Witam
czytam już kilka razy tą dyskusję, ponieważ sam jestem zainteresowany tą kwestią. Otóż jeżdżę na SL9 od trzech lat, wcześniej miałem Dynastary Omecarv 69 - chyba. Z Atomiców jestem bardzo zadowolony. Ale w Polsce najczęściej na stokach panują muldy lub miękki zsypany śnieg. Jazda w takich warunkach na 160 cm slalomkach przy wzroście 182 cm i wadze, no cóż - 88 kg, nie jest zbyt łatwa.
Piszecie o różnych nartach jako drugiej parze. Ja jestem zdecydowany za zakup drugiej pary, bo ze slalomek nie zrezygnuję. Nie wiem czy propozycje tej drugiej pary, jakie padają, są takimi nartami, które pozwalają odpocząć, nie katować nóg itd. Ja np. chciałbym kupić dobrze trzymającą nartę, ale nie za twardą i nie za cieżką, wycinającą ładne łuki, walczącą w miękkim śniegu. Słowem nartę relaksującą. Jednak aby nie odpuszczała, jak się ją przyciśnie.
Szczerze mówiąc sam mam wątpliwość czy taka narta istnieje. Na koniec zeszłego sezonu polecano mi Volkle Unlimitted 50. Jakoś nie byłem zdecydowany.
Możliwe, że nie ma takiej opcji, żeby narta i lajtowo śmigała, nie męczyła nóżek, ale i nie odpuszczała.
Chętnie przeczytam jakiś komentarz.
:confused:Pozdrawiam