Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Lupus

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    282
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Lupus

  1. To jest tak samo jak z kupnem sprzętu do słuchania muzyki. Można kupić sprzet żeby grał albo coś do słuchania muzyki. I to i to gra. Tylko jak? A i nie każdy pozna różnicę. Nie musi, czasem nie może.
  2. Pomimo, że sam zastanawiam się nad zakupem drugiej narty, do moich slalomek, doleje nieco oliwy do ognia. Otóż, porównując wszystkie narty na jakich miałem okazję dotychczas jeżdzić. A były to zwykłe kiedys Polsporty, ale to 30 lat temu, POtem zwykłe Atomici, Fishery itp. Były gigantowe Rosoły, jeszcze 208 cm, crosowe narty do free, allraundowe Dynastary itp itd. - tu nadmienię, że trochę już żyję na tym świecie - to i tak moją najlepszą nartą, na którą kiedy się przesiadłem na testach, jest i była slalomka. Oczywiście maja swoje wady w określonych sytuacjach, są nawet nieco za krótkie dla mojej budowy, ale i tak jest to moja najlepsza narta. Daje mi najwiecej zabawy, ma sportowe możliwości. Oczywiście jest nieco wymagająca. Ale nie zapomnę pierwszego wrażenia, kiedy testowałem ją dwie godziny. Po zdjęciu ich miałem jedną przejmująca mnie na wskroś myśl, że w końcu doświadczyłem to coś niesamowitego, co może dać jazda na nartach. Przypomina mi się scena z filmy "Billy Elliot", gdzie pytają tego chłopca w szkole baletowej co on czuje kiedy tańczy. A on odpowiada na to, że czuje dreszcze, jakby prąd przechodził przej jego ciało i ma wrażenie, że unosi się nad ziemią. This is it.
  3. Bo gdybyśmy byli szczerzy i nie zwracali uwagi na to,że w Polsce prawie w ogole nie ma gdzie jeździć na nartach, to musielibyśmy przyznać, że Pilsko i Szczyrk to tylko sentymenty. Np. z mojej młodości. Ale dzisiaj to dramat. A każdy pamieta, jak goście na Pilsku zjeżdżali z wiaderkiem i zbierali kamienie. A ile nart zniszczyły te kamienie. A ile ludzi stoi w kolejce na dole w korbielowie. Ludzie, Bułgaria ma lepsze ośrodki narciarskie niż Polska. My to nawet snieg mamy gorszy.
  4. Dołączę się, choć nic nowego nie powiem. Od wielu już lat jeżdżę w kasku. Moja rodzina również. Zresztą wydaje mi się to jedyną odpowiedzialną decyzją. Ale po przeżyciu kilku wywrotek z własnej winy i kilku z powodu staranowania mnie przez bezmyślnych debili, nie mam wątpliwości, że kask na głowie musi być. Uderzenie potylicą na wylodzonym polskim stoku w czapeczce oznacza niejednokrotnie wstrząs mózgu. W zeszłym roku uderzył we mnie szpanujący instruktor w Laskowej. Oczywiście był lód, bo tam albo jest lód albo zsypany mokry śnieg. Podciął mi nogi a ja tylko pyk potyliczką w beton. Ale moja Carrera była na swoim miejscu. Uważam, że nawet nie z powodu naszej brawury tylko z powodu innych uzytkowników stoków kask należy na sobie mieć. P.S. Sobie i nam wszystkim życzę abyśmy kaski mieli i nie musieli doświadczać tego, że się na prawdę przydały.
  5. Poza faktem obowiązku z okreslonych sytuacjach - patrz na post SB - to należy wziąć pod uwagę napęd na tzw. 4 koła , który w przypadku CRV nie jest permanentny. Tam masz sprzegło lepkościowe typu Haldex, co oznacza że włącza drugą oś przy odpowiednim uślizgu kół. A to oznacza, że im więcej uślizgu tym bardziej włączony jest napęd. Ma to jednak swoją wadę, ponieważ im wiecej pracy Haldexu, tym bardziej skrzynia się nagrzewa, co w pewnym momencie powoduje smród a nastepnie wyłączenie napędu w celu jego ochrony. Może zatem być tak, że pomimo napędu dołączanego do tylnej osi po kilometrze jazdy w grząskim sniegu pod górę i tak auto samo odmówi posłuszeństwa. Nawet policjanta nie trzeba aby być zatrzymanym.
  6. Pojechał dalej. Zależy w którym momencie wirażu zerwał przyczepność, bo w ten sposób wiemy jak działały siły odśrodkowe.
  7. Lupus

    Head Chip 71

    To prawda. Dzisiaj właśnie otrzymałem pocztą NTN i zajrzałem do niego nieco. Nie pieją w nim aż tak, jak Ci w sklepie. Choć nadal wygląda na to, że to bardzo dobra narta. Swoją drogą, prezentuje się doskonale.
  8. Lupus

    Head Chip 71

    Dzięki, dzięki. Ale ja nie o cenach, moi mili
  9. Witam. Przeglądając wątki forum testy z 2008 roku znalazłem opinie na temat Headów. Ostatnio polecano mi w sklepie Head Chip 71, długość 170, jako doskonałą i uniwersalną nartę do wszystkiego. Opisano ją jako nartę zarówno do spokojnej jazdy, jak i zdecydowanie bardziej sportowej. To ze względu na Chip, jak sądzę. Polecano ją również do jazdy na twardym jak i na miękkim śniegu. Nawet typowo polskim, mokrym i zsypanym. Słowem ideał. Szukając drugiej narty do moich slalomek - tu ponownie chcę podziękować Kolegom za cenne informacje w odpowiedzi na moje wątpliwości, zawarte w innym poście - drugiej narty pomyślałem czy nie jest ona godna uwagi. Jak czytałem w postach z 2008 roku część osób z Forum jeździła na nich. Co prawda w wersji bardziej off-piste ale może jednak ktoś coś wie? Wdzięczny za każdą odpowiedź
  10. Lupus

    Dylemat Wierchomla czy Pilsko

    To i ja się dołączę. Pilsko było fajne 20 lat temu. Bo mało było w ogóle ośrodków. Teraz nie spełnia żadnych przyzwoitych norm, nawet w naszym kraju. Jedyna zaleta w porównaniu z Wierchomlą, to w przypadku dużej ilości śniegu, można powalczyć poza trasą, szczególnie od samego szczytu między kosodrzewiną.
  11. Lupus

    Prośba o pomoc

    Wg mnie Progresor 8 jeśli taka Cię zainteresowała, jest ok. Nie sądzę aby była zbyt twarda. Nie bałbym się nawet 9, biorąc pod uwagę Twoją wagę i umiejętności. Co do szanownej Małżonki. Moja jeździła po wieloletniej przerwie związanej z urokami macierzyństwa na Allraoundowych Fisherach. Ale po dwóch sezonach, jak ja namawiałem, aby zaczęła jeździć bardziej na krawędziach to zachciało jej się zmieniać narty. No i kupiłem jej RC SC. No kobita śmiga aż miło popatrzeć. Może więc coś lepszego.
  12. Byłem dwa razy w Krynicy na Sylwestra. No i nart nie było sensu zabierać. W najgorszy dzień, spędziłem 1,5 h w kolejce po karnet a następnie 1 h w kolejce do gondolki. Tego dnia zjechałem całe 3 razy. Przy czym nie wysiadywałem w twz. międzyczasie w knajpie. A co do leczenia kaca przez innych narciarzy, to uważam, że ostatnimi laty nawet I stycznia na stokach jest tłok. Ludzie zbyt dużą kasę muszą zapłacić aby leżeć w łóżku. Jadą z kacem na narty. Tam ze dwa browary i jakoś idzie. Jakby co zawsze pozostaje Tylicz.
  13. Lupus

    9-latka w Alpach

    Ja w tym roku wybieram się z dziecmi w Alpy: 5 i 7 lat. I przyznam, że zastanawiałem się nad miejscem dla dzieci. Szukałem raczej niezbyt odległych,więc z definicji Włochy itp. odpadały. Jak wcześniej wspominano, większość ośrodków alpejskich spełnia Twoej oczekiwania, ale sa takie, które zdecydowanie są polecane dla dzieci. Takie pytanie nalezy zadać na portalu dla matek z dziecmi. I otóż tam prym wiodą Katschberg, Molltaler, Stubai, Loferer Alm. Ale zapewne każde miejsce majace wiecej niż 50 km tras będzie dobre. Tyle, że szerokie lodowce czasem są zbyt wietrzne i zbyt zimne dla mneijszych dzieci. Ja wybrałem Saalbach, choć Lofer brzmiało zdecydowanie atrakcyjniej, biorąc pod uwagę dzieci. No i oczywiście odległość z Krakowa.
  14. Jeśli można zapytać. Gdzie w Polsce można kupić narty tej firmy.
  15. Dołaczę się do dyskusji, która jako żywo mnie zainteresowała. Z kolanami mam problem od lat 30. Jedno mocno nadwyrężyłem na nartach podczas upadku, kiedy to wiązanie, już nie wspomnę jakie, się nie wypieło. No i było lekkie chrup. Drugie nadwyrężyłem w Dachsteinie 15 lat później. Potem już tylko pozostały mi opaski. Czy to podczas pieszych górskich wędrówek czy podczas jazdy na nartach. Ale kilka lat temu trafiłem do specjalistki, która wprost uznała, że chodzenie w opaskach na kolanach to koniec z kolanami. Zaleciła ćwiczenia na okreslone partie mięśni nóg, specjalny sposób robienia przysiadów, słowem okreslone przygotowanie do sezony narciarskiego. Prosiła tylko abym nie przesadzał. No i od kilku sezonów nie mam problemu z jazdą na nartach, tak że po kilku godzinach nadal można śmigać. Oczywiście SL doprowadzają do zmęczenia kolan. To prawda. Ale jedynej rzeczy jakiej teraz nie mogę zrobić, tzn mogę ale tylko raz to body carving bo potem to już kolanko mówi dość. Odnosząc się do sugestii Kolegów, ja w tym roku po prostu rozszerzę paletę moim nart o coś łagodnego. I w zależności od dnia albo dam czadu albo będę się woził, patrząc z zazdrością na młodszych. Ale my mamy inne atrybuty:))))) Przepraszam za nieco przydługi elaborat.
  16. Lepiej dołożyć 20 minut i pojechać do Laskowej. Tam jest i krzesło i 2 km trasy. A i knajpa jest niczego sobie. Byle nie w weekend.
  17. Dzięki serdeczne za tłumaczenie. No to wiele się wyjaśnia. Możliwe, że jadąc "Pojarką" nikt mnie nie zahaczy ale też może się zdarzyć, że w przypadku opadów śniegu będzie na drodze stać Polizei i żądać nałożenia łańcuchów, pomimo posiadania wszystkich możliwych przełożeń. Zatem, aby nie ryzykować odwrotu do jakiegoś miasta w celu zakupienia łańcuchów, lepiej je mieć. A na lekcje niemieckiego trzeba było chodzić, jak widzę, a zwiewać na wagary. Tyle, że dopiero wiem to teraz ))))))
  18. Qrcze. Niemiecki miałem w liceum a było sto lat temu. Może ktoś zrozumiał ten tekst? :eek:
  19. Ja bym się zastanawiał nad flexem nie mniejszym niż 100. Osobiście zmieniłem rok temu buty z flex 80 na 100 a potem 110. I właśnie te 110 są dla mnie zdecydowanie najlepsze. Wzrost mam 3 cm większy a wagę 7 kg więcej. Swoje umiejętności szacuję mniej więcej podobnie. Od czasu zmiany buta moje SL to zupełnie inna narta. Pozdr.
  20. Wydaje mi się, że różnią się i wiązaniami i twardością , dostosowanymi przede wszystkim do wagi narciarza. Podejrzewam, że narta juniorska będzie przygotowana dla osoby mniej ważacej.
  21. Dzięki za przypomnienie. Ja przejrzałem jeszcze przyklejony tekst z 2008 roku o łańcuchach. Wiele rzeczy było w tych dyskusjach interesujących. Ale dla mnie zabrakło jednego. Jeśli może ktoś będzie posiadał informacje na ten temat to warto aby to się tu znalazło. Otóż, pow wielu poszukiwaniach, nawet na stronach PZM, nie znalazłem żadnej jednoznacznej informacji na ten wyraźnego nakazu używania łańcuchów śniegowych w Austrii. Wiadomo, że w okresie od 1.11. do 15.04. należy używać opon zimowych. Wiadomo też, że w rejonach oznaczonych odpowiednimi znakami, szczególnie po opadach śniegu jest nakaz posiadania łańcuchów lub nawet nakaż ich używania. Ale nie jest jasne czy w przypadku samochodów posiadających permanentny napęd na 4 koła jest tak samo. Nigdzie nie znalazłem na ten temat informacji. W jednej dyskusji internetowej znalazłem taka opinię, oczywiście wyrażoną przez jakiegoś forumowicza, że w samochodach z napędem na 4 koła nie ma takiego nakazu, choć może być stosowany w stosunku do pozostałych aut. Może ktoś posiada jakieś sprawdzone informacje.
  22. Lupus

    My bike, my life.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...