Dzisiaj był planowy Soszów. No i udało się wyjechać pobudka koło 5:30. Przed 6 wyjeżdżamy z Bytomia w kierunku Wisły. Jak się okazuje , byliśmy 4-5 autem , potem przyjechało nagle 10 i powoli rosło. Karnecik od 8:00 do 14:00 ale jak się okazało koło 12:35 musieliśmy się powoli zbierać by o 15:00 już być w domu . Pierwsze wrażenie - Bomba! Mrozik jedna z bramek przed wyciągiem wykazywała -13!! Słońce i wyratrakowane trasy. Jeździło mi się dobrze. Co najważniejsze , od początku do końca nie pojawiła się żadna mulda. Miejsc z lodem było kilka. W niektórym miejscach dużo grudek - czego bardzo nie lubię . Niestety na trasie nr.3 w kilku miejscach są minerały i gdzieniegdzie - większy, mniejszy, kamień. Sam kilka powyrzucałem do lasu Pech chciał , że pod śniegiem armatki był jeden i pojawiła się rysa na jednej narcie. Szkoda, bo narty całkiem nowe Fischer Progressor 9 i już rysa głęboka może na 1-2mm na długości 1m. Ludzi praktycznie nie było , można było jeździć na okrągło. W momencie gdy najwięcej ludzi stało w kolejce do krzesełek czekało się maksymalnie 2 minuty.
Co do samych nart bardzo fajne , ładnie trzymają i to co zwróciło moją uwagę bardzo stabilne i szybkie. Nie żałuję zakupu , lecz teraz trochę szkoda....
Pozdrawiam. Chłopak w kasku z "szybą"