Amberko, nie jest to lajtowa wycieczka...ale tez niech nie ma miana najtrudniejszej i niech nie napawa przerazeniem:)
Polecam, dla tego oddechu na górze:) dla tej ogromnej przestrzeni:)
Dobrze przygotowac sie tzn, miec cos cieplego do ubrania, jak to jesień, mieć czołówkę, rekawice bez palcy tez nie zapominajmy, łatwiej wtedy idzie sie dłonie nie bola od łańcuchów. Przede wszytkim miec na uwadze czas...tak jak mihumor napisał lepiej podzielic na dwa dni te wyprawę, by czasu nie zabrakło a Ciebie noc nie zastała. Jesli masz dobra ekipe jestes wstanie to przejśc.
Prawda jest ze jesli masz lek przestrzeni to albo sie przyzwyczaisz...na górze, albo jesli czujesz ze nie dasz rady lepiej zawrócić.
Przede mna szła para chlopak i dziewczyna, dziewczyna nagle dostała skurczu w nogach i iśc dalej nie chciała beczała na potegę...musieli wracać.
Amberko, Orlej nie nalezy sie bac, bo da sie ja przejśc:)
Zapewniam ze jak ja przejdziesz to adrenalina nie da zasnac;)
Pozdrawiam