Witam!
Między duchem a prawdą, to kiedyś jeździłem na Atomach z tzw. skórką wężową, żona do tej chwili jako drugą nartę ma Atomy SL9, i w tym modelu wykończenie góry narty o którym pisał kol. niko, jest o wiele bardziej wytrzymałe od płaskiego np. w Rosołach. W Atomach rzeczywiście robia się zadziory, ale mozna ten strzępik urwać i de facto nie widać. W Rossignolach np. 9X czy 9S, przy płaskim wykończeniu krawędzie górne odpryskują z lakieru i mało to pięknie wygląda. Czyli estetyka a nie dynamika, a moim zdaniem między bajki trzeba włożyć kwestię wpływu zadziorów na zjazd, a Rossi posiada dobre podejście do życia - Trza się weselić na łez padole!