marboru Napisano 20 Marzec 2013 Zgłoszenie Share Napisano 20 Marzec 2013 Ręcznie robione buty Strolz za... 3500 zł Stopy są najpierw skanowane, potem tworzony jest ich specjalny drewniany model, dobierane są plastikowe części, a na koniec forma jest specjalnie dopasowywana z użyciem pianki. Tak powstają buty narciarskie w austriackim Lech am Arlberg, które są "jak druga skóra". W Lech am Arlberg od 1921 roku działa manufaktura butów narciarskich. W tym zakątku austriackich Alp już czwarte pokolenie rodziny Strolzów uprawia zawód "ortopedycznego szewca butów narciarskich" i przy użyciu nowoczesnych technologii robi buty narciarskie na miarę. Tworzone przez firmę Strolz buty są robione indywidualnie dla każdego klienta, którego stopy są najpierw skanowane, potem tworzony jest ich specjalny drewniany model, dobierane są plastikowe części, a na koniec forma jest specjalnie dopasowywana z użyciem pianki, gdy klient ma buty na sobie. W ten sposób powstają buty, przylegające jak rękawiczki. Jak przyznaje szefowa Austria Info (dawny Austriacki Ośrodek Informacji Turystycznej) Franca Kobenter "na taki sprzęt decydują się fanatycy narciarstwa w kombinacji z grubym portfelem". Ceny takich butów narciarskich wahają się od 728 do 898 euro, czyli średnio na model dopasowanych butów do nart wydamy ok. 3,5 tys. zł. Na rynku firmy produkujące sprzęt narciarski m.in. Fischer, Salomon, Atomic, Head prześcigają się pomysłach jak buty narciarskie uczynić mniej sztywnymi, ale jednocześnie zachować ich podstawową ochronną funkcję. Wiele butów posiada specjalne systemy ułatwiające odpowiednio w zależności od potrzeb: jazdę po trasie, poza trasą oraz chodzenie. Amatorzy sportów zimowych wydają duże pieniądze na nowinki technologiczne, austriacka firma Strolz na buty robione indywidualnie ma ok. 2500 zamówień w sezonie. Kilka lat temu, również Franca Kobenter prywatnie miłośniczka zimowego szaleństwa, uznała, że zafunduje sobie takie buty. Jak opowiadała PAP Life: "Proces tworzenia buta narciarskiego w 100 proc. +szytego na miarę+ trwa około trzech dni. Na początku staje się na specjalnym urządzeniu, którym specjaliści robią profil nogi i stopy, aby uzyskać trójwymiarowy skan". Później indywidualnie dobiera się kolor buta i zatrzasków, w ostatniej fazie rozpoczyna się proces dopasowywania. Jak wspominała Kobenter, był taki moment, kiedy but był już prawie gotowy, ale między dwoma warstwami zewnętrzną i wewnętrzną trzeba było pozostałą przestrzeń wypełnić pianką. "Stałam ubrana w prawie gotowe już nowe buty narciarskie, czekając na ostateczne dopasowanie butów do stóp" - wspomina Kobenter - "wówczas dostałam kieliszek szampana i obsługa firmy Strolz spytała mnie czy jestem odporna na ból, odpowiedziałam, że tak, jestem. Chwilę później obudziłam się na ławce w tym zakładzie. Nic nie pamiętając - jak się okazało - zemdlałam z bólu w momencie tłoczenia pianki dopasowującej but". Pytana czy zdecydowałaby się jeszcze raz na taką mękę, by mieć dopasowane buty, Kobenter odpowiada, że nie jest pewna czy tak, ale jak po chwili przyznaje "w sumie warto było, bo w tych butach każdy nacisk na krawędzie nart się inaczej przekłada. Jest to tak doskonale dopasowanie, że naprawdę ciężko porównać indywidualnie dopasowane buty z takim dostępnymi w zwykłych sklepach". W butach, które produkowała firma Strolz, jeszcze gdy były robione ze skóry, jeździła narodowa narciarska drużyna austriacka. Pod koniec lat 60-tych, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze plastikowe buty narciarskie, firma przystosowała się do tych zmian i z powodzeniem sprzedaje do dziś plastikowe modele, a jak ocenia je Kobenter, są zupełnie jak "druga skóra". Źródło: PAP ...i jeszcze filmik: [video=youtube;4eCmrye6qnY] 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bumer Napisano 21 Marzec 2013 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2013 No cóż, bogatemu wolno a bardzo koślawy musi! Wydaje mi się że na rynku jest taki wybór że wiekszość dobierze buty dla siebie. Pozostała mniejszość ma cantingi, odbarczanie, wkładki.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Roobs Napisano 21 Marzec 2013 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2013 Biorąc pod uwagę że za same wkładki zapłaciłem prawie 400 zł to cena nie jest aż tak powalająca. Mam jedynie wątpliwości czy aby nawet tak "skrojone" idealnie botki, na stoku nie zrobiły psikusa. Chyba że wszystkie mierzenia odbywają się w pomieszczeniu "chłodniczym" . Możliwe że mają jakiś patent na to lub najprościej ...do miary trzymają je w zamrażalce:biggrin: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
W.W. Napisano 21 Marzec 2013 Zgłoszenie Share Napisano 21 Marzec 2013 Czy buty termo-formowalne np. Fischery, nie zapewniają podobnego dopasowania? Ich koszt też nie jest wiele mniejszy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Cosworth240 Napisano 24 Marzec 2013 Zgłoszenie Share Napisano 24 Marzec 2013 (edytowane) Czy buty termo-formowalne np. Fischery, nie zapewniają podobnego dopasowania? Ich koszt też nie jest wiele mniejszy. Miałem spore problemy z dopasowaniem butów. Będąc w Lech dowiedziałem się o Strolzu. Długo się zastanawiałem, bo to trochę pieniędzy było. Ja zapłaciłem chyba 640 albo 680 eur. Nie musiałem robić dodatkowej wkładki, która kosztowała coś 70 eur. To były ceny w styczniu 2010. Zdecydowałem się i nie żałuje. Buty swietnie służą, kupuje się jednak na trochę sezonów. Czy buty z wtryskiem nie rozwiazalyby problemu? Pewnie tak, bo Strolz to tak naprawdę buty z wtryskiem tylko oni dodatkowo odbierają skorupe pod klienta. Mój znajomy Austriak opowiadał mi o innej manufakturze i podkreślał, ze Strolz już trochę poszedł w komercję, a tamci ciagle robią buty na indywidualne zamówienie. Nie pamietam nazwy tamtej firmy. W sumie strolza można kupić już w wielu miejscach w Austrii. Nie wiem czy poza Lech tez indywidualnie dobieraja wszystkie elementy, czy po prostu robią wtryskiem do jakiejś uniwersalnej skorupy. Muszę jedno o tych butach dodać. Są swietnie zrobione i goście maja super serwis. Jak ja robiłem buty, to przychodzili ludzie ze strolzami sprzed wielu lat - komuś się pasek z rzepem wyrobił, komuś coś po latach odpadlo. Naprawili, od nikogo nie wzięli pieniędzy. Ja jak byłem w wagrain miałem rozpięta kłamre jak wchodzilem do gondoli rano i, jakoś tak nieszczęśliwie kopnalem buntem, ze skrzywilem kawałek klamry. Napisałem maila do strolza, co robić, bo klamra byla do wymiany. Kazali but wysłać, naprawili odesłałi na swój koszt. Kasy nie chcieli, o nic nie pytali. Wina ewidentne moja, ale widocznie takie maja podejście. Ahha i proces tworzenia nie trwa trzy dni - popołudniu skanuja stopę, na następny dzień idzie się na wtrysk - but gotowy. Od rana dnia następnego jazda na stok. Z ciekawostek - ten pan szlifujacy to kopyto na zdjęciu dopasowywal mi buty. Edytowane 24 Marzec 2013 przez Cosworth240 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.