Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Slavko

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    356
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Slavko

  1. A co takiego w nich Ci się nie podoba że po 10 dniach użytkowania je chcesz ssprzedać? edit : pytam jako wstępnie zainteresowany
  2. Slavko

    Polska - nowe inwestycje

    http://narty.onet.pl/reportaze/nowosci-na-polskich-stokach-w-sezonie-201011,1,4001633,artykul.html
  3. Slavko

    Polska - nowe inwestycje

    Osobiście nic do kowalczuka nie mam - ma chłopak jakieś swoje zdanie, więc niech pisze, po to jest forum. Ale nie w tym temacie - ostatnie kilka stron to jest jakieś pieprzenie w bambus za przeproszeniem i polemika kolegi kowalczuka, której nie mam zamiaru czytać, więc niech moderator wywali jego posty z tego tematu, razem z moim. pozdrawiam
  4. Jedna rzecz mnie trochę niepokoi. Przyjrzyjcie się ostatniej fotce umieszczonej przez Johna i przedostatniej fotce umieszczonej przez Fanatyka. Przypominacie sobie , że na głównej trasie, jakieś 300-400 metrów przez końcem tej trasy jest zrobiony taki garb poprzedzony kawałkiem płaskiego terenu ( na zdjęciu Johna widoczne miejsce ze skarpą z jednej strony). Ten płaski teren jest zawsze obstawiony przez narciarzy robiących sobie odpoczynek, przed zjazdem ostatniim odcinkiem. Ten właśnie odcinek zawsze jest najgorzej rozjeżdżony, po 13ej to najczęściej tam są same muldy i lód. A to dlatego, że ten odcinek jest bardziej stromy od reszty trasy. Na zdjeciu Johna widać, że ten garb na nowej trasie bedzie jeszcze większy, więc obawiam się, że lód i muldy będą się pojawiać już wcześniej niż na głównej trasie.
  5. To ja opiszę moją historię, ale zaznaczam, że moim celem nie jest ani odwodzenie od zabiegu ani zachęcanie. Od 10 lat próbuję się zapisać na zabieg, ale jakoś nie mam odwagi. Mimo tych najnowocześniejszych metod, jakoś się nie mogę przekonać do tego, aby coś mi grzebało w oku, nawet jeśli to laser. Swego czasu jeździłem często do kliniki właśnie w Katowicach, ile tych badań już przeszedłem to nawet nie zliczę. Wszystkie przeszedłem pomyślnie, z wyjatkiem jednego, tego najważniejszego - badania grubości rogówki. Badanie wykazało, że mam minimalną grubosć rogówki, jaka się kwalifikowała wówczas do zabiegu ( nie stosowałem nigdy soczewek). Lekarz powiedział, że się kwalifikuję, pod warunkiem, że napiszę oświadczenie, że na własną odpowiedzialność idę na korekcję. Po tygodniu psychicznych męczarni , rozważaniu wszystkich za i przeciw postanowiłem jednak nie ryzykować. Coś pojdzie nie tak i potem rok albo i dłużej wyrwane z życiorysu, żeby to zaleczyć. Obecnie technika poszła do przodu, mam już za sobą trochę spotkań ze specjalistami w tej dziedzinie. Jeszcze rok temu byłem zdecydowany na 100% - idę! Ostatni, u ktorego byłem zadał mi pytanie: dlaczego chcę iść na zabieg. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że lubię żeglować, jeździć na nartach, nurkować, jazdę na rowerze a więc dyscypliny, których uprawianie wymaga raczej dobrego wzroku z różnych względów. Na moje pytanie czy wśród służby zdrowia są lekarze , pielęgniarki itp., którzy się na zabieg zdecydowali, odpowiedział mi, że on nie zna takiej osoby, ktora by się na to zdecydowała, mimo, że absolutnie nie odradza mi tego. To zasialo we mnie wątpliwości , bo to jednak przecież ingerencja w oczy ( mam wadę w obu oczach -7 !) Mija 8 miesięcy od ostatniego spotkania z nim i nadal nie mogę się zdecydować. Mniej wiecej 2 lata temu ( dopiero!) zacząlem używać soczewek kontaktowych. Jakiż ja byłem głupi, że nie zaczalem wczesniej! Dlaczego? Przez te dwa lata zaliczyłem nurkowanie w Chorwacji, Egipcie, trochę w Polsce, byłem kilka razy na nartach, żeglowanie też mi niestraszne, więc po co mi zabieg? Naturalnie, pierwsze tygodnie, miesiace używania soczewek były męczarnią. Czasami rano musialem przeznaczyć 20-30 minut na założenie ich! Swoisty rekord pobiłem raz na nartach - jedną soczewkę zakładałem prawie 50 minut. Po załozeniu moje oko wyglądąło jakbym nie spał tydzień i na dodatek przez ten tydzień uczestniczył w libacji alkoholowej. Obecnie założenie soczewek zajmuje mi 2-5 minut, ściągniecię jeszcze krócej. Używam tych jednodniowych, oczywiście nie codziennie, chociaż coraz częściej. Wyjście na imprezę taneczną, jakaś piłka na sali , czasami rower itp. Oczywiście, kiedyś myślałem, że chciałbym dożyć takiego czasu, że po obudzeniu się pierwszym odruchem moim nie byłoby szukanie okularów, ale takie jest życie. Gdybym miał wadę w jednym oku to raczej bym się zdecydował, ale ponieważ mam w obu, to jednak się boję. Z moim szczęściem to pewnie coś by się zepsuło... Nie zamierzam tutaj nikogo zniechęcać, po prostu w moim przypadku nawet jakby zabieg się udal, byłoby tyle ograniczeń, że radość z dobrego wzroku byłaby wątpliwa. Nie kąpać się, nie podnosić ciężarów (czyli letnia wycieczka w góry odpada), nie wolno tego, nie wolno tamtego... pozdrawiam
  6. Nie sugeruj się linkami, podałem je tylko po to, aby pokazać fotografie nart, nomen omen te, które mogę kupić mają identyczne kolory. Uważasz, że do mojej wagi powinienem myśleć o dłuższych? Hmmm, to już zgłupiałem totalnie. Na xcc zaczynałem moją przygodę z nartami i jeździło mi się naprawdę fajnie, ale nie chciałem o tym pisać, żeby nie faworyzować żadnych. Czyli powinienem myśleć o 170 cm? Te 3 cm zrobią taką rożnicę?
  7. Witam. Na wstępie o sobie : 180 cm wzrostu, 97 kilo wagi. Moje umiejętności według skali 5-6 chociaż blizej tych 5. Niestraszne mi czarne trasy w Polsce ale mój zjazd nimi bedzie daleki od piękna i gracji. Mam za sobą dwa sezony na nartach, dosyć intensywne. Ale do rzeczy. Mam okazję kupić dosyć tanio : http://www.blizzard-sklep.pl/narty_blizzard_xcc_ip_3.10_white_08f09-p423.html lub http://www.blizzard-sklep.pl/xo3_ix_07f08-p11.html Oba modele mają 167 cm długości, więc na moj wzrost chyba odpowiednie. Oba modele kosztują prawie tyle samo. Wiem, że za 600 złotych nie kupi się porządnych nowych nart, ale ja po prostu więcej nie mam, a na używane jakoś się nie mogę przekonać. To będą moje pierwsze narty, więc kompletnie nie potrafię rozpoznać na używanych w jakim stanie są ślizgi, krawędzie itd. Lubię jeździć rekreacyjnie raczej, chociaż lubię też czuć "wiatr we włosach". Chciałbym szkolić swoją technikę ale na pierwszym miejscu stawiam przyjemność z jazdy, więc uważam, że ktorykolwiek z tych dwóch modeli na początek byłby dobry. Pojeżdżę ze 2,3 sezony i wtedy pomyślę nad czymś bardziej ambitnym. Koleżanki i koledzy, mając do wyboru tylko dwa modele, który byście wybrali?
  8. Slavko

    Polska - nowe inwestycje

    Takie uzupełnienie wiadomości o nowej trasie w Jaworzynie http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/nowy-sacz/news/rozbudowa-stacji-narciarskiej-na-jaworzynie-krynickiej,1504706,4445
  9. Slavko

    Drogi Kasprowy

    Podpisuję się pod słowami kolegi ARI. Mimo, że jestem Polakiem z krwi i kosci i życzę jak najlepszego polskim ośrodkom narciarskim ale do Zakopanego nie zaciągnie mnie nawet stado wołów.
  10. Narty zostały kupione, można zamknąć temat pozdrawiam
  11. @Nurek1974 - spędziłem wystarczająco dużo czasu na szykaniu w Google, żeby stwierdzić, że sklepy internetowe już nie oferują tych nart. dareklewandowski - dzięki , co prawda w tym sklepie są bez wiązań ale będę dzwonił, zobaczymy, co zdziałam. A sklep Bizzarda to trochę przesadza z cenami
  12. Witam Czy ostatnimi czasy spotkał się ktoś z Was w jakimś sklepie z nartami Blizzard Passion Woman? Prosze o podanie sklepu i miejscowości, jeżeli ktoś z Was widział. Ja jakieś dwa tygodnie temu widziałem je w centrum handlowym Batory w Gdyni w cenie 499 zł z wiązaniami i się zastanawiałem czy kupić. Teraz już ich tam nie ma a ja sobie pluję w brodę bo taniej już chyba nie będą , o ile w ogole będą.
  13. Jeżeli jedziesz na 4 dni i zamierzasz sporo pozjeżdżać to tylko karnet kilkudniowy. Dla przykladu 3-dniowy kosztuje 200 zł, co wychodzi 67 zł dziennie. Przy spokojnej jeździe i cenie 15 zł za krzesło te 67 zł zwróci Ci się w mniej więcej 2,5 godziny...
  14. W niedzielę wróciłem z Wierchomli. Udało mi się znaleźć kwaterę tuż przy dolnej stacji krzesła , dosłownie 50 metrów od wyciągu. Byłem tam od wtorku i trafiłem na fajne warunki, jeszcze nie było tych dużych mrozów, dopiero w piątek dotarły do Wierchomli ale mimo tego jeszcze do niedzieli sobie pojeździłem. Ludzi malutko, nawet w godzinach szczytu żadnych kolejek do krzesła, raz może stałem ze 3 minuty, i to było wszystko. Kilka razy stałem po 3-4 minuty do orczyka B, bo on jest przy bardzo płaskim stoku, na którym było dużo początkujących, ale po godzinie 14.30 już na bieżąco.Od razu poinformuję, że do godziny 19ej są czynne tylko A, H, I a pozostałe do 15.30. Wcale się temu nie dziwię bo po 15ej to już puste stoki, co mnie bardzo pasowało :)Ponieważ na oficjalnej stronie Wierchomli nie ma zaznaczonych dwóch wyciągów, opiszę jak dostać się z Wierchomli do Szczawnika i z powrotem używając ich . Zaczynamy od dolnej stacji krzesła w Wierchomli (duży różowy kwadracik w prawym dolnym rogu), wjeżdżamy krzesłem ( A), następnie kierujemy się w prawo patrząc na mapie, musimy dojść na nartach kilkadziesiąt metrów do pierwszego łącznika ( zaznaczony jasnozieloną kreską). To wyciąg sznurkowy o długości kilkudziesięciu metrów. Po przejeździe jeszcze kilkanaście metrów przy pomocy kijków i już zjeżdżamy( różowe kropki ) w kierunku trasy numer 7. Na tym kawałeczku musimy się mocno rozpędzić, żeby dojechać na szczyt pagórka , bo inaczej czeka nas kolejny kawałeczek machania kijkami. Na górze tego pagórka jest nieczynna chatka. Już jadąc tym sznurkowym wyciągiem ją widać, więc od razu wiemy dokąd musimy się rozpędzić aby nie drałować pieszo. No dobra, dojechaliśmy do chatki. Teraz zjeżdżamy trasą nr 7 w dół, ale nie podjeżdżamy do orczyka przy tej trasie, tylko przejeżdżamy za orczykiem w stronę orczyka G ( pomarańczowe kropki). Na tym kawałeczku zaznaczonym kropkami musimy mieć pewną prędkość bo żeby podjechać do orczyka G, musimy pokonać małe wzniesienie. Wjeżdżamy tym orczykiem na górę i musimy się przesiąść do drugiego orczyka łącznikowego ( fioletowy kolor). Niestety ten orczyk łącznikowy jest powyżej orczyka G, w związku z tym musimy albo odpiąć narty i podejść w górę ok. 30 metrów, albo podejść nartami. Jak wjedziemy łącznikiem na górę to już tylko kilka machnięć kijami i zjeżdżamy trasą numer 9 w stronę Szczawnika. Tutaj taka mała dygresja moja. Trasa numer 9 ( część niebieska) to powinna być raczej zaznaczona na zielono, bo jest tak płaska, że trzeba się nieźle starać, żeby dojechać do części czerwonej . Ale mimo tego to bardzo fajna trasa .I teraz z powrotem do Wierchomli. Wjeżdżamy na górę krzesłem ( H), przechodzimy w poprzek stoku do orczyka i jesteśmy na górze ( I). Stąd należy się rozpędzić jak najmocniej ( ciemnozielone kreski) aby dojechać jak najbliżej tego pierwszego wyciągu łącznikowego ( sznurowy). Im mocniej się rozpędzicie tym mniej będziecie musieli iść pieszo (ciemnozielone kreski). Mnie się udawało mniej więcej do czarnej kreski z opisem – koniec zjazdu. Ale i tak kilkadziesiąt metrów trzeba drałować na nartach. Podjeżdżamy sznurkiem i jesteśmy z powrotem na A.Może ten opis to tak strasznie wygląda, ale w rzeczywistości to jest bardzo fajny i przyjemny maratonik, żeby się rozruszać he he i często go stosowałem. Jeżeli ktoś zaczyna od Wierchomli to przypomnę, że po 15.30 aby przejść na trasę do Szczawnika to musicie drałować pieszo z A aż do górnego I, a to już żadna przyjemność. Wracając do samych tras, jeździło mi się naprawdę super, ale po godzinie 17ej ostatnie 100 metrów trasy numer 1 to prawie sam lód i trzeba mieć dobrze naostrzone krawędzie, żeby zjechać do krzesła bez strachu i łagodnie wyhamować. Co do kwater – jeżeli chcecie mieć blisko wyciągów to szukajcie domów z małym numerem porządkowym.Minus to moim zdaniem strasznie długa jazda krzesłem A - 12 minut ! Przy obecnych mrozach można nieźle zamarznąć. Ponadto wysiadanie z krzesła H odbywa się na płąskim terenie i jak się wysiada z niego to nie ma gdzie zjechać tylko trzeba uciekać przed siebie, żeby krzesło nie uderzyło skręcając.Mam nadzieję, że moja przydługa relacja pomoże tym, co planują wypad do Wierchomli. Pozdrawiam wierchomla.zip
  15. Slavko

    miejsce na weekend

    Właśnie wróciłem z Wierchomli i zdecydowanie polecam. Dużo tras dla początkujących , mało ludzi, nawet w szczycie kolejki do wyciągów maks 2-5 minut, a po 15ej to pustki na stokach. Za godzinkę wrzucę relację do innego tematu razem z mapką wyciągów, bo na oficjalnej stronie brakuje dwóch małych łączników.
  16. Slavko

    Dwie Doliny

    W najbliższą środę wyjeżdżam na kilka dni do Wierchomli, więc wrzucę tutaj relację, jak jest naprawdę
  17. Slavko

    Wierchomla - cennik 2009/2010

    Czy ktoś wie, czy z Wierchomli Dużej jeżdżą jakieś busiki na stok? Gdzie lepiej wynająć noclegi , w Dużej czy w Małej?
  18. He he , w promieniu 100 km od Białki to jest mnóstwo ośrodków, trochę zbyt duże koło zataczasz moim zdaniem. Ja w zeszłym roku w 7 dni zaliczyłem całą Białkę, Bukowinę, Jurgów, Czarną Górę Koziniec, Rusin Ski i jeszcze jeden stok po słowackiej stronie Citroen C3 4 osoby dorosłe i 4 komplety nart, hardcore
  19. Slavko

    Czarna Góra

    Ładnie to wygląda. Ale mogli by też pomyśleć, żeby więcej tras było oświetlonych.
  20. Slavko

    Wierchomla - cennik 2009/2010

    Kto z Was był już w Wierchomli, to proszę o odpowiedź. Jak sobie oglądam mapę tras i wyciągów na http://www.dwiedoliny.pl/ to zastanawia mnie, jak można się dostać z wyciągów A,B,C,D do F,G, a potem jeszcze wyżej do I? Narty odpinać i pieszo ? Jak to odległość? Czy może to tylko strasznie na mapie wygląda?
  21. Slavko

    Nosal nieczynny?

    http://nosal.pl/
  22. Pewnie wielu z Was zajrzało dzisiaj na interię ale na wszelki wypadek podam linka http://polskalokalna.pl/news/tatry-nowa-pokusa-dla-turystow-powstanie-raj,1403588 Tak się składa, że osobiście w zeszłym roku nocowałem kilka dni na Rusińskim Wierchu i byłem jednym z pierwszych użytkowników nowej trasy na tym stoku. Co prawda, udostępniona trasa miała wtedy ok. 600 metrów długości ale jest tam miejsce na kilka tras conajmniej dwukrotnie dłuższych. Wtedy działał tylko jeden orczyk ale słupy do kolei krzesełkowej już stały. A połączenie Bukowiny z Białką?... Ciekawe.
  23. Wybaczcie, ale następne pytanie, już chyba ostatnie. Chciałem poszukać noclegu w Jaworzynie i wszystkie strony przekierowują mnie do Krynicy Zdrój. To jak to jest? Gdzie powinienem szukać? w Jaworzynie czy w Kryunicy? Jak daleko jest od Krynicy do Jaworzyny?
  24. Nie ma znaczenia czy po stronie polskiej czy słowackiej. A ktoś zna może jeszcze inne miejsca?
  25. A tak trochę z innej beczki : Czy koło Wierchomli i Krynicy są jakieś baseny termalne? A jak nie ma to gdzie najbliżej są od tych miejscowości?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...