No cóz. Ile osob tyle opini.Może nie jestem jakims wielkim ''wyznawca'' Kasprowego,ale pojawiam sie tam przynajmniej raz w sezonie, zawsze z nadzieja,że bedzie lepiej niz ostatnio. Kiedys juz w jednym z watkow o Kasprowym pisalem,ze jak dla mnie wiekszosc narciarzy,ktorych tam spotykam powinna wybrac raczej górki w Bukowinie,czy Małe Ciche. Oczywiscie nie mam zamiaru ani prawa nikomu zabraniac wjazdu na góre. Jasne, że ''byłem na Kasprowym" brzmi dla niektorych jak zdobycie zima K2 dla alpinistów. Tylko,czy oprócz tego ''bylem'' jest jeszcze cos co mozna dodać to juz inna bajka.
Sprawa odstania swojego w ogonku w Kuznicach to jak rytuał. No i wczesniej trzeba zarwac nocke,zeby sie tam dostać. Całe szczeście PKL o takich narciarzach mysli i celowo nie zmienia krzesła w Goryczkowym, zeby mozna bylo odespać . A jak jest w tym sezonie przekonam sie w czwartek.