Wreszcie się udało. Kupiłem "włoski internet" i mam dostęp do sieci!
Do Włoch wyjechaliśmy w czwartek w samo południe z dużymi obawami co będzie się działo po drodze.
Przed odpaleniem samochodu szybkie sprawdzenie kamer pokazujących obraz z autostrad w Austrii i Czech i ... kamień z serca! Drogi czarne!
W trakcie okazało się, że oprócz bardzo silnego wiatru i kilku odcinków "gwiezdnych wojen" drogę [pokonaliśmy bardzo sprawnie. Do Trento (1050 km) dotarliśmy już po 10 godzinach
W piątek spotkania biznesowe, ale już po południu chwila na nartach! Po raz pierwszy miałem okazję poszusować w małym ośrodku Monte Bondone.
Pogoda, trasy, warunki .... :D
Dzisiaj przejazd do San Martino di Castrozza, gdzie spędzimy kilka pracowitych dni.
Relacja soon!
PS
Nawiązując do plotek o pogodzie, moich wyjazdach i warunkach, krążących na forum.
Nie wierzcie w nie! To bzdury!
Przyjechaliśmy do Woch i ... świeci słońce , ale już wieczorem zaczęło sypać, rano mgła, świeży śnieg, a o dziewiątej ... piękne słońce, błękitne niebo i 10 cm puchu na trasach :D:D
Plotki kłamią