-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Jacku ze statystyk odjąłeś swoje odsłony? Gratulacje
-
Fotogaleria "Raju" - Targi Zima 2010 w Kielcach
marboru odpowiedział marboru → na temat → Sprzęt narciarski
XXIII Międzynarodowe Targi Branży Sportowej i Outdoorowej KIELCE SPORT - ZIMA w tym Sezonie odbędą się 16-19 II 2011. -
Chcę nie tylko zjechać z ośmiotysięcznika, ale chciałbym na niego wejść w czasie poniżej doby – mówi Andrzej Bargiel, zwycięzca biegu na Elbrus. Andrzej Bargiel ma 22 lata. Pochodzi z Podhala. Zaledwie sześć lat temu pierwszy raz założył narty skitourowe. Dwa lata temu był już trzeci w Pucharze Świata w narciarstwie wysokogórskim. W tym roku w spektakularny sposób pobił rekord w biegu na Elbrus (najwyższy szczyt Europy). Teraz chce zjechać na nartach z ośmiotysięcznika. Jak nieskromnie przyznaje, przy okazji ma zamiar pobić rekord szybkości wejścia. Newsweek: Wycieczka z nartami na ośmiotysięcznik? Odważne przedsięwzięcie... Andrzej Bargiel: Tak, w przyszłym roku chciałbym zjechać na nartach z ośmiotysięcznika. Dokładnie z samego wierzchołka Czo Oju (8201 m.n.p.m.). Newsweek: Startując po raz pierwszy w biegu na Elbrus, od razu pobiłeś rekord o 32 minuty. Sukcesy chyba łatwo ci przychodzą? Andrzej Bargiel: Po prostu okazało się, że mam rewelacyjny organizm. Świetnie adaptuję się do dużych wysokości. Ale rzeczywiście trochę się zdziwiłem, że poszło mi tak dobrze. Sędziowie ledwo weszli na szczyt, a ja zaraz za nimi tam byłem. To było ciekawe doświadczenie: 70 uczestników, trasa licząca 12 kilometrów i 3250 metrów różnicy wysokości... Newsweek: I tak po prostu pokonałeś rekord należący do Denisa Urubko – człowieka, który zdobył Koronę Himalajów i na dużych wysokościach czuje się jak ryba w wodzie. Ty pierwszy raz przekroczyłeś granicę 5 tys. metrów. Andrzej Bargiel: Dla mnie to wcale nie był taki ważny wyczyn. Tam nie używa się nart, tylko biega się na czas. A ja głównie skupiam się na zimie i na moim ulubionym sporcie – skialpiniźmie. Newsweek: Aha, czyli zrobiłeś sobie taki poważniejszy trening? Andrzej Bargiel: (Śmiech) Przy okazji pojechałem na Elbrus, żeby przygotować się do sezonu zimowego. Zabrałem ze sobą narty, bo chciałem zjechać z góry. I zjechałem. Elbrus to był jednorazowy projekt. Stwierdziłem, że warto tam pojechać. Bo to było coś zupełnie innego. Ale tak poważnie okazało się, że mój organizm ma świetną wydolność. Do tego jednak musiałem trochę popracować na taką kondycję. Newsweek: Zjechałeś z Elbrusa, ale równie dobrze jeździsz w Pucharze Świata w narciarstwie wysokogórskim. Andrzej Bargiel: W tym sezonie byłem piąty. W poprzednim trzeci. W tym roku najbardziej zależy mi na mistrzostwach świata, które odbędą się we Włoszech. Newsweek: A czym skitouring różni się od na przykład od klasycznego narciarstwa biegowego? Andrzej Bargiel: Rzeczywiście skitouring trochę przypomina biegi, w których bierze udział Justyna Kowalczyk. Jednak tutaj podejścia są zdecydowanie wyższe. Często jeździ się poza trasami. Trzeba się wspinać na nartach na górskie granie, a potem jazda w dół krętymi żlebami. Dlatego dobra pora dla skitourowców to wiosna, gdy śnieg jest ciężki i lawiny są mniej groźne. Newsweek: Teraz mierzysz w Czo Oju. Nie za wysoko? Andrzej Bargiel: Nie tylko chcę zjechać z wierzchołka, chciałbym na niego wejść w czasie poniżej doby. Obecny rekord wynosi 17 godzin. Myślę, że realne jest wejście w 12 godzin. Zamierzam spróbować szybkiego podejścia z bazy 5800 m od razu na 8200 m. Newsweek: Himalaje to nie Tatry. Na ośmiu tysiącach metrów mogą się zdarzyć różne, nieprzewidziane rzeczy. Trzeba mieć dobre umiejętności wspinaczkowe. Przygotowujesz się jakoś szczególnie do tego wyjazdu? Andrzej Bargiel: Myślę, że nie ma takiej potrzeby. Poza Tatrami zrobiłem kilka dróg w Alpach, głównie latem. Poza tym technicznie nie ma znaczenia, czy wspinasz się w Tatrach, czy na ośmiotysięczniki. Himalaje to jest łatwe wspinanie. Poza tym na Czo Oju wybieram się z bratem TOPR – owcem. Technicznie dobrze jeżdżę na nartach. Nie muszę ćwiczyć. Tam problemem jest wysokość. Jedną rzeczą, którą trzeba tam solidnie zrobić to aklimatyzacja. Dlatego raczej nie obawiam się tej góry. Zobaczymy, co będzie. Newsweek: Wpisałeś już jakiś nowy rekord do kalendarza, który chciałbyś pobić? Andrzej Bargiel: Tak, po cichu myślę o pobiciu rekordu szybkości wejścia na Everest bez tlenu. To by było coś spektakularnego! Całość wraz z galerią zdjęć na: http://www.newsweek.pl/narty/artykuly/narty-alternatywa/%E2%80%9Enarty-na-osmiotysieczniku-to-pestka!%E2%80%9D-,68205,1
-
He he he - w czwartek, najpóźniej w piątek, sobotę pierwsze nartowanie w Regionie W sumie się nie dziwię, bo w Radomiu, Kielcach spadło spokojnie jakieś 60-70 cm śniegu...no i pada cały czas. Dzisiaj 5 godzin odśnieżania, przed domem olbrzymia góra śniegu...a i tak ledwo z ulicy wyjechałem. ...a co w prasie, necie na temat jazdy na nartach w "tutejszych" Ośrodkach: Narciarze chcą szusować. Pierwsze wyciągi mogą ruszyć już w czwartek W świętokrzyskich ośrodkach narciarskich urywają się telefony z pytaniami, kiedy sezon ruszy. I ruszy już w tym tygodniu. Jako pierwsza uruchomi wyciągi Szwajcaria Bałtowskia. Inne ośrodki mogą być czynne w weekend. Mamy bardzo dużo naturalnego śniegu, nie musimy nawet uruchamiać armatek. Puścimy ratraki i trasa będzie nadawała się do szusowania. Szykujemy otwarcie sezonu w piątek, ale może uda się już w czwartek - informuje Halina Kisiel, prezes Stowarzyszenia "Delta” w Bałtowie. W Kielcach trasy mogą być czynne od soboty. – Jak tylko w nocy będzie mróz, co najmniej minus 5 stopni Celsjusza włączamy armatki i śnieżymy. Naturalny śnieg, który teraz spadł nie nadaje się do jazdy. Stok trzeba przygotować. W sobotę na pewno ruszy stary orczyk na Stadionie, nowy jeszcze nie. Na Telegrafie nie mamy jeszcze odbioru technicznego, panowie zapowiedzieli się na piątek. Jeśli przejdziemy go pomyślnie, to ta trasa też powinna być otwarta od soboty. To są jednak plany uzależnione od pogody - informuje Paweł Kozłowski, współwłaściciel wyciągów narciarskich na Stadionie i Telegrafie w Kielcach. Przygotowania do sezonu trwają także w Niestachowie. – Szykujemy się do uruchomienia armatek jak tylko pojawi się mróz. Konieczne jest sztuczne dośnieżenie stoku. Może uda się otworzyć ośrodek na weekend, ale za wcześnie na obietnice. W czwartek będę wiedziała, czy się to uda czy nie – informuje Agnieszka Dyk, współwłaścicielka Ośrodka Narciarskiego w Niestachowie. Do pierwszego włączenia armatek w nocy poniedziałku na wtorek szykują się właściciele wyciągów w Tumlinie i Bodzentynie. Jeśli uda się dośnieżyć trasy to uruchomią wyciągi w piątek albo sobotę. W Krajnie raczej w nadchodzący weekend nie pojeździmy na nartach. Naśnieżanie rozpocznie się najwcześniej w środę. – Nie mam jeszcze transformatora, energetycy obiecują go zamontować lada dzień, może będzie to we wtorek. Wciągu 3 dni nie uda się naśnieżyć tak rozległego stoku, ale na przyszły weekend trasa będzie gotowa, jeśli pogoda nie pokrzyżuje planów. Zapowiadane jest duże ocieplenie i deszcz, więc praca może pójść na marne – informuje Sebastian Dańda, właściciel ośrodka narciarskiego "Sabat” w Krajnie. Pokryta śniegiem jest trasa w Sandomierzu, jedyna w naszym województwie z darmowym wciągiem narciarskim. – Trudno mi powiedzieć, kiedy orczyk ruszy, może uda się w weekend go uruchomić. Zima nieco nas zaskoczyła i mapy problemy organizacyjne. Ludzie, którzy obsługują wyciąg pracują także w innych obiektach i przy ich odśnieżaniu, i potrzebujemy czasu, aby zorganizować inaczej prace – przyznaje Janusz Chabel, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sandomierzu. http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101129/NARTYSWIETOKRZYSKIE/986123464 ---------------------------------------------------------------------------------------------------- ...tak więc w tym roku Bałtów chyba będzie pierwszy W Kielcach na Telegrafie, Stadionie pewnie dadzą radę - to samo w Niestachowie, Bodzentynie i Tumlinie...a w Krajnie jak zwykle dziadostwo - transformatora nie mają :D:D
-
Oj Darku...zdecydowanie za dużo na nartach jeździsz, skoro gogle tak szybko się zużywają :D:D
-
W Regionie niestety nikt jeszcze nie naśnieża...prawdopodobnie zaczną w połowie miesiąca. Coś wydaje mi się, że wszyscy czekają na naturalny opad śniegu (dzisiaj w nocy spadło jakieś 10-15 cm), od poniedziałku zapowiadają duży śnieg. Tym czasem info dotyczące, zmian (najważniejsza - niedługo krzesło na Telegrafie), nowości w tym Sezonie: Sezon w Górach Świętokrzyskich zbliża się wielkimi krokami. Trwają ostatnie prace przy wyciągach a właściciele tylko czekają aż na stokach pojawi się śnieg. Ośrodka na Stadionie w Kielcach narciarze mogą nie poznać, tak się zmieni na ten sezon. Wielkim placem budowy jest także centrum narciarskie w Krajnie. Właściciele świętokrzyskich tras narciarskich szykują się do nadchodzącego sezonu. Wielkie zmiany na Stadionie Najwięcej zmian widać w Kielcach w ośrodku narciarskim na Stadionie. Pełną parą idzie budowa okazałego budynku u stóp zjazdu z Pierścienicy. Znajdzie się w nim całe zaplecze ośrodka sportowego. Budynek zbudowano w stylu góralskim, z drewnianych bali. Specjalnie do ich układania przyjechali fachowcy z Tatr, z Chochołowa. - Cały budynek ma być gotowy w marcu 2011 roku, ale na ten sezon chcemy skończyć przynajmniej część z restauracją i toaletami. Tutaj przeniesiemy także wypożyczalnie sprzętu narciarskiego, która będzie dużo większa niż obecnie. W pozostałej części, która będzie gotowa w marcu, powstanie hotel z około 50 miejscami – informuje Paweł Kozłowski, współwłaściciel ośrodków narciarskich w Kielcach na Stadionie i Telegrafie. Po obu stronach budynku powstaną parkingi, w sumie dla 50 samochodów. Oprócz tego miasto buduje wzdłuż ulicy Kusocińskiego, w pobliżu centrum narciarskiego, plac ze 150 miejscami parkingowymi. Także na samym stoku poprawi się infrastruktura. Pojawi się nowy wyciąg narciarski, talerzykowy o długości 500 metrów. Zostanie zamontowany po prawej stronie trasy zjazdowej. Na szczyt Pierścienicy będzie można się dostać szybciej i bez stania w długiej kolejce. – Dokupiliśmy także kolejne armatki do produkcji śniegu, stok będzie można szybciej przygotować – dodaje Paweł Kozłowski. Dodatkową atrakcją na Stadionie będzie pierwsze w Kielcach sztuczne lodowisko, które powstanie, obok trasy zjazdowej, w miejscu, gdzie był zeskok dawnej skoczni. Ma być otwarte w grudniu tego roku. Będzie można z niego korzystać przy temperaturze powietrza poniżej plus 10 stopni Celsjusza, czyli od listopada do marca. W ziemi ukryto urządzenia chłodzące, wystarczy wylać wodę na teren porośnięty trawą, aby powstała idealna tafla z prawdziwego lodu. Lodowisko ma mieć 600 metrów kwadratowych. Telegraf szykuje się do krzesełek Na Telegrafie w nadchodzącym sezonie nie będzie natomiast większych zmian. Trwają przygotowania do wielkiej inwestycji, która ma być gotowa za rok. – Szykujemy się do budowy kolejki krzesełkowej. To długotrwała procedura. Mamy już decyzję środowiskową, niezbędną do uzyskania pozwolenia na budowę. Trzeba jeszcze wyciąć drzewa, a to wymaga zgody na wyłączenie terenu z produkcji leśnej. Czeka się na nie miesiącami. A na końcu jest zamówienie kolejki u producenta, na którą czeka się około pół roku. Na przyszły sezon wszystko będzie gotowe, na ten nie było szans zdążyć – informuje Paweł Kozłowski. – Ubiegamy się o dofinansowanie inwestycji z unijnych funduszy. Przyznaje, że szykuje oba ośrodki do rozpoczęcia sezonu w grudniu. Z przyczyn technicznych wcześniej nie będzie możliwości uruchomienia wyciągów. W Krajnie wyciąg taśmowy "Sabat” w Krajnie to wielki plac budowy, bo właściciele chcą zamienić narciarski ośrodek w centrum rekreacyjne całoroczne. Powstają różne atrakcje, między innymi największy w Polsce park linowy, miasteczko miniatur z najsłynniejszymi budowami świata, teren do painballa czy wypożyczania i trasa dla quadów, które będą gotowe w 2012 roku. – Wykopy są tak usytuowane, że nie utrudnią korzystania z wyciągów i zjazdu narciarskiego – przyznaje właściciele Sebastian Dańda. – Dla narciarzy dokupiliśmy wyciąg taśmowy dla dzieci i uczących się jeździć. Ma on 100 metrów długości i zostanie zamontowany po prawej strony zjazdu. Tam urządzimy szkółkę. Niestachów gotowy do startu Ośrodek Narciarski w Niestachowie jest skończoną inwestycją, więc właściciele nie planują wielkich zmian. – Powiększymy przedszkole dla maluchów uczących się jeździć na nartach. Przybędzie w nim zabawek. Kupiliśmy także nowe, wydajniejsze armatki, które ułatwią nam prace, a narciarze raczej wymiany sprzętu nie zauważą - informuje Agnieszka Dyk, współwłaścicielka ośrodka. Dodaje, że ośrodek jest przygotowany do otwarcia w każdej chwili, ale nie wierzy w szybkie nadejście zimy. – Jeśli nawet zrobi spadnie śnieg i złapie mróz w październiku, czy listopadzie, to pewnie po kilku dniach wróci jesień i praca związana z przygotowaniem tras pójdzie na marne. Wydaje mi się, że w listopadzie ludzie jeszcze nie myślą o jeździe na nartach. Grudzień, okolica Bożego Narodzenie, to dobry moment na start – przyznaje. Tumlin tylko czeka na śnieg Stok w Tumlinie także nie wymaga wielkich przygotowań do sezonu. – Wszystko jest na swoim miejscu, wystarczy powiesić orczyki. Żadnych zmian w tym roku nie będzie, nie można inwestować co sezon, trzeba czasem odpocząć – przyznaje Andrzej Rogowski, właściciel stoku narciarskiego w Tumlinie. – W nadejście prawdziwej zimy w październiku czy listopadzie nie wierzę. Może mróz złapie, ale nie na tyle, żeby dało się jeździć na nartach. Jeśli jednak zapowiedzi się sprawdzą, to nie widzę przeszkód, żeby ruszyć w listopadzie. Bałtów też gotowy W Bałtowie do końca października trwa sezon letni, a po Wszystkich Świętych zaczynają się przygotowania do sezonu narciarskiego. - Tym razem nie będą one wielkie, ponieważ nie prowadziliśmy inwestycji na stoku narciarskim. Wystarczy wyciąg zakonserwować i ruszamy jak zima przyjdzie – informuje Halina Kisiel, wiceprezes Stowarzyszenia "Delta” w Bałtowie. Na Górze Miejskiej w Bodzentynie właściciele prowadzą już prace konserwacyjne przy wyciągach. Na ten sezon mieli zamontować drugi wyciąg, podwójny, ale nie będzie go. – Sprzęt jest kupiony ale nie zdążymy go ustawić przed zimą - informuje Zdzisław Maniara, współwłaściciel trasy w Bodzentynie. – Trasa i jej wyposażenie będzie taka jak w ubiegłym sezonie. Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101115/NARTYSWIETOKRZYSKIE/977550043
-
Dwa lata temu jak przebijałem się z Wisły do Szczyrku...to Suvy ledwo dawały radę... ...wszystko w Polsce zależy od Drogowców...czy w danym momencie przypadkiem nie są zaskoczeni przez Zimę
-
Rafale, ale czymś takim trudno byłoby na narty pojechać
-
Mont Blanc skiturowo
marboru odpowiedział marboru → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
...nie Januszu...gdzie mi "Biurowej Mątwie" do tak ekstremalnych wypraw -
Mont Blanc skiturowo 9 maja ekipa w składzie Jacek Grzędzielski (Salewa), Tomasz Gorszko (Salewa), Grzegorz Rojek (Polar Sport), Agnieszka Szymaszek (GÓRY), Mieczysław Ziach (przewodnik IVBV, TOPR), Zbigniew Młynarczyk (przewodnik IVBV, Bergprofis), po wcześniejszej aklimatyzacji na czterotysięcznikach Breithorn i Allalinhorn, stanęła na wierzchołku Mount Blanc (bez jednego uczestnika). Była to tura narciarska wiodąca przez Grand Mullets. W Magazynie GÓRY, nr 1-2 (188-189) styczeń-luty 2010 ukazała się relacja Agnieszki Szymaszek podsumowująca wyjazd. Całość na relacji, zdjęcia: http://www.goryonline.com/Mont_Blanc_skiturowo,7714,305,0,0,F,news.html
-
:D:D nie ma jak realne podejście do zagadnienia
-
W Polsce z reguły narciarze nie mają zbyt "dobrej" opinii o Ekologach... Na Świecie natomiast wprowadza się do produkcji Ekologiczne narty, czy to tylko chwyt marketingowy a może jakiś trend? Ekologiczne narty dla pań Rossignol w tym sezonie rozwinął linię ekologicznych nart z włóknem lnianym Attraxion Echo. Nowa kolekcja nie tylko jest "eko" ale także przyciąga wzrok atrakcyjnym designem. Linia jest zaprojektowana i wykonana zgodnie ze ścisłymi zasadami ochrony środowiska. Do jej produkcji użyte zostały włókna lniane, do uprawy których zużywa się mniej wody. Ślizgi wykonano z materiałów z recyklingu. Użyto także mniejszej ilości farby… to wszystko jest potwierdzeniem zaangażowania Rossignola w ekologię i ciągły rozwój. Połączenie włókien lnianych z drewnianym rdzeniem czyni z Echo reaktywną, dobrze trzymającą krawędź nartę, która jest niesamowicie płynna. Włókno lniane pełni kluczową rolę w łagodnym zachowywaniu się narty jak i w jej wyglądzie. Prześwitujące przez przezroczystą powłokę włókno, jest oryginalną alternatywą do malowanej grafiki. Dzięki kobiecej specyfikacji FIT (Feminine Intuitive Technology) wprowadzonej we wszystkich nartach dla kobiet, Attraxion oferuje prawidłową pozycję na nartach, dostosowaną do kobiecego ciała. Jest to możliwe dzięki idealnemu rozłożeniu nacisku pomiędzy czubkiem a pietą narty, co pomaga w inicjacji skrętu. Źródło: http://narty.onet.pl/sprzet/ekologiczne-narty-dla-pan,1,3795710,artykul.html Narty wyglądają tak: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3268&id_modelu=4718
-
W Zębie armatki również pracują. http://www.zol.pl/webcam5/
-
Luksusowy ośrodek powstanie w... Czeczenii Prorosyjskie władze Czeczenii ogłosiły budowę luksusowego ośrodka narciarskiego w górach Kaukazu, w wąwozie rzeki Argun, który w 1999 roku był terenem krwawych walk między separatystami czeczeńskimi a wojskami rosyjskimi. "Będzie to jeden z najbardziej komfortowych ośrodków narciarskich. Zostanie zbudowany na terenie w stu procentach bezpiecznym, gdzie od wielu lat nie padł żaden strzał" - powiedział agencji AFP rzecznik prezydenta Ramzana Kadyrowa. Stacja narciarska powstanie na wysokości 2850 m n.p.m., na obszarze 800 hektarów. Planuje się budowę 45 kilometrów tras. W ośrodku zostanie też zbudowany "luksusowy hotel w stylu fortec czeczeńskich" - sprecyzował komunikatu kancelarii prezydenta Kadyrowa. Według rosyjskiego dziennika "Kommiersant", pieniądze na realizację projektu - 400 milionów dolarów - wyłoży Rusłan Bajsarow, biznesmen pochodzący z tego rejonu. Budowa ma potrwać od trzech do pięciu lat. Czeczenia jest autonomiczną republiką wchodzącą w skład Federacji Rosyjskiej. W 1991 roku ogłosiła niepodległość, na co Moskwa odpowiedziała interwencją zbrojną. W latach 1994-1996 i od 1999 roku toczyły się dwie wojny w Czeczenii. Strona rosyjska wielokrotnie ogłaszała koniec drugiej wojny, po raz ostatni 16 kwietnia 2009 roku, ale operacje wojskowe prowadzono także po tej dacie. Źródła: PAP
-
...a ja nie będę niestety Lanserem Skionline JC obiecał, że naklejki przyśle i nie chce przysłać, mimo, że się dopominałem Widocznie nie zasłużyłem
-
No to przyszła La Zima [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
-
Taką rzecz robi się zazwyczaj tylko raz w życiu, żeby udowodnić, że się da. Ale Didier Delsalle pięć lat temu na Mount Everest, najwyższy szczyt świata, wylądował helikopterem dwukrotnie, dzień po dniu. Bardzo ciekawy filmik, polecam. http://www.tvn24.pl/2392642,12691,0,0,1,wideo.html
-
...jako nowość, zadebiutował na miejscu 1. Pozdrawiam
-
...i podsumowanie tematu...numer Jeden dwóch ostatnich notowań...oj Sting się wstydzi [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
-
Uwielbiam oglądać doskonale zgrane "Klipy narciarskie", super muza + zabawy na śniegu: Ride the Planets Up In Snow [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Can't Stop [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Mam nadzieję, że nie zostanę posądzony o reklamę
-
Dzięki Darku... ...zjadło mi dwójkę
-
Policjanci na stokach narciarskich 200 policjantów będzie pilnowało bezpieczeństwa na stokach narciarskich w Polsce podczas zbliżającej się zimy - poinformowała Polska Agencja Prasowa. Umundurowani funkcjonariusze na nartach będą pouczali i karali mandatami osoby, które swoją jazdą stwarzają zagrożenie dla innych. Jak zapewnił PAP Komendant Główny Policji Andrzej Matejuk, na stokach (także prywatnych) pojawią się patrole policjantów-pasjonatów białego szaleństwa, nierzadko instruktorów Polskiego Związku Narciarskiego. "W Polsce nie ma jednoznacznych przepisów prawnych, które regulują uprawnienia policjanta w stosunku do osoby, która lekceważy bezpieczeństwo na stoku narciarskim. We Włoszech policjant może np. zabrać karnet i zabronić dalszego korzystania z wyciągu osobie, która zagraża innym uczestnikom stoku" - czytamy w depeszy PAP. Obowiązuje u nas natomiast, podobnie jak w wielu innych krajach europejskich, tak zwany kodeks narciarski, składający się z 10 podstawowych, ale dobrowolnych zasad przestrzegania bezpieczeństwa na stokach. Zdaniem policji powinien on zostać usankcjonowany przepisami karnymi, ponieważ wielu miłośników białego szaleństwa lekceważy te zasady. Tym problemem zajmuje się od ponad roku sejmowa komisja, przygotowująca pod kierunkiem posła Piotra van der Coghena z Platformy Obywatelskiej i zarazem członka jurajskiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego projekt ustawy o bezpieczeństwie na stokach. Będą w niej określone kompetencje policji, a także zapisane prawo dla właściciela wyciągu do usunięcia ze stoku narciarza, którego jazda zagraża bezpieczeństwu innym użytkownikom trasy "Policjanci pełnią służbę na stokach narciarskich od 2003 roku. Nad bezpieczeństwem na stokach narciarskich czuwa też GOPR, TOPR oraz gestorzy wyciągów" - przypomina w swej depeszy PAP. Źródło: http://bukojer.salon24.pl/252401,policjanci-na-stokach-narciarskich
-
Dzisiaj w Radomiu odbyło się małe WZF z Mitkiem. Bardzo fajne spotkanie, bardzo fajnie spędzony czas i rozmowa. Dostałem w prezencie dwie super mapki Sella Rondy. Jedna duża i bardzo szczegółowa - narciarska. Druga kieszonkowa, podręczna. Mitku dziękuję za przekazane mi materiały i za spotkanie Mam nadzieję, że w zbliżającym Sezonie spotkamy się gdzieś na Stoku. Pozdrawiam Mariusz
-
A o to kilka słów sprzed kilku lat o właścicielu Willi, o której mowa w poście... Andrzej K. aresztowany Jeden z największych dealerów samochodowych w Bielsku-Białej i na Śląsku, szef Auto Bossa przebywa w areszcie. W środę został aresztowany. Prokuratura podejrzewa, że Andrzej K. jest zamieszany w pranie pieniędzy na olbrzymią skalę. Andrzej K. miał 20 września otwierać nowy salon samochodowy Volvo w Chorzowie. Na otwarciu się nie pojawił. Przebywał już wówczas w policyjnym areszcie. Kilka godzin później Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, na wniosek prokuratury i policji wydał nakaz aresztowania biznesmena. Andrzej K. jest podejrzewany o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było wyłudzanie podatków, fałszowanie dokumentacji oraz przenoszenie środków pieniężnych na rachunki zagraniczne, czyli mówiąc językiem filmów kryminalnych - pranie brudnych pieniędzy. Zatrzymanie jest efektem żmudnego śledztwa prowadzonego przez policjantów z Sekcji do Walki z Przestępczością Gospodarczą pod nadzorem miejscowej Prokuratury Okręgowej. Andrzejowi K. zarzucono, że w latach 1998 - 2004 - będąc właścicielem jednej z bielskich firm działał w zorganizowanej grupie przestępczej. Ustalono, iż zatrzymany poświadczał nieprawdę na fakturach VAT, dokonując licznych oszustw na szkodę Skarbu Państwa na kwotę nie mniejszą niż 1,5 miliona złotych, a także przyjmował środki pieniężne w kwocie nie mniejszej niż 6 milionów złotych od innych firm. Do zatrzymania Andrzeja K. doszło rano w jego domu. W trakcie przeszukania policja znalazła dodatkowe obciążające materiały. Wraz z Andrzejem K. zatrzymano także Józefa S. - 62-letniego księgowego jednej z podbielskich miejscowości, który przyjmował do firmy fikcyjne faktury VAT przez co doprowadził Skarb Państwa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 100 tysięcy złotych oraz Wiesława B. 53-letniego bielszczanina, który w latach 1999-2002 był prezesem jednoosobowego zarządu bielskiego przedsiębiorstwa. Sprawca ten podejrzany jest o fałszerstwa dokumentacji księgowej i wyłudzenie podatku VAT w kwocie blisko 100 tysięcy złotych. W czasie przebywania w bielskim areszcie Andrzej K. zaczął skarżyć się na złe samopoczucie i domagał się konsultacji lekarskich. Policjanci przewieźli zatrzymanego do Krakowa, gdzie przebywa w tamtejszym oddziale szpitalnym aresztu na obserwacji. W toku tego śledztwa zatrzymano już 20-tu podejrzanych, a wobec 6-ciu z nich sąd zastosował tymczasowe areszty. Zabezpieczono mienie sprawców o wartości blisko 35 tysięcy złotych, ujawniono też mienie ruchome o wartości 1,5 miliona złotych, co do którego złożono wniosek o zabezpieczenie. Sprawa jest rozwojowa, policjanci planują kolejne zatrzymania osób zamieszanych w aferę finansową. Za przestępstwa, których dopuścili się zatrzymani grozi kara 10 lat pozbawienia wolności. Źródło: http://www.super-nowa.pl/art.php?i=2908 Pan Andrzej K. siedział bardzo krótko 4 lata temu i oczywiście szybko opuścił areszt i ma się dobrze jak widać w założeniu postu. Przed otwieraniem największych i trzeba przyznać z klasą salonów samochodowych, imał się i ima biznesu erotycznego na Cechowej w centrum Bielska-Białej.
-
...jak będziecie na nartach w tej urokliwej miejscowości...uważajcie na parkingu :D:D Kierowcy z tego miasta są doskonali Filmik obejrzycie na: http://moto.pb.pl/2278205,43561,polskie-parkowanie-wideo







