Dzisiaj wybrałem się na spacer na Dębowiec, Szyndzielnię i Klimczok. Ale było faaaajnie! poczułem się jak bym przyniósł się w czasie do lat 80-tych!
Szyndzielnia (300 m talerzyk) działa od trzech dni! Jeździło ok 10 osób
Warunki super mimo, że śniegu tak sobie! Trasa wyratrakowana.
Klimczok - talerzyk nie działa bo ... jest za mało śniegu! :eek: Warstwa śniegu jaka leży na trasie nie zakrywa nawet krzaków borówek, jagód - jak zwał tak zwał.
Dębowiec - nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem działający tu orczyk. Chyba w trakcie zawodów, w których brałem udział w szkole podstawowej!
Warunki dostateczne +. tylko naturalny śnieg, ale przejechany przez ratrak
Jednak największe na mnie wrażenie zrobili narciarze, a raczej ich sprzęt! Ludzie jak bym wpadł tam na swoich nartach to wyglądałbym jak kosmita! 90% narciarzy jeździła na ołówkach 210! Widok był suuuuper! Oczywiście fo tego spodnie z pianki i buty "tylnowchody". Dodam, że wszystko dobrane kolorystycznie: zieleń, pomarańcz, fiolet!
To wszystko dowodzi jednego, że jak się chce to nie ważne po czym i na czym! Ważne żeby jeździć!!!