-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Pogoda tej jesieni nie rozpieszcza By trening mógł się odbyć trzeba łapać okresy bez deszczu... i niestety nie zawsze to się udaje. Dzisiaj w pogodzie miało być chłodno, wietrznie ale miało nie padać... niestety padało. Złapało mnie na 12 kilometrze. Mocny wiatr prosto w twarz i gdzieś na horyzoncie przejaśnienie. Decyzja była szybka - przetrwać jakiś czas i będzie dobrze. Tempo wyraźnie spadło, krople deszczu zaczęły mieszać się z wydalanym przez odzież termoaktywną, potem. Pod kaskiem czapeczka kolarska zimowa z nausznikami, na rękach rękawiczki - mimo niesprzyjającej aury komfort termiczny bardzo dobry. Gdy przestało padać, po 20 minutach, rozgrzane ciało spowodowało, że wyschłem Zaraz potem trud treningu wynagrodził mi widok... ...na linii horyzontu Góry Świętokrzyskie i malowniczy zachód słońca z końcówką pochmurnego frontu atmosferycznego. Po krótkiej przerwie kolejna przeszkoda Remont drogi... Ehhh jak ja nie lubię, na szosówce, jeździć po glinie i piachu... Mimo krótkiego i intensywnego deszczu asfalt wysechł dosyć szybko. Podsumowując: jesień, jesień a potem będzie zima Odzież do jazdy w chłodzie i w zmiennych warunkach sprawdził się na medal. Jeden minus - nowa, przednia lampka rowerowa nie świeci dla mnie zadawalająco - trzeba będzie pomyśleć o wymianie, tym bardziej, że dni coraz krótsze i niebawem, by pojeździć po pracy trzeba będzie cisnąć bez słońca. Ponad 50 kilometrów z dzisiejszego dnia wydarte okolicznym asfaltom, sprawiło mi sporo radości Mapka dzisiejszej jazdy: pozdrawiam marboru
-
@johnny_narciarz cieszę się, że wreszcie udało mi się (mam nadzieję, że ziarenko, to moja i Pauli zasługa) Ciebie, Was namówić na podróż, nad ciepłe morze No i może wreszcie, w przyszłości zrobimy jakiś wspólny projekt wyjazdu? Zdjęcie z leżakami z Twojej relacji najbardziej mi się podoba Dzięki!
-
Aktywna sobota Pobudka o 4:40 i na początku jazda w okolice Szydłowca na grzyby. W lesie jesteśmy ok 6:40 i walimy w knieje. A tam?, mimo, że główny wysyp grzybów jakby się skończył i tak mamy ich zatrzęsienie. Prawdziwki, Borowiki Ceglastopore, Podgrzybki, Kozaki, kilka Opieniek, Maślaków Żółtych, Rydzy i innych... Łącznie ponad 10 kilometrów wędrowania. Efekt? Całość jeszcze nie rozpakowana... I połowa Prawdziwków Grzyby oczywiście zostawiam Krystynce - czyli mamie... ...a my? Szybki prysznic i korzystając z pięknego dnia, słoneczka ruszamy na rowery Trasa klasyczna - 50 kilometrów wokół Radomia z głównym celem, Zalewem w Siczkach. Po drodze trochę mazowieckich klimatów Na miejsce docieramy szybko. Trochę chłodno - dlatego może kaczki jakieś takie jakby focha miały Robimy kilka fotek: ...ludzi na spacerach też jakoś mało. Nikt również nie żegluje, a wiaterek nawet niczego sobie. Pijemy swoje kawki, uzupełniamy cukry i spadamy do domu. Pozdrowienia dla rowerzystów i...? Ride Fast !! marboru i Paula
-
Same stempelki są ładne i fajnie projektowane... odznaki nie widziałem... ale jak lubicie medale, to normalnie chyba coś wymyślę i przy następnym spotkaniu udekoruję Was jakimś specjalnym odznaczeniem Dzięki... ... @wojgoc w przypadku Pauli ciuchy były kompletowane dosyć długo - dostać coś fajnego i dobrego, jeśli chodzi o damskie ciuchy szosowe, jest niezwykle trudno Prawie zerowe zainteresowanie i sklepy rowerowe nie ściągają tego typu asortymentu na swoje półki. Peter jest jedyny w swoim rodzaju Trzeci raz objechał wszystkich na MŚ. Kwiato trochę zaspał na finiszu (sam tak mówił po)... szkoda ...po cichu liczyłem na podium. Niestety już coraz mniej dnia i światła słonecznego - dzisiaj pokręciliśmy półtorej godzinki - powrót już o zmroku. Trzeba zamontować zamiast sygnałówek porządne oświetlenie z przodu. pozdro!
-
Andrzej jeśli chcesz mieć to wszystko o czym piszesz + topową nawigację. Mio to mocna propozycja z dobrą ceną - dorzucasz 50zł i za ok 700zł masz Mio Cyclo 205 HC CE, które możesz podłączyć do praktycznie wszystkich innych "bajerów" (niestety do miernika mocy nie - urządzenie do tysiąca złotych) Moim zdaniem, to dużo lepsze od Sigmy, o której piszesz. Spójrz:
-
Korzystając z chwili bez deszczu dzisiaj kolejny raz pokręcone Mokry asfalt i drobny deszczyk nie przeszkodził w wyjeździe za miasto. Ruszać się trzeba... Sąsiedzi byli zdziwieni a nawet pewien zwierz Na jesienne warunki jesteśmy przygotowani Trochę na naszej ulicy poeksperymentowaliśmy z kamerką. Efekt? Kilka fotek z kija. Na zakręcie: Paula Trochę świeżego powietrza a tyle radości @marionen ta loża KGP, kasa, książeczki i stempelki? Czy to ważne? My na takie sprawy z Paulą nie zwracamy uwagi - radość, to być tam, na tych wszystkich pasmach, na tych wszystkich górach Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
-
Dlatego warto się zastanowić co komu potrzebne, bo po co przepłacać? Jeśli nawigacja ma dla nas głównie nawigować na długich trasach i pełnić wyłącznie funkcje zaawansowanego licznika - to koszt 650 zł jest zdecydowanie łatwiej udźwignąć niż dwa razy tyle 1200 zł. Miernik mocy i urządzenia z nim powiązane, to inna bajka... bajka, która kosztuje tyle co dobrej klasy drugi rower Dla amatora nawet ambitniejszego, to chyba przerost formy... Trenować z głową można bez tego - a nowy rower MTB na osprzęcie Deore w zamian za powyższe, dla mnie byłby dużo radośniejszym rozwiązaniem Pozdrawiam marboru
-
Wstępny plan wyjazdu 13 styczeń ...oczywiście liczę na słoneczko Andrzej narty szykuj, bo zima za pasem No i na forum zaglądaj, bo bez Ciebie forum Skionline jak lizak bez patyka Piękne okazy Gratulacje!!! A co do grzybów jadalnych i nie jadalnych - jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko jeden raz
-
Hej, Jak dla mnie prezentowane Mio fajniejsze i z podobnymi funkcjami - dla mnie bardziej czytelne, bo większy i kolorowy wyświetlacz. No i w Mio funkcja "zaskocz mnie" rewelacja Cena Twojego Garmina - to kosmos Moim zdaniem lepiej zainwestować drugie tyle co ten Garmin i kupić miernik mocy. Prezentowane przeze mnie Mio - cena wysoka ale jeszcze do zaakceptowania. Garmin wydaje mi się, że tutaj zdecydowanie przepłaca się za markę...a czy ona jest aż tak dobra? Od użytkowników słyszałem, że wyraźnie jeśli chodzi o jakość to ten producent się obsunął Poniżej test: Natomiast ten 520 wygląda tak: Tylko ja osobiście wolę urządzenia dotykowe...a 520 taka nie jest Zainteresowani znajdą na kanale Szajbajka pozostałe części. PS. Pod filmikami poczytajcie komentarze użytkowników - to cenne spostrzeżenia. Pozdrawiam marboru
-
Bawcie się dobrze Chłopaki Szukajcie dobrze, może jakiś śnieg znajdziecie
-
Dzisiaj były dwa treningi Od 6 rano wędrowanie i dystans prawie 10,50 km, z którego efekt taki: We dwóch uzbieraliśmy tyle... I moje 3, 20 litrowe wiadra A żeby nie było... ...deszcz przestał padać i po obiedzie był również rozruch rowerowy Super dzień i oby przestało lać - czuję głód jazdy Pozdro. marboru
-
I całe szczęście, bo by mogła @marionen zbajerować Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wyczynu Górskiego raz jeszcze W styczniu, jeśli zima będzie fajna, rozważamy budżetowy wypad do SkiAmade
-
Andrzej, stosowałem wiele liczników i moim zdaniem najbardziej funkcjonalna jest opcja licznika bezprzewodowego. Niezbędne funkcje, to dla mnie oprócz tradycyjnych: kadencja, rozpoznawanie dwóch rowerów (przekładam z szosy na mtb i na odwrót - zmieniam w ustawieniach tylko rower 1, rower 2) oraz zapamiętywanie przez licznik (możliwość ręcznego wpisania) przy zmianie baterii całkowitego przejechanego dystansu ODO. Mój dodatkowo ma również możliwość mierzenia pulsu w trakcie jazdy - z tego jeszcze nie korzystałem. Jak się wkręcę mocniej w szosę, to być może zainwestuję w miernik mocy Rozważam również, do długich wycieczek nawigację rowerową - droga ale przydatna rzecz. Popatrz - na funkcje Cena w tej chwili ok 650 zł. Pozdro.
-
@surfing dzięki za dobre słowo ale jazda rekreacyjna, a zawody nawet dla amatorów, to zupełnie co innego. Za cienki jestem... no a przyszły sezon cały na spokojnie chcę zrealizować - bez wariactw. Turystyka i relaks bez ganiatyki i ostrej jazdy Gratulacje @marionen @aniaa KGP zaliczona!!! A to ciche "Myszki" z Was Tempo nie jest ważne - ważna satysfakcja z osiągniętego celu Co do Twojego Mario zdania na temat dopingu - zgoda w 100% z Twoimi poglądami i spojrzeniem na temat. Napisałbym, że nie czarne owce a czarne barany Pewnie incydentalne tematy... ...a co do zarabiania na YT, czy lansie na FB - Ci rowerzyści z czołówki raczej tym się nie zajmują. A kasę na necie kompletnie inaczej się robi, nie przez wygrywanie amatorskich zawodów - to raczej nie są duże pieniądze. @johnny_narciarz 1000 zł za zawody, to chyba nie jest dobry motywator do koksowania... rzecz kompletnie nieopłacalna. Wyzwanie podjąłeś - teraz wystarczy naszkicować plan i po kroczku go zrealizować Tak jak już Ci pisałem - na mnie możesz liczyć na trasie. Już trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia! Darek uwielbiam Cię! PS. Chciałem dzisiaj zadzwonić i mi numer do Ciebie przepadł Zmiana telefonu mi Ciebie usunęła - odezwij się proszę na priv i mi proszę go napisz ponownie.
-
Panowie @johnny_narciarz @Cosworth240 @surfing myślę, że jednak zdecydowanie przesadzacie z tym dopingiem w zawodach amatorskich. Bo na przykład, jeśli byście tak rowerowanie porównali do nartowania i tego typu ski imprez - to okazać by się mogło, że niejaki @marionen, też cholernik "bierze" ...a znam człowieka i jedno co On bierze, to doskonały humor i skromność na zawody. No może co najwyżej szklaneczkę Burbona... i to po zawodach Mario - szacun za wyniki! A co do tych wyników zawodników MTB? Cóż? Nie ma co teorii spiskowych siać - wśród zwycięzców często, to również bardzo skromni ludzie, którzy nie tylko ciężko pracują na treningach ale również wiedzą jak. Przykład poniżej...a takich przykładów na YT jakbyście poszperali jest wiele. Obejrzyjcie i posłuchajcie wywiadu z tym niezwykle skromnym chłopakiem - sam wywiad rozpoczyna się od ok 1:55. Pozdrawiam marboru
-
@surfing 37 km/h gdybym miał, to poczuł bym się jak Rafał Majka Spojrzałeś na maksymalną prędkość. Średnia wyszła mi nieco ponad 30 km/h - zerknij jeszcze raz na zapis Endomondo Cóż? Jak zmieniłem rower, to wyznaczyłem sobie cel 100 km w czasie poniżej 3 godzin... ...cel ambitny i nie wiem, czy nie za ambitny jak na sezon z kontuzjowaną nogą? W każdym bądź razie zmierzam ku niemu Dzięki Maćku ja się nimi nie przejmuję Zwracam na nie uwagę, bo jeśli coś tam chce się potrenować czasami z głową, to od czasu do czasu trzeba się sprawdzić Progres mnie cieszy i świadczy o tym, że plan treningowy jaki sobie założyłem - sprawdza się. Podobnie jak Ty się sprawdzasz w zawodach - ja po płaskim. Wbrew pozorom średnia, czas przejazdu i podobne, mierzone przez nas parametry stanowią o motywacji do rozwoju. Mam nadzieję, że uzyskany przez Ciebie czas wjazdu na Magurkę nakręci Cię tylko wojowniczo i za rok pociśniesz towarzystwo! PS. Przyjemności z jazdy rowerem nie stracę nigdy Najprostszy z możliwych, który ja czasami stosuję gdy nie kupię Isostara: woda + wyciśnięta cytryna + miód
-
Kontuzji nie wyleczyłem - nadal bez ACL i pewnie, po pęknięciu zagojoną łękotką. Jakoś nie śpieszno mi na stół... @jank super fotki! Dzięki Muszę przyznać, że na rowerze w taki mróz nie jeździłem Ciekawe jak by taka jazda na slikach wyglądała w moim wykonaniu? Na wodzie jak jesteśmy - nie pijemy... ...a dla rozgrzewki, po prostu trzeba tempo mocne w wiosłowaniu narzucić i jest jak w lato @johnny_narciarz średnia jest ważna - ważne jak się ją liczy ... no a składowych na nią ma bardzo wiele aspektów - zgoda. Na przykład dzisiaj... udało się wykręcić życiówkę na 40 km: I co? Wystarczyło nogi ogolić Pozdro serdecznie i gratulacje Chłopaki @Mati1981 za Uphill!!! Zazdroszczę Wam tych górek... ...u mnie na nizinach niestety plaskato Żar fajny - i kto by pomyślał, że nie byłem ani w lecie na nim, ani w zimie Chyba najwyższa na niego pora? Dzięki @surfing za foty - gratulacje za podjazd!
-
Dokładnie my również staramy się unikać szos z dużym natężeniem ruchu... Piotrka nieszczęście spotkało tuż pod domem - czasami nie da się przejechać inną drogą, zależy kto jak mieszka. Z drugiej strony, to nie jest reguła gdzie człowieka nieszczęście może spotkać - ulica, czy pole lub las. ...większość moich kolegów, która miała wypadek rowerowy (złamanie ręki, obojczyka), to rowerzyści MTB i jazda w lesie. ...a tu się @jank mylisz Spokojnie można w zimę kręcić zarówno na rowerze jak i jeździć na nartach... bądź na narty można na rowerze pojechać Podam choćby przykład @johnny_narciarz hahaha U mnie występuje również trzecia pasja - kajak... i tu również muszę powiedzieć, że spływy rzekami w zimę, gdy lód i śnieg są niesamowitymi przygodami A tak szczerze, to Góry są magiczne i nie ma jak głęboki oddech gdzieś na wysokości 3000 metrów gdy stok pusty i nie ma ludzi... ...nie ma jak skrzypiący śnieg pod nartą i pierwszy zjazd jeszcze nierozdziewiczoną trasą. Już niedługo.
-
Czym człowiek dłużej jeździ i dalej, to zaczyna zwracać uwagę na wyniki... ...wiadomo, że w moim przypadku rower, to naturalne przygotowanie do sezonu narciarskiego - ale czy aby napewno tylko tak jest? Chyba nie - rower staje się porównywalną pasją do nart. Na krótkich dystansach osiąganie wysokich prędkości i fajnych wyników, nie jest problemem - by wykręcić średnią z jazdy, to już zupełnie inna sprawa. By poprawiać wyniki trzeba jeździć mądrze - urozmaicać treningi... a przede wszystkim dobrze wypoczywać - to w czasie regeneracji nabieramy formy Rower szosowy generalnie nie nadaje się w teren...ale jeśli jest krótki odcinek, kawałek twardej, polnej drogi, czy szutru i jeździ się przede wszystkim dla przygody a nie wyczynu - to zawsze taki przejazd, to jakieś urozmaicenie (być nad Wisłą i nie podjechać kilometra, czy dwóch do jej brzegów? to byłoby niefajne). No a pod wiejskim sklepem... nasz rytuał, to dobry lód na patyku bez skojarzeń ...a wracając do prędkości - powyżej 35 km/h na rowerze dla mnie to już bardzo szybko i należy uważać. To niebezpieczne prędkości. Nasz forumowy Kolega i towarzysz naszych wypraw narciarskich, kajakowych, czy rowerowych, @expat wracając z niedzielnej jazdy - został z zdmuchnięty przez TIRa (droga z dużym poboczem) chwila nieuwagi i niestety upadek Poważne złamanie ręki i szpital sezon rowerowy zakończony... a narciarski stoi pod wielkim znakiem zapytania Wielka szkoda Chłopaka - no ale takie ryzyko uprawiania sportu... Do szybkości trzeba mieć respekt.
-
Alpejski Puchar Świata 17/18
marboru odpowiedział marionen → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Taka ciekawostka ze Svindalem...- 250 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- pś
- narciarstwo alpejskie
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mitku co do winka - chyba masz rację...i w lodówce już się chłodzi buteleczka Co do prędkości na szosówce 30 km/h i wyższych na dłuższym fragmencie (średnia z jazdy) - powiedzmy na dystansie 50 km, to nie jest to taka prosta sprawa, podobnie jak rowerem MTB 25 km/h - przynajmniej dla mnie nie jest to takie proste by takie średnie osiągać Jak na razie moje rekordy życiowe nie powalają... 20 km w czasie 37:14 minuty 50 km w czasie 1:51:51 100 km w czasie 3:58:28 Zbyt wiele czynników ma wpływ na dobrą średnią...przede wszystkim jak to mówią: "kopyto" (u mnie dopiero się robi), po drugie wiatr, jakość drogi, temperatura... ...no ale ćwiczyć trzeba i jeździć swoje Jank - fajne przewyższenie i niezły wyczyn. Gratuluję! Szkoda, że więcej fotek nie udało się zrobić Co do górek... ...umknęło mi i nie wstawiałem na forum (miałem awarię kompa) - razem z Paulą popełniliśmy niedawno trochę pagórków świętokrzysko - mazowieckich Garb Gielniowski i podjazd ok 5,5 km... a potem kilka kilometrów pięknego zjazdu w stronę Szydłowca Na tej właśnie trasie - udało się wykręcić życiówkę na 100 km. Pozdrawiam marboru
-
Dookoła Puszczy Kozienickiej, czyli 141 km w piękną niedzielę. Wydolność po białym winie wyraźnie spada W piątek była impreza - a dzisiaj te kilometry bolały... i teraz pytanie: rzucić to białe winko? Mam nadzieję, że wszystkie toksyny ze mnie wyszły? Trasa wyglądała tak: Głównym celem naszej wyprawy była jednak Królowa Polskich Rzek - Wisła. O dziwo - rower szosowy, w terenie, jeśli jest twardo - spisuje się całkiem dobrze Była nas trójka - ja, Paula i Jacek na kolarzówce. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Ekipa.
-
@Góral spod Skrzycznego cieszymy się razem z Paulą z Twojego powrotu do zdrowia i formy!!! Pięknie My dzisiaj na rowerkach zaliczyliśmy kolejną stówkę. To było dla mnie drugie Tour de Radom, czyli podróż wokół miasta. w którym mieszkam. Tym razem wybrałem wyłącznie drogi asfaltowe, poprzednie "dookoła" było zrobione razem z nieutwardzonymi drogami polnymi. Forma jest, bo mimo dużego wiatru średnią wykręciliśmy na zadawalającym poziomie. Trasa i dane z Endomondo: Paula w dniu dzisiejszym również pokonała barierę 2000 kilometrów w sezonie rowerowym 2017. Brawo! Na trasie naszej dzisiejszej podróży jak widać u góry, było lotnisko w Piastowie. To tutaj 3 lata temu zginął w tragicznym wypadku mój serdeczny Kolega, Grzegorz Krzyżanowski - najbardziej utytułowany polski Motoparalotniarz. Grzechu... to już 3 lata... Ehhh - przyjdzie może jeszcze, gdzieś, czas, że wybierzemy się na koncert Rockowy i wypijemy browara! Wspominamy Cię często i pamiętamy... marboru i Paula
-
Wyciąg będzie stał w fajnym miejscu - pisałem o tym: Tylko do Chrzanowa mam o jakieś 40 kilometrów dalej.
-
Niestety - złe zarządzanie, fatalna polityka cenowa, przedpotopowy system naśnieżania, ratrak chyba z lat 80siątych... niechlujne przygotowanie stoku (pisałem o tym w ostatnich swoich relacjach) i taki mamy finał. Górka fajna a totalnie zapuszczona niech wygonią w cztery wiatry ludzi, którzy tym zawiadywali, to może ktoś sensowny przyjdzie i odbuduje to miejsce dla narciarzy. Jak dla mnie mała strata, bo i tak jeździłem tam w ostatnich latach sporadycznie ze względu na powyższe.







