To jeszcze należałoby sprawdzić, jaką informację podają w serwisie internetowym na swojej stronie i sprawa się dla Soszowa komplikuje.
Wiele razy jeździłem w Kasince na "bardzo dobrze" przygotowanej trasie - tak było napisane w necie na ich stronie. Ale realność była taka jak opisuje Robert. Tyle, że dziur było mnóstwo, kamieni lodowych wielkości pustaków zatrzęsienie a łączenie pasma po ratrakowaniu albo z przerwa albo z róznicą wielkości podjazdu na chodnik.
I to ie była jazda, lecz walka o to by nie stać się kaleką.
Wypadek w takich warunkach przy błędnym opisie, tzn niezgodnym z prawdą, staje się podstawą do wytoczenia sprawy w sądzie.
I gdyby ktoś takich właścicieli zaczął sądzić, to i warunki na stokach byłyby lepsze.
Zdrowia życzę.