Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Zauważam tendencję do zawyżania ocen skali umiejętności. Myślę że wynika to z "przyjazności" i parametrów dostępnego sprzetu. Kiedyś, na 2 metrowych sztachetach, nie było łatwo śmigać swobodnie po stoku pełnym muld. Ratraki w Polsce mozna było policzyć na palcach jednej reki. Trzeba było mieć choćby odrobię techniki no i jako tako rozwinięty system mięśni, że o koordynacji nie wspomnę. Dziś zalewa nas masa "lebieg" z wysoką samooceną. A wystarczy tak choćby raz wystartować w zawodach, zmierzyć się z innymi, a szczena opadnie! Czy wiecie że obecnie licealista przebiega dystans 1500m w czasie ponad 90 sekund dłuzszym niz jego ojciec 30 lat temu? Niektóre pytania zadawane przez narciarzy rzekomo 7 czy 8 po prostu rozbrajają mnie. Ale ponoć nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Czyżby?
-
Mają skurczybyki rozmach...:smile: Ja ich, lub innych ze Słowacji, widziałem jak działali w Wierchomli. Chyba w 2 dni postawili wszystkie słupy.A taki helikopter widziałem z bliska na parkingu w Donovalach. Nie ma on jednej prostej blachy. Wygląda jakby był zrobiony z blachy z prostowanych wiaderek i ponitowany. Brzydki ale sprawny.:smile:
-
-
Nie udawaj że nie rozumiesz! Wiesz doskonale że chodzi o zupełnego laika i do tego chwalipiętę. Taki świat, wokół pełno dyletantów. Nawet nie zdają sobie sprawy, że zadając takie pytania, zdradzają swoje umiejetności. Bo czy poważnie potraktujemy kucharza pytającego co to jest schab? Kochanka pytającego która dziurka jest bardziej z przodu, końcówka przewodu pokarmowego czy, no ta, wiecie? Najbardziej logicznym byłoby ignorowanie takich pytań, ale to niegrzeczność. Jak widzę każdy znajduje tu jakiś złoty środek. A propos. Co prawda jeszcze nie latałem, ale swe umiejętności jako pilota oceniam na dobrze. Co kupić, odrzutowiec czy szybowiec? :smile:
-
Kije atomic - Foto producenta, a rzeczywistość
Bumer odpowiedział KAX → na temat → Sprzęt narciarski
Ciesz się że chodzi tylko o kijki. A jakbyś tak przez internet kupił wczasy czy (eDarling) się ożenił? :smile: -
A może Wierchomla? Szukaj "pokoje pod stokiem". To jest w bezpośredniej bliskości stacji. Mozesz szukać też po numerach, najlepiej od 1 gdzieś do 20. To będzie blisko stacji, ale patrz na mapę i upewnij się.
-
Chyba hotel. Co, góry są, śnieg jest, chałupa z oknami jest, jakiś taras ze stołami jest. Ino droga tam jakaś taka licha, jak pisałem.:smile:
-
Dobrze! Tak trzymaj! Przyzwyczajaj małego od maleńkości do nart!
-
Czy to jest reklama kaczego puchu jako wytapiacza tłuszczu, czy tak się tylko złożyło żeś schudł bez zwiazku z kaczkami?:smile:
-
Znalazłem fajny hotel, ale trudny tam dojazd.:smile:http://www.elmanet.info/en-us/40/-ai-caduti-dell-adamello--plant-for-stationary-energy-generation-through-the-use-of-hydrogen-as-energy-carrier.html (Strona jakiejś firmy, ale chodzi mi o drugie zdjecie od góry)
-
"Bogdan B-13", wszystko się zgadza! Odszkodowania w tych wyższych wysokościach należą się obywatelom krajów normalnych. Nas, Polaków, traktuje się jak społeczeństwo którejś tam kategorii i dla nas przewiduje się właśnie takie odszkodowania. Widzisz chyba to wszędzie dookoła, np poziom wynagrodzeń. Jakie jest uzasadnienie, aby taka np. sprzątaczka zarabiała u nas 1600zł, a 800 km dalej na zachód, już ponad 7000zł? Zwróć uwagę jeszcze na zapisy "kruczki" w umowach. Taki BRE Ubezpieczenia np. pisze w ogólnych warunkach ubezpieczenia, że o zakresie niezbędnej pomocy medycznej udzielanej poszkodowanemu, decyduje lekarz konsultant BRE zza biurka na podstawie zgromadzonej dokumentacji medycznej!!! W moim przypadku sprowadziło się to do tego, że odmówili zapłaty za badania diagnostyczne, bo z nich właśnie wynikało, że nie jestem bardzo poturbowany i można było te badania pominąć. Na moje pytanie skąd lekarz prowadzący, no i lekarz konsultant, wiedziałby że nie mam jakiś ukrytych obrażeń, gdyby nie wyniki badań, odpowiedziano mi że logika nie ma tu zastosowanie a zapisy umowy!!!! Tak więc odradzam jakiekolwiek ubezpieczenie w BRE Ubezpieczenia. Co ciekawe, w PZU byli zdziwieni takimi zapisami i interpretacją zapisów, ale już Rzecznik Ubezpieczonych nie zauważył niczego niestosownego w tym zapisie!!!! Polska to dziwna kraj! Dziwna i dzika!
-
Ciekawe jakie warunki będą panować w Świeradowie? Ogladałem dziś w TVN ( a pfe, przepraszam!) reportaż o puszczaniu scieków z szamb do strumyka z którego w konsekwencji bierze się wodę do robienia śniegu dla kolei gondolowej. W reportażu wystepował ulubiony przez narciarzy długowłosy i brodziaty chłop znany z protestowania ekologicznego. W tym konkretnym przypadku nie mozna oceniać go żle.Demaskował winowajców jak dobry detektyw. Jutro podobno mają dawać dalej, jak to budynki gminy odprowadzają scieki do strumyka. Tyle kasy było i jest na poprawę stanu sanitarnego naszego kraju a w uzdrowisku, było nie było, gó..a puszcza się do rzeki i z nich robi się snieg! Mam nadzieję że tam gdzie ja śmigam nie ma gó..en na trasach!
-
Och tak! Ważne są także majtki. Ja na ten przykład gdy jeżdżę w stringach:biggrin:rekreacyjnie nie mam kłopotów. Gdy natomiast przyspieszę i zejdę do niskiej postawy :frown::i wypnę się:, zaczynają mnie rżnąć:eek: a to powoduje że gnam jak szalony obniżając pozycję, wtedy stringi rżną mnie jeszcze bardziej więc przyspieszam, i tak coraz szybciej i szybciej na złamanie karku, jak koń z rozgrzanym kamieniem pod ogonem!:smile:
-
Nie "asiek", to powietrze tak robi!:smile:
-
Mają rozmach.... Mają rozmach! No i dobrze, wreszcie coś dobrego!
-
Narty dla szybkiego (?) i wściekłego - czyli prośba o opinie i sugestie.
Bumer odpowiedział wind_runner → na temat → Sprzęt narciarski
Nie da rady, kolego! Z nartami jak z babami ( przepraszam wszystkie koleżanki za żart). Każdy jeżdziec znajdzie coś dla siebie. Są wyzsze, mniejsze, węższe i szersze w talii, twarde, ostre, szybkie, łatwe, wybaczające błędy, o ładnej szacie graficznej.... Trzeba popróbować żeby coś o nich powiedzieć, ale i tak nie będzie to wiarygodne, bo każdy moze mieć inne odczucia! Aż tylu modeli nart nie próbowałem.:smile: -
Jeśli to prawda, należy mu się od nas jakaś nagroda! Choćby gratulacje i podziękowania, które właśnie składam!
-
Obserwuję dyskusję i dochodzą do wniosku, wiele się zmieniło. Kto w latach 70,80 czy nawet wczesnych 90 miał takie wymagania co do podstawowego sprzętu? Moje pierwsze "profesjonalne" narty, jakieś Polsport Alu kosztowały mnie 3200zł. Zarabiałem wówczas właśnie coś koło tego. Do tego wiązania Marker z Czechosłowacji - chyba wyszło 1500zł (żeby mieć korony na te wiazania, trzeba było sprzedać jeansy!). Kije Polsport łatwo mozna było kupić. Pierwsze "profesjonalne" buty to Polsport Kasprowy, także za 3200zł. To wystarczało do jazdy i było przedmiotem zazdrości kolegów! Za spodnie narciarskie służyły mi dresy Adidas! Póżniej kupiłem na Węgrzech kurteczkę żółto- niebieską i czapeczkę białą z napisem. Następnie rękawice made in Pakistan, buty po nartach w Czechosłowacji, jakieś skarpety, a potem poszło juz jak z płatka! Licząc wtedy, podstawowy sprzet; narty z wiązaniami, buty, kije, rękawice to.... 3 średnie krajowe wypłaty! Dla porównania na dziiejsze to ok 10000zł brutto!:eek: Gdy patrzę jak dziś można kupić gotowe narty za 1000zł, bez porównania lepsze niz moje Alu, buty za 400zł, także nieporównywalne z Kasprowymi, które pękły mi na mrozie przy pierwszym użyciu, to dopiero zdaję sobie sprawę jaki postęp nastąpił w dostępie do tego wspaniałego sportu- narciarstwa. Dziś za średnia krajową mozna wyposażyć się we wszystko o czym piszecie, ze scyzorykiem włącznie, oczywiście!:smile: O dostępie do infrastruktury narciarskiej już nie będę wspominał. Reasumując, podstawowe wyposażenie narciarza to...chęć i zapał do uprawiania tego sportu. Jak tego nie macie, to nawet najlepsze wyposażenie sprzętowe w wielu wariantach pogodowo-śniegowych nic tu nie pomoże. No chyba żeby tylko sie pokazać np. na przysłowiowych Krupówkach, choć obecnie, zachowując skalę i wartość, to powinno być w Aspen, lub choćby tylko w St Moritz czy Kitz.
-
A na "szkieletczyżnie" właśnie przestało padać. Wyszło piekne słońce.:sorrow:
-
Narty dla szybkiego (?) i wściekłego - czyli prośba o opinie i sugestie.
Bumer odpowiedział wind_runner → na temat → Sprzęt narciarski
A czy pewien jesteś że te narty na aledrogo są lepsze od Twoich? Czy sądzisz że były one sporadycznie używane tylko przez tydzień w roku i to jeszcze w Alpach? W Alpach to i one może były uzywane, ale na okrągło!:smile:Piszę to pomny swoich doświadczeń z Allegro. W sumie to na tym portalu kupiłem 4 pary nart, 2 razy nowe, 2 razy uzywane. Te używane były zjachane i poobijane na maxa. Zdjęcia tego nie pokazywały, w opisie było "noszą normalne ślady zużycia, nasmarowane, naostrzone". W rzeczywistości to nosiły one ślady prawie krańcowego wyeksploatowania i całkowitego braku poszanowania sprzętu. A jedna para uzywanych nart zakupinych na giełdzie, rozkleiła się przy pierwszej próbie jazdy!!! -
Tylko nie opowiadaj że pazurami przetarłeś buta, choćby wewnętrznego!:laughing: A tak na poważnie, jeśli w istocie tak było, to coś jest żle z dopasowaniem buta. Albo za małe, albo stopa rusza się i czubkami palców hamujesz na nosku wewnętrznym buta, albo masz ekstremalnie wygniecione buty wewnętrzne, albo ponadnormatywnie wystające paznokcie. Innej przyczyny chyba nie ma, bo zastanów się, co Ci da dodatkowy milimetr tkaniny na czubku palca?.
-
No i koniecznie piersiówka!:smile: że o scyzoryku nie wspomnę.:applause:
-
Po pierwsze, skarpety nie są w ogóle potrzebne. Jeśli już, to tylko do tego, aby łatwiej noga wchodziła do buta i dla higieny. Po prostu lepiej dla buta kiedy naskórek nie wciera się w wewnętrzny but. Co do smrodu, to nie skarpety śmierdzą a nogi! Trzeba więc dbać o nogi a nie interesować się skarpetami. Wiem, że zapach stóp i ich potliwość to w wielu przypadkach sprawa cechy osobniczej. Szczerze współczuję posiadaczom takich stóp, ale bardziej tym, którzy przebywają w strefie oddziaływania takich stóp! A co się tyczy ciepła, powinien zapewnić go but! Na co dzień z reguły chodzimy w butach o wiele delikatniejszych i cieńszych niż buty narciarskie. Jeśli na nartach marzną stopy, to z pewnością wina zbyt ciasnych butów i krążenia krwi. Skarpeta nic tu nie poradzi, najwyżej spowoduje jeszcze większy uścisk stopy.
-
W przypadku Jaworzyny w Krynicy to wycięty las pod odcinek spod lodowiska do Kamiennego Potoku zdążył już dobrze zarosnąć. Trasę można jeszcze dostrzec. Jeśli chodzi o połączenie stoków Jaworzyny i Słotwin Azotów, to takowe było kiedyś. Może niezbyt dosłownie łączyło te dwa stoki, bo pozostawała jednak spora przerwa, ale był wyciąg talerzykowy za Pegazem na Azoty. Jeszcze chyba jakieś podpory tam stoją. A co do "7 Dolin", mam nadzieję że powstaną, choć ostatnie informacje z tego kurortu nie są zbyt optymistyczne. Wyobrażcie sobie ,że pijalnia poddawana jest remontowi. To dobra wiadomość, ale... W wyniku remontu zlikwidowana będzie sala koncertowa!!!! ::eek::stupid: Dowiadując sie o remoncie, zastanawiałem się jak zmodernizują tą salę. Wyobrażałem sobie obrotową a nawet zapadniową scenę i jej powiekszenie. A tu nici. W miejsce sali urządzi się stragany z "pamiatkami góralskimi made in china" czy innym badziewiem. Ale... w czasie 2 dni forum gospodarczego wstawi się parę rzędów krzeseł dla "bijących pianę" o "naszym" (??) dobrobycie i szybkim rozwoju gospodarczym!
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Właśnie oglądałem. Szkoda liter aby opisywać te "rwane" wypociny TVN.







