Narciarz ze Śląska
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
3 165 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
45
Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska
-
Wisła: Aug 11 Inwestycje i zmiany w Wiśle Zrobiłem szybki, na ile mi czas pozwalał, raid over Wisła. Co się dzieje w Wiśle przed sezonem narciarskim 2024/25? Już tłumaczę i dokumentuję fotografiami: 1/ BUDOWA WIEŻY A LA KRYNICA NA SKOLNITYM Ośrodek Skolnity buduje tzw. ścieżkę w chmurach – zgodnie z nową modą. O inwestycji można było przeczytać na stronie ośrodka już dawno, ale pewnie procedury, procedury. Nadto reformują tam całe otoczenie górnej stacji wyciągu. Niemniej zaobserwowana liczba dźwigów sugeruje, że prace ruszyły na serio z kopyta. 2/ ON CIEŃKÓW BEZ ZMIAN, ALE JEST ODNOWIONY MOST Nie widziałem żadnych zmian na Cieńkowie, ale ośrodek chyba wielkich zmian nie wymaga: Natomiast wyraźnie odnowiono drewniany most dojazdowy do dolnej stacji wyciągu i do hotelu: 3/ BUDOWA NOWEGO WYCIĄGU (TRAMWAJU) NA SKOCZNI W MALINCE Na skoczni w Malince niemal po cichu zlikwidowano stare krzesło dwuosobowe (zrównano z ziemią) i na jego miejscu powstały – dosłownie – tory. Na tych torach będą jeździły wagoniki dla skoczków, coś pewnie a la zamek w Ljubljanie. Tor już jest praktycznie gotowy, trwają prace przy dolnej, pośredniej (tak!) i górnej stacji: 4/ KOSMETYCZNE PRACE NA KLEPKACH Natomiast jeśli chodzi o Klepki, tutaj widać, że coś (!) się działo. Po pierwsze wyrównano trasę wyciągu talerzykowego, po drugie trwają jakieś prace (niwelacja zjazdu?) przy górnej stacji krzesła. Prawdopodobnie będzie jeszcze łatwiej opuszczać trasę wyciągu krzesełkowego (nie będzie trudnego zakrętu?) i prawdopodobnie zniknęła górka między linią wyciągu talerzykowego a trasą. Tu różnica poziomów sprawiała morze problemów dzieciom, które wypadły z talerzyka: No to czekamy na zimę! Twój instruktor Maciek Link: Inwestycje i zmiany w Wiśle | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)
- 7 390 odpowiedzi
-
- 7
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co męczącego jest w orczyku na Jaworzynie? Po 1 - to nie orczyk, to talerzyk o mikrej przepustowości. Pół trasy (dół) to krzesło 2400, pół trasy (góra) - to wąskie gardło. Tzw. oczywista szkoda. Nadto jak nie chodzi talerzyk (poma) na trasie nr 4, ten talerzyk to jedyna droga do wydostania się z tamtej strony. Klasyczne wąskie gardło.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Palenica nie chodzi zimą od lat. Nie wiem, czy są jakieś plany uruchomienia zimą? Ale tak, dokładnie tak: 200 m przewyższenia to taki "wiślański standard".
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak, jest jeszcze wyciąg saniowy - Lagazoui! Nadto pamiętam, że w Morsku kiedyś można było wjechać taką jakby ciężarówką (ciuchcią?) zamiast wyciągiem, drogą dookoła. Był też taki czas (przed oddaniem wyciągu), że Żar (oficjalnie? nieoficjalnie?) organizował transport samochodowy na górę.
-
1) Pan Jacek ma rację: interesują nas NARTY! 2) Plany są godne, naprawdę godne. Zobaczymy po kilku latach, co z nich zrealizowano. Szkoda klawiatury na udowadnianie, że ci realizują, tamci - nie. Po prostu minie parę lat i zobaczymy. Wystarczy odrobina cierpliwości.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Istnieje, nie jeździ. Albo jeździ raz na 5 lat - jedna. Bo były jeszcze na dole (nie ma) i środkowa (jest zamiast 4os. krzesło).
-
Informacja dodatkowa: post nr 2 (o wyciągach nadziemnych) został wycięty z Facebooka. Nie pierwszy to (i nie drugi) przypadek wycięcia moich tekstów na Facebooku (zamknąłem już "Blog o nartach" - wycięty do zera), doprawdy nie wiem, czy zgłasza to ktoś życzliwy, czy po prostu FB chce kasy, której ich nie dam, bo na tych publikacjach nie zarabiam ani grosza. Jeśli ktoś ma pojęcie, co mógł nosić w sobie złego ten tekst o kolejach wiszących (bo - trzeba trafu - o naziemnych - nie!, przynajmniej - na razie!), to dajcie mi znać. To tylko jako ciekawostka dla innych narciarzy. Maciek
-
Aug 4 Sezon ogórkowy. Typy wyciągów narciarskich naziemnych Wyciąg ciągnący z zaczepem i pasem narciarza Do napisania tego tekstu (próby skatalogowania wyciągów, na razie naziemnych) zainspirowała mnie niedawna wizyta w Wiśle Malince, gdzie: a) pełną parą idą prace przy wymianie krzesełka na skocznię na wyciąg naziemny; b) na Klepkach toczą się jakieś prace nad torem i wyciągiem talerzykowym. Pewną inspiracją było też odkrycie ze strony ośrodka nowozelandzkiego: wyciąg z zaczepem na linie i z pasem narciarza (na zdjęciu) jest tam czynny aktualnie. Jakie więc mamy wyciągi naziemne? 1) WYCIĄG CIĄGNĄCY LINĄ Z PASEM NARCIARZA — myślałem, że już nie istnieją. Ale znalazłem takowy (lub przynajmniej podobny do takich, jakie były kiedyś w Polsce) na stronie nowozelandzkiego ośrodka Mt. Olympus, konkretnie tutaj: How-to Olympus (mtolympus.co.nz) 2) WYCIĄG TYPU ZŁAP LINĘ — kolejna rzadkość, ja takowe wyciągi krótkodystansowe spotkałem w ośrodku Tauplitz-Bad Mitterndorf. Między innymi na tzw. talabfahrcie do Tauplitz – fragment trasy biegnie... pod górkę i tamże właśnie taki wyciąg zainstalowano. Lina w Tauplitz 3) TAŚMA/ TUNEL — bardzo popularny w Polsce ostatnio typ wyciągu do nauki. W Alpach powszechnie stosowany do pokonania podjazdów zamiast podejść, np. do wyżej położonej restauracji lub wyciągu. Wadą jest bardzo wolne prowadzenie, stąd posadowione są takie konstrukcje na łatwych i krótkich trasach. Taśma i tunel na Klepkach 4) TALERZYK NIEWYPRZĘGANY — Popularny wyciąg, jeżdżący zazwyczaj od 2 do 2,5 m/s. Białka, Wisła, wiele innym miejsc. Co ważne - instalowane są nowe, np. niedawno powstały w Szczyrku na Małe Skrzyczne. Talerzyk - Klepki/Wisła 5) TALERZYK WYPRZĘGANY, TZW. POMA — niegdyś bardzo popularny wyciąg. Zaleta: bardzo szybki - z prędkością fabryczną 5 m/s. I tak kiedyś te wyciągi jeździły: na Rohaczach, na Chopoku, w Szczyrbskim Plesie, w Polsce np. na Czarnej Górze. Jest ich coraz mniej. Przyczyna: nie radzą sobie z tym wyciągiem narciarze: z ruszaniem na światło i przekroczenie bramki (po czym łapie się talerz i pod tyłek - moim zdaniem proste) i z... prędkością. Cóż, mój syn, jak miał 5-6 lat radził sobie doskonale, ale może ja się nie znam? Poma na Rohaczach, choć ostatnio taką znałazłem w internecie w... Nowej Zelandii 6) ORCZYK TYPU DOPPELMAYR — niezwykle popularny w Austrii. Charakteryzuje się długim tzw. drzewcem, co powoduje, że jedzie się stabilnie we dwójkę, ale i samotnie. Orczyk na lodowcu Pitztal 7) ORCZYK TYPU PILSKO — pomału nie tyle odchodzi do lamusa, co ostatnie egzemplarze padają ze starości. Jest jeszcze faktycznie kilka takowych w górnej części stacji Pilsko. Kiedyś... najpopularniejszy w Polsce. Dolna stacja - budynek. Malowanie - na zielono. Prędkość: 4 lub 5 m/s - w każdym razie szybko. I lejący się smar na kombinezony. Wspomnienie mojego dzieciństwa, było tego pełno wszędzie, z przewagą Szczyrku. Ostatni w Szczyrku zdemontowano niedawno. Wadą wyciągu były tzw. krótkie drzewce - uciekające. Dziś można rzec: wyciąg dla wytrawnego narciarza. Kiedyś jeździli na takich... wszyscy. Ale kiedyś, to było... 30-40 lat temu. I tyle na ten temat. Orczyk z Czyrnej (Szczyrk) w ostatnim dniu swojego funkcjonowania. Wypadek narciarki (dostała w głowę spadającą liną) zakończył żywot tych konstrukcji w SMR. W COS jeszcze parę lat pochodził orczyk wzdłuż FIS-u, ale... już go nie ma 😎 WAGONIK NAZIEMNY, WAHADŁO — wagonik na torach ciągnięty liną. Budują takowy w Malince. Gdzie są? Na Gubałówce, na Żarze, w Krynicy (Góra Parkowa), pod Innsbruckiem (ośrodek olimpijski), w Wurzeralm. Są też wersje tunelowe - na lodowce, np. Moelltal lub Pitztal. Zaleta: bardzo szybki transport - to najszybsze wyciągi, potrafią jeździć 30-40 km/h. Wada: ograniczenie przepustowości, w najlepszym wypadku tego typu wyciągi mają przepustowość nieco ponad 1000 os./h - nie jest to dużo. Ograniczenie: góra (trasa) powinna być wypukła, bo inaczej biegnąca po ziemi lina by... uciekła. Liczący ponad 3 km wagonik w Wurzeralm - bardzo szybki, pokonuje trasę w ok. 5-6 minut O wyciągach nadziemnych (wiszących) w kolejnym tekście. Twój instruktor Maciek Aug 5 Sezon ogórkowy. Typy wyciągów nadziemnych Górny odcinek kolei na Ankogel (zdjęcie własne) Niniejszym biorę się za dalszy ciąg próby klasyfikacji wyciągów narciarskich. Było o wyciągach naziemnych, będzie o nadziemnych. Problem z klasyfikacją jest o tyle duży, że typów różnych wyciągów jest... bardzo dużo. Trochę pomocna jest nam (jak zwykle) słowacka strona Lanovky.sk, która dzieli wyciągi tak: Typy zariadení osobnej lanovej dopravy: PLx - pozemná lanová dráha KLOx – kabínková lanová dráha odpojiteľná KLFx – kabínková lanová dráha kyvadlová/pulzačná SLOx-KLOx – kombinovaná kabínkovo-sedačková lanová dráha s odpojiteľnými vozňami SLOxB – sedačková lanová dráha odpojiteľná s bublinami SLOx – sedačková lanová dráha odpojiteľná SLFx – sedačková lanová dráha fixná LVx – lyžiarsky vlek przy czym x oznacza ilość osób, np. SLF4 to czteroosobowa krzesło niewyprzęgane. Myślę, że tłumaczyć nie muszę. Pierwszy typ (PL - kolej naziemna) oraz ostatni (LV - orczyk/talerzyk naziemny) zostały omówione. Omówmy więc... całą resztę: 1) GONDOLA (KLO) — bardzo popularny model wyciągu na dłuższych trasach, w Alpach często stosuje się jako tzw. wygiąg transportowy - chodzi o dostarczenie i zwiezienie narciarzy do i z ośrodka narciarskiego na parking w dolinie, czasem w mieście. Gondola ma tę zaletę, że można wjeżdżać i zjeżdżać niekoniecznie przebranym w akcesoria narciarskie i może wjeżdżać i zjeżdżać bezproblemowo każdy, nie tylko narciarz. Gondole są też odporne na warunki atmosferyczne, np. intensywny śnieg lub deszcz w dolnych partiach gór. Nowoczesne gondole są też bardzo odporne na wiatr. Nadto w gondoli można usiąść, choć nie jest to oczywiste: na Kronplatzu (Marchner) chodzą też potężne gondole (na kilkadziesiąt osób) z miejscami stojącymi ze stojakami na narty w środku). W Polsce mamy raptem 5 tego typu wyciągów, w tym 4 narciarskie i 1 turystyczny: Jak widać są to wyciągi długie: na Jaworzynę Krynicką (najdłuższy) liczy sobie 2211 m długości, na Halę Skrzyczeńską (najkrótszy) - 1488 m długości. Gondola w Szczyrku - najkrótsza w Polsce, nie licząc wyciągów kombinowanych (o czym dalej, zdjęcie własne) Kolejka na Kasprowy w marcu br. (zdjęcie własne) 2) GONDOLA/WAGONIK WAHADŁOWY (KL) — popularny wyciąg transportowy tam, gdzie różnice poziomów są duże. Całość polega na tym, że jest dolna stacja, górna stacja i dwa wagoniki jeżdżące naprzemiennie na linie, mijające się w połowie drogi. Są to wyciągi bardzo szybkie, najszybsze spośród tzw. wiszących. W Austrii natrafić było można na model z... czterema wagonikami - ze stacją pośrednią. Jechało się czymś nie na raz, tylko na dwa razy (z przerwą w stacji pośredniej). Taki wyciąg funkcjonował kiedyś na Pitztalu. Ale już go nie ma, został zastąpiony gondolą, bo - podobnie jak z wagonikami na szynach, wadą tego typu wyciągów jest słaba przepustowość. W Polsce mamy w zasadzie... jeden taki wyciąg narciarski z dwoma odcinkami: na Kasprowy Wierch oraz jeden nienarciarski: we Wrocławiu nad Odrą: Wagonik na Łomnicę (zdjęcie własne) Tu warto dodać jeszcze ciekawostkę: w Alpach ostatnio hitem stają się tego typu wyciągi z tzw. koszem nad kabiną: miejscami widokowymi na wolnym powietrzu na tzw. górnej półce. Zważywszy na to, że gondole te potrafią jeździć czasem wysoko nad ziemią (nawet ok. 1 km), jest to atrakcja ekstremalna. 3) WYCIĄG KOMBINOWANY (SLO-KLO) — na jednej linie wiesza się zarówno krzesła jak i gondole. Krzesła (najczęściej) służą narciarzom niechcącym odpinać nart, gondole pieszym lub narciarzom, którzy preferują wygodę podróżowania do góry nad dyskomfort odpinania nart. W Polsce mamy 4 takie wyciągi: najdłuższy w Karpaczu na Kopę, w Zieleńcu (Nartorama) i dwa odcinki Elki w Chorzowie (nienarciarskie, gondole dla niepełnosprawnych): Za mną sedačková lanová dráha odpojiteľná s bublinami, czy jak to leciało? 4) KRZESŁO WYPRZĘGANE Z NAKRYCIAMI (z bublinami - SLOB) — hit w Polsce. Wygodne, najczęściej sześcioosobowe, podgrzewane krzesła z nakryciami, szybkie (5-6 m/s). Tego chce polski narciarz i gotów jest za to zapłacić i stać w kolejce, byle nie jechać innym wyciągiem. Białka, Szczyrk i wiele innych miejscowości oparte jest na tych wyciągach. Charakterystyczne, że w Alpach... nie są to tak popularne konstrukcje i stawia się je raczej wyjątkowo. W każdym razie na pewno nie na krótkich trasach, jak to się dzieje u nas np. na Słotwinach. Mamy w Polsce 23 wyciągi tego typu, najdłuższy na Zbójnicką Kopę [—Tylko gdzie jest tam góra, gdzie dół — pytam], a trafiają się też tak absurdalnie krótkie jak Siódemka w Krynicy (nowy wyciąg), czy Słotwinka w Krynicy. Dlaczego absurdalnie krótkie. Bo po co robić wyciąg wyprzęgany, jak strata na czasie wjazdu jest niezauważalna?: 5) KRZESŁO WYPRZĘGANE BEZ NAKRYĆ (SLO) — o zaletach już było: szybkość, wygoda. W tym modelu nie ma nakryć. To po prostu często są egzemplarze starsze, dziś w zasadzie, jak się już buduje wyprzęganą szóstkę (!), to niemal zawsze z nakryciami. Krzeseł wyprzęganych bez nakryć mamy w Polsce raptem tylko 9, w tym jest to też najdłuższy wyciąg w kraju o niespotykanie pretensjonalnej i dziwnej nazwie: Karkonosz Express: Krzesło niewyprzęgane na Gąsienicowej (marzec 2024, zdjęcie własne) 6) KRZESŁO NIEWYPRZĘGANE (SLF) — no i dobrnęliśmy do najpopularniejszego wyciągu narciarskiego - krzesła niewyprzęganego. Wada: jedzie wolno - do 2,6 m/s. Nadto wsiadanie na taśmie rozbiegowej. Są filmy w internecie, że ludzie sobie nie radzą, co mnie dziwi, bo moi podopieczni (często początkujący zupełnie) jak do tej pory nie mieli problemów z tą konstrukcją. Wystarczyło parę prostych komunikatów i instrukcji zachowania. Zaleta: konstrukcja pewna, odporna na oblodzenia (dlatego wiszą takie często wysoko w Alpach), bardzo przepustowna (tzw. likwidator kolejek). Wg Czechów (Lanove Drahy) mamy w Polsce 90 takich konstrukcji, na co składają się krzesła jednoosobowe, dwuosobowe, trzyosobowe i czteroosobowe: No to tyle. Pewnie, znając bogactwo życia narciarskiego, coś przeoczyłem. Niemniej próby klasyfikacji wyciągów dokonałem. Informacja: Dane wyciągów z Lanove drahy. Twój instruktor Maciek Linki: Sezon ogórkowy. Typy wyciągów narciarskich naziemnych | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com) Sezon ogórkowy. Typy wyciągów nadziemnych | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Tekst napisany na bazie stron ośrodka i stron FB ośrodków. Pisałem o tym. Nie masz więc czego zazdrościć, bo nie byłem ani w Australii, ani Nowej Zelandii, ani Japonii. Koledzy wkrótce jadą do Japonii, zobaczymy, czy potwierdzą moje obiekcje. Może tak, może nie. W kwestiach kultur, charakterów: no właśnie - odmienność! Pełna zgoda. Ja szanuję to, że ludzie (narody) są różni.- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
- 42 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
I na dobranoc jeszcze jedno: W tym Mt. Olympus mają też taki wyciąg (jak niegdyś na Szrenicy, albo w Wiśle - pamiętam, że czymś takim jechałem, może nie dokładnie, ale coś podobnego):- 42 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Mamy sandrę w gazie (benzyna + gaz), w bliskie Alpy z R. Śl. dojadę i wrócę na pełnych bakach (razem ok. 1300 km zasięgu, 500 gaz + 800 benzyna).- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Ja to jestem nie-Japończyk. Jak jestem np. sam na nartach (czy gdziekolwiek indziej, czasem się zdarza) to zagadam do każdego. Wymienimy się poglądami o stacji, o dzisiejszych warunkach, o wszystkim. Czasem, raz na 100, zdarza mi się burak, co dziwnie spojrzy i zawziętym milczeniem zamilknie ze zgrozą, ale to wyjątki. Kiedyś jechałem ja i 9 innych osób w gondoli na Halę Skrzyczeńską z panią, co zadzwonił telefon i ona do tego telefonu całe swoje życie uczuciowe opowiedziała. To może już lekka przesada, ale ona to też nie-Japonka.- 42 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Najlepsze jest, że oni już zdiagnozowali własne ograniczenia (to z tej książki, była bardzo ciekawa), wiedzą już o nich i nie potrafią sobie z tym poradzić. Przykład: nauka angielskiego - uczą się słówek, zdań, itp., ale na hasło lektorki "To idź i nawiąż rozmowę z kimś na tym placu" albo "Podejdź do tej blondynki i zagadaj!" stoją jak słupy, albo dukają jakąś formułę standardową. To nie jest tylko problem znajomości angielskiego, oni nie potrafią ROZMAWIAĆ po angielsku. To nie ich kultura.- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
I kolejne odkrycie / Nowa Zelandia Skipass dla dorosłego ok. 100 dolarów australijskich = ok. 250 zł: The Mountain (mtolympus.co.nz)- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
- 42 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
- 42 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Grzeczni bo tak wypada. Wszystko robią, co wypada. Bo: - Nie wypada pytać się o drogę; - Nie wypada odzywać się niezapytanym; - Nie wypada rozmawiać z nieznajomym; - Nie wypada okazywać emocji; - Praca jest wszystkim, nawet czas prywatny związany jest z pracą. Efekt: - Oni ze sobą nie gadają, np. w metrze siedzi 1000 ludzi i nikt do nikogo się nie odzywa. Każdy zajmuje się sobą. (wszystko z 2 książek o Japonii oraz opowieści tych, co byli) To znów moje (subiektywne) zdanie: - Uwielbiam kraje przyjazne, gdzie jest bałagan, gdzie każdy z każdym gada, gdzie króluje IMPROWIZACJA, gdzie ludzie są otwarci na innych ludzi, gdzie nie ma rozkładów jazdy. Nie znoszę krajów uporządkowanych, gdzie królują zakazy i gdzie ludzie te zakazy respektują. Jak jestem od czasu do czasu w Niemczech (jak najrzadziej), to dla frajdy przechodzę w niedozwolonych miejscach, co budzi zdziwienie miejscowych dzwoniących od razu na straż miejską, ale mnie przypomina, że jestem człowiekiem nie maszyną. PS. Przypominam powyższe: to moje prywatne i subiektywne zdanie!- 42 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Japończycy mi mentalnie kompletnie nie pasują (100% perfekcyjni melancholicy, niekontaktowi, dziwni, rąbnięci na punkcie perfekcji i pracy), ale to moja osobista ocena.- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narciarstwo w Australii i Nowej Zelandii
Narciarz ze Śląska odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Reszta świata
Lot przeżyję, ale cena całego wyjazdu robi się kosmiczna. Dodatkowo - biorąc pod uwagę zmianę czasu i klimatu (aklimatyzacja), tam trzeba jechać na min. 2 tygodnie, w tym może być kilka dni nart.- 42 odpowiedzi
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak było też już w zeszłym roku, jak tam byłem na Pilsku pieszo z kolegą. Turystów trochę (bardzo mało), w knajpach pusto.
-
Aug 1 Narty na drugiej półkuli. Supersezon w Australii, sezon jak zwykle w Nowej Zelandii Coronet Peak, Nowa Zelandia (1150-1800 mnpm) Do napisania tego artykułu motywowałem się już od jakiegoś czasu. Ale brałem pod uwagę argumenty <za>, jak i argumenty <przeciw>. Za – temat jest egzotyczny, na pewno dla narciarzy ciekawy, nie ma też wielu osób posiadających dostęp do materiałów. Przeciw – nigdy nie byłem w Australii ani w Nowej Zelandii, a temat próbuję obrobić tylko za pomocą dostępnych (choć aktualnych) materiałów z FB oraz ze stron ośrodków narciarskich. Nie pytam też o zgodę na wykorzystanie zdjęć tych ośrodków, ale tu zakładam, że skoro one je opublikowały, to można je powielić. Tu niniejszym zaznaczam, że źródłem zdjęć są właśnie strony internetowe lub strony na FB wymienionych ośrodków. Mimo przeciwności jednak... biorę temat, rozgrupowując go na kilka rozdziałów jak niżej. Warto tu zaznaczyć, że narciarstwo światowe różni się nieco od polskiego: nie wszędzie jest kult wypasionych kanap, a np. w USA trasy równane ratrakiem są wyjątkiem, bo szczególnym zainteresowaniem cieszą się trasy freeridowe. W Australii i Nowej Zelandii narciarstwo też jest bardziej surowe. GEOGRAFIA I ŚNIEG W AUSTRALII I NOWEJ ZELANDII Zacznę od informacji dla smartfonowej młodzieży. U nas jest lato. Polska leży na półkuli północnej. Australia i Nowa Zelandia leżą na półkuli południowej. To oznacza, że tam jest zima. Musicie myśleć na odwót. Informacja nr 2. Australia jest położona mniej więcej w tej samej odległości (tylko na odwrót) od równika co Tunezja lub Egipt. Oznacza to, że panują tam podobne (bo nie identyczne – wynika to z większej ilości uwarunkowań) warunki klimatyczne, co w tych krajach. Na szczęście (dla narciarzy) góry o nazwie Alpy Australijskie są tam położone na południu kraju, czyli dalej od równika. Na nieszczęście (dla narciarzy) nie są to góry wysokie. Najwyższy szczyt to Góra Kościuszki (miód na nasze serce w rocznicę Powstania Warszawskiego) i liczy sobie ona 2228 mnpm. Superśnieżne zimy nie są tam więc jakąś normą. Informacja nr 3. Nowa Zelandia leży jeszcze na południe od Australii. W ogóle ma solidniejsze góry: najwyższy szczyt – Góra Cooka liczy sobie nieco ponad 3700 mnpm (wysokość ta... zmienia się w czasie na skutek... odpadania skał ze szczytu). W górach Nowej Zelandii kręcono między innymi ekranizację prozy Tolkiena. — Władca pierścieni — mówi to coś Wam? W tym roku (tej zimy!) mamy bardzo dobry sezon w Australii (spadło dużo naturalnego śniegu) i taki jak zwykle, a może gorszy (późne uruchomienie wyciągów) w Nowej Zelandii. Szczegóły niżej. OŚRODKI AUSTRALII Swoją wiedzę czerpię nieco wybiórczo (to, jak pisałem, co do mnie dotarło) i segreguję ją nieco subiektywnie – opisuję te ośrodki, które opublikowały najładniejsze zdjęcia. Oto one: 1) HOTHAM Stan Wiktoria - południowa Australia, 200 km od Melbourne i 200 km od Canberry (stolica Australii). Przyznam, że tegoroczne zdjęcia z tego ośrodka mnie zauroczyły. Ośrodek chwali się, że jest najwyżej położoną wioską w Australii, a mapa tras (naliczyłem z 10 istotnych wyciągów) wygląda następująco: A sezon tam mają taki: Niezwykłe też są widoki: 2) FALLS CREEK To chyba najbardziej znany ośrodek Australii – położony też w stanie Wiktoria. Znana też jest miejscowość – z odpowiednią infrastrukturą. Mapa ośrodka wygląda następująco: A zdjęcia z ośrodka zachęcają: 3) PERISHER Kolejny (naprawdę wysokogórski) ośrodek Australii, który rzucił mi się w oczy, to Perisher. Liczne wyciągi, blisko Góry Kościuszki, wysoko! Czego chcieć więcej? Aktualnie otwarte jest 45 na 46 wyciągów. To naprawdę duży ośrodek. Aktualnie naturalnego śniegu mają tam ponad 120 cm, co podaje strona ośrodka. Wrzucam też zdjęcie z ośrodka: OŚRODKI NOWEJ ZELANDII 1) CORONET PEAK To naprawdę duży ośrodek, jak widać też wysoko położony. Warunki panują tam raczej (nomen omen) alpejskie, w tłumaczeniu na polski: bliżej Kasprowego niż Szczyrku. 2) POSTERS ALPINE RESORT Niewysoki ośrodek, wczoraj spadło tam 30 cm świeżego śniegu. 3) OHAU SNOW FIELDS 4) MT. DOBSON SKI AREA LINKI AUSTRALIA: https://www.mthotham.com.au/ https://www.fallscreek.com.au/ https://www.perisher.com.au/ NOWA ZELANDIA: https://www.coronetpeak.co.nz/ https://portersalpineresort.com/ https://www.ohau.co.nz/snow-report https://mtdobson.co.nz/ PODSUMOWANIE Informacja praktyczna jest taka, że nie da się inaczej udać na narty do Australii lub Nowej Zelandii jak drogą lotniczą. No, może też statkiem, ale na to trzeba mieć czas, więcej czasu. Warto tak jechać latem, bo – jak już pisałem – wówczas tam jest zima. Warto też wcześniej sprawdzić, jakie danej zimy panują warunki narciarskie. Aktualnie zarówno w wymienionych ośrodkach australijskich, jak i nowozelandzkich, jest (niemal) wszędzie ponad 1 m śniegu. Temat jest na tyle kosztowny, że o cenach skipassów nie ma co pisać, bo same skipassy będą stanowiły ułamek kosztów. Nie znam hoteli, nie znam wypożyczalni, to musicie ogarnąć sami. Na szczęście np. w Australii lotnisko jest w miarę niedaleko (jak na warunki Australijskie) od gór - do 200 km. W Nowej Zelandii góry są solidne, ale wybrzeża (i miasta) blisko - do 100 km. Aktualnie zarówno w wymienionych ośrodkach australijskich, jak i nowozelandzkich, jest (niemal) wszędzie ponad 1 m śniegu. — No to co? — Jedziecie (ze mną?) na narty do Australii lub Nowej Zelandii? — Może potrzebują tam instruktora? — Może Wy potrzebujecie instruktora na drogę? PS. Chodzą za mną jeszcze dwa podobne tematy: 1) Ośrodki narciarskie w Kalifornii; 2) Ośrodki narciarskie w Chile i Argentynie. Twój instruktor Maciek To ze Szczyrku (PL), nie z Australii! Co myślicie??? Link do artykułu: Narty na drugiej półkuli. Supersezon w Australii, sezon jak zwykle w Nowej Zelandii | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)
- 42 odpowiedzi
-
- 8
-
-
-
- australia
- nowa zelandia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mimo wszystko silną gospodarkę buduje popyt wewnętrzny, niemniej mnie też dziwiło to nastawienie na "domki na booking". Powstało tego dużo, nie wiem, czy nie za dużo. A o narty bardzo się martwię, ceny odjechały, klient bardzo bogaty (bardzo: bo dziś to wyjazd na osobę ok. 4000-5000 zł na tydzień) pojedzie na ferie w Alpy, klient mniej zamożny odłoży narty do piwnicy, oby nie na zawsze. Raczej nie na zawsze, bo w tej rekreacji zawsze były górki (powszechne) i doliny. Teraz raczej spodziewam się dolin: będzie mało narciarzy, ale za wysoką cenę.
-
Brak bonu turystycznego dobił miejscowości z infrastrukturą dla ludzi mniej zamożnych. W PL pełne są luksusowe hotele, trochę najtańsze kwatery i nic. A i ten klient mniej zamożny ma na tyle kasy, aby kupić all-in w Turcji, Albanii lub Tunezji. Tam ma plażę, słońce, jedzenie i standard wyższy niż u nas w wielu miejscach: Jul 29 Odwieczny dylemat: w góry czy nad morze? Odpowiedź: na lotnisko! W Zawoi w sobotę nie było tłumów, nawet (a może zwłaszcza) na wyciągu i na wieży Nie ma turystów w polskich kurortach? Temat łapią od czasu do czasu media: czytam dziś artykuł o słabej frekwencji w knajpach i pensjonatach w Polańczyku, co jakiś czas pojawiają się na przemian artykuły o dramacie górali z Zakopanego, którzy mają puste kwatery, ale zagłuszane są artykułami o kolejce do kolejki na Kasprowy oraz tłumach na tatrzańskich szlakach. Jak zwykle więc szum medialny nie daje prostych i obiektywnych odpowiedzi. Ja mogę do tego dodać wrażenia indywidualne: moim zdaniem turystów w miejscowościach turystycznych w górach jest mniej niż zwykle o tej porze roku. Ale to może być wrażenie. Może ludzi z Zawoi, gdzie byłem w sobotę, przestraszył upał? Dalej szukam odpowiedzi. A co ją daje? Trudno powiedzieć, ale spójrzmy intuicyjnie tam, gdzie nam się wydaje, że może tkwić nie tyle źródło problemu [Bo źródłem są ceny i brak bonu turystycznego, który był jaki był, ale był], ale rozwiązanie: na statystyki lotów z Pyrzowic. Dlaczego z Pyrzowic? Bo to lotnisko jest liderem polskich czarterów. Dane (dostępne do czerwca) są następujące: Powyższe oznacza, że rok do roku mamy przyrost liczy pasażerów (lepiej byłoby rzec: operacji lotniczych na osobę) aż o 16,5%. W maju ten przyrost wynosił aż 23,8%, a z informacji nieoficjalnych (sprzedaż wczasów lotniczych) można założyć, że w miesiącach wakacyjnych (lipiec, sierpień) będzie w ogóle rekordowo. Więcej (wykresy) tutaj: Odwieczny dylemat: w góry czy nad morze? Odpowiedź: na lotnisko! | W klapkach i skarpetach frotte







