Jak pierwszy raz zobaczyłem "STEEP", to się zachłysnąłem (adrenalina, szaleństwo, przekraczanie barier)
Za drugim razem, po obejrzeniu wcześniej, kilku podobnych, bardziej współczesnych filmów, doszedłem do wniosku że coś jest nie tak. Nakręcono spiralę szaleństwa, chyba dla kasy i zaspokojenia własnych egoistycznych ambicji. Zapomniano o pokorze i szacunku dla gór - bo prawie każdy może...
P.S.
Chyba się starzeję:mad:
Ale Steep jest OK!!!