Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. marboru

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Szwajcaria...tym razem Bałtowska... Cóż, jak się jest nartoholikiem, to trzeba jeździć... Jeszcze nie zdążyłem opisać całego pobytu w Ischgl oraz szwajcarskim Samnaun z wątku http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19842-Silvretta-adventures?p=210150#post210150 , jeszcze w piątek śmigałem po alpejskich zboczach...a dzisiaj na pocieszenie i bardziej z ciekawości postanowiłem powrócić w narciarskie klimaty Szwajcarii...z tym, że tym razem Szwajcarii Bałtowskiej. Ponieważ ostatnio brakowało na forum relacji z centralnej Polski - a ciekawość mnie paliła, by samemu sprawdzić jak wyglądają warunki narciarskie na nizinnych górkach, postanowiłem jechać. Dzisiejsza jazda była dla mnie 30stym dniem na nartach w sezonie...który jak widać z relacji z niniejszego wątku jest dosyć kapryśny - kapryśny, bo niestety pogoda jest taka. Rano rzut oka za okno - szyby w aucie zamarznięte, kałuże niestety nie. Temperatura +1, mżawka. Po sprawdzeniu w necie - okazuje się, że mimo niesprzyjających warunków czynny jest cały ośrodek - wszystkie trasy, krzesło i dwa orczyki. Na miejsce docieram parę minut po godzinie 9tej. Ludzi jest tyle co na lekarstwo, śnieg na pierwszy rzut oka wygląda na miękki - w rzeczywistości tak jest. Cukier, na dodatek z dodatkiem cukru trzcinowego. Kupuję karnet dwugodzinny i w górę. Pod orczykiem widać, że tylko zapasy sztucznego śniegu i ciężka praca obsługi w uklepywaniu ścieżek dla narciarzy pozwoliła na utrzymanie ośrodka jako czynnego. Główna, bardziej stroma trasa przy orczyku rano nie wygląda jeszcze tragicznie: Dłuższa, wokół lasu również. Są miejsca gdzie naprawdę nie wygląda to źle... ...ciągnie "wilka" do sztruksu... Najdłuższa trasa przejazdowa z górnej stacji krzesła, dookoła lasu, do dolnej stacji orczyków również rano jest w miarę ok. Jazda jest dosyć szybka, niestety asekuracyjna - na slalomkę grząska, miękka nawierzchnia nie jest zbyt bezpieczna. Przenoszę się pod wyciąg krzesełkowy. Warunki są identyczne jak na trzech powyższych trasach. Jest wilgotno, pojawiają się drobne opady deszczu, odczuwalność chłodu jest duża. Po pół godzinie jestem cały mokry - jeździć z szybą się nie da ze względu na słabą widoczność. By zrobić w miarę ostre zdjęcie muszę najpierw przetrzeć dosyć dokładnie obiektyw...z tym, że za bardzo nie mam czegoś suchego. Mija czas a warunki na stoku zdecydowanie się pogarszają - odsypy, przeciery i takie tam wodne jeżdżenie się robi. O dziwo przybywa ludzi. Chyba urlopy i ferie mazowieckie powodują to, że nawet w taką pogodę społeczeństwo odczuwa głód zimy i nartowania. Czuję się raźniej, że nie tylko ja jestem taki popierniczony... Marznę na krześle - oprócz deszczu pojawia się wiatr. Przenoszę się na orczyki gdzie kończę swój karnetowy czas. Wyjeżdżam a parkingi zaczynają pękać w szwach - tłok. Przy takim natężeniu narciarzy jak ok godziny 12stej stoki nie przetrwają długo jeśli aura się nie zmieni. Na pocieszenie w drodze powrotnej zaczyna zamiast deszczu pojawiać się śnieg. Temperatura wskazywana przez auto również spada, do zera. Oby spadła poniżej zera by nizinne ośrodki mogły ponownie włączyć armaty śnieżne. 30 dzień na nartach wg Endomondo: DYSTANS 22.28 km CZAS TRWANIA 2g:15m:03s MAX PRĘDKOŚĆ 54.6 km/h KALORIE 1191 kcal Wieczorem postaram się dopisać kolejny dzień z alpejskiego dnia, z wątku Silvretta adventures. pozdrawiam marboru
  2. Asia :happy: Żadnych franków nie miałem...nie były potrzebne :wink: U Swisów spokojnie zapłacisz Euro... ...jedynie co się zmieniło, to przelicznik w sklepach bezcłowych 1CHF = 1 EUR :eek: PS. A w razie jakby co...to można na Szwajcarię Bałtowską uderzyć :laughing: mamy przynajmniej bliżej... :angel:
  3. Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część III Ktoś kiedyś gdyby mnie zapytał jaki krajobraz chciałbym, by wisiał na mojej ścianie w salonie...to z pewnością taki jak poniżej: zaśnieżone szczyty gór, potok, w oddali gondola, urokliwe domostwa... ...niesamowita cisza, klimat i miejsce, do którego wciąż chce się wracać. Dziwicie się zatem jurkowi, który w Ischgl spędza tak wiele swoich narciarskich dni? Ja – absolutnie! Przechodzimy przez parking i ulicę, wjeżdżamy windą do dolnej stacji piętrowej kolejki gondolowej L1 i wracamy na narciarskie stoki szwajcarskiej strony skąpanej w Słońcu. Expat: Centrlane miejsce i skrzyżowania tras oraz wyciągów: Jest tego trochę...a jakość tras – pierwsza klasa. Nasze ulubione: 65a, 67, 76. Na fotce poniżej 65a: I prowadzące do niej krzesełko: Świetna jazda, świetne towarzystwo – czego chcieć więcej? Innych tras? Ok – nie ma problemu. Przejeżdżamy ponownie na trasy austriackie. Jurek prezentuje nam 1a super 5tkę i bardzo przyzwoitą 4kę. Jeździmy z obydwóch tras 4 i 5 do stacji pośredniej A3. Tutaj, po prawie całym dniu na nartach rozstajemy się z forumowym Kolegą. Czy nie jest to coś niesamowitego, że miejsce takie jak Skionline potrafi łączyć, pozwala poznawać bardzo ciekawych ludzi? Ludzi, który są otwarci, uśmiechnięci i pełni pasji...narciarskiej pasji. Jurku – dziękuję w swoim i współtowarzyszy za towarzystwo, wspólne chwile poświęcony czas – jesteś nie tylko doskonałym narciarzem...ale zwyczajnie jest z Ciebie super Gość! Dziękujemy i do zobaczenia. Jedna z wielu śniegowych rzeźb w Ischgl: „Wróżkowy” „drogowskaz”... Kasia jest zresztą tematem naszych rozmów, ciepłych słów i wspólnie uzgodnionych forumowych pozdrowień ode mnie i od Jurka. Pozdrawiamy. Dzień pierwszy w Ischgl kończymy pod tą samą kolejką gdzie zaczynaliśmy. W tym dniu udało się zrobić na nartach (wg Endomondo) blisko 89km. Takie dni jak tamten, chciałoby się, by trwały w nieskończoność. CDN
  4. Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część II Podążamy wg wskazówek na miejsce spotkania trasą 13 pod główną restaurację w Idalp - wg wskazań Wróżki niezbyt ciekawą i tanią kulinarnie. Spotykamy Jurka, który poznaje nas bez żadnych problemów. Od tej pory jest naszym przewodnikiem po ośrodku. Udajemy się na jego ulubioną trasę numer 40... ...zanim jednak po niej zjedziemy z oddali możemy podziwić przepiękne widoki, Góry i masę niedawno co spadłego śniegu. Poniżej widok na Piz Val Gronda 2812 m npm. Fotka Skionlinowa z Jurkiem: Zaliczamy bardzo fajną trasę, a następnie, po krótkiej przerwie kolejne równie fantastyczne: Spory przymrozek, mała ilość narciarzy i ten wszędobylski sztruksik...normalnie żyć, nie umierać. Jazda jest fantastyczna. Narty trzymają, a spod nich charakterystyczny, miły uszą dźwięk. Kolejny cel – Samnaun. Trasa widokowa numer 80. Na jej płaskim fragmencie – nie wiedzieć czemu zaliczam swoją pierwszą glebę. Nic groźnego. Prędkość marna a sam incydent dosyć komiczny. Widoki w dolinie? Nieziemskie. Miasteczko malownicze, a sama końcówka trasy płaska. Praca kijkami, ala Justyna Kowalczyk, a oczy, głowa dookoła kręcą się podziwiając urok tej szwajcarskiej miejscowości.
  5. Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część I Drugi dzień i główny cel naszego wyjazdu – ośrodek narciarski w Ischgl. Miejsce, w którym można jeździć po austriackiej, ale również szwajcarskiej stronie. Ilość tras powyżej 200km – praktycznie wszystkie czynne. Przy gondoli A1 jesteśmy pierwsi ok godziny 8:20. W Idapl – głównym miejscu niemiecko języcznej strony strony, mimo że na niebie nie ma praktycznie chmurki – cień. Szybko przedostajemy się krzesełkiem na stronę Szwajcarii i Słońca. Warunki – wspaniałe: lekki mróz, jasno od promieni naszej gwiazdy, stok twardy, wyśmienicie przygotowany. Trafiamy na trasę numer 70, która staje się, do końca naszego wyjazdu – ulubioną. Po ostrym początku, przechodzi w szeroką czerwoną z dwoma wariantami zjazdu. Jazda na niej, to marzenie prawie każdego narciarza trasowego. Widoki po przejechaniu trasy są wręcz bajkowe: Tylko zapinać szerokie deski turowe i udać się poza cywilizację. Chodź? Dla każdego, coś miłego... Dzwonię do Jurkabyd – podążamy całą czwórką na wzf forumowe skionline w Ischgl. Jak się później okaże, nie jedyne.
  6. Rano wróciliśmy cali i szczęśliwi. Pięć dni lampy i jeden w mleku... Ponieważ wywaliło nam net, relację z poszczególnych dni zacznę publikować wieczorem jak się w domu ogarnę. Wróżko dziękuję za wszystkie wskazówki i podtrzymywanie wątku przy życiu :-)
  7. Dzień Pierwszy - Kappl. Część II. Słońce, biel świeżego puchu - marzenie narciarzy. Tyrol: Błękit nieba, puste stoki - nic dodać nic ująć. Piękno Gór - powala. Kilka skrętów, przejazdka w tunelu, kilkaset metrów i jesteśmy już pośród domów, w Kappl przy dolnej stacji gondoli. Wciągamy się ponownie. Teraz po kolei zaliczamy wszystkie czerwone i czarne trasy ośrodka. Czarna trójka: Potem czerwoną jedynkę, na której rozstawiony jest gigant. Jakaś miejscowa szkółka narciarska zorganizowała zawody dla dzieci. Czarna 10tka jest przewspaniała - twarda, równa, szeroka i pomimo tego, że w całym ośrodku przybywa amatorów białego szaleństwa - jest pusta. Powtarzamy ją później jeszcze. Czas mija bardzo szybko. Robimy sobie przerwę na zimne piwko i kawę. Jeździmy to tu, to tam. Ponownie zjawiamy się na najwyższym tutejszym szczycie, gdzie popełniamy fotkę zbiorową. Od lewej: Andrzej, Paula, marboru, expat: Freeridersi "psują" okoliczne, pozatrasowe zjazdy. Czar poranka i dziewiczego, białego puchu pryska. Po wczorajszych opadach, to było pewne, że dzisiejszy dzień będzie rajem dla narciarzy i deskarzy pozatrasowych. Czarna 7a przechodzi w niebieską 5tkę - tutaj nawet pod koniec dnia warunki są ekstra. Kończymy pierwszy dzień zaliczając, przy bardzo spokojnej jeździe dystans ok 60km. Zmęczeni, ale szczęśliwi, kończymy nasz pierwszy narciarski dzień w regionie Silvretta. Jutro będziemy w Ischgl. pozdrawiam marboru
  8. Dzień Pierwszy - Kappl. Część I. W pierwszy dzień nartowania wybieramy się do małego ośrodka narciarskiego w Kappl. Na parkingu jesteśmy jednymi z pierwszych i auto zostawiamy tuż przy dolnej stacji wyciągu. Kupujemy karnety na cały region Silvretta. Jedziemy w górę małą, czteroosobową gondolą - dziwne, bo szeroka deska Andrzeja nie mieści się w przeznaczone do tego chwytaki do nart, desek. Po kilku minutach jesteśmy na górze - tutaj kilka fotek pięknego tyrolskiego świtu - przesiadka na krzesełko, kontynuujemy podróż. Narciarzy na razie jest niewielu. Sztruksik przykryty jest niewielką ilością białego puchu. Jest pięknie. Marzenie każdego narciarza - pusty stok i ślady ratraka. Zjeżdżamy pod kolejne krzesło i pniemy się jeszcze wyżej. Pierwszy zjazd wykonujemy najdłuższą w Kappl nartostradą, której początek jest dosyć płaski, a potem przechodzi w zacienioną trasę numer 8. Na szczycie Alblittkopfe 2720 m npm nieźle wieje wiatr, a temperatura z pewnością dochodzi do -10. Ponieważ jeździmy jako jedni z pierwszych - to 8km zjazdu jest nie tylko w doskonałych warunkach, ale również krajobrazy wokół - zachwycają. Poza trasą jeszcze brak jakichkolwiek śladów tych, którzy kochają puch - czysta, nieskażona biel. Grzejemy w dół, a miedzy drzewami robi się niesamowity, zimowy, alpejski klimat.
  9. Właśnie znowu zaczął ponownie padać śnieg...super! Oby jutro wyszło słoneczko :happy: Dzięki Marcinie. Jurek w Ischgl planujemy być w poniedziałek - jeśli jeszcze będziesz - odezwij się na priva, bardzo chętnie się spotkamy i poznamy z Tobą :happy:
  10. Maćku, dzięki za relację z miejsca, do którego się wielokrotnie wybierałem i się niestety nie udało do tej pory :frown:: Ale może w tym roku, jakoś?...kto wie? Pozdrawiam z Tyrolu :happy:
  11. Czternaście godzin jazdy autem i dotarliśmy. Czteroosobowa ekipa i wyprawa do regionu Silvretta, a dokładnie do miejscowości Kappl. Do Innsbrucka +4 i mocne opady deszczu, po tunelach i tuż przed miejscowością See padające z nieba duże i mokre płatki śniegu. Żwawo kursująca gondola dodała nam animuszu, a po kilku godzinach jazdy w strugach wody był to miły sercu widok. Bardzo przyjemny apartament Romantica, który będzie dla nas na tydzień domem, mimo tego, że przyjechaliśmy kilka godzin przed czasem został nam udostępniony od ręki - bardzo miłe zaskoczenie na początku pobytu w Tyrolu. Widok z okna, mimo niesprzyjającej widokom pogody bardzo milutki: Wypakowujemy się szybko, odświeżamy i udajemy na krotki rekonesans po okolicy. Kappl - to raczej niewielka miejscowość, w której przeważają rodzinne apartamentowce i gospodarstwa. Częstym widokiem są tutaj drewniane stodoły i klimatyczne, drewniane kapliczki. Są tu również, w zagrodach zwierzaki: Klimatyczne zabudowania... Krótki spacer do centrum miejscowości, śnieg pada non stop. Po drodze malowniczy strumień i wodospady. Krótkie zakupy, rzut oka na działający wyciąg - zero narciarzy podążających w górę i powrót na kwaterę. Świeżego puchu spadło w międzyczasie dosyć sporo. Dorośli ludzie, a w śniegu - jak dzieci. Lepimy bałwana. Niektórzy potem, robią zjazd...na razie, zjazd freestylowy! Jutro zaczynamy nartowanie. Na rozgrzewkę będzie ośrodek, w którym mieszkamy - Kappl. Pozdrawiam ze śnieżnej Austrii marboru
  12. Widzę SB, że musiałeś rodzinę (MB) poprosić o wsparcie w temacie :stupid: proponuję, powołać tu kolejnych powinowatych :stupid:
  13. A tu akurat się zgodzę :biggrin: taki miał być :happy:
  14. Sugerujesz, że wszyscy powinni wiedzieć, co Ci siedzi w głowie, jakie skróty myślowe stosujesz pisząc na forum narciarskim o samochodach BMW? (przypominam cytując: ) Może jeszcze sami powinni się przeprosić, za to że nieopatrznie przeczytali, że są Debilami? To Janusz właściwie ile Ty masz lat? Może warto czasami zwyczajnie przyznać się do błędu i przeprosić? Zareagowałem, bo obraziłeś mojego Przyjaciela, który jest również Forumowiczem Skionline.
  15. Dziwi mnie drugi z Twoich wpisów Jaśku - pierwszy przytyk do właścicieli BMW (znam Forumowiczów, którzy jeżdżą tą zacną marką - obrażasz ich?), drugi odnośnie mieszkańców środkowej i południowej Polski (Ślązaków, Warszawiaków) - jaki to ma związek? Może szerzej wyjaśnisz, proszę? Film, albo się komuś podoba, albo nie - albo ktoś, to "łapie", bądź nie - jak widać po lajkach na YT (dzisiaj film został opublikowany: prawie 4000 jest na tak, 16 na nie) - to raczej wszyscy "łapią" o co chodzi, a nie na odwrót :biggrin:
  16. Zresztą, nie jest to pierwszy żart tego Ridera :happy: Chłopak ma, nie tylko, mega umiejętności, ale również jest oryginalny jeśli chodzi o styl klipów. Tych, którzy nie kojarzą, bądź nie widzieli wcześniej - przypominam poprzedni wątek: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17358-Mądre-to-nie-ale...?p=172366&viewfull=1#post172366
  17. I tej drogi Maćku się trzymaj! ...a mam nadzieję, że osiągniesz kiedyś cel. Tego Ci życzę :cheerful:
  18. Jak rozumiem, trafiła "kosa na kamień" i nie możesz znieść tego, że ktoś potrafi Ci trafnie zripostować? Rozumiem i do miłego, nigdy, niezobaczenia - cała przyjemność po mojej stronie.
  19. Oczywiście. Gratuluję, że odebrałeś filmik bez przymrużenia oka :biggrin: ...no, ale wnioskując z Twojego poczucia humoru i nastawienia na promowanie piękna, ojczystego języka a zwłaszcza humoru opartego na wulgaryzmach - patrz: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19555-Warunki-śniegowe-w-Val-di-Fassa?p=208867&viewfull=1#post208867 nie dziwię się Twojemu prostemu rozumowaniu.
  20. Jak w filmie nic takiego nie zauważyłeś, to spójrz tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/6476-Trochę-do-śmiechu?p=207155&viewfull=1#post207155 i się pośmiej :biggrin:
  21. Dawno tak się nie ubawiłem :applause: :applause: :applause: Koniecznie oglądajcie do końca :biggrin: [video=youtube;yKP7jQknGjs]
  22. Super wyprawa, super relacja! Dzięki Maćku, na Chłopok się wybieram od lat i jakoś w ostatnich latach ląduję dalej na południe...
  23. Trochę może off... ...ale spójrzcie na technikę jazdy z przed lat :cheerful: Polecam mniej więcej od 4 minuty - niesamowita jazda i technika. Umie ktoś tak? [video=youtube;MGhCVifDPws]
  24. marboru

    Polska warunki narciarskie 14/15

    Sporo relacji ze Szczyrku... ...ale takiego filmiku jeszcze na forum nie było - Szczyrk, Skrzyczne i narty nakręcone dronem z lotu ptaka :biggrin: [video=youtube;BVc81WewRo4]
  25. To przykre o czym piszesz : Tego typu inwestycja zawsze kojarzyła mi się również z planem na użytkowanie. Dobrym biznes-planem! Skoro to MOSIR, to liczyłem na to, że wykorzystanie ośrodka zostało przewidziane... ...że miejscowe szkoły podstawowe, średnie, być może jakieś sportowe będą głównymi beneficjentami w użytkowaniu. Górka nie jest duża ale z pewnością gdyby zachęcić do jazdy dzieci właśnie...to i rodzice pewnie by się uaktywnili. Być może w przyszłości, w Międzyrzecu wówczas wyrósł by polski Bode? Kto wie? W każdym bądź razie nadal uważam, że tego typu stok to frajda dla początkujących i zawsze jakaś alternatywa w zimę dla dorosłego, pracującego, który daleko ma w góry a chciałby się poruszać - dlatego nie zgodzę się z Tobą, że to niewypał. Ja bym się cieszył gdyby coś takiego powstało w moim mieście zamiast np. kolejnego orlika. Orliki przecież też są sezonowe i dosyć długo w ciągu roku stoją puste : Ciekawe co w temacie napisaliby Ci, którzy uczyli się jeździć na podobnych obiektach? pozdrawiam marboru
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...