kosztuje i trud to żaden. To samo z zabezpieczaniem ślizgów, mam nowe narty, za 2 lata sprzedam to po co niby sie bawić w zabezpieczanie - niby nie mój problem bo tego nikt nie zobaczy, tylko czy później jak sprzedaje wpisywanie "narta w stanie idealnym" jest do końca uczciwe? Jeszcze inna sprawa to trwałość sprzętu, tak sie zastanawiam już tylko, we wszystkich dziedzinach życia trwalość i wytrzymałość prawie każdego sprzętu drastycznie spda, rzeczy urzytkuje się krótko, nie naprawia ich, dążymy do kultury jednorazówki. Czy w nartach nie ma podobnej tendencji, niby dlaczego te współczesne rzeczy miałyby być bardziej wytrzymałe i odporne od dawniejszych? To już trochę pytanie filozoficzne "głośne" myślenie
-
Generalnie zaleca się odpuszczanie speżyn w wiązaniach, gdy nie są naciągnięte "wolniej się starzeją" a nastaw DIN na wiązaniu po kilku sezonach jest bardziej zbliżony do tego co nastawiamy. Zresztą cały bajer z badaniem na Jet-bondach jakby to potwierdza, że to co ustawiamy i wydaje nam sie, że ma być tyle to na maszynie pokazuje coś innego - było o tym pisane sporo. Czy ktoś prowadził badania ma statystyki i inne kwestie nie wnikam, to w sumie jest dosyć logiczne i nie koliduje z wiedzą którą kiedyuś posiadłem z fizyki. Nimniej dawno to byuło i może sie wypowiedzieć ktoś po Politechnice czy czymś takim .Problem ze skeręceniem w sumie żaden. Na drugie pytanie sam odpowiedziałeś, tu oczywiście można wnikać w sposób przechowywania itd bo to nie reguła i na płask na pewno tez można , jak ktoś pyta to łatwiej napisać jak napisałem bo bedzie na pewno ok. Ja tylko zwracam uwagę, że to jak przechowywujemy narty nie do końca jest objętne i byle jak nie można co może komuś nawet nie przejść przez głowę. Widziałem np narty powieszone na ścianie na dwóch wieszakach za końcówki płasko - ja bym tak swoich nie powiesił.
-
Jak nie możesz inaczej to weź mięka białą świeczkę, trochę ją rozgrzej by sie łatwiej poddawała (nie kruszyła) i po prostu nasmaruj nią ślizgi, póóźniej weźmiesz jakąś cyklinę plastikową ( np linijka czy coś takiego) i to dokładnie ściągniesz oczyszczając ślizg w miarę możliwości, co zostanie to sie oczyści podczas jazdy. Dodatkowy plus to to,ze wraz z woskiem usuniesz troche zanieczyszczeń ze slizgów. Może mało profesjonalnie ale zawsze coś
-
Zasmarować na ciepło ślizg miękim woskiem, np smarem na cieplejsze warunki lub jakimś uniwersalnym albo po prostu mięką, czystą parafiną. Później, przed sezonem ściągasz to cykliną do czysta, jesli chcesz dokładniej to po cyklinowaniu rozpuszczalnikiem do smarów oczyszczasz ślizg lub rozgrzewasz go żelaskiem i w ten sposób też czyścisz ślizg ściągając na gorąco ten mięki smar. No i pamiętaj o odpuszczeniu srub w wiązaniach - na zero lub na najniższy nastaw na skali, narty trzymać stojące w pionie
-
Darek już tu od dłuższej chwili rzadko zaglądał, brakuje jego postów. Mam nadzieję ta "dłuższa chwila" nie będzie zbyt długa i znów tu zagości.
-
Przy twoich parametrach długość 170 cm to minimum a jak się podszkolisz to i więcej, radzę się z tą myślą oswoić. Narty używane to może np Atomic Metron 8,9 , Drive 9 albo Rossignol Zenith 3 (3,5 to to samo)
-
To w sobotę jeździliśmy na Ainecku gdzieś obok siebie. Tez nie wiem o jakiej czarnej piszesz, może "szóstka" to chodzi ci o ta koło 6 os. krzesła ale tam dól nie jest specjalnie stromy, druga czarna na dole pod krzesłem do Margarethen, trzeci to zjazd czerwona z Ainecka na przełęcz z wariantem dolnej ścianki z czarnej trasy - tak jak Keszelski pisał. Te zawody to mieliscie przy trasie czerwonej pod wypinaneym, 6 os krzesłem na przełęczy? Były tam bramki porozstawiane, troche jeździłem na trasie obok tych zawodów. Na Ainecku jeździłem tez w poniedziałek i we wtorek, we wtorek była tam kupa rodakow, można było sie czuć jak w PL







