Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

moruniek

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 943
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    190

Zawartość dodana przez moruniek

  1. moruniek

    Rowerowe eskapady - relacje

    Dziś krótka wycieczka z córką na kawę mrożoną. To jej ulubiony napój, od czasu do czasu raczej nie zaszkodzi. Młody na obozie żeglarskim, żona w pracy. Dobrze, że córka jeszcze chce z ojcem jeździć. Wspomniana kawa. W tel naszych rowerów rozstawia się ekipa filmowa. Coś tam kręcili. p.s. Od jutra dalsza cześć relacji w
  2. Grzeczny piesek. Aniołek podczas naszego pobytu w domu. Aniołek po moim powrocie do domu. Tyle aniołek zostawił z basenu. I jeszcze jakieś resztki.
  3. Gratulacje dla obu Panów za świetne widowisko, dramaturgię spotkania. Nie nudziłem się ani chwilę, choć po pierwszym secie myślałem, że całość potrwa odrobinkę krócej. Carlos Alcaraz vs. Novak Djokovic 1:6, 7:6(8-6), 6:1, 3:6, 6:4.
  4. Ja mam inne porównanie, wszędzie za kawę płaciłem około 1.5 Euro, zazwyczaj taniej (kilak krajów w Europie). Tam kosztowała 2.5 Euro, za lemoniadę życzyli sobie 5 Euro. Wcześniej na tej samej Słowacji za 2 pizze, napoje i kawę zapłaciłem 20 Euro.
  5. moruniek

    MTB temat ogólny

    Przeczytajcie, warto. https://sportowefakty.wp.pl/kolarstwo/1070286/lekarze-dali-jej-jeden-procent-szans-gdy-mnie-zobaczyli-nie-mogli-uwierzyc
  6. moruniek

    Rowerowe eskapady - relacje

    Na rowerze też już solidnie pojeżdżone po moim powrocie z podróży. Poniżej wyprawa w poszukiwaniu nowego miejsca kąpielowego dla psa. Starą miejscówkę ogrodzili niestety płotem i zrobili z niej łowisko. Jezioro Klucz - strasznie wygrodzony dostęp do jeziora. Raczej słabo się nadaje. Narew - całkiem całkiem. I jeszcze jedno. Wał został skoszony, w te upały i suszę świetny pomysł.
  7. Jeszcze wspomniana Pizza Hont, która wbrew nazwie nie znajduje się w miejscowości Hont, tylko w Hontianske Nemce. Polecam, tanio i smacznie. Za 2 pizze, napoje i kawę zapłaciliśmy 20 Euro. I jeszcze jedno. c.d.n.
  8. Relację piszę na forum narciarskim a nie podróżniczym, więc nie mogło zabraknąć akcentu związanego z nartami. To miejsce zawsze mijałem, spiesząc się z lub do kraju. Tym razem postanowiłem zrobić sobie postój. Mapa ośrodka. Charakterystyczna kładka. Druga kładka. Czynny automat - wydaje kaucję za zwrot kart. Sam ośrodek - jedna część. Coś dłubią przy instalacjach. Jeszcze jedno zdjęcie. To nie ptaki. Druga część ośrodka. Stara gondolka - teraz element placu zabaw. Gondolka a obok kanapa. Gondolka stała, kanapa jeszcze kręciła. Fajne trasy też są. Kominek czeka na lepsze czasy. Temperatury letnia, na narty jeszcze trochę poczekamy. Ciuchcia wozi turystów pomiędzy poszczególnymi częściami ośrodka. c.d.n.
  9. Granica Serbsko - Węgierska, tym razem bez problemów. Obok dużego przejścia granicznego Horgos, jest przejście Horgos 2 dla ruchu lokalnego. Na tym pierwszym tracimy minimum godzinkę. To drugie dostępne dla ruchu pieszego, rowerowego, aut osobowych i Camperów to kilka minut stania (chyba że jest akurat zamknięte bez podania przyczyny jak w zeszłym roku). a c.d.n.
  10. Bonusowo będzie ptaszysko. Tak ładnie zapozowało. Kolejne I jeszcze jedno. Jak Wam mało. Inne ujęcie. Podchodzi do lądowania. c.d.n.
  11. Palic cd. Miejscówka doskonała tranzytowo, tylko 5 kilometrów od autostrady, tuż za przejściem granicznym Węgry - Serbia. Samo jezioro prezentuje się tak. Jeszcze jedno zdjęcie jeziora. Czynne biologicznie. Budynek widziany z wody. Pływamy ? Oczywiście, ze tak. Wieża trochę jak dom dla czarownic. Po renowacji odzyska swój dawny urok. Kolejny budynek. Barka. Wejście do parku. Są też nowoczesne budynki. Gdyby komuś jeziora było mało lub była gorsza pogoda, budują aquapark. Pamiętają o swoich mistrzach. Dużo wspomnień sportowców. Sporo fontann. Pomników. c.d.n.
  12. Gratulacje 1GA za walkę do końca, do ostatniej piłki.
  13. Zmiana miejscówki i zmiana kraju. Teraz Serbia. Miejscówka nieoczywista aczkolwiek piękna. Miejscowość wraca do dawnej świetności. Więcej zdjęć wstawię juto jak je obrobię. Tak wygląda to z wody. Wejście do jeziora (zalewu) po drabince. Woda raczej mętna. Czynna biologicznie, dla koneserów (maniaków). Mimo braku pogody ja na SUP-ie. W Serbii jeszcze na nim nie pływałem. Nasza miejscówka. Butikowy hotel (tak to chyba trzeba nazwać). Państwo prowadzą restaurację nad jeziorem i mają 10 apartamentów. c.d.n.
  14. Macedonia to pyszne jedzenie. Tym razem bez %, bo spaliśmy w Skopje w dzielnicy muzułmańskiej. Był pyszny sok jagodowy. Sałatka - pyszności. Mięsiwa. Jeszcze więcej mięsiwa. I takie też. Deserek. c.d.n.
  15. Po bezproblemowym przekroczeniu granicy Albańsko - Macedońskiej, nocleg w domu przesympatycznej rodziny w Strudze i przeskok na zwiedzanie kanionu MATKA. Jest to jedna w większych atrakcji w Macedonii. Mnie osobiście trochę kanion rozczarował, nie przeszkadzało mi to, że jezioro jest sztucznym zalewem, tłum ludzi też do przeżycia. Problemem był ryk łodzi motorowych, które nie pasowały do danego miejsca. Zbyt małe silniki (zastąpiłbym je elektrykami), zakłócały piękne okoliczności przyrody. Też korzystaliśmy z łodzi, bo inaczej ciężko dopłynąć do jaskini, dysponując ograniczonym czasem. Sama jaskinia też udostępniona w niewielkim jej zakresie (tu trochę marudzę). Później przeszliśmy jeszcze szlak pieszy. Wspomniane łodzie. Skalne ściany schodzące do wody. Wspomniana tama, która pomogła naturze utworzyć jezioro. Widokowo. Jaskinia. Jaskinia cd. Endemiczne sosny. Cerkiew. Pokazy ptaków. Widokowo cd. Droga żelazna. No dobra, to tylko stylizacja na drogę żelazną, ta lina zabezpieczająca, to trochę jednak przerost formy nad treścią. Jest to sztucznie wybetonowany podest na zbrojeniu z metalu. Jeszcze jedno zdjęcie. Kajaki. c.d.n.
  16. Albania to pyszne jedzenie. Od zwykłej pity jedzonej przy ulicy. Przez inne mięsiwa. Pizza - dzieci były głodne, szybciej zjadły niż zrobiłem zdjęcie 😉. Po pyszne owoce morza. Owoce morza cd. I jeszcze takie. W takim wydaniu też. c.d.n.
  17. Sama twierdza. Wystawa sprzętu militarnego. Trochę nie pasuje do tego miejsca. Dalej już lepiej. Miejsce pochówku świętych. Przygotowania do koncertu. Mistrz drugiego planu. Pani sprząta te toalety i nie można zrobić zdjęcia. Pani bardzo pomocna. Żona weszła do kabiny, patrzy a pani kładzie się na ziemi i podaje jej rolkę papieru toaletowego do kabiny 😉. Takie rzeczy tylko w Albanii. Jest widokowo. Wieża zegarowa. Raz jeszcze. Podziemia. Poniżej widoczna nowa droga dojazdowa. Ta Albania szybko się rozwija. Miejsce gniazdowania ptaków. Flagi. Rzeka mocno wyschnięta. c.d.n.
  18. Zwiedzamy miasto Gjirokastёr. Historyczne miasto srebrnych dachów. Relacja bez twierdzy (będzie osobna). Miasto srebrnych dachów. Samo miasto. Miasto cd. Fałszywy tunel (wejście do bunkru jest w innym miejscu). Pamięć o dyktatorze ciągle żywa. Piękne stoły lokalnych kawiarni. Zazdrościłem festiwalu @marionen Artyści szykujący się do występów. Wejście na twierdzę zamknięte. Kasa ze względu na odbywający się w mieście festiwal nieczynna. Wpuszczają tylko z biletami kupionymi on-line lub po 18:00 za darmo. Schodzimy niżej do knajpy, kupujemy 2 kawy i łapiemy Wi-Fi (skończył mi się pakiet Internetu w telefonie, a ni kupowałem nowego bo miasto robione już na powrocie z Albanii). Asortyment ulicznych sprzedawców. I kolejny. Takie pamiątki też do zakupu. c.d.n.
  19. Teraz historia zimnowojenna. Zwiedzamy jeden z 3 bunkrów w Albanii, które miały wytrzymać atak nuklearny. Patrząc jak to wygląda po kilkudziesięciu latach, raczej w to wątpię. Podziemne miasto w Polsce robi jednak wrażenie solidniejszej konstrukcji. To jednak oczywiście ocena laika. Ten znajduje się w Gjirokastёr pod historyczną twierdzą. Wg. przewodnika, początkiem końca komunizmu było obalenie Muru Berlińskiego i wydarzenia w Rumunii. Wytłumaczyłem mu rolę Polski, bo o "naszym" wkładzie kompletnie nie słyszał. Wchodzimy. Stanowisko głównodowodzącego. Sala konferencyjna. System wentylacji. System wentylacji cd. Kuchnia. Łazienka. Korytarze. Telegraf. Korytarze cd. c.d.n.
  20. Ksamil cd. Fajne wysepki. Jeżeli przymkniemy oko na miasteczko i zatłoczone plaże, jest tam malowniczo. Przejrzysta woda, która ma jednak dużo osadu, wymaga spólkania po wyjściu z morza. Wysepki są bardzo malownicze. Przezroczysta łódka. Plecy mojej żony - powoziłem ją na SUP-ie. Malownicze mini zatoczki. Tu też. Córka płynie z żoną. c.d.n.
  21. Tym razem Ksamil. Opisywany w przewodnikach jako cicha i spokojna miejscowość, nieco senna z pięknymi plażami. Z tego opisu nic niestety nie jest prawdziwe. W Kasamilu piękne jest morze, wysepki w stylu karaibskim. Plaże zatłoczone i bardzo drogie 2000 Lek za parasol i 2 leżaki (standard w Albanii to 500 Lek), parking 500 Lek, standard to 200 Lek. Ceny w knajpach od bardzo drogich po przyzwoite. Najlepsze plażowanie na wyspach. Wystarczy przepłynąć np. SUP-em lub w pław i masz cudowne zatoczki dostępne dla wybranych. Tak to wygląda z brzegu. Niestety też tak. Im dalej od brzegu tym lepiej. Tu pływają moje panie na Sup-ie. Wysepki widziane z wody. Tu też. I jeszcze jedno. c.d.n.
  22. Dziś nieco historycznie. Tanie bilety wstępu, dzieci do lat 12 gratis. Darmowy parking. Ludzi bardzo mało. Mój syn sporo informacji zapamiętał z lekcji historii byłem pozytywnie zaskoczony jego wiedzą na temat teatru, budowy i przeznaczenia poszczególnych obiektów. Tu kończy się droga (no dobra jest przeprawa promowa by jechać dalej), to jednak nie nasz cel. Jest twierdza po drugiej stronie drogi, to też nie nasz cel. Wchodzimy. Są zabytkowe drzewa. Tak się nazywają. My tu mieszkamy. Teatr. Widok na część miasta. Wejście do teatru. Kolejne obiekty. Katedra. Katedra cd. Brama Lwa. Taka konstrukcja na wodzie. Twierdza na górze została odbudowana. Widokowo. Widokowo cd. Jeszcze jedno na koniec. Chcecie zobaczyć więcej, musicie sami odwiedzić 😉. c.d.n.
  23. Jedna z okolicznych atrakcji Blue Eye. Miejsce ładne widokowo, auto warto zostawić przy górnym parkingu (200 Lek za cały dzień, dolny 200 Lek za 3 godziny), Google prowadzi tylko na dolny, Mapy Czechy widzą też te górne. Można wypożyczyć hulajnogi elektryczne, motory itp. My wchodziliśmy bez wspomagania. Miejsce mocno zrobione pod turystów. Warto się jednak wybrać. Można koło knajp się wykąpać (choć nie wiem czy to do końca legalne - uznajmy więc, że nie pływałem, a zdjęcia z wody znalazłem w sieci). Podobne miejsce jest w Polsce. To Niebieskie Źródła koło Tomaszowa Mazowieckiego, też warto odwiedzić. Z innego ujęcia. I z nieco dalszej perspektywy. A to już z wody. I jeszcze jedno. A to widok na zbiornik wodny, który tworzy to źródełko. I trasa dojścia do atrakcji. Jeszcze jedno. c.d.n.
  24. TRISTAN chyba ten od Izoldy, on też raczej dobrze nie skończył.
  25. moruniek

    Polska - nowe inwestycje

    Ta gondola jest przecież niezbędna by dostarczyć turystów do hali narciarskie, która to miała powstać w Muszynie 😉.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...