-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
-
Dzięki Mitku Pilica od Szczekocin do Maluszyna raczej upierdliwa dużo "sztucznych" przeszkód ale spływik chętnie bym w tamtym rejonie powtórzył - wiele lat minęło jak tam byłem. Stan wody na Drzewiczce był ok - na kilku bystrzach gdybyśmy skegów nie zdjęli, to było by trudno przepłynąć... Kajak sztywny też miałby w tym momencie w dwóch, trzech miejscach problem. Rzeka generalnie czysta - ale są miejsca, w szczególności na zwałkach gdzie poziom plastikowych butelek i innych śmieci zatrważa Woda raczej jest ok pod względem czystości. Ostatniego progu nie spływaliśmy - raczej jest niespływalny. Na zdjęciach nie widać dokładnie jego wysokości - a jest dość wysoki, kajak czy sztywny, czy gumowy mógłby się na nim "złamać". Próg ze zdjęcia "stop" został spłynięty przez mojego kumpla w lutym, kajakiem jedynką (zwałkowym) skończyło się kabiną. Drugą część Drzewiczki do ujścia już opisywałem i płynąłem ale pewnie niebawem powtórzymy, bo Paula jak i inni z ekipy jej nie płynęli a bardzo się ten spływ z części pierwszej spodobał Pozdrawiam marboru
-
Upalna Drzewiczka Grzechem byłoby nie popłynąć gdzieś w tak piękny dzień Cudne klimaty niewielkiej rzeczki Drzewicy, która czasami leniwie, czasami bystro płynie sobie na obrzeżach województwa łódzkiego - tam byliśmy. Dzisiejszy spływ, to ponad 21 kilometrów dzikiej przyrody na odcinku Drzewica - Odrzywół. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tego spływu Początek spływu tuż za zalewem mieszczącym się w Drzewicy - tuż za tamą tor do kajakarstwa górskiego gdzie trenuje nasza ojczysta kadra narodowa. Kilkaset metrów dalej i mamy pierwszą przeszkodę - mały próg, bystrze Lubimy takie urozmaicenia na swojej drodze! Znowu kilkaset metrów i kolejne bystrze - charakterek rzeczki nizinnej nieco górski Dopływamy do Zamku w Drzewicy - piękna budowla i widoczek z rzeki niczego sobie! Wpływamy w las. Dzisiaj płynęliśmy w cztery kajaki: trzy Seawavy i jeden Solar, stajnia Gumotex. Karol na swoim nowym nabytku - Solarze. A tu cała armada z punktu widzenia Pauli Jacek, Expat z Gosią i na przodzie ponownie Karol. Jest przepięknie! Mega zielono, wartka rzeczka z wieloma bystrzami i leśnymi przeszkodami - jest ciekawie, dynamicznie i cały czas się coś dzieje! Niesamowity dzień... Cisza zakłócona jedynie uderzeniem wioseł i śpiewem ptaków... Słońce operowało dzisiaj ostro - nos należało chronić "Potwory" znad Drzewiczki Tutejsze skarpy robią wrażenie Pierwsza poważniejsza zwałka i wysiadka z kajaków - trzeba obnieść brzegiem. Następna przeszkoda jest poważniejsza... Jest konieczność wejścia w busz A to nasz "stop": Płyniemy dalej a po drodze las się nieco zmienia: Atmosfera jest radosna i sielankowa Tylko "Ci" się gdzieś śpieszą Mijamy jednoosobową kładkę... I trafiamy na podwójną zwałkę - obnieść się nie da, brzeg jest zbyt zarośnięty. Co zrobić? Trzeba na te drzewa wejść... Przecisnąć się... Tuż po zwałkach jedno z ostatnich "bysterek" - to lubimy! Nawet bardzo Ekipa w akcji! Ostatnie widoczki... Powoli zbliżamy się do Odrzwołu i tutaj jeszcze jedna przenoska... Spływać nikt nie ma zamiaru. Pamiątkowe foto pełnego spływu... ...zakręt, ostatnie bystrza i kończymy za mostem i drogą w stronę Łodzi. Koniec wyśmienitej przygody z super towarzystwem Pozdrawiamy! Ahoj narciarze!
-
-
Niedzielne 21 kilometrów Pilicą. Odcinek: Tomaszów Mazowiecki - Inowłódz. Sezon kajakowy zaczęliśmy wcześnie, ale niestety wiosna nie była łaskawa co do pogody i dopiero w połowie maja uskuteczniliśmy kolejny spływ. Tym razem mieliśmy w planach leniwe pływanie i Pilicę. Pełen relaks, zero pośpiechu i 21 kilometrów z Tomaszowa Mazowieckiego do Inowłodza - ostatni raz ten odcinek płynąłem chyba z 10 lat temu. Zapraszam do fotorelacji z tego pływania. Start przy ujęciu wody w Tomaszowie Mazowieckim: Zaraz za tamą fajne, sztuczne bystrze - szkoda, że się nie da go spłynąć W samym Tomaszowie jest kilka niewielkich bystrzy - pierwsze przed mostem kolejowym - na zdjęciu Expat. Drugie pod mostem...a tuż przed jego spłynięciem udało się strzelić pociąg Woda ciemna i z tego co pamiętam kiedyś w tym miejscu było dużo groźniej - skały, niewielki próg wodny i porządne bystrze - teraz wygładzono ten fragment pewnie ze względu na spływy komercyjne i ich bezpieczeństwo. Szkoda. Trzecie bysterko tuż za mostem: Zaczynamy leniuchowanie i powolny spływik. Piotrek toruje... Mijamy dopływ Pilicy, Wolburkę. Pilicowe skarpy (w nich mieszkają, nad nimi latają stadami niezwykle urocze Jaskółki zwane "brzegówkami"): Trafił się Perkoz: Udało się też z powodzeniem przekazać aparat fotograficzny na drugi "Okręt": Humory dopisywały Szkoda tylko, że @JC wypadł nam ze spływu Cóż? Następnym razem Klimat nizinnej rzeki... ...i krajobraz udało się strzelić z Mewą Polowanie na ptaki jeszcze będzie... Krzaczory: Jakiś rozbitek, czy co? Z bliska - znajomy jakiś Wiosłujemy w stronę Spały... ...kto wiosłuje, ten wiosłuje I jesteśmy... Wpływamy teraz w uroczy, mieszany las spalski. Ten bardzo komercyjny fragment Pilicy - o dziwo w dniu dzisiejszym jest pusty. Wciągu całej trasy mijamy jeden niewielki spływ zespołowy w okolicach Teofilowa. Tym czasem nieco zieleni i nawet wyszło słoneczko Kolejne tego dnia złapane w obiektyw ptaszki Czyżby jakieś Kurki Wodne? Kompletny ze mnie ornitologiczny ignorant Znowu zieleń wybucha wraz z promieniami słońca. Rzeka w tym miejscu jest płytka - przez wodę przebija kolor piachu. Jest pięknie! Będąc w domu już tęsknimy do kolejnych dni na wodzie. Mijamy kajakarzy i Smoka Powoli zbliżamy się do końca spływu... Inowłódz. Tuż za mostem ostatnie bystrze i wodowanie kajaków... ...kończy się świetny dzień Pizzą w Spale. Pozdrawiamy marboru, Paula i Expat
-
W dolinie Pacynki. Kolejne ponad 55 kilometrowe szwendania po mazowieckich drogach i bezdrożach. Dzisiejsza wyprawa wyszła spontanicznie i tak się złożyło, że jechaliśmy mijając wielokrotną ilość razy, zjeżdżając nad brzegi urokliwej i malutkiej rzeczki - Pacynki. W sumie, to takie kółeczko wokół Radomia wyszło. Zapraszam na krótką fotorelację Pierwsze spotkanie strumyczka... Większość drogi to mało uczęszczane przez samochody asfalty. Mazowieckie klimaty nas wciągnęły i skłoniły do zrobienia kilku zdjęć Nie ma jak mleczyki Klimat naszych stron... ...są też delikatne pagórki Na kawę docieramy do Siczek, tutaj znajduje się zalew, który został zrobiony na równie urokliwej rzeczce - Gzówce. Kilka kilometrów poniżej, Gzówka wpada do Pacynki. Lody i kawa nad brzegami urokliwego miejsca, w słoneczku - bezcenne. Leniwa, piękna i ciepła niedziela. Jedziemy dalej... ...w malutkiej wiosce, nim wiedziemy po Puszczy Kozienickiej spotykamy miejscówkę, która jest oznaczona i ma niesamowitą nazwę Po kilku kilometrach w lesie... ...docieramy z powrotem nad Pacynkę. Dolina tej malutkiej rzeczki jest przepiękna. Niestety jest tutaj zbyt mało miejsca na nasz duży, dwuosobowy kajak Z bliska: Liczne meandry, trawy, kwiaty, łąki, błota - magiczne miejsce Po piachach i ponownie, po fragmentach leśnych docieramy na asfalt i przecinając miasto docieramy do domu. Takie rowerowanie nieśpieszne, to my bardzo lubimy! Pozdrawiamy marboru i Paula
-
Marcinie, tury nie są dla mnie. Lubię poczytać, pooglądać tego typu wyprawy ale jakoś ostatnio nie czuję tego kompletnie - tym bardziej, że kolano mam mocno rozwalone i jak nawet w końcu kiedyś je zrobię, to raczej będę je szanował - życie jest długie, a wiem, że przy zjazdach poza trasą zarówno nie mam umiejętności, jak ryzyko kontuzji jest dużo większe niż na trasie. Mam jakąś depresję narciarską ze względu na tę nogę więc nie do końca bierz poważnie powyższego ...mam nadzieję, że mi przejdzie i... kiedyś się otworzę na tury... pożyjemy, zobaczymy. No ale "Braci forumowej Skiturowej" kibicuję, podziwiam i staram się regularnie czytać Bardziej zaczyna pociągać mnie woda... wyprawy piesze, rowerowe, ale przede wszystkim kajakowe. ...po cichu marzę o wielkiej wyprawie w dziczy Na początek jednak będzie Poprad jeszcze w maju, bądź w czerwcu - stany wód jak na razie blokują kilka przedsięwzięć.
- 10 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- góry świętokrzyskie
- tumlin
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Grzechu jak wiadomo, nie przepadam za ekstremalnie wiosennym nartowaniem - jestem raczej ten "twardy", sztruksowy Poza tym sezon skończony, bo w Dolomitach miałem znowu "przygodę" z kolanem... ...a okazało się, że jest do roboty Pisałem o tym w wątku: Pozdrawiam i mam nadzieję niebawem pojeździmy na rowerkach Daj znać jak będziesz w Radomiu. Pozdro.
- 10 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- góry świętokrzyskie
- tumlin
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzięki @p.e.t.e na ptakach kompletnie się nie znam, wydawało mi się, że tym razem nazwałem je prawidłowo Cóż? - uczę się. Nauka w takim bezkrwawym polowaniu jest świetną zabawą. pozdrawiam
- 10 odpowiedzi
-
- góry świętokrzyskie
- tumlin
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jedni na nartach...a inni też w Górach A ponieważ nam najbliższe góry, to Góry Świętokrzyskie postanowiliśmy dzisiaj odwiedzić kilka mało znanych miejsc, przejść kilka nie uczęszczanych szlaków - raczej lubimy dzicz niż tłum w "komercyjnych" miejscach długiego weekendu. Dzisiejsze wędrowanie, to 20 kilometrów w nogach i odwiedzone miejsca: - Rezerwat "Kamienne Kręgi" w Tumlinie gdzie również znajduje się stok narciarski, - Góra Kamień, również w Tumlinie - z drugiej strony wsi, - Oblęgorek i Muzeum Henryka Sienkiewicza, - Rezerwat "Barania Góra", - Rezerwat "Barcza". Zapraszam do fotorelacji z tych wszystkich miejsc i nie tylko Czynny kamieniołom w Kamiennych Kręgach w Tumlinie - wydobywany jest tutaj niezwykłej barwy piaskowiec: Kamieniołom oczywiście jest czynny a skała krojona i wywożona, wykorzystywana do budowania: Kapliczka w samym środku Kamiennych Kręgów: Ujęcie z przodu: Kolejny punkt, to Góra Kamień Na szlaku: Ustrzelone zoomem - Dzięcioł Szczyt zdobyty 399 m npm Tuż obok szczytu - "Piekło": ...a na piekielnej skale dewońskiej, kto? Szybki powrót do auta głównym, czerwonym szlakiem świętokrzyskim... ...i przejazd do Oblęgorka. Najpierw Aleją Lip... Strzelam kolejnego ptaszka Po krótkim spacerze w pierwszej kolejności zwiedzamy Muzeum Henryka Sienkiewicza - wieszcz, willę w tym miejscu traktował jako rezydencję letnią. Podobno w zimę było za zimno kwestia ogrzewania budynku. Na szczycie Husarz. Pamiątkowa tablica: Salon z charakterystycznym portretem Sienkiewicza: I jeszcze raz ujęcie tego pięknego miejsca: Idziemy dalej. Kierując się czarnym szlakiem idziemy w stronę Baraniej Góry i tamtejszego rezerwatu przyrody. Miejsce jest charakterystyczne, bo na wzniesienie szlak wiedzie przez malownicze wąwozy: Sam szczyt Góry, to zwykła polna droga umiejscowiona na wysokości 427 m npm...natomiast wejście na szczyt - cudne! I ponownie wąwozy... Schodząc: Ostatnią miejscówką z tego dnia był Rezerwat "Barcza". Umiejscowiony tuż przy trasie krajowej numer 7 składa się z dwóch pięknych jeziorek, które powstały po starych kamieniołomach. Dotarcie do pierwszego nie jest trudne... ...kiedyś, przed kilku laty woda miała bardzo turkusowy odcień. Dzisiaj raczej była mętna i brązowa. Dotarcie do drugiego jeziorka nie było łatwe - błądzenie na przełaj po lesie i okolicznym wzniesieniu...ale? Udało się Gdy zaświeciło Słońce - kolor wody się zmienił Ottt i 1 maja minął. Świętokrzyskie jest piękne!!! ...pewnie niebawem tu wrócimy - jest już plan, teraz tylko trzeba czas skombinować Pozdrawiam marboru
- 10 odpowiedzi
-
- 9
-
-
- góry świętokrzyskie
- tumlin
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Rowerowa majówka 2017 Oj czasu nie ma za bardzo tej wiosny... ...czasu i pogody Na szczęście dzisiaj zaświeciło Słońce i to skłoniło nas z Paulą do rowerowej wycieczki. 60 kilometrów i okolice Radomia - mazowieckie klimaty! Zapraszam do fotorelacji. Start i pierwsza przerwa po 10 km jazdy - Bardzice: Jedna długa prosta i skręcamy w las - droga przeciwpożarowa w stronę Wilcznej Tutaj trochę się kręcimy... ...robimy kilka zdjęć... ...zachwycamy się wiosną. Dookoła coś kwitnie - zieleń eksploduje. Sarny często przebiegają nam drogę. Gdzie jechać? W lewo, czy w prawo? Klimaty mazowieckiego lasu... Kręto i po podjeździe, z górki: Kwiatuszki: Czerwony szlak rowerowy: Lustro w kałuży Mazowieckie pola... ...zaorane Krzyżówka: W drodze. Kurki z kogutem za stodołą mają wypas Wojenne smutne klimaty... ...partyzantka ze skaryszewskich lasów - rozstrzelanych 22 osoby Pośród modrzejowickich stawów... Łabędzie: Qń pośród podtopionych łąk... Wody jest naprawdę bardzo dużo. Niewielki, z wodą po kostki strumyczek teraz po opadach wygląda tak - raczej kajaki w najbliższym czasie odpadają...chyba, że po dziewiczych, malutkich ciekach wodnych. Kto wie? ...do końca majówki sporo czasu. Pośród drzew, w obniżeniach terenu również woda. Lśni niczym lustro: Dookoła rwetes... ...zwierzęta, ptaki - wszystko spragnione ciepła. Na niebie drapieżnik: Kochamy równiny i mazowieckie krajobrazy Góry są cudne, cudne są również równiny ...i pod domem żółty ptaszek Trznadel? Świetny dzień, nieśpieszny, relaksacyjny, bez napięcia czasowego - to lubimy Pozdro marboru
-
Dziękuję Wszystkim za super życzenia W szczególności za te dotyczące zdrowia... ...niestety po zrobieniu rezonansu magnetycznego wyszło co mam z tym "puszczającym" kolanem. Okazało się mianowicie, że bardzo długo jeździłem bez ACLa i z rozwaloną łękotką... Cóż? Ta jazda nawet mi chyba nieźle szła Człowiek się starzeje - trzeba będzie w końcu się "połatać"...a nim to nastąpi kuruję się po przed ostatnim upadku w Alpe di Siusi. Rowerek delikatnie, delikatne ćwiczenia wzmacniające mięśnie i ostrożność w codziennym poruszaniu się. Jestem twardy i dam radę Pierwsze konsultacje zrobione...i jeśli inne konsultacje będą sprzyjające, to mam nadzieję, że przyszły sezon jeszcze pojeżdżę a na stół trafię po marcowym wyjeździe za rok. Ostatnio mało mnie w sieci - roboty po pachy, czasu nie ma - trzeba kasiorę zarabiać kiedyś Fotek, wypraw nie robię szczególnych, to i relacji nie wstawiam. Ostatnie zabawy z aparatem w Wielkanoc u Dziadków Poniżej kilka mazowieckich klimatów: Nizinne krajobrazy... Ganiam, ganiam bociana, a ten nic nie chce przynieść Fura wujka od lat stoi za stodołą... ...piękne auto - szkoda, że już w stanie rozkładu. Kwitnące Magnolie: Wiosna! W lesie pierwsze zielone listki... ...i Zawilce: Pozdrowienia z mazowieckiej wioski: I jeszcze raz dziękuję! marboru
-
Nie. Ludzie porozumiewają się w takim samym stopniu niemieckim jak i angielskim.
- 452 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- testy nart
- worldskitest
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Jasiek Jasku, do tego sztruksu, to przyłożyć się mogłeś lepiej
-
@Szymonidius Filmik czad! Jest dynamit, świetna muzyka, akcja - dla mnie bomba!
-
@JC Super sprawa!!! Pozdrowienia dla Gerharda Udanych i owocnych testów!
- 452 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- testy nart
- worldskitest
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dystans dzisiaj żaden, bo jedynie 23 km po rubieżach Radomia ale udało się zrobić kilka ciekawych zdjęć hahaha oczywiście wg mojej opinii... Lewa noga słaba ale wzmacniać mięśnie trzeba. Powolutku, powolutku i do przodu. Fajny rowerek po pracy Wiosenny klimacik... Słońce dzisiaj zachodziło magicznie... Duża tarcza i ciekawy kolor... Klimat nieco industrialny. Z bliska: Rowerek Pozdro dla rowerzystów. marboru
-
Maciek tyle się szlajasz na tym rowerze, na nartach - trzeba się rozglądać
- 5 odpowiedzi
-
Ja swój zamówiłem w Media przez net - w samym markecie może nic ciekawego nie być. Specjalistycznych programów po prostu często brak na półce... Na ich stronie można zresztą sprawdzić, czy dany towar jest dostępny w wybranym sklepie. Zanim pojedziesz, to pomyszkuj u nich na stronce. Z tego co pamiętam, to w ciągu dwóch dni kurier przywiózł
-
A tego nie napisali Film widziałem, wersja z Patrickiem dużo, dużo lepsza hehehe dokładnie - google tłumaczył cytat - resztę sam
- 5 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Ciekawostka około narciarska... ...w trakcie robót budowlanych w ośrodku narciarskim w Nowej Zelandii Cardrona Alpine Resort jeden z robotników, operator koparki, Dave Collett: Znalazł rekordowy samorodek złota Jest to największe tego typu znalezisko na NZ wyspach. Waga 3,10 kg. Po cenie oscylującej wokół 1252,10$ za uncję, wartość znaleziska 136466,38$, czyli przeliczając na złotówki po kursie średnim 3,9747 za dolara, to jest 542412,92 PLN Poprzedni rekord Nowej Zelandii był niewiele mniejszy 3,09kg i pochodził z 1909 roku. Co powiedział szczęśliwy koparkowy? "Pomagałem chłopcom wykopać wykop do szczytu nowej windy i zobaczyłem migotanie. Nie mogłem w to uwierzyć. Pracowałem tutaj przez 25 lat i nigdy nie widziałem czegoś takiego "- mówi Collett." hehehe, a Wy widzieliście coś podobnego? Oby się kiedyś przytrafiło... Ot ciekawostka PS. I linia jako bonus do tematu
- 5 odpowiedzi
-
- 6
-
-
Maciek warto zainwestować w swój program do obróbki filmów. Ten na którym pracuje w Media Markcie kosztuje ok 200 zł. Nazwa: MAGIX Video Delux 2014 plus. Polska wersja, jestem super zadowolony.
-
Kaski w końcu trzeba kupić... ...wstyd, że jeszcze nie mamy No właśnie nie zestawu naprawczego też nie mam ...na tyle kilometrów właśnie się przytrafiło i to daleko od domu. Na szczęście udało się z tego wybrnąć. Rower już zrobiony... ...najgorsze, że właśnie jestem na świeżo po wizycie u ortopedy - w piątek rezonans. Wstępna diagnoza zerwany ACL i uszkodzona łękotka
-
Na YT filmik już jest można obejrzeć na kanale Maćka - super imprezka, świetna robota Johnny!
-
Lepiej późno niż wcale - weekendowy początek sezonu, niedzielna wyprawa do Pionek. Sezon narciarski zakończyliśmy we włoskich Dolomitach już jakiś czas temu, kontuzja, brak czasu i jeszcze inne okoliczności spowodowały, że sezon rowerowy w tym roku rozpoczęliśmy późno, bo dopiero 31 marca. W piątek była 20 km rozgrzewka, wczoraj powtórka rozgrzewki i kolejne 25 km, a dzisiaj 60 km trasa do Pionek, Puszczy Kozienickiej i na dawne tereny poligonu, który w zeszłej epoce należał do zakładów Proch Pionki. Tego typu wyprawy traktujemy jako doskonały pretekst do spotkań towarzyskich - pojeździliśmy dzisiaj z Expatem i Jackiem. Piękna pogoda, słoneczko, kawka w Pionkach, pogaduchy i plany kajakowe - jednym słowem było świetnie... ...tak świetnie, że udało mi się nawet na inaugurację sezonu złapać gumę Dobrze, że była pompka i koło trzymało jakieś 10 km... także nie tylko jazda ale również ostre pompowanie dzisiaj mnie spotkało. Forma jak na razie słaba trzeba nad nią będzie popracować. Zdjęć robiłem niewiele ale kilka nadaje się do pokazania Śródleśny staw na terenie byłego poligonu Prochu Pionki: Ekipa: Sztuczny próg wodny: Łabędź: Niby już wiosna, niby ciepło ale natura jeszcze dobrze się nie obudziła ze snu zimowego. Widać to doskonale w lesie - tutaj zieleni jeszcze mało a dookoła przewaga suchych liści. Leśne nizinne dukty mają swój urok... ...śródleśne bagniska, to niewątpliwie urok i wizualna uczta dla oka. Większość drzew liściastych jeszcze bez liści Górny staw w Pionkach - spora ilość wędkarzy... ...chyba po bezwędkowym roku 2016 należy odkurzyć kije i kołowrotki Kąpielisko miejskie otoczone betonem - taki urok sztucznych zbiorników wodnych. Świetny dzień, super spędzony czas Planów nie ma ambitnych na ten rok... ...celujemy w 3000 km - zobaczymy, co z tego wyniknie? W 2015 udało się zrobić 4000, 2016 ok 1700... teraz jest 3czka i oczywiście kajaki Pozdrawiam rowerzystów marboru







